Artykuły redakcyjne
Like

Egzekucja

27/01/2015
1237 Wyświetlenia
5 Komentarze
4 minut czytania
Egzekucja

W III RP zbudowano system społeczno-polityczny właściwie doskonały. Inżynierowie postpeerelowskiej „wolności” skutecznie zadbali, żeby tzw. Naród już nigdy nie powstał i nie upomniał się o swoje prawa. Wszystkie tzw. reformy, które w istocie były przestępczym zamachem na uniwersalne republikańskie zasady suwerenności i podmiotowości społeczeństwa, doprowadziły Polskę nad skraj upadłości: ekonomicznej i ideologicznej. Krajem rządzą oligarchiczne grupy interesu , sitwy i kliki, także mafijne, zasiedziałe już chyba na amen w samorządach, w administracji państwowej i żyjące z nimi w symbiozie struktury kilku partii politycznych. To kilka milionów ludzi, którzy żerowali i żerują na majątku narodowym. To kilka milionów ludzi niezainteresowanych żadnymi zmianami. Względnie sytych. To kilka milionów ludzi, dla których liczy się tylko tu i teraz. Na ich potrzeby pracują instytucje i korporacje państwowe, takie jak wymiar sprawiedliwości, który w swoim obecnym kształcie jest nieobalalny. Adwokaci, ale przede wszystkim prokuratorzy i sędziowie w poczuciu korporacyjnej solidarności dopuszczają się przestępstw w poważnych, ale co najgorsze w całkiem błahych sprawach, dotyczących zwykłego zjadacza chleba z kraju nad Wisłą. Ta głęboko przemyślana akcja rozpleniła w społeczeństwie chwasty zwątpienia, a właściwie kompletnej rezygnacji.

0


 

Znowu „oni” rządza i rozdają przywileje, a reszta albo marzy, żeby się z „onymi” zblatować, albo sfrustrowana trwa na marginesach życia, albo ucieka stąd gdzie pieprz rośnie. Tylko nieliczni już walczą, ale bez prochu i amunicji. „Oni” urządzili to o niebo skuteczniej niż „czerw-oni” bo rozdali przywileje większej grupie ludzi (zob. rozbuchane liczebnie do absurdu samorządy i administracja państwowa) a potencjalne źródło niepokojów okradli z dobytku i unicestwili (zob. chociażby NFI, przemysł, stocznie, OFE), potem zastraszyli fizycznie i ekonomicznie w końcu rozgonili po Polsce i „świecie współczesnym”. Potencjalną rewolucję, choćby jej iskierkę, należało zdusić w zarodku. I chyba się udało.

Co roku od 25 lat szkoły kończą kolejne pokolenia obywateli naznaczonych nie tylko oportunizmem, tzn. z przetrąconym kręgosłupem ideowym, ale i wtórnym analfabetyzmem. W szkołach nikt już, albo prawie nikt, bo nie chodzi tu o wyjątki, nie czyta literatury ze zrozumieniem. Spór „ideologiczny” toczy się na poziomie prymitywnego konsumpcjonizmu, który znakomicie oddaje powtarzane jak mantra od Szczecina do Przemyśla i od Mazur po Sudety wyznanie, że w tym świecie liczy się „fura, skóra i komóra”.

Napisał wieszcz:

Już w gruzach leżą Maurów posady,
Naród ich dźwiga żelaza,
Bronią się jeszcze twierdze Grenady,
Ale w Grenadzie zaraza.

Profetyczne słowa. Bo zaraza toczy współczesną Polskę, a ognisk jej tysiące. Przywlokła ja także tzw. Unia Europejska z jej hegemonem potężną „IV Rzeszą” niemiecką, które z uporem godnym lepszej sprawy wmówiły Polakom, że powinni stać się Europejczykami i wyzbyć się swoich wszelkich klejnotów narodowych i republikańskiego etosu. Ten opresyjny organizm berlińsko-brukselski zawsze będzie stał po stronie „onych” i nie kiwnie palcem ani w sprawie Smoleńska, ani w sprawie sfałszowanych wyborów. W zamian dofinansuje nam kostkę Bauma i termoizolacje szkół, do których za chwilę nie będzie miał kto chodzić.

Tej zarazie już nie poradzą górnicy, rolnicy i kolejarze. Bo nawet jeśli zablokują jutro drogi do Warszawy i obalą rząd Ewy Kopacz, to wpadnie jakiś Schetyna i zapyta „pomożecie”? „Pomożemy”, odpowiedzą strajkujący, bo czy z dnia na dzień można wymienić wszystkie struktury państwa, przegonić 5 milionów funkcjonariuszy systemu z samorządów i administracji, z agencji, z sądów, z policji, z wojska, z zarządu kompanii węglowej? To przecież krew z krwi i kość z kości nowego społeczeństwa, które udało się zbudować po 1989 roku. Kilku frustratów tu i ówdzie próbuje jeszcze bronić wartości i krzyczy wniebogłosy, że ten kraj tonie w objęciach długów, korupcji i głupoty, że nieprzyjaciel u bram… Jednak na niewielu robi to jeszcze jakieś wrażenie. W głowach zaraza i w sercach zaraza. Póki chcieli cię wziąć siłą Polaku, to się stawiałeś przez długie lata, a wystarczyło, że postawili Biedronkę pod blokiem, w krótkim czasie spokorniałeś. I nawet jak zaczną prywatyzować lasy, to rozejrzysz się bezradnie dookoła i włączysz „Szkło Kontaktowe”. Przecież do lasu i tak dawno nie chodziłeś , bo ci się nie chciało. Wystarczyło, że pokazywali w telewizorze. To po co ci lasy…

Inne zapisy autora:

0

Maciej Rysiewicz
Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

  1. Avatar stanisław

    Bardzo trafna ocena. Gratuluję! Jednak wydaje mi się że to jeszcze nie jest “egzekucja” . Dopóki żyją ludzie tacy jak TY, odporni na “zarazę” – żyje nadzieja.

    0
  2. Avatar Tedy

    Alez Panie Macieju, jest jeszcze nadzieja – nalezy tylko niestety znowu poczekac kilka pokoleń.
    Struktury tej atrapy państwa jaki stworzyła żydo-masoneria, odbija sie już czkawką im samym.
    Stworzyli coś na wzór “republik bananowych”, meksyku itd., co już przysparza im coraz więcej nieprzespanych nocy. W kraju nierządem stojącym ich własna pozycja jest złudna, a cena za ich “głowę” bardzo niska. Przykład “Smoleńska”, czy grasującego po Polsce “seryjnego samobójcy” i wiele innych.
    Nie jestem ze śląska i nie wiem jak tam jest, jestem z północy Polski i widzę jak ta sitwa sama siebie okrada, bo juz nie ma kogo, a zakłady nie istnieją. To “mafijny potwór” który pożera własny ogon.
    Mnie jako przecietnemu Kowalskiemu przygladanie sie temu dodaje nadziei, że kiedys w końcu sami sie powystrzelają.
    Dodam równiez, że jako człowiek swiadomy tego co się dzieje – stawiam bierny opór tym bandziorom.
    Nie pracuję dla nich, nie wykonuje im żadnych usług i namawiam każdego w miare rozgarnietego żeby postepował tak samo.
    A przepaść w umiejetnosciach pomiędzy mną, a młodymi “fachowcami” jest nie do opisania, jej ogrom poraża.
    Co z tego, że “klika mafijna” żydo-masońska zarabia krocie, jak buduja zamki na piasku (domy) które tylko ładnie wygladaja z zewnątrz, a wykonanie z fachowego punktu widzenia – tragiczne.
    Co z tego że maja nowe ładne samochody – jak koleś z serwisu, z którym piją wódkę i klepia się po plecach, przy najbiższym przeglądzie autka – celowo je zepsuje, np. podmieniając część “ukrytą” – a po kilku tygodniach silnik do generalnego remontu i cała wypłata takiego “cymbała” wpływa na konto “kolesia” z serwisu.
    Takich przykładów jak powyzsze mozna mnozyc, cos o tym wiem mam zawód techniczny i pracowałem kiedyś dla tych gnoi i wiem jak postępują.
    Mimo znacznych dochodów są ciągle drenowani i chodzą w kółko wkur…..ni.
    Ja jak narazie mam ten komfort, że mogę się temu przygladać i widze światełko w tunelu.
    Wiem, że kiedyś ten stan rzeczy musi się skończyć, bo patologia tak ma – sama siebie wykańcza.
    Tylko cierpliwości mi czasem brakuje, ale Panu jej życzę.

    0
  3. Ariel Ariel

    Bardzo trafna diagnoza. Jest dokładnie tak jak pisze autor. Problem leży w kilku milionach ludzi żyjących na koszt całej reszty. Moim zdaniem paradoksalnie by ocalić polską kulturę tzw. społeczność trzeba znowu stracić państwowość. Tylko na drodze przyłączenia polskiej społeczności do silnego państwa (organizacji) istnieje możliwość nie tylko wskoczenia na pociąg cywilizacyjny (na razie polskie państwo biegnie na peronie i trzyma się ręką barierki na ostatnim wagonie) ale również wykonanie opcji “wszystkich won”.
    To jakie to ma być państwo, wielkiego wyboru nie ma. W każdym razie na drodze systemowej nie ma możliwości zmian bo system jest tak zbudowany by uniemozliwiał jakiekolwiek zmiany. To musiały by być zmiany rewolucyjne. Jednak pamiętam jakie metody zostały użyte przeciwko Tymińskiemu czy w “nocnej zmianie rządu” by nie wierzyć w cywilizowane formy zmian. Za duze interesy wchodzą w grę.
    Cała nadzieja w wojnie.

    0
  4. Oczywiście tak jest jak Pan pisze. To bezdyskusyjne. Ale ważniejsze jest pytanie; co Pan zrobił żeby to zmienić? (to pytanie kieruję do wszystkich piszących o koszmarnej sytuacji Polaków i Polski. Dlaczego nikt z was nie jest w stanie zrozumieć że pisanie bez działania nic nie zmieni. A wręcz szkodzi.
    Daję możliwości, propozycje konkretnych działań umożliwiające zmiany. I nikt nie reaguje. Samo pisanie bez działania albo wręcz zniechęcające do działania jest szkodliwe. I wykorzystywane przez agenturę jako wentyl bezpieczeństwa i kanalizowanie niezadowolonych.
    LUDZIE NIECH DO WAS DOTRZE ŻE; SAMO GADANIE I PISANIE NIC NIE ZMIENI
    TYLKO DZIAŁANIE UMOŻLIWI ZMIANY
    TYLKO ZJEDNOCZENIE UMOŻLIWI SKUTECZNE DZIAŁANIE
    RUCH http://WWW.WOLANARODU.ORG http://wolanarodu.org/

    0
  5. Avatar Zak

    Niestety, tak jest swiat urzadzony, ze nic na nim nie jest wieczne. W zwiazku z tym pograszanie sie funkcjonowania systemu jest naturalnym procesem jego starzenia. W systemach ten proces starzenia moze byc przerwany tylko w wyniku narodowej rewolucji. Ale czy sa w Polsce sily zdolne do tego czynu?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217