Komentarze dnia
Like

Holokaust: o co chodzi z IPN

13/02/2018
226 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minute czytania
Holokaust: o co chodzi z IPN

OKOpress, zwane również „okiem Michnika”, atakując nowelizację ustawy o IPN wspomniało o poprzednich próbach penalizowania określenia wymyślonego przez byłych nazistów Gehlena i Benzingera.



Anna Wójcik, absolwentka słynnej budapeszteńskiej uczelni Sorosa, pisze:

 

 Wielokrotnie próbowano wprowadzić do polskiego porządku prawnego przepisy, które wprowadzają odpowiedzialność karną za pomawianie państwa polskiego czy narodu polskiego – często podając przykład sformułowania „polskie obozy” jako przykład takiego narażania dobrego imienia Polski i Polaków na szwank.

 

Za czasów pierwszych rządów PiS, ustawa lustracyjna z 2006 roku wprowadziła do Kodeksu Karnego nowy przepis pomówienia (art. 132a). Przewidywał, że „kto publicznie pomawia Naród Polski o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Odpowiedzialności za akt pomówienia mieli podlegać zarówno obywatele polscy, jak i cudzoziemcy. Jednak w 2008 roku działający niezależnie Trybunał Konstytucyjny uznał przepisy ustawy lustracyjnej z 2006 roku za niezgodne z Konstytucją.

 

W 2013 roku do Sejmu VIII kadencji wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o IPN, który zakazywał samego posługiwania się określeniem „polski obóz zagłady” lub analogicznym. Projekt przewidywał w art. 55b, że „kto publicznie używa sformułowania »polskie obozy śmierci«, »polskie obozy zagłady«, »polskie obozy koncentracyjne«, lub innych, które stosują przymiotnik »polskie« wobec nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków zagłady podlega grzywnie, ograniczeniu wolności lub karze pozbawienia wolności do lat 5”. Ten projekt nie został jednak uchwalony.

 

https://oko.press/ustawa-o-ipn-porazka-polskie-obozy-smierci-nadal-bedzie-mozna-karac-dr-malecki-rozwiewa-mit/

 

Cofnijmy się więc w czasie.

 

23 marca 2006 roku Sąd Najwyższy USA odrzuca żądania wypłaty 140 mld dolarów, jakie pod adresem Polski i części krajów należących do sowieckiej strefy wpływów w powojennej Europie zgłosiły organizacje syjonistyczne.

 

Informacja ta od co najmniej 8 lat powtarzana jest przez Polonię.

Tymczasem są przesłanki, że PO szykowała polski system prawny na największy deal WJC (Światowego Kongresu Żydów) w XXI wieku.

 

1. Uchwaloną dnia 18 października 2006 roku Ustawą o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. Nr 218, poz. 1592) dodano do Kodeksu karnego przepis art. 132a wprowadzający odpowiedzialność karną za publiczne pomawianie narodu polskiego o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie. Sprawca takiego przestępstwa podlegał karze pozbawienia wolności do lat 3.

 .

2. Wyrokiem z dnia 19 września 2008 roku (K 5/07) Trybunał Konstytucyjny orzekł niekonstytutywność przepisu. Wyrok opublikowany został dnia 30 września 2008 roku i od tej chwili art. 132a przestał obowiązywać.

 

Podawanie tej informacji jako świadczącej merytorycznie przeciw penalizowaniu oczerniania Narodu i Państwa jest jednak mylące.

 

Zdaniem TK uchylenie przepisu musiało nastąpić ze względów formalnych.

 

Z uzasadnienia wyroku:

 

„Jak już była o tym mowa w pkt 1 części III niniejszego uzasadnienia, stwierdzenie niekonstytucyjności procedury legislacyjnej, która doprowadziła do ustanowienia kwestionowanych przepisów prawnych, prowadzi do ich wyeliminowania z obrotu prawnego, czyniąc kontrolę merytorycznej zasadności sformułowanych we wniosku zarzutów bezprzedmiotową, a przez to dalsze postępowanie zbędnym, co z kolei jest przesłanką jego umorzenia (por. art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK).”

 

 Co więcej, trzecia władza w sposób rygorystyczny stawia warunki pracy Sejmu, teoretycznie władzy jej równej:

 

„W konsekwencji należy więc uznać, że w toku prac nad ustawą lustracyjną Sejm powinien był poprawkę Senatu przesądzającą o treści art. 37 (nowelizującego kodeks karny) poddać pod głosowanie, a następnie – wobec uchybień ze strony Senatu, a także aby w odniesieniu do art. 132a uniknąć zarzutu uchwalenia zmiany kodeksu w trybie niedostosowanym do specyfiki tego aktu – odrzucić ją bezwzględną większością głosów.

 

Ponieważ to nie nastąpiło, po zaaprobowaniu poprawki Senatu przez Sejm ustawa lustracyjna została przekazana Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, który po podpisaniu zarządził jej ogłoszenie, co miało miejsce w Dzienniku Ustaw Nr 218 pod pozycją 1592. Wady proceduralne obciążające przepis nowelizujący (art. 37 ustawy lustracyjnej) rzutują bezpośrednio na ocenę konstytucyjności przepisów znowelizowanych. W konsekwencji Trybunał stwierdza, że art. 112 pkt 1a oraz art. 132a KK są niezgodne z art. 7 oraz art. 121 ust. 2 w związku z art. 118 ust. 1 Konstytucji.”

 

3. Zdaniem TK ustawodawca powinien iść inną drogą.

 

Dnia 5 grudnia 2008 roku uczyniono kolejny krok.

 

Oto uległ zmianie przepis art. 1145 kodeksu postępowania cywilnego.

 

Do tej pory brzmiał jednoznacznie:

 

1. Skuteczność na obszarze Polski nie nadających się do wykonania w drodze egzekucji orzeczeń sądów zagranicznych w sprawach cywilnych, które należą w Polsce do drogi sądowej, zależy od uznania ich przez sąd polski.

2. Nie wymagają uznania prawomocne orzeczenia sądu zagranicznego w sprawach niemajątkowych obywateli obcych, wydane przez sąd właściwy według ich prawa ojczystego, chyba że orzeczenie takie ma być podstawą zawarcia związku małżeńskiego albo stanowić podstawę wpisu w księdze stanu cywilnego, w księdze wieczystej lub innym rejestrze w Polsce.

 

Od 1 lipca 2009 r. było już jednak inaczej:

 

Orzeczenia sądów państw obcych wydane w sprawach cywilnych podlegają uznaniu z mocy prawa, chyba że istnieją przeszkody określone w art. 1146.

 

To oznacza, że w Polsce wyroki w sprawach cywilnych wydane poza granicami są ważne nawet wówczas, gdy wyda je sąd koraniczny w Arabii Saudyjskiej.

 

Albo jakiś inny religijny w Sudanie czy Izraelu.

 

A przede wszystkim sądu amerykańskiego (USA), który wszak słynie z przyznawania często miliardowych odszkodowań.

 

Oczywiście na przeszkodzie stoi art. 1146 kpc, który powinien nieco hamować zapędy roszczeniowe.

 

Powinien, ale….

 

4. Do 1 lipca 2009 roku orzeczenie obcego sądu mogło być wykonane na zasadach wzajemności. Jeśli w Republice San Lorenzo polskie wyroki były uznawane, ich były uznawane także u nas. Oczywiście musiały spełniać jeszcze kilka innych warunków, z których najistotniejszy to brak sprzeczności z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego).

 

1 lipca 2009 r. zasada wzajemności zniknęła. Wspomniane San Lorenzo mogło więc olewać nasze wyroki, ale u nas ich byłyby i tak prawomocne.

 

Tak naprawdę broni nas jedynie nieostra klauzula porządku publicznego, wymagająca każdorazowo dokonania ustaleń, co do jej zakresu w konkretnej sprawie.

 

Jest jednak oczywiste, że penalizowanie przypisywania odpowiedzialności za Holokaust i inne totalitarne zbrodnie Narodowi i Państwu Polskiemu może oznaczać, że ewentualny wyrok sądu amerykańskiego zasądzający miliardowe odszkodowanie dla Światowego Kongresu Żydów (WJC) jako sprzeczny z polskim porządkiem prawnym nie będzie wykonalny na terenie Polski.

 

To tłumaczy wściekłość ataków na nowelę ustawy o IPN, rzekomo godzącą w wolność słowa itp. a w praktyce torpedującą żmudne przygotowania polskiego prawa dla oddania majątku w imię wysuwanych od lat roszczeń.

.

Polish-Holocaust-300x205

12.02 2018

 

Inne zapisy autora:

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1817 publikacje
77 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217