Bez kategorii
Like

In vitro, nie tak oczywiste jakby się wydawało

02/02/2011
371 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
no-cover

Takie motto przyświecało zapewne scenarzystom serialu produkcji TVN pt. „Majka”. Spytacie dlaczego dziś o serialu? Zaraz wszystko wyjaśnię….   Wydarzyło się to w  salonie, gdzie na głównej ścianie stał ogromny, nowoczesny telewizor. Rodzinka lemingów w osobach mamusi, córeczki i syneczka zgromadziła się przed tym oknem na świat i z wypiekami na twarzy oczekiwała rozpoczęcia kolejnego odcinka.  Jednak nie był to typowy rodzinny wieczór. Rodzinka ta przyjmowała właśnie gościa, wieloletnią przyjaciółkę domu. Jakiż szok i niedowierzanie ukazały się na twarzach lemingów, na wieść, że osoba ta nie ma zwyczaju oglądać seriali, więc i  w tym przypadku nie ma absolutnie pojęcia o fabule. Na szczęście Mama Leming, wyposażona w wyższe wykształcenie szybko i sprawnie przystąpiła do wtajemniczania w jej zawiłości.    I tu […]

0


Takie motto przyświecało zapewne scenarzystom serialu produkcji TVN pt. „Majka”. Spytacie dlaczego dziś o serialu? Zaraz wszystko wyjaśnię….

 

Wydarzyło się to w  salonie, gdzie na głównej ścianie stał ogromny, nowoczesny telewizor. Rodzinka lemingów w osobach mamusi, córeczki i syneczka zgromadziła się przed tym oknem na świat i z wypiekami na twarzy oczekiwała rozpoczęcia kolejnego odcinka. 
Jednak nie był to typowy rodzinny wieczór. Rodzinka ta przyjmowała właśnie gościa, wieloletnią przyjaciółkę domu.

Jakiż szok i niedowierzanie ukazały się na twarzach lemingów, na wieść, że osoba ta nie ma zwyczaju oglądać seriali, więc i  w tym przypadku nie ma absolutnie pojęcia o fabule.

Na szczęście Mama Leming, wyposażona w wyższe wykształcenie szybko i sprawnie przystąpiła do wtajemniczania w jej zawiłości.

 

 I tu nastąpił taki oto opis:

„Jest to serial o dziewczynie Majce, która poszła na wizytę kontrolną do ginekologa.
Tam została przez pomyłkę zapłodniona in vitro i teraz szuka ojca.
To taki ŻYCIOWY serial”

 

W pierwszej chwili przyjaciółkę ogarnęła zgroza, ale w końcu   przyszła refleksja….
Skoro młoda wyksztalcona z dużych miast mówi, to znaczy wie, a więc mnie moherowi nie pozostaje nic innego jak przyjąć do wiadomości najnowsze odkrycia TVN-owskiej braci w dziedzinie medycyny.  

 

Ten tekst powstał z poczucia obowiązku i „solidarności jajników”. Chcę więc wystąpić
z apelem do moich koleżanek, aby nigdy ale to przenigdy nie chodziły na wizyty kontrolne, szczególnie jeśli nie planują dzieci lub też chciałyby znać ich ojca. Ważne jest też abyście
nie zapominały, że ewentualny potomek dołączy do grona zadowolonych, spłacających długi zaciągnięte przez GURU lemingów.

 

 

Tekst oparty o autentyczne wydarzenia i przeżycia autorki, które miały miejsce kilka miesięcy temu, ale do tej pory wywierające ogromne wrażenieJ

 

Inne zapisy autora:

0

Ni

Czasem mnie cos meczy, dusi, cos we mnie wrzeszczy... Czy to objawy naduzycia milosci, zgody, jedynie slusznych opinii, ekspertyz a takze bycia europejczykiem?

6 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758