POLSKA
Like

Ja, utrwalacz władzy ludowej…

30/01/2015
1353 Wyświetlenia
3 Komentarze
5 minut czytania
Ja, utrwalacz władzy ludowej…

Onet, prawie jak Lisweek*, bez przerwy coś demaskuje. W czwartek np. zdemaskował ludzi, którzy ongiś należeli do partii. Bo to i Pietrzak, i Wolski.. I wielu innych. Pora więc, by akcję demaskirowki przeprowadzić do końca.

0


http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/wiedziales-ze-oni-nalezeli-do-pzpr/20tb0

1.

PRL

Kiedy się urodziłem, miłościwie panującym nad Polską był niejaki Gomułka, zwany Wiesławem.
Pod koniec jego panowania, tuż przed Marcem, poszedłem do szkoły. Tam, bodaj w trzeciej klasie, trafiłem do tzw. zuchów.
Takiego przedszkola harcerskiego.
I, nie mając ani woli, ani tym bardziej pojęcia, trafiłem do… Partii.
Bo w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej istniało coś takiego, jak „członek zbiorowy”.
Proste?
Byłeś harcerzem?
Tak.
No to jako członek zbiorowy byłeś w kompartii.

2.

pzpr

Drugi raz członkiem PZPR zostałem na studiach.
Tym razem zważył tzw. rachunek ekonomiczny.
Mogłem, rzecz jasna, nie zapisywać się do SZSP (Socjalistyczny Związek Studentów Polskich). Ale wtedy moja praca przed studiami (SPR – Studenckie Praktyki Robotnicze) byłaby odwalona w jakimś zatęchłym zakładzie pracy na terenie Śląska.
Natomiast jako przyszły SZSP-owiec miałem ten przywilej, że zamiast do pracy pojechałem na Mazury.
Do Wilkas, tuż obok Giżycka.

3.

343pxPOL_PZPR_logo.svg

Po roku jednak opuściłem szeregi tej organizacji. Jako jeden z bardzo wielu studentów rzuciłem legitymację i wstąpiłem do nowoutworzonego NZS (Niezależne Zrzeszenie Studentów).
Jednak moje „wsparcie” dla PZPR wcale nie zmalało – w tym samym roku, w listopadzie, zostałem członkiem Polskiego Związku Żeglarskiego – oczywiście członka zbiorowego PZPR.
Miłość do Mazur, jaką podłapałem w Wilkasach, trwa do tej pory…

4.

images

Stan wojenny…
Mój jachtklub, po długich naradach naczalstwa, zgłosił akces do… ZSMP (Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej). Co było totalną kpiną, gdyż na czele stał „młodzieżowiec”, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej (pełne uprawnienia!) K., mający wówczas prawie 63 lata.
Ale jakoś trudno było mu odmówić, zwłaszcza, ze alternatywą było rozwiązanie klubu, z którym zdążyłem się już trochę związać..
A ZSMP, i to zarząd wojewódzki, przyjął nas z otwartymi ramionami.
Wtedy to zasiliłem szeregi kompartii w dwójnasób – jachtklub wchodził, jako członek zbiorowy, w skład ZSMP, który to związek był członkiem zbiorowym PZPR.
Na dodatek byliśmy w PZŻ,, który też był członkiem zbiorowym!
Co by nie mówić, w roku 1983 byłem w PZPR … w czterech osobach! Jako harcerz, jako członek zbiorowy ZSMP, jako członek zbiorowy PZŻ oraz indywidualnie jako żeglarz!

5.

ad11c272-3b96-4038-b06a-30005136392d_20100430112856_Pochod

To jeszcze nie koniec.
Mniej więcej w tym samym czasie zostałem członkiem Studenckiej Spółdzielni Pracy.
Ta z kolei była członkiem Centralnego Związku Spółdzielczości Pracy, co z kolei oznaczało, że po raz piąty (i to równolegle) stałem się… członkiem kompartii.

6.

Marzec 68

Po raz szósty, i ostatni, stałem się pośrednio członkiem PZPR, kiedy otrzymałem spółdzielcze mieszkanie.
Bo przecież Spółdzielnia mieszkaniowa była w związku, a ten był…
Członkiem zbiorowym.

7.

00024ICXAXUJ3V7A-C0-F3

Nie pamiętam już, kto to policzył.
Pod koniec epoki Gierka w PZPR było (również pośrednio) jakieś 50-60 mln Polaków.;)
Myślę, ze podobnie (jeśli nie lepiej) było za Jaruzelskiego.

8.

Herb_PRL

Dzisiaj znowu bombardują nas informacjami, kto i kiedy był w PZPR.
To kolejny zabieg socjotechniczny, mający pośrednio wmówić nam, że tak naprawdę PRL była cool.
Że np. taki agent „Maj” to równiacha, tylko może trochę za bardzo zagalopował się, będąc rezydentem SB w Gliwicach, ale przecież inni też popierali PRL.
A zresztą czym się różnił od rozpracowującego tzw. środowisko patriotyczne w PZPR (a takie istniało!) innego oficera WSW (następca niesławnej pamięci Informacji Wojskowej), który dzisiaj udaje obrońcę ludu przed zakusami banków?
Wobec ujawnionej ogólnej współpracy z reżimem obaj są w porzo.
Za chwilę okaże się, że wszyscy, których dotknął PRL są sobie równi, bo np. ja komuchów popierałem aż sześciokrotnie.
Tymczasem podział jest bardzo prosty.

Po prostu: ja wtedy nie byłem świnią.

I wielu innych również.

29/30.01 2015

_______________________________________
* dawniej: Newsweek

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

3 komentarz

  1. Ja tam nie wiem , może jakiś matoł jestem ale nigdy nie słyszałem o jakimś ” zbiorowym członkostwie w PZPR takich organizacji jak np Jachtklub czy spółdzielnia mieszkaniowa. Chętnie bym się o tym dowiedział i pewnie są na to jakieś dokumenty. No bo jeśli nie to wygląda na to że się Czytelników robi w “członka” i to niekoniecznie zbiorowego.

    Może jakieś młodziaki to łykną bez pytania ale ja nie chciałbym umrzeć w nieświadomości że byłem gdzieś jakimś zbiorowym o czym nigdy nikt mi nie powiedział.

    0
  2. Avatar Weteran

    Z faktu tego członkostwa wynikał obowiązek płacenia składek na PZPR. I taki haracz płaciły wszystkie wymienione w tekście organizacje. Zwłaszcza Centralny Związek Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego, do którego (poprzez spółdzielnie mieszkaniowe) należało za Gierka blisko 7 mln Polaków.

    0
  3. Avatar AS

    Takie tam moje dygresje.
    Teraz wolno już wszystko pisać. I to publicznie. To i to czynią. Bo mówić po 56-tym już było wolno i wszyscy po tym roku mówili co chcieli. Nie wolno im tylko było tego pisać. Pech chce, że jesteśmy w tym miejscu Europy a nie innym. Na głównym szlaku tranzytowym, i niestety nie możemy robić tak jak chcemy. Tak jak robili to kiedyś Jugole, będący na peryferiach. Jesteśmy niestety ustawicznie zmuszani do robienia rzeczy, których nie chcemy. Przecież nie chcieliśmy przystępować do NATO, nas do tego zmuszono. Nie za bardzo też chcieliśmy przystępować też do Unii. Ale nie było wyjścia. Bo to przecież szlak tranzytowy. Zawsze były naciski, jak nie ze wschodu to z zachodu, aby tak się zachowywać a nie inaczej. 2 RP miała jeszcze tę możliwość aby zachować się zupełnie suwerennie. Bo Sowieci byli odizolowani od świata, a my jak na tych peryferiach. Teraz już niestety nie. Nigdy nie należałem do PZPR i do głowy mi to nie przychodziło, ale znałem ludzi polskiej Lewicy, zwłaszcza z tych mocno przedwojennych roczników, pamiętających permanentne bezrobocie, ludzi grzebiących po śmietnikach i mówiących przy tym, aby w nowej Polsce nigdy tego nie było. Znałem też byłych członków KPP, przesiadujących przed wojną na ogół w więzieniach za działalność wywrotową. Tak to się wtedy nazywało. Teraz jest to opozycja. I nigdy nie wiedziałem, dlaczego są oni nazywani komunistami. Przecież oni myśleli tak jak i ja, a ja nigdy nie byłem komunistą. Zawsze byłem, jestem i będę socjalistą. Bo nie wolno rozwarstwiać narodu! To co mi się właśnie podoba u Lewicy, to ściąganie wszystkiego do średniej, czyli podciąganie słabszych w górę i ściąganie lepszych w dół. W ten sposób powstaje klasa średnia, czyli podstawa państwa. Oczywiście może mi ktoś zarzucić, że w ten sposób powstała wielkoprzemysłowa klasa robotnicza, która już sama w końcu nie wiedziała, na czym to tak naprawdę jej dupa jeździ. Tak też było. Pewnie w ramach wypaczeń ustrojowych. Ale tak samo było z polska szlachtą w 1 RP, która też już sama nie wiedziała na czym to jej tyłek jeździ. To i się dowiedziała. Pewnie to taka polska przywara.
    PS. Nie wiem skąd ten pan Humpty Dumpty pisze. Myślę, że był kiedyś Słowianinem ale się tego wyparł. Jest teraz Aglosasem. Tak mu to pewnie imponuje. Ale co on robi na słowiańskiej stronie to nie wiem. Cóż, zdarzają się i tacy.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816