Bez kategorii
Like

Dzisiaj polują na terrorystów, jutro na Ciebie

09/01/2013
300 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
no-cover

Drony, czyli bezzałogowe samoloty wsławiły się walką z talibami w Afganistanie i Iraku. Teraz te doświadczenia państwo polskie chce wykorzystać w walce z kierowcami.

0


Drony, czyli bezzałogowe samoloty wsławiły się walką z talibami w Afganistanie i Iraku. Wykorzystując swe małe rozmiary oraz ogromne możliwości zbierały dane wywiadowcze, a czasem nawet bombardowały obozy terrorystów. Teraz te doświadczenia państwo polskie chce wykorzystać w walce z kierowcami. Jak wiadomo czarodziej Jacek Rostowski wyznaczył normę w wysokości 1,5 miliarda złotych, które aparat państwowy musi wydrzeć z rąk kierowców z tytułu kar i mandatów. By ją zrealizować Główny Inspektorat Transportu Drogowego chce wysłać „na drogi” dwa śmigłowce, których liczba z czasem ma wzrastać oraz drony wyposażone w… fotoradary. Obecnie prowadzone są wstępne prace przygotowujące przetarg.

Wedle szacunków GITD godzinny los nad drogą z Warszawy do Krakowa jeden helikopter lub dron zarejestruje około tysiąca wykroczeń drogowych. Jeśli założyć, że każde wykroczenie byłoby karane mandatem w wysokości 100 złotych, to godzina pracy śmigłowca przyniosłaby Rostowskiemu co najmniej 90 tysięcy złotych – pozostałe 10 tysięcy traktujemy jako „koszt uzyskania przychodu”. Dlatego jeśli zobaczycie taki widok, to na wszelki wypadek zwolnijcie:

fot. wikipedia.pl

Nowy, mobilny fotoradar.  fot. wikipedia.pl

GITD jest jedną z najdynamiczniej rozbudowujących się instytucji państwową. W 2009 roku liczył zaledwie 50 pracowników. Teraz jest ich około 700, czyli w ciągu zaledwie czterech lat ich liczba wrosła o 1400%. Jego stan posiadana wynosi obecnie 375 fotoradarów i 29 aut wyposażonych są w urządzenia rejestrujące. Ponadto w ciągu kilku miesięcy mają być oddane do użytku pierwsze systemy odcinkowego pomiaru prędkości.

Wedle doniesień „Dziennika Gazety Prawnej” pomysł został wstrzymany po konsultacji z Ministerstwem Transportu. Jednak sam fakt, że taki plan nie tylko pojawił się w głowach urzędników, ale też wszczęto przygotowania do wprowadzenia go w życie mówi sam za siebie. Państwo polskie ma swoich obywateli za dojne krowy, z których można wycisnąć dowolną ilość gotówki, nie zwracając uwagi na to, w jaki sposób jest to realizowane…

Mieszkańcy amerykańskiego stanu New Hempshire mają prawo wymówić mu posłuszeństwo, jeśli tylko stanie się zbyt opresyjny. Polacy mają natomiast – przynajmniej na razie – jedynie prawo do narzekania. Dlatego nie ma się co dziwić ludziom, którzy na wieść o coraz bardziej opresyjnych pomysłach naszej „ukochanej władzy ludowej” mówią „pierdolę to” i wyjeżdżają…

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Bia

im mniej po

80 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816