POLSKA
Like

“Gone Girl” – recenzja

11/06/2018
110 Wyświetlenia
1 Komentarze
8 minute czytania
“Gone Girl” – recenzja

Jakby przyjrzeć się twórczości Davida Finchera, można zauważyć jak wielkim jest on fanem gier psychologicznych. Fight Club, The Social Network, The Girl With the Dragon Tattoo czy dwa pierwsze odcinki serialu House of Cards – grające tam postacie prowadzą intrygi, wodzą za nos, mieszają nam w głowach. Nie inaczej jest w przypadku Gone Girl – dramacie z 2014 roku będącym adaptacją powieści Gillian Flynn o tym samym tytule. Film zarówno zaczyna i kończy się sceną tworzącą klamrę kompozycyjną, w której widzimy głównych bohaterów – Amy (Rosamund Pike) i Nicka Dunne (Ben Affleck) leżących razem w łóżku. Nick opowiada o jego chęci zajrzenia do głowy żony, rozłupania jej czaszki i uzyskania siłą odpowiedzi na pytania, które go męczą – „O czym myślisz? Jak się czujesz? Co my […]



Jakby przyjrzeć się twórczości Davida Finchera, można zauważyć jak wielkim jest on fanem gier psychologicznych. Fight Club, The Social Network, The Girl With the Dragon Tattoo czy dwa pierwsze odcinki serialu House of Cards – grające tam postacie prowadzą intrygi, wodzą za nos, mieszają nam w głowach. Nie inaczej jest w przypadku Gone Girl – dramacie z 2014 roku będącym adaptacją powieści Gillian Flynn o tym samym tytule.

Film zarówno zaczyna i kończy się sceną tworzącą klamrę kompozycyjną, w której widzimy głównych bohaterów – Amy (Rosamund Pike) i Nicka Dunne (Ben Affleck) leżących razem w łóżku. Nick opowiada o jego chęci zajrzenia do głowy żony, rozłupania jej czaszki i uzyskania siłą odpowiedzi na pytania, które go męczą – „O czym myślisz? Jak się czujesz? Co my sobie nawzajem zrobiliśmy?”. Ogół brutalności pragnień mężczyzny budzi w  nas niepokój, nastawia do niego negatywnie, budzi podejrzenia i może nawet kojarzy nam się z socjopatią. Wrażenie wywołane na nas w tej scenie będzie wyjątkowo ważne w późniejszym czasie, lecz jak na ten moment, zagłębmy się bardziej w historię bohaterów.

Dzień, w którym zaczyna się właściwa historia wypada w piątą rocznicę ślubu państwa Dunne. Nick wracając do domu po wizycie w barze, który prowadzi wspólnie z siostrą Margo (Carrie Coon), zastaje otwarte drzwi i przewrócony stół w salonie. Zaniepokojony nieobecnością żony powiadamia policje. Śledztwo przejmuje detektyw Rhonda Boney (Kim Dickens), a w jego wyniku Nick dosyć szybko zostaje głównym podejrzanym. Całą atmosferę podkręca osąd opinii publicznej, która wciąż atakuje mężczyznę, gdyż ten często popełnia błędy związane z jego wizerunkiem publicznym. Rozpoczynają się poszukiwania kobiety, w które zamieszane będą dziesiątki tysięcy fanów książki napisanej przez jej rodziców, której bohaterką jest właśnie ich córka – Niesamowita Amy.

Wydarzenia pokazywane w pierwszej części filmu często przeskakują z teraźniejszości w przeszłość. Narratorem teraźniejszości jest Nick, przeszłości – Amy. Za pomocą zapisków z jej pamiętnika jesteśmy świadkami przemiany ich małżeństwa; od idealnych początków, przez problemy rodzinne i zawodowe, aż po zdradę. Przez częste zmiany w chronologii łatwo jest się pogubić, czego rozwiązaniem miało być określanie czasu poprzez podawanie ilości dni od momentu zniknięcia głównej bohaterki.

Chociaż film jest idealnym przykładem filmu kina zerowego, praca kamery, montaż, kompozycja – wszystko jest przemyślane. W jednej z początkowych scen Nick stoi samotnie przy drodze przed swoim domem, nie wie jaką decyzję podjąć. Pokazanie go w planie pełnym zupełnie samego, oddaje wrażenie samotności, wyobcowania; użycie po tym planu średniego, gdy odwraca się w stronę domu zwraca naszą uwagę na jego mowę ciała, a konkretnie niechęć z jaką zmierza w kierunku budynku. Podobną sytuację widzimy tuż po powrocie Amy do domu, gdy mężczyzna wyrzuca śmieci i przez chwilę stoi w tym samym miejscu, ponownie mając przed sobą trudny wybór dotyczący jego małżeństwa.

Giliann Flynn jako autorka scenariusza, zadbała, aby adaptacja nie odbiegała mocno od jej książki – to transpozycja. Z poważniejszych zmian: zmniejszono liczbę wskazówek w filmie, spłycono rolę rodziców Amy i ojca Nicka, oraz dodano więcej dramatyzmu w scenie morderstwa Desiego (Neil Patrick Harris). W książce został on najpierw odurzony narkotykami, była ona mniej drastyczna. W filmie zaś Amy ubrana w białą bieliznę sprawia wrażenie  bezbronnej kiedy inicjuje stosunek. Kładą się oni na białej pościeli w pokoju panuje romantyczna atmosfera i po chwili całą tą biel pokrywa krew, a kobieta nie pokazuje żadnych ludzkich emocji.

W filmie wiele razy manipuluje się naszym zdaniem na temat głównych bohaterów. Od samego początku wzbudzano w nas niechęć do Nicka. W pierwszej scenie wspominał o przemocy na niewinnie wyglądającej Amy, po jej zniknięciu nie był w stanie podać jej grupy krwi, nie wiedział jak spędza ona całe dnie. Po czym chwilowo ocieplono jego wizerunek w trakcie poszukiwań żony, gdy pokazywano jak nie radzi sobie z tworzeniem swojego wizerunku w mediach, aby znowu zniechęcić nas do jego osoby poprzez informację o romansie. Bardzo szybko zmieniały się nasze odczucia; zmienialiśmy zdanie na temat tego, czy jest winny, czy nie i mało kto w takich sytuacjach zadaje sobie pytanie, czy wina może też nie leży po drugiej stronie –  po stronie kobiety. Tak samo jak opinia publiczna w filmie, często dajemy więcej zaufania kobietom, nawet jeżeli nie ma do tego żadnych racjonalnych podstaw. Jak sama Amy wspomniała – „Ameryka wręcz kocha ciężarne kobiety.”. Spreparowała więc ciążę, aby tym bardziej pogrążyć wiarygodność męża. W obecnych czasach bardzo łatwo jest kobiecie manipulować faktami na swoją korzyść, łatwo jest oskarżyć mężczyznę o gwałt, łatwo jest grać ofiarę by uniknąć kary za morderstwo. Dla mediów nieważnym jest co się mówi, tylko jak i przez kogo jest to mówione, a społeczeństwo szybko wyda osąd nie przejmując się specjalnie o drugą wersję wydarzeń.

Film porusza bardzo ważne kwestie, zwraca uwagę na nie perfekcyjność małżeństwa, oraz na zmianę równouprawnienia, w faworyzację kobiet. Pod względem technicznym film dopieszczono w każdym detalu, a muzyka Trenta Reznora i Atticusa Rossa idealnie budowała poczucie niepewności i tworzyła nastrój. Gone Girl zdecydowanie jest filmem po którego seansie trzeba spędzić trochę czasu na przemyśleniach, sprawia, że zaczyna się wątpić i zadawać pytania.

Inne zapisy autora:

    Angelikakolodziej

    1 publikacje
    0 komentarze
     

    Jeden komentarz

    1. MłodyBorys

      aż z ciekawości sprawdzę

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

     

    319217