Bez kategorii
Like

Gryf

19/11/2012
410 Wyświetlenia
0 Komentarze
11 minut czytania
no-cover

19 listopada 1939 roku oblatano prototyp najcięższego niemieckiego bombowca II wojny światowej – He 177.

0


 

 

Wbite w podświadomość starszego pokolenia Polaków obrazy II wojny ograniczają Luftwaffe praktycznie do trzech maszyn – nurkującego Ju-87 Stuka, myśliwca Me – 109 i bombowca horyzontalnego Do-17, obrzucającego bombami naprzód Warszawę, a potem Londyn.

Tymczasem Luftwaffe posiadała całkiem sporo bombowców ciężkich.

I to prawdziwych bombowców, bo używane jako rozpoznawcze i przeciw żegludze FW – 200 Condor z racji na niewielki udźwig wspomagały jedynie U-booty na Atlantyku.

Mowa o  czterosilnikowym He-177.

Ktoś, kto zna jedynie sylwetkę He – 177 w tym miejscu powinien zaprotestować – zaraz, zaraz, jakie CZTERY silniki, skoro He-177 miał tylko DWA śmigła i DWIE gondole?

Wszystko się zgadza.

Bo jedno skrzydło było napędzane przez dwa sprzężone ze sobą silniki.

Prócz zwiększenia mocy dawało to jeszcze jedną korzyść – samolot stawiał w powietrzu mniejszy opór, a więc potrzebna do lotu moc mogła być mniejsza.

Porównajmy zresztą samoloty powstałe mniej więcej w tym samym okresie:

Boeing 17 Flying Fortress – 4 silniki o mocy 1200 KM każdy, udźwig do niecałych 3 ton bomb, prędkość maksymalna 470 km/h;

– sowiecki Pe – 8, z uwagi na znikoma ilość służył głównie do przewozu sowieckich dygnitarzy do aliantów, wyposażony w 4 silniki o mocy 1200 KM każdy, udźwig 3-4 tony bomb, prędkość maksymalna 440 km/h.

Jedynie brytyjskie, oblatywane mniej więcej w tym samym czasie, posiadały blisko dwukrotnie większy udźwig przy prędkości wahającej się pomiędzy 440 a 470 km/h (Lancaster, Halifax i Stirling).

Nasz „bohater” natomiast według źródeł tuż powojennych przy mocy 2700 KM na jeden silnik (zdwojony) i udźwigu około 7 ton mógł swobodnie przekroczyć 540 km/h.

Dzisiejsza wikipedia szacuje prędkość na znacznie mniejszą, bo tylko 488 km/h, przy z kolei zasięgu o ponad 1500 km większym.

Udźwig wedle wiki zbliżony był do amerykańskiej latającej fortecy.

 

HEINKELL He-177 GREIF (GREIF – Gryf) Ciężki samolot bombowy skonstruowany na zamówieni Luftwaffe. Standardem w Niemczech było iż samoloty bombowe otrzymywały napęd dwusilnikowy. Róznica polegała tylko na macy silników i gabarytach samolotów. Ponieważ He-177 miał cechować się sporymi rozmiarami i masą zaprojektowano go z odpowiednio mocnymi silnikami. Realnie w Niemczech nie istniały silniki lotnicze tak dużej mocy. By nie przeprojektowywać całego układu na samolot czterosilnikowy, co wiązało by się z odroczeniem projektu na pewien czas ustalono że szybciej będzie stworzyć odpowiednio mocny silnik i najszybszym rozwiązaniem było połączenie dwóch sprawnie działających silników w jeden nowy 24 cylindrowy silnik dużej mocy. Lecz konstruktor prowadzący samolotu inż. Siegfried Günter nie tylko tym się martwił. Odgórnie narzucono by samolot mógł wykonywać naloty bombowe z lotu nurkowego, co przy tak dużej konstrukcji samolotu było nie lada komplikacją. Należało przeprojektować maszynę, dodać hamulce aerodynamiczne na skrzydłach itp. Prototyp Greifa oblatał 19 września 1939 inż. Francke na lotnisku przyfabrycznym. Od początku dawały o sobie znać niedomagania silników. Konstruktorzy nie potrafili rozwiązać problemów związanych z połączeniem dwóch jednostek napędowych w jeden silnik. Początkowe kłopoty z poprawnym chłodzeniem do pewnego stopnia udało się załagodzić choć do końca eksploatacji zdarzały się pożary silników. Kłopoty sprawiała też niezawodność i dość wysoka awaryjność zespołów. Po fakcie okazało się iż zdecydowanie szybszym i pewniejszym rozwiązaniem było by od początku opracowanie samolotu w klasycznym układzie czterosilnikowym z czterema oddzielnymi gondolami silnikowymi i czterema śmigłami. Tymczasem nie do końca pewny samolot wszedł do produkcji w wersji próbnej He-177A-0 i w wersji seryjnej He-177A-1. Pierwsze próby samolotu w warunkach bojowych miały miejsce w KG-40 (40 Pułk Bombowy) w sierpniu 1941 roku. Podczas realnej eksploatacji wyszły wady samolotu glównie duża awaryjność. Więcej maszyn stało na lotniskach polowych w remontach niż było dostępnych do lotu. Lecz niezaprzeczalne zalety samolotu czyli duży udźwig i duży zasięg wymuszał dalszą produkcję z naciskiem na poprawianie usterek. W 1943 roku zapadały już decyzje by wszystkie zbudowane He-177 ze złomować ze względu na duże zużycie paliwa, ale w ich miejsce nie było następnych, dlatego maszyn pozostawały w użyciu. He-177 używano między innymi do zaopatrywania okrążonej armii pod Stalingradem. Bombardowano Anglię podczas nalotów odwetowych a także He-177 weszły do użycia jako nosiciele pocisków kierowanych Hs-293 używanych przeciwko flocie alianckiej. Jeden z samolotów szykowano już do zrzucenia pierwszej niemieckiej bomby atomowej. Mimo iż produkcja He-177 trwała do października 1944 roku i zakończyła się zbudowaniem 1169 egzemplarzy samolot nigdy nie wyzbył się wad wrodzonych. Przegrzewających się silników, zbyt dużej awaryjności i zbyt dużego zużycia paliwa które ograniczało zasięg. Częściowym rozwiązaniem miało być opracowanie wersji czterosilnikowej He-177B ale rozwój samolotu poszedł inną drogą. Powstała koncepcja znacznie poprawionego bombowca He-277, wyposażonego w cztery niezależne silniki, pozbawionego największych wad Greifa. Lecz prace nad tym samolotem powierzono austriackiej filii zakładów. Zbudowano 4 prototypy bazując na samolotach He-177, dlatego zostały oblatane jako He-177B Teoretycznie nowy samolot miał zapewnić zasięg 6250 km z 2000 kg bomb co dawało by nadzieje na bombardowania strategiczne rosyjskich fabryk w rejonie Uralu oraz bombardowania całego tereny Wielkiej Brytanii. Dzieki czemu musiało by się zmienić rozmieszczenie jednostek myśliwskich RAF i Rosyjskich, wtedy nagle odsapnęła by obrona przeciwlotnicza Rzeszy. Lecz 3 lipca 1944 roku zapadła odgórna decyzja o definitywnym zaprzestaniu prac nad bombowcem strategicznym i przeniesieniu zwolnionych mocy produkcyjnych do produkcji myśliwców. Planowano także by samolot produkowany w okupowanych zakładach francuskich lecz otwarcie II frontu i wyparcie wojsk niemieckich z Francji przesądziło sprawę.

KONSTRUKCJA metalowa, na skrzydłach lotki i klapy Fowlera, podwozie chowane w locie, golenia główne dwukołowe oraz koło ogonowe
NAPĘD WERSJA He-177A-1 dwa silniki rzędowe chłodzone cieczą 24 cylindrowe Daimler Benz DB-606 o mocy po 2700 kM, śmigła czterołopatowe
WERSJA He-177A-5 dwa silnik rzędowe chłodzone cieczą 24 cylindrowe Daimler Benz DB-610 o mocy po 3100 KM
UZBROJENIE WERSJA He-177A-1 ruchomy kaem MG-81J kal. 7,92 mm w przedzie kadłuba, działko MG-FF kal. 20 mm, zdwojony kaem MG-81Z kal. 7,92 mm w gondoli podkadłubowej, kaem MG-131 kal. 13 mm w zdalnie sterowanej wieżyczce na kadłubie, kaem MG-131 kal. 13 mm w wieżyczce ogonowej oraz 2000-6000 kg bomb,
między innymi 2 bomby FX-1400 Fritz X lub Hs-293 lub 2 torpedy LT-50 lub miny morskie LMA III

WERSJA He-177A-5 maksymalnie do 7200 kG bomb

DANE WERSJA He-177A-1/He-177A-5
rozpiętość m 31,44 / 31,44
długość m 19,4 / 22,00
wysokość m 6,39 / 6,39
powierzchnia nośna m2 102 / 102
masa własna kg 15972 / 16900
masa całkowita kg 29762 / 31000
prędkość maks km/h 510 / 488
na wysokości m 6000 / 6100
prędkość przelotowa km/h 430 / 340(472?)
wznoszenie min 10 na wysokość m 3000
pułap praktyczny m 7000 / 8000

zasięg maksymalny km 5600 / 5500

 Jacek Waszczuk

http://www.forum.spotter.pl/heinkell-he-177-t4637/index.html?s=a6024afe6297d19e8853dd1f2c6bc5e9&

Polskie ślady:

Heinkel o numerze fabrycznym 3068513 zostal wydobyty 13.11.2004 r. w okolicach wsi Skiwy Duże koło Siemiatycz. Samolot stacjonował w Prowehren w Prusach Wschodnich i należał do II./KG1”Hindenburg”.16 Czerwca 1944 roku celem ataku samolotów był węzeł kolejowy Wielkie Łuki. W czasie lotu powrotnego samolot został  zaatakowany przez rosyjskie myśliwce. Nikt z załogi nie przeżył. Z relacji świadków wynika iż dwie osoby z załogi próbowały ratować się skokiem ze spadochronem niestety z negatywnym dla siebie skutkiem. Tabliczka znamionowa jest w prywatnych rekach, a nigdy nie poddane zabiegom konserwatorskim unikalne w skali światowej relikty czteromotorowca składowane sś od lat pod gołym niebem w Muzeum diecezjalnym w Drohiczynie.

(facebook)

O „polskim” He-177 więcej można przeczytać również tutaj:

http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20041208/REGION02/41207008&SearchID=7333638273025

19 11. 2012

Inne zapisy autora:

0

Humpty Dumpty

1842 publikacje
75 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758