Bez kategorii
Like

Europejski Stadion Kultury – bez ducha i ogłupiający

19/08/2011
149 Wyświetlenia
0 Komentarze
12 minut czytania
no-cover

RZESZÓW. W Rzeszowie dobiegł końca trwający od piątku (12 sierpnia) Europejski Stadion Kultury.

0


 

Przyznam szczerze, że mam bardzo mieszane uczucia, co do oceny poziomu i jakości imprezy. „Szumno” i głośno było na rzeszowskim rynku, ale nie zawsze profesjonalnie. Wiele zastrzeżeń do organizatorów i poziomu artystycznego miał m.in. Roman Drozd, ukraiński kompozytor, czy też słynny Krzesimir Dębski. Według nich było bardzo mało czasu na dokładne próby. – Wszystko było w biegu – stwierdził Roman Drozd, który na piątkowy koncert „Gramy razem” napisał wspólnie z Krzesimirem Dębskim specjalną kantatę (jej prawykonanie miało miejsce właśnie w Rzeszowie). To mało, kazano mu zapłacić dodatkowo 1200 zł za „dwie trąbki” (nie chciano go wypuścić z Rzeszowa). Skomponowany przez niego utwór przewidywał wykonanie z udziałem m.in. 4 trąbek. W bałaganie tego nie dopatrzono i było tylko dwóch muzyków i trzeba było szukać dodatkowych trębaczy z Filharmonii Podkarpackiej. Niestety kosztami chciano obciążyć kompozytora. Aby było ciekawie Krzesimira Dębskiego i Romana Drozda nie zaproszono na bankiet po koncercie „Gramy razem”. Spotkałem ich po koncercie w barze w Trasie Podziemnej, a tuż za drzwiami był bankiet dla VIP-ów. Zdziwienie moje wywołał brak podkarpackich parlamentarzystów na wspomnianym piątkowym koncercie, a nikt nawet nie pomyślał o zaproszeniu konsula honorowego Ukrainy w Rzeszowie czy posła Myrona Sycza, jedynego parlamentarzystę reprezentującego mniejszość Ukraińską w polskim Sejmie. Pomijam już kłopoty z akredytacją na imprezę dziennikarzy z Lwowa, których w tych dniach podejmowałem w Rzeszowie (prezes lwowskiego Pres-Klubu i jego menadżer). Koncert, owszem, był taki sobie. Wystąpili m.in. Maciej Maleńczuk, Patrycja Markowska, Wilki, Haydamaky, Enej, Tartak, Lama i Ritmodelia. Wszystkim dowodził – dyrygował Krzesimir Dębski. Koncert – konkurs zwyciężyła piosenka Maćka Maleńczuka "Mundialeiro". Maleńczuk puchar odebrał z rąk prezydenta Tadeusza Ferenca. Gościem specjalnym koncertu inauguracyjnego „Gramy razem!” była brytyjska gwiazda trip-hopu, zespół Morcheeba. Morcheeba zaczęła koncert znanym numerem "The Sea", a potem można było usłyszeć m.in. "Otherwise", "Over and Over" i "Even Though", "Blindfold" i "Blood Like Lemonde". Koncert Anglików trwał 1,5 godziny.

O wyjaśnienie i odpowiedź na intrygujące mnie pytania zwróciłem się do Biura Prasowego. Odesłano mnie z „przysłowiowym kwitkiem”. Próbując dociec, dlaczego tak się stało, wysłałem e-maila do Pani Krogowskiejz Narodowego Centrum Kultury o następującej treści: „Czekam na obiecane informacje o koncercie inauguracyjnym. Interesuje mnie, kto z VIP-ów był na koncercie piątkowym (wieczornym) "Gramy razem". Drugie bardzo ważne pytanie: Dlaczego Krzesimir Dębski i Roman Drozd nie zostali zaproszeni na oficjalny bankiet po koncercie. Siedzieli w barze w Trasie podziemnej i nawet wywołałem Panią dyrektor Kasię Olesiak (Krzesimir Dębski już wówczas poszedł), ale ona nie wpadła na pomysł, aby poprosić przynajmniej prof. Drozda na bankiet, który był obok. Pan Profesor Drozd był tym lekko zniesmaczony, to nie był poziom europejski…Gdzie podziały się styl…klasa…Pytanie: Dla kogo był ten bankiet? Czekam na wyjaśnienia i ewentualną propozycję spotkania z Panią Dyrektor Olesiak”. Mój e-mail pozostał bez odpowiedzi. W rewanżu spotkałem się w niedzielę (14 sierpnia) z nie miłą obsługą w Biurze Prasowym ze strony przedstawicieli NCK, gdy zwróciłem im uwagę, że mam prawo do informacji. Otrzymałem jedynie informację, że konferencja otwierająca projekt Europejski Stadion Kultury w Rzeszowie miała miejsce w piątek (12 sierpnia) i brali w niej udział: wicemarszałek Anna Kowalska, konsul generalny Ukrainy w Polsce Oleh Horobenko, Ewa Ger z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, Krzysztof Dudek, dyrektor Narodowego Centrum Kultury, Skye Edwards (wokalistka) i Roy Godfrey – Zespół Morcheeba.

W niedzielę, w ostatnim dniu imprezy, wybrałem się na debatę „Czy piłka nożna to sport?”. Moje zdziwienie zrobiła prawie pusta sala. Idąc na ową dyskusję liczyłem, że spotkam na niej rzeszowskich i ukraińskich działaczy sportowych, prezesów i menadżerów klubów sportowych i kibiców. Niestety skazany byłem na przysłuchiwanie się jałowej i nudnej dyskusji, jaką prowadzili m.in. Dominika Wróblewska z Krytyki Politycznej i goście z Ukrainy: Nadia Parfan i Vasyl Cherepanyn pod opieką Michała Golemo. W folderze promującym imprezę wyczytałem, że debatę organizuje środowisko społeczno-polityczne ożywiające tradycje inteligencji zaangażowanej. Bardzo mnie to zaintrygowało i z ciekawości pofatygowałem się do Biura Wystaw Artystycznych, aby przysłuchać się dyskusji, po cichu liczyłem, że może wreszcie coś ciekawego usłyszę. Ku mojemu zdziwieniu uczestnicy („animatorzy”) debaty rozwodzili się na temat przemocy stadionowej i relacji oligarchów ukraińskich ze sportem (w zasadzie dyskutowali między sobą, bo na sali pod koniec zostały cztery osoby). Przysłuchujący się ubogiej w treści merytoryczne dyskusji red. Stanisław Rusznica z „Echa Rzeszowa” wyszedł. Z ciekawości zadzwoniłem do Pana prof. Stanisława Zaborniaka z Instytutu Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Rzeszowskiego (doktora honoris causa Lwowskiego Uniwersytetu Wychowania Fizycznego) specjalizującego się w historii sportu na Ukrainie i w Polsce z zapytaniem, czy ktoś mu sygnalizował, że będzie miała miejsce taka „bardzo ważna dyskusja”. Był bardzo zdziwiony, że nić o tym nie wie. A czy pomyślano o zaproszeniu prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorza Lato, który akurat gościł w tym czasie w Krasnem k. Rzeszowa, gdzie pod nieobecność Kazimierza Grenia, otwierał obiekt sportowy LZS „Krasnowia” – wybudowany dzięki staraniom wójta gminyAlfreda Materię. O zgrozo! Zawiódł, tak zwany, brak wyobraźni organizacyjnej i chyb nie tylko… Jednym słowem kicha. Odfajkowano kolejną imprezę z „wielkim szumem”, a komu ona służyła, nikt nad tym nie zastanawiał się. Wydano pieniądze podatnika, on ich przecież ma sporo i zawsze można mu podnieść podatek VAT, gdy ich zabraknie, lub wymyślić inny „debilny podatek”, a co tam, niech płaci…

Faktycznie warto docenić, mieszkańcy Rzeszowa mogli podziwiać setki wykonawców i nawet licznie przybyli na rzeszowski Rynek – trudno było przecisnąć się w kilku tysięcznym tłumie. Piwo pod „parasolkami” lało się obficie. Trudno było o miejsce w ogródkach pobliskich knajp. W sam raz na wakacje Rzeszów wystartował z wielką imprezą – Europejskim Stadionem Kultury. Pytanie na ile była to promocja ukraińskiej kultury, a na ile tani (w sensie wartości)  show bez ducha.

Nie spotkałem na imprezie ukraińskich intelektualistów, chociażby Tarasa Woźniaka ze Lwowa czy Oleha Soskina z Kijowa oraz innych. Chętnie bym z nimi podyskutował o ukraińskim futbolu. Oprócz tłumu ludzi nic nie działo się, mieszkańcy nie mogli spotkać się z artystami. Wypadałoby zaprosić do Rzeszowa Hucułów z Kosowa czy Bojków Turki, nie mówię już o Kozakach Czerkas. Można byłoby przygotować kiermasze z rękodziełem ukraińskim (chętnie udostępniłbym kontakty). Myślę, że mieszkańcy Rzeszowa chętnie przyszliby, aby obejrzeć wspaniałe ukraińskie rzemiosło artystyczne. Niestety, tego nie było, gdyż impreza była organizowana a la Jurek Owsiak, nastawiona na pranie mózgów. Przykładem może być wspomniana debata o piłce nożnej…po co komu zagłębiać się w przyczyny i źródła przemocy w świecie, lepiej zwalić wszystko na ukraińskich oligarchów.

Nie uszło mi uwagi mnóstwo przedsięwzięć dla dzieci i młodzieży: warsztaty, przeglądy filmów, sileni disco, itp. Zastanawiałem się, co z tego wynieśli, czy zmienili swoje nastawienie do Ukrainy i Ukraińców?

Myślę, że godnym uwagi był Jazz Etno Fusion zaprezentowany przez znane lwowskie środowisko „Dzyga”, a także spektakl „Gloria” w wykonaniu Teatru Woskresinia ze Lwowa.

Adam Kulczycki

Członek SDP,

Niezależny publicysta

(Korespondent "Kuriera Kalicyjskiego", stały publicysta m.in. w "Gazecie Rzeszowskiej", "La voix catholique de Paris", itp.)

 

Inne zapisy autora:

0

Adam Kulczycki
Adam Kulczycki http://www.gazetaparlamentarna.pl

Doktor socjologii, dziennikarz, niezależny publicysta. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zainteresowania: polityka wschodnia (Ukraina, Rosja, Białoruś), Francja, Polonia świata, poezja, problematyka społeczna, współczesna rodzina, problematyka regionalna

182 publikacje
62 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217