Artykuły redakcyjne
Like

Jak fińska szkoła osiąga tak wiele w zaledwie pół roku

23/02/2014
885 Wyświetlenia
8 Komentarze
6 minut czytania
Jak fińska szkoła osiąga tak wiele w zaledwie pół roku

Finowie mają najkrótszy rok szkolny ale najlepsze na świecie wyniki nauczania. Udowadniają że ważniejsze od ilości czasu spedzonego w szkolnej ławce jest poszukiwanie nowych metod uczenia się.  Nauczaniem nie muszą kierować absolwenci z oślej ławki.

Podczas gdy w Polsce MENeliki usiłują zapędzać do nauki dzieci już prawie z porodówki, według danych OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Finowie mają jednocześnie najkrótszy rok szkolny ale także najwyższe osiągnięcia  w międzynarodowych rankingach wyników nauczania. Tam kładzie się nacisk by poprawić wyniki uczniów poprzez opracowanie nowych sposobów uczenia się, a nie zwiększenie ilości dni szkolnych i lekcji.

0


 

Ferie zimowe w Finlandii są rozłożone w czasie w zależności od miejsca zamieszkania. W tej chwili uczniowie południowej Finlandii cieszą się z ostatnich dni ferii zimowych. Po nich ferie zimowe nastąpią w środkowej części kraju, a wreszcie północnej Finlandii.   Fińscy uczniowie  spędzają mniej czasu w szkole w porównaniu do innych krajów OECD. W 2010r. fińskie dzieci w wieku 9-11 spędzały średnio w roku 640 godzin w szkole , w porównaniu do średniej OECD 821 godzin. Dla dzieci w Anglii  liczba ta wynosiła 899 godzin, we Francji, 847 godzin i w Japonii, 800 godzin.   W Finlandii według prawa może być nie więcej niż 190 dni szkoły, ale zwykle jest nawet mniej. W roku szkolnym są zazwyczaj cztery ferie. Większość szkół ma tydzień ferii na jesieni, wszystkie szkoły mają co najmniej dziesięć dni wakacji na Boże Narodzenie, cztery dni Świąt Wielkanocnych i tygodniową przerwę zimową w lutym. Ze względu na klimat wakacje letnie są traktowane jak święte.

Władze lokalne mają prawo do określenia, kiedy zaczyna się rok szkolny i często rozpoczyna się on w połowie sierpnia. Prawo mówi, że w rok szkolny trwa do soboty 22 tygodnia roku, a więc przypada na końcu maja lub w początku czerwca.

Tydzień szkolny ma pięć dni. Liczba lekcji w tygodniu zależy od tego w jakiej fazie rozwoju jest uczeń. W okresie kształcenia ogólnego trwającego dziewięć lat uczniowie w pierwszych dwóch klasach (osoby w wieku od siedmiu do ośmiu lat) mają 19 lekcji w tygodniu. Liczba ta dochodzi do 30 lekcji w tygodniu wciągu ostatnich trzech lat (12 do 15 – latków).

Dzień szkolny nie może przekraczać siedmiu lekcji. W szkole ponad gimnazjalnej, uczniowie samodzielnie mogą budować swój program nauczania i mogą realizować go elastycznie w dwa do czterech lat. Liczba lekcji w tygodniu powinna wynosić 35, ale może to zależeć od planów przyjętych przez poszczególnych uczniów.

Fińskie przepisy określają, że czas trwania lekcji  musi być co najmniej 45 minut. Czas ten jest mniej lub bardziej normą. Ale trwa ciągła dyskusja czy dzielenie dnia szkolnego  na 45-minutowe sesje jest naprawdę optymalne dla nauki. W rezultacie szkoły i nawet poszczególni nauczyciele eksperymentują z innymi rodzajami rytmu dnia szkolnego. Na szczęście ustawodawstwo i programów nauczania oferują im dużo swobody by mogli próbować.

Uczniowie po zakończeniu nauki w szkole kontynuują ją poprzez odrabianie prac domowych, w czym Finlandia ma długie i silne tradycje. Ilość prac domowych wzrasta stopniowo w miarę jak uczeń przechodzi z klasy do klasy.  Lekcje w szkole to tylko czubek góry lodowej procesu nauczania. “Fiński nauczycieli ponosi odpowiedzialność za realizacje program nauczania ,oceny, jak również eksperymenty w zakresie poprawy metod nauczania. Niektóre z najważniejszych aspektów ich pracy są prowadzone poza salą lekcyjną.”

W/g badań OECD,  fiński system edukacji jest postrzegany jako jeden z najbardziej skutecznych zarówno w zakresie  wykorzystania czasu jak i pieniędzy. Dzieje się też tak że  Finowie chcą jak najlepiej chronić beztroskie dzieciństwo swojej młodzieży. Poza tym że rok szkolny i dzień nauki jest jednej z ten najkrótszy w OECD, wiek rozpoczęcia obowiązku szkolnego, siedem lat, jest jednym z najwyższych wśród krajów OECD.

Opinie dyrektorów szkół, nauczycieli , osób odpowiedzialnych za nauczanie są jednoznaczne i jednomyślne. Nie chcą rozszerzać liczbę dni szkolnych lub lekcje. Dla uczniów szkół podstawowych chcą  więcej poza programowej zabawy tak aby byli oni z nauki w szkole zadowoleni. Jest to jeden z głównych obszarów działania ministerstwa edukacji, kultury i edukacji w ostatnich latach. ( i nie zamierzają tego osiągać popularyzacją masturbacji wśród dzieci od przedszkola)

Jeśli chodzi o relacje między liczbą dni nauki i osiągnięciami uczniów nikt nie zamyśla o zwiększeniu liczby dni szkolnych i lekcji jako rozwiązaniu. Zamiast tego rozmawia się o eksperymentach z nowymi rodzajami rytmów  roku szkolnego oraz dnia szkoły oraz inwestowaniu w rozwój nowatorskich sposobów prowadzenia procesów uczenia się i zwiększaniu inicjatywy i motywacji uczniów.

PS. Można sobie wyobrazić że fińska szkoła nie zaniża poziomu nauczania do uczniów z najniższym IQ tylko po to aby w trosce o równouprawnienie nie obrażać “mniejszości“. Zapewne też nauczyciele nie tylko dopuszczają uczniów do zadawania “głupich” pytań, ale też udzielają na nie mądrych odpowiedzi (żadne tam w stylu :” bo tak powiedziałam“). No i całą pewnością edukacją zarządzają nie kacyki z partyjnego awansu ale doświadczeni edukatorzy a dzieciom nie burczy w brzuchach z głodu.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Nathanel

935 publikacje
192 komentarze
 

  1. Avatar Andrzej

    Panie Nathanel’u. Otóż nie dostrzega Pan, w przeciwieństwie do naszych – Jaśnie nam panujących Elyt – że Fińskie władze będą w przyszłości, i to wcale już nie tak odległej, musiały gęsto się tłumaczyć z decyzji, jakie dla ich, Finów, dobra będą zapadały w odległej Brukseli, czy Frankfurcie. Podczas gdy nasze, o ileż bardziej dalekowzroczne, władze już ładnych parę lat temu przewidziały taką sytuację i zadbały o stosowne reformy edukacji, które zdejmą z nich koniezność tłumaczenia wyborcom, że to co wydaje się złe jest dla ich, obywateli, dobra.
    My, maluczcy, nie potrafimy sobie wyobrazić, jak dalekosiężne i wspaniałomyślne są działania naszych Wybrańców.
    Pozdrawiam
    A.

    0
    • I pomyśleć że całkiem niedawno do wychowania światłego człowieka wystarczała zwykla guwernantka. Bez ministra oglupiania, bez kratorów, inspektorow, mentorów,psychologów i całej reszty tatałajstwa.

      0
  2. swego czasu Polska rowniez byla awangarda systemu oswiaty na swiecie. nowoczesne rozwiazania wypracowane poczatkowo przez zakon pijarow i jego szkoly, potem reformy Komisji Edukacji Narodowej i wreszcie samych jezuitow i pieniadze uzyskane na szkolnictwo w wyniku kasacji tego zakonu. w kazdym razie w obecnym momencie nam to nie grozi. brak woli dobrych ludzi, a moze brak takich ludzi. interes publiczny kompletnie sie nie liczy. idziemy slepo za pasterzem, ktory chce tylko z nas sciagnac welne i mieso. dlatego jestem zwolennikiem scislej unii z krajami skandynawskimi. oddania wladzy w rece ludzi odpowiedzialnych, o wysokim systemie wartosci, jak w Sakndynawii. prawdopodobnie musimy oddac na jakis czas wladze Skandynawom, a naszych politykow wypedzic, jak te dzikusy na Euromajdanie… bo ma ktos lepsze rozwiazanie?

    0
  3. Ponton Ponton

    O czym mowa, mój syn chodzi do 5 klasy szkoły podstawowej i od Pani” uczycielki historyczki “dowiedział się iż Amerykę odkryli Wikingowie, a dopiero póżniej niejaki Kolumb,a o Janie z Kolna to nikt nie wspomina choć to dla nas Polaków legendarna postać związana z naszą tożsamością narodową, postać wspomniana przez niejakiego Kadłubka w kronikach!

    0
    • Avatar Robert

      A wg ciebie Kolumb byl przed Wikingami ? 🙂

      0
    • Avatar anae

      No widać, kto zna historię… Pani uczyła się tokiem- jak ja, KOLUMB pierwszy, ale wykopaliska archeologiczne pewnych rzeczy z Ameryki wskazują na Wikingów… Więc dobrze uczy się syn w szkole… Czas tylko by nasze pokolenie- poczytało najnowsze badania.. Bo historia to polityka i archeologia…
      Niedługo może coś wyjaśni się na temat gigantów i czaszek podłużnych.. tego nie uczą w szkole, a są…

      0
  4. A nie Nasi byli pierwsi? A już na poważnie, mina premiera stosowna do sytuacji: pełna beztroska w oślej ławce. Normalnie jestem dumny z mojego premiera, że ma tak dobrą rękę do ministrów edukacji. Normalnie co jedna to lepsza.

    0
  5. Avatar spolecznik

    Dzis mam 41 lat i pamietam czas szkoly podstawowej – wspominam ja z niemalym sentymentem, ale na milosc boska po co dzieciakom ujmowac bestroskich zabaw i wybrykow pedzac ich przymusowo do przedszkola w wieku 5 lat – absurd , to ze chory system zabierze im zycie wystarczy wiek emerytalny 67 lat , uwazam ze w szkolach gdyby uczono rzeczy istotnych , a nie bzdur nigdy nikomu nieprzydatnych – moznabybylo za przykladem finskich wlodarzy poucinac pare lekcji. wiem co pisze bo skonczylem 5 lat technikum i 4 lata studiowania – dzis pracuje na zachodzie jako zwykly ciec i zarabiam 8600zl na reke… Najbardziej pamietam czas spedzony z rowiesnikami miedzy lekcjami i bezposrednio po nich bo uczylem sie dobrze , ale nauczycielom systemowym nie pasowal moj temperament ktory przerabiali na kary i uwagi a z czasem przerodzilo sie walke z wiatrakami i dalem spokoj. Szkola to czas bestroski – ale uczyc sie trzeba tylko w granicach zdrowego rozsadku…

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816