Media Watch i recenzje
Like

Jak media tworzą rzeczywistość? (I-II)

19/01/2015
855 Wyświetlenia
0 Komentarze
13 minut czytania
Jak media tworzą rzeczywistość? (I-II)

Społeczny charakter człowieka polega na jego obcowaniu ze światem za pomocą symboli (Berger, Luckman, 1983). Symboli, których największym nośnikiem są media. Człowiek może egzystować społecznie dzięki własnej wiedzy, którą tworzą informacje dochodzące doń zewsząd. System wiedzy powinien być uporządkowany i spójny, w przeciwnym wypadku w jego regulującym działaniu wystą­pią zakłócenia. Społeczeństwo poprzez swoje mass media winno stać się źródłem regularności, ładu, przekształcając proste informacje umożliwiające funkcjono­wanie w świecie w skłonności, następnie w nawyki. Nawyki tworzą określone typy czynności. Ustala się wzory interakcji pomiędzy członkami społeczności i standardy. To prowadzi następnie do tworzenia zewnętrznych wobec jednostki faktów, będących elementami jej otoczenia. Na tej podstawie dochodzi do instytucjonalizacji działań i zachowań, powstawania uniwersum symbolicznego.

0


 

7

Człowiek podporządkowuje się systemowi, w którym żyje uznaje go są obiektywną sferę faktów.

Uprawomocnienie się instytucji i praw jest dziełem specjalnych grup ludzi: kapłanów, uczonych, ideologów lub dziennikarzy. Z chwilą, gdy pojawią się specjaliści, których rolą jest uprawomocnienie systemu, ich praca umożliwia narzucenie innym określonych definicji rzeczywistości. Owa wiedza wyznacza granice świata i wszystko, co jest poza, traci swoją ważność.

Rzeczywistość jest społecznie tworzona. Jej definicja brzmi tak: jest to własność takich zjawisk, których przyznajemy istnienie niezależnie od naszej woli. Natomiast wiedza rozumiana jest jako pewność, że dane zjawiska są rzeczywiste oraz posiadają określoną charakterystykę ( Berger, Luckman, 1983).

Człowiek nie zaprząta sobie zwykle głowy tym, co jest dla niego rzeczywiste, ani tym, co wie, dopóki jakiś problem nie ogra­niczy jego działalności. Niemniej musimy być świadomi, że grupy ludzi posiadają diametralnie różne wizje rzeczywistości, z których wynikają określone jej pokazywanie w mass mediach przez dziennikarzy. Tylko to „istnieje”, na co mass media skierują swoją uwagę: istnieją tylko ci politycy, tylko te partie, o których się mówi i które się pokazuje. To wie chyba każdy, ale z wieloma innymi sprawami jest podobnie. Mass media walczą o naszą uwagę, ale ceną, kosztem, jaki my za to ponosimy, jest kierowanie się zgodnie z ich decyzjami, priorytetami i wartościami. Jak też naturalnie interesami, nie zawsze zresztą, zgodnymi z naszymi. Jeśli zdasz się tylko na jeden rodzaj mediów, jedno źródło informacji twój świat może stać się miejscem bardzo uproszonym i ubogim.

6

Jak silny jest wpływ telewizji? O to można się spierać – będziemy pisać o tym dalej – jedni przeceniają, inni nie doceniają jej siły, niemniej wpływ na postawy ludzi jest niewątpliwy i może bardziej skomplikowany i niejednoznaczny, niż można przypuszczać.

Telewizji „zawdzięczamy” – czy chcemy czy nie, kilka rzeczy:

Strukturalizację definicji rzeczywistości – opis świata, w którym się poruszamy i żyjemy – wartości, antynomie, normy, zwyczaje i obyczaje, kultura i wszystko, co z tymi sprawami się wiąże.

Status i legitymizację władzy – ważni ludzie mają wpływ na mass media. Ważni ludzie występują w mass mediach. One nadają im status osób publicznych. Przez nie mężowie stanu (lub przekupni tuzinkowi politycy) mówią do nas, do zwykłych zjadaczy chleba. Dzięki mass mediom wiemy, jacy oni są ważni i znamy swoje miejsce w szeregu.

Informowanie szybkie i powszechne – mass media to system nerwowy społeczeństwa. Analogia jest głęboka, ponieważ podobnie jak dzięki systemowi nerwowemu możemy doznawać wpływu, jaki na nas wywiera rzeczywistość, jak też i na nią wpływać – tak samo rzecz ma się z mediami i otoczeniem.

5

W swojej książce Szanto Iyegar i Donald R. Kinder (Iyegar Sz. Kinder D.R., 1989) zadają takie pytanie: czy telewizja odzwierciedla rzeczywistość, czy też rzeczywistość jest odzwierciedleniem telewizji? Po przeprowadzeniu wielu badań autorzy dochodzą do wniosku, że wagę problemu widzowie określają na podstawie ilości czasu poświeconemu danemu problemowi w telewizji, a potem przykładają taką samą wagę w swojej hierarchii ważności spraw, co potwierdza tzw. hipotezę układu wiadomości.

Drugą hipotezą, którą autorom udało się dowieść, to prawdziwość tzw. hipotezy podkładu. Polega ona na tym, że ludzie przy formowaniu swoich ocen biorą pod uwagę całość swojej wiedzy, a nie to, co ostatnio widzieli w dzienniku telewizyjnym. Niemniej wpływ telewizji na ludzi autorzy uważają za ograniczony. Co prawda, widzowie są pod wpływem tego, co prezentuje im telewizja, ale bardzo trudno zmieniają swoje trwałe zapatrywania. Mimo wszechobecności telewizji w całych Stanach Zjednoczonych, jej ograniczoność działania jest powszechna. I rzecz najważniejsza: zdawanie sobie sprawy, z oddziaływania układu wiadomości i hipotezy podkładu w dużej mierze zabezpiecza przed prostym wpływem telewizji.

4

Henry Kissinger powiedział kiedyś, że nie zwraca uwagi na treść wieczornych wiadomości, ale na to, czemu i ile poświęcają czasu i dzięki temu wie, co się dzieje w kraju (Aronson, Pratkanis, 2003).

Iyengar i Kinder (Iyegar Sz. Kinder D.R., 1989) przeprowadzili badanie, w którym osobom uczestniczącym (w toku tygodniowego eksperymentu), podczas wieczornych wiadomości dostarczano stałej dawki informacji na określony temat (w jednej grupie była to obronność, a w drugiej sprawy gospodarcze). W efekcie każda z tych grup uważała, że „jej” temat jest tematem kluczowym dla kraju.

Na nasze postawy ma również wpływ sposób, w jaki są relacjonowane wiadomości w telewizji: epizodyczny czy tematyczny ( w wiadomościach przeważa zazwyczaj tematyczny). Okazało się, że jeśli problem jest relacjonowany epizodyczne, widz bardziej jest skłonny szukać indywidualnych motywów działania u bohaterów wydarzeń. Relacja tematyczna sprzyja bardziej spojrzeniu sytuacyjnemu (na przykład winę ponosi społeczeństwo czy przedstawiciele administracji).

3

Na takie spostrzeganie składa się kilka czynników, począwszy od obrazu przedstawicieli grup społecznych przedstawianych w telewizji: na przykład naukowcy są zwykle szaleni i demoniczni. Osoby określane jako umiarkowanie uzależnione od telewizji (4 godziny oglądania dziennie) uważają, że w społeczeństwie istnieje nadreprezentacja polityków, prawników i sportowców. Mają większe, niż reszta uprzedzenia rasowe. Są przekonani, że rozpowszechnienie przestępczości jest większe, niż jest w istocie. Kobiety są bardziej ograniczone od mężczyzn, a osoby starsze bardziej schorowane, niż kiedyś. Swoją drogą ciekawe jakby wypadły takie badanie w Polsce, może zaryzykujemy postawienie kilku hipotez: wszyscy politycy są skorumpowani, kobiety to głównie samotne matki, feministki, ewentualnie lesbijki, starzy ludzie (o ile jeszcze żyją) stoją przeważnie w różnych kolejkach w przychodniach zdrowia. Może zresztą tak jest w istocie?

Kobiety oglądające reklamy uważają, że mają „za dużo ciała”. Zaś inni przeciętni zjadacze telewizji są przekonani, iż przestępstwo jest wynikiem w większej mierze indywidualnych dewiacji i skłonności przestępcy niż presji sytuacji, w jakiej się znalazł. Oba te osądy, zaszczepiane przez mass media, mogą w realnym życiu spowodować w jednym przypadku anoreksję, a w drugim stronnicze traktowanie sprawcy przestępstwa.

2

W gruncie rzeczy, nie wiadomo, co to znaczy, że mass media odzwierciedlają rzeczywistość, zwłaszcza, że każdy z nas nosi w głowie jej nader subiektywną wersję. Prawdopodobnie zdania zawsze będą podzielone, ale płynie z tego jeden, podstawowy wniosek. Nie istnieje nic takiego, jak „jedynie słuszna wizja świata”, prezentowana w mass mediach i trzeba się z takim marzeniem rozstać. Podzielając pogląd św. Tomasza i rozumiejąc pojęcie prawdy jako: „zgodność rzeczywistości z rozumem”, mamy świadomość, że nasze medialne opisanie rzeczywistości jest subiektywne i często mylne, niemniej – naszym zdaniem – istnieje prawda niezależna od naszego poznania. Prawda nie jest relatywna, mimo naszych poznawczych problemów.

Być może należy mówić tylko o wizjach tendencyjnych i przesadnie subiektywnych, a nawet o takich, których głównym celem jest manipulowanie ludzkimi zachowaniami i postawami. Niekiedy realizowanymi na zamówienie.

 

Reakcje ma mass media elektroniczne mają charakter społeczny i istnieje tendencja (czy aksjomat poznawczy), aby wszystko, co się dzieje w mass mediach (a zwłaszcza w telewizji), przynajmniej dla niektórych ludzi, było wiernym lub przynajmniej wiarygodnym odzwierciedleniem.

Reakcja społeczna na telewizję i komputer uwarunkowana jest przez trzy powtarzające się elementy:

  • wielkość ekranu,
  • sposób kadrowania (wybierania planu) i
  • postrzeganie odległości ( to ostatnie zależy od widza).

Te czynniki, wpływające na odległość, są tak naprawdę od siebie niezależne, aczkolwiek ich wpływ się sumuje. Zmiany, jeśli chodzi o postrzeganie odległości, wpływają na postawy, koncentrację uwagi, pamięć, a nawet na stopień pobudzenia przy odbiorze komunikatu.(Byron, Clifford, 2000)

1

Telewizja tym różni się od kina, że produkuje rzeczywistość, przedstawiając ją w formie strumienia audiowizualnego, „którego krańce znajdują się poza horyzontem percepcyjnym widza.” Agnieszka Ogonowska (Ogonowska, 2005) wyszczególnia cztery funkcje przekazu telewizyjnego:

  1. Informacyjną,
  2. Ludyczną,
  3. Perswazyjną
  4. Fatyczną tj. służącą jedynie podtrzymaniu kontaktu.

Jej zdaniem ta ostatnia jest najważniejsza. Zapewne zmienia się to w zależność od rodzaju nadawcy czy formy i celu programu. Czy różne formy debat, dysput i rozmów politycznych, prowadzonych wedle rozmaitych recept, scenografii i metod śledczych są bardziej – trzymając się tej terminologii – czy mniej fatyczne, ludyczne czy informacyjne? A może perswazyjne?

Telewizja inwigilująca „penetruje” społeczeństwo, rzeczywistość starając się za wszelką cenę dotrzeć do samego źródła sprawy i pokazując zjawiska ją możliwie najbliżej i najwyraźniej jak to możliwe. Chorych i biednych ludzi pozostawionych samym sobie, przekupnych polityków i urzędników. Zazwyczaj skupia się na patologii społecznej, mając nadzieję, że pokazywanie prawdy może dopomóc społeczeństwu i doraźnie bohaterom reportaży. Taka telewizja zaprasza do aktywności.

 8

W czasie zaciekłych debat pomiędzy politykami i dziennikarzami (a często i widzami), przeplatanych materiałami archiwalnymi lub reportażami, internetowymi dyskusjami (czatami) tworzy się nowa płaszczyzna dyskusji i rozważań nad historią, polityką czy sprawami społecznymi. Nowa – nie znaczy, lepsza. Na pewno bardziej dostępna dla widzów, ale czy taka wymiana opinii, często przesycona poważną dozą sofistyki i erystyki, mająca nie raz posmak jarmarcznej burdy, wiedzie nas do prawdy? Przypuszczalnie takie widowiska telewizyjne wywierają wpływ na postawy odbiorców, ale i ten wpływ nie jest do końca jasny i zdefiniowany.

To, czego nie ma w TV to nie istnieje, to, co nie jest nazwane przez TV, tego nie ma. Pokazując jedne rzeczy, a wykluczając inne, media decydują o ich ważności

 

Na podstawie:

Wojciech Warecki, Marek Warecki, Co wpływa na dziennikarzy i na co mają wpływ dziennikarze?

Inne zapisy autora:

0

Wojciech Warecki
Wojciech Warecki http://www.warecki.pl

Wojciech Warecki & Marek Warecki www.warecki.pl Dwa słowa o nas. Zajmujemy się: Pisaniem książek i dziennikarstwem Oraz Trenowaniem i szkoleniami Doradztwem Terapią szczególnie w zakresie: Stres, psychosomatyka Mobbing funkcjonowanie człowieka w organizacji Psychologia wpływu i manipulacji Psychologia oddziaływania mass mediów (w tym nowe media) Rozwój osobisty i kreatywność Praca zespołowa i kierowanie Psychologia sportowa Problemy rodzinne. Warsztaty skutecznego uczenia się

72 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217