ONA I ON
Like

Dlaczego wrażliwcy przegrywają życie

31/12/2013
850 Wyświetlenia
4 Komentarze
40 minut czytania
Dlaczego wrażliwcy przegrywają życie

W pogoni za pieniędzmi, seksem i uznaniem, podzieliłem moją twórczość (zdaniem krytyków wyjątkowo rzadkie guano) na dwa ośrodki. Sprawy “duchowe”, psychologia, religia, magia i pokrewne na ecoego, a męsko damskie na samczeruno. Chciałem wziąć w kleszcze z dwóch stron motłoch, by wydusić z niego dobra doczesne i komplementy, na które jestem łasy jak moja kia na wysokooktanową ejakulację.

0


Wybicie szamba twórczości

 

W jakiejś mierze się to udało, uważam że był to doskonały pomysł. Na ecoego pojawiają się spragnieni głębszych treści studenci, a na samczymrunie ci, którzy mają problemy ze swoimi partnerami; a że nie znam nikogo kto by ich nie miał, nie narzekam na brak zainteresowania. Wojna męsko – damska trwała, trwa i trwać będzie do końca świata i jeden dzień dłużej. Jak zapewne Państwu wiadomo, na wojnie robi się największe pieniądze. Ludzie podli wojny wywołują, bankierzy na nich zarabiają a pseudo literaci włączają się w jej wartki nurt. I nie ma znaczenia co się pisze, zawsze znajdą się fani i antyfani. Ważne by pisać dowcipnie, bystro i wzbudzać emocje. Najpopularniejsi pisarze i ich sztuka jest jak wybicie szamba; opryskuje wszystkich widzów guanem; im więcej mentalnej obrzydliwości, tym głośniej pohukuje i klaszcze tłuszcza. Jeśli chodzi o kulturę masową, hasłem przewodnim być powinny słowa klasyka, Tomka Lisa; ludzie nigdy Ci nie wybaczą że traktujesz ich poważnie. To dlatego największych duchem tłuszcza zawsze wypędzała i mordowała. I to że nikt nie chce mnie zabić, jest dla mnie bardzo niepokojące; tylko groźby, klątwy, donosy do skarbówki, na policję, wyzwiska i stalking. Ale żeby mierzyć do mnie z rewolweru? nie. Wszystko jeszcze przede mną.

 

Mam dwa problemy

 

Kiedyś grupa osiłków spytała mnie, czy mam jakiś problem. Ależ skąd, nie mam; tak brzmiała moja nerwowa odpowiedź. Skłamałem siarczyście, ponieważ mam dwa nierozwiązywalne problemy:

 

 

1.  Najlepiej zarabia się na wciskaniu ludziom kłamstw, półprawd i chłamu. Im bliżej prawdy, tym mniej słuchaczy a coraz więcej pomidorów rozkwaszonych na burackiej, okrągłej głowie Państwa uniżonego sługi. Absolutna prawda oznacza totalną samotność; co oznacza że jestem jeszcze od niej dość daleko.

 

 

2. Ludzie mi naprawdę ufają, stosują do tego co piszę, a nawet (o matko Boska!) wpłacają mi dobre pieniądze. To nakłada na mnie surowy, bezwzględny obowiązek działania na ich rzecz. Kocham ludzi swym pisaniem, bo nic innego mi w życiu nie wyszło. Nie masz wykształcenia? jesteś leniwy, gnuśny i cierpisz na megalomanię? nie wyrabiasz przy łopacie? Bozia nie dała urody ani inteligencji? zostań duchowym doradcą i coachem ds. związków, zarabiaj dobre pieniądze i stań się kimś ważnym.

 

 

Chcę dać Ci prawdziwą wiedzę, coś co nie wydaje się słodkie, ale w istocie jest słodsze niż moje buziaczki po ginie. I by ta wiedza zatrzymała Cię przed krokiem w przepaść, muszę w popularne męsko – damskie tematy wpleść te bardzo mało popularne, czyli religijne. Im głębiej wejdziemy w opisywany temat, tym mniej ludzi jest go w stanie zrozumieć, i coraz więcej obrzuca mnie błotem. No cóż, przyzwyczaiłem się do ludzi którzy twierdzą że pójdę do piekła, albo jestem bardzo nieszczęśliwym, egoistycznym skur… bo nie myślę tak jak oni i ich stado. Jeśli będę myślał jak oni, stanę się fajny. Myślę że w najbliższej przyszłości się na to nie zanosi, chociaż jak mi powiedział pewien mądry człowiek “znałem takich jak Ty chojraków, gdy umierali wyli o księdza”. No cóż, pożyjemy zobaczymy. Może będę wył o morfinę, albo śmiał się czy charczał.

 

Kloszard miliarder

 

Czego pragnie dowiedzieć się mężczyzna na mojej stronie? skąd bierze się szczęście w związku, jak poradzić sobie z bolesnym rozstaniem, poderwać dziewczynę… można zasypać ludzi tysiącem rad, często bardzo dobrych – ale płytkich i w zasadzie nieskutecznych.  Od lat obserwuję “rynek” oferujący psychologiczne wsparcie facetom, chcącym wycisnąć z życia jak najwięcej przyjemności. Co odróżnia świetnego podrywacza od kaleki w tym sporcie? co odróżnia faceta, który rzucony przez dziewczynę idzie się zabawić i wcale nie cierpi – od kolesia który płacze i tnie się żyletką z rozpaczy? oczywiście, przekonania jakie masz w głowie. Zapomnij o kasie, wyglądzie i wielkości sprzętu w spodniach. Liczy się tylko to, jakie masz w głowie przekonania. Jeśli nie zgadzasz się z tym twierdzeniem, to jesteś kloszardem i oszukanym jeleniem. Moc podrywania, radzenia sobie w życiu i szczęścia dałeś kolorowym papierkom, długości ciała i fiuta – bo tak Ci wmówiono wychowaniem, filmami i ogólną opinią w stadzie baranów. Uważasz że bez papierków, szmatek i etykietek które ludzie przyznają innym ludziom jesteś nieatrakcyjny – i właśnie dlatego jesteś nieatrakcyjny, bo za takiego się uważasz. Jak masz być szanowany, skoro źródła swojej godności upatrujesz w papierze? zgnoiłeś sam siebie oddając swą siłę światowym przyjemnostkom, więc jak ktoś ma Cię szanować? za co? jeśli ktoś oddaje siekierkę za kijek, jest synonimem durnia. Za Twój humor odpowiedzialne są zabawki – trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteś niewolnikiem plastikowo – metalowego śmiecia. Myślisz że ludzie tego nie widzą?

 

 

I jeśli będziesz miał wielką kasę, wstrzykną Ci tłuszcz w prącie by je rozdąć jak spuchniętego topielca, kupisz ferrari i będziesz wciągał lepszej jakości koks; ale w środku nadal pozostaniesz małym, strachliwym królikiem który nie wierzy w siebie. Będziesz mieć ciało dziewczyny chcącej przyjemności za Twoje pieniądze, ale nie będziesz miał jej zainteresowania, jej pragnienia by było Ci w niej dobrze. To naprawdę wielka różnica. Wróćmy jednak do realiów – na razie nie masz ani pieniędzy, ani dziewczyny, ani pomysłu jak to wszystko ogarnąć. A co masz? masę kłamstw w głowie, które media codziennie w Tobie umacniają. Gdyby były to dobre rzeczy, nie czytałbyś tych słów; byłbyś spełniony i szczęśliwy – a nie jesteś. Tak właśnie ma być. Masz być nieszczęśliwy, a rozwiązania swoich problemów upatrywać w przedmiotach i modzie. I gdy zarzucą Cię Ipodami, ciuchami szytymi przez mdlejących z głodu i wyczerpania niewolników z liberalnego Bangladeszu (ale z fajnymi metkami), kolorowymi papierkami (nazwanymi pieniędzmi) Ty nadal będziesz miał w sobie nieszczęście.

 

Życie pełne ekstatycznej magii

 

Gdzie nie pójdziesz, tam zabierzesz je ze sobą. Promieniujesz trucizną, więc wszystko co zobaczysz będzie tym obficie spryskane. Miliarderzy też się zabijają, cierpią. Zatrzymaj się więc w tym amoku, szaleńczym, wariackim pędzie za przedmiotami i wszystkim tym, co ma dać Ci te obiecywane przez oszustów spełnienie. Zatrzymaj się i zmień swoje przekonania, nawyki i reakcje. Wtedy i tylko wtedy poczujesz coś tak niesamowitego, że sam w to nie uwierzysz. I poczujesz jak to jest, gdy życie zaczyna być wspaniałą przygodą, pełną dziecięcej magii i ekstatycznego zachwytu. Nie wymieniaj swoich skarbów na tandetę ze sklepowych półek; bo źle na tym wyjdziesz, jak miliardy baranów przed Tobą… cały przekręt polega na tym, że to w sobie masz coś wspaniałego. Wielkie pieniądze idą w przekonanie ludzi, że fajne rzeczy ma świat – i owszem, to są naprawdę fajne gadżety; ale gadżety i nic więcej. Całe piękno, miłość i bogactwo tkwi w Tobie, nigdzie indziej. Tego właśnie chcę Cię nauczyć, zainspirować; abyś polubił siebie jak najlepszego kumpla, bo wtedy zaznasz prawdziwego spokoju i harmonii. A gdy Ty czujesz się fajnie ze sobą, wszystko stanie się fajne.

 

To jaki jesteś, to przekonania które masz w głowie. Gdy jeden ucieka, drugi zostaje. Gdy jeden drży ze strachu podchodząc do ślicznotki, drugi się śmieje bo odrzucenie nic dla niego nie znaczy. Ty się potniesz, on podbija do następnej. Przekonania – w tym tkwi prawdziwa moc. I to doskonale wiedzą chłopaki trenujący podryw. Chcą zainstalować Ci nowe przekonania na zwłokach starych. Spójrzmy na powszechny wzorzec reakcji. Widzisz piękną dziewczynę? pojawia się podświadomy lęk, czujesz się nieatrakcyjny, brzydki, zalewa Cię wstyd. Panikujesz i wyglądasz jak siedem nieszczęść; to może spodobać się jedynie takiej kobiecie, która szuka niewolnika albo jest desperatką; weźmie każdego kto dokona w niej ejakulacji.

 

Penis gigant w służbie koncernów

 

Po co na filmach porno pokazuje się olbrzymie penisy? byś porównywał je go własnego, i z tego starcia wychodził zdenerwowany, z poczuciem bycia niepełnowartościowym kochankiem. Na Twoim nieszczęściu bazuje cały biznes – powiększanie penisa to gigantyczne pieniądze. Twoje kompleksy są niezwykle dochodowe. Każda myśl o seksie, a masz ich dziennie tysiące, to automatyczna reakcja; lęk i niepokój że masz “za małego”. A gdy masz złe samopoczucie, lęk, zajadasz go czymś słodkim (podnosi się poziom glukozy, energii) zapijasz wódą, zapalasz papieroska “by wyluzować”. Twoje lęki i kompleksy napędzają światową gospodarkę. Po to są te monstra na pornosach byś cierpiał, i po to jestem ja – by zapewnić Cię że istnieje łatwiejsze wyjście z sytuacji, niż cięcie penisa by dorównać mutantom. To poproszenie swojej kobiety by ćwiczyła mięsień łonowo guziczny, przez co można zniwelować wielkość penisa. Im mocniej zaciśnie mięsień rozkoszy Twa Pani, tym większy oboje czujecie ucisk – i wynikającą z niego rozkosz. Możesz mieć wtedy dziesięć centymetrów, ale Pani (i Ty) odczujecie to tak jakbyś miał dwadzieścia pięć.

 

 

Znam ten temat doskonale, gdyż jedna z Pań dokładnie mi to wytłumaczyła (także w praktyce). Jej były małżonek miał ok. dziesiątaka. I faktycznie, seks był porażką. Ginekolog poradził jej właśnie te ćwiczenia, które w ciągu paru lat przyniosły niezwykły sukces. Facet mdlał z rozkoszy, ona wrzeszczała jak mordowana. Musiałem spróbować! niesamowite… jakby mnie ścisnęło imadło, rozkosz była wprost nieziemska. Musiałem zdobywać tę fortecę z jakże cudownym wysiłkiem! to były czasy… teraz tylko pisanie i pisanie, wszystko zlewa mi się w jedno. A wtedy? przygwoździć ciasnotkę do łóżka swym otyłym ciałem, złapać za włosy i solidnie wyłomotać. Gryźć i kąsać, wlać paskiem w tyłek, rżnąć jak drewno w tartaku… czyli można? jasne. Można też wyśmiewać się z penisa faceta, co niektóre Panie bardzo ekscytuje. Kiedyś usłyszałem że mam małego, więc odpowiedziałem jak przystało na gentlemana; staje mi tylko przy prawdziwych piersiach, bo rodzynki to są do jedzenia a nie podniecania. Efekt piorunujący… trenowałem ten tekst wielokrotnie, ponieważ usłyszeć coś takiego to nic przyjemnego. Jestem wrażliwym, nieśmiałym chłopakiem i także mam uczucia.

 

Studenci wstrząśnięci, nie zmieszani

 

A jak to wygląda u podrywacza? podświadomość zalewa go uczuciami radości, wyzwania, podniecenia i świetnego humoru. Całe jego ciało, mimika i głos tym emanuje, co wzbudza zainteresowanie kobiety. Kto lubi ponuraków i milczków? Powiem wprost; wiedza z dzisiejszego felietonu może solidnie Tobą wstrząsnąć. Proces jej przyswajania trwał u mnie latami, i z całą pewnością się nie zakończył. Wchodzimy na grząski teren religii katolickiej, więc jeśli nie chcesz poczuć silnego zapachu siarki, nie czytaj dalej.

 

 

Przypomnę Państwu mój ulubiony, chociaż drastyczny przykład. Mamy trzech ludzi którzy widzą drzewo, zwykłe drzewo. Wydaje się że widzą to samo, więc i reakcja powinna być podobna, identyczna – tak jednak nie jest. Jeśli na coś patrzysz, pierwsze co się dzieje to emocje – magazyn pamięci jest błyskawicznie przeszukiwany, to co widzisz jest kojarzone z czymś co kiedyś przeżyłeś, a Ty czujesz jakąś emocję związaną z tym na co patrzysz. Dopiero później przychodzi intelektualna, logiczna myśl. Ludzie przeważnie kierują się tą właśnie emocją, a nie logicznym faktem.

 

Ich trzech

 

A więc mamy trzech ludzi, z których jednemu na drzewie powiesił się ojciec. Chłopiec go znalazł w lasku, wiszącego i cuchnącego zawartością kiszek. Wiał ostry wiatr, siąpił nieprzyjemny, zimny deszcz, niebo było skąpane w brzydkiej szarości. Trzeszczy drzewo, poruszane bujającymi się bezwładnymi zwłokami. Chłopiec woła tatę, ale ten nie reaguje, wpada więc w szok, odrętwienie, gdzie zostaje przez kogoś znaleziony – wpatrujący się godzinami w sinego, wiszącego trupa. Drugi chłopiec, pod drzewem przeżył swą inicjację seksualną. To były niezwykle emocjonujące, wspaniałe chwile. Nauczycielska rosyjskiego, mężatka, kobieta stateczna i bogobojna, rozpuściwszy włosy i czarując swym zapachem, wprawiła w uniesienie chłopca swymi wielkimi, ciepłymi szczęściami. Nie żałowała mu też swej ambrozji, w której wodospadach chętnie pląsał zawstydzony młodzieniec. W trakcie wycieczki do krainy bujnego szczęścia, uczył się słówek które wraz z energicznymi pchnięciami wykrzykiwała rozochocona nauczycielka – profesjonalistka w pracy i poza nią. Trzeci chłopiec nigdy nic nie przeżył ważnego pod drzewem. Ot, drzewo staje się kolejnym elementem dekoracji nudnej, szarej, neoliberalnej rzeczywistości.

 

Różne emocje

 

Gdy ci dorośli już mężczyźni spojrzą na drzewo, pierwszy z nich poczuje potworny strach, nienawiść, złość, rozpacz. Ugną się pod nim kolana, zacznie cały drżeć. Wspomnienie, może zamazane, emocjonalnie do niego wróci z całą mocą, z całą siłą. Zaleje go fala silnych, negatywnych emocji. Drugi z mężczyzn poczuje rozkoszne dreszcze na plecach, przyjemność rozlewającą się po całym ciele, drżące z pożądania uda i wspaniały humor. Trzeci mężczyzna spojrzy na drzewo i nie poczuje nic. Gdyby mu powiedzieć o tych dwóch facetach, z których jeden cierpi a drugi się cieszy, zdziwiłby się – bo jak niby można coś czuć patrząc na drzewo? on patrzy i nic, nic się nie dzieje. Drzewo to drzewo, nieprawdaż?

 

Mamy jedno drzewo, i trzy zupełnie inne reakcje emocjonalne. Pierwszy będzie chciał je ściąć w odruchu nienawiści (zabrało mu ojca, zniszczyło dzieciństwo), drugi chętnie je dotknie, rozmarzony w swych pięknych wspomnieniach, a trzeci się pod nim załatwi, w ogóle o tym nie myśląc.

 

System wczesnego ostrzegania

 

I teraz najciekawsze. Dziecko by coś do końca życia nienawidziło bądź uwielbiało, nie musi czegoś przeżyć. Dziecko ma tak plastyczną wyobraźnię, że można mu to wmówić, słowami, opowieściami, nawet bajkami. Zostało to dokładnie udowodnione w bestialskim eksperymencie dr Johnsona. Zdrowym dzieciom wmawiano że się jąkają, i faktycznie – zaczęły się jąkać. Wiele z nich nie mogło się do końca życia pozbyć jąkania. Zwieńczeniem eksperymentu było odszkodowanie dla jego ofiar, które miały całkowicie nieudane życie, ponieważ wraz z jąkaniem silnie obniżyła się samoocena. Dziecko ma tak chłonny umysł, że wszystko wręcz zasysa i tworzy z tego swoją wizję rzeczywistości. Jeśli dziecko wchłonie jako jedyną prawdę że się jąka, będzie się jąkać. Jeśli wchłonie strach, będzie się bać. Jeśli odpowiednio mu się wmówi że jest kochane, szanowane i doceniane, takie właśnie będzie w życiu. A jeśli wmówi mu się że jest winne grzechu pierworodnego i zabicia Jezusa za jego grzechy? będzie całe życie odczuwać poczucie winy. Każda chwila szczęścia czy zabawy, zaleje dorosłego człowieka emocjami poczucia winy – i nie wiadomo skąd ono jest, człowiek tego nie wie. Ano z dzieciństwa, z wmawiania dziecku że swoją grzeszną naturą przyczyniło się do bestialskiej śmierci Jezusa. Poczucie winy to niechęć, nienawiść skierowana ku sobie. Człowiek który nosi taki program w sobie jest zwyczajnie chory, psychotyczny. Zdaniem społeczeństwa jest skromny i pokorny, a tylko tacy podobają się Bogu. Skromność, poddanie kapłanom, poczucie winy… czy człowiek owładnięty takimi uczuciami może być skuteczny w podrywie? na pewno nie. To wrak człowieka, potężnie cierpiący człowiek.

 

Każdy z nas ma taki system kojarzenia, i jest to bezwzględnie konieczne. Widząc ogień po oparzeniu czujemy lęk, i dzięki temu się nie oparzymy. Widząc wzburzoną rzekę, wiemy że nie możemy do niej wejść bo się utopimy. Tak samo z prądem, bieganiem po lesie (patyk w oku, złamana noga w dziurze bądź zmiażdżona przez sidła) i masą innych, potencjalnie niebezpiecznych rzeczy. To wspaniały system – widząc coś co może dać Ci ból lub przyjemność, natychmiast zalewa Cię jakaś emocja.

 

Życiowy ABS

 

To system wczesnego ostrzegania, życiowy ABS dbający byś nie wpadł w śmiertelny poślizg. Jeśli zostałeś pobity przez dresiarzy, widząc na ulicy dres czujesz strach. To automatyczna reakcja mózgu, która jest przyczyną ciężkich fobii. Jeśli kolegowałeś się z dresiarzami i uważasz ich za fajnych chłopaków, widząc dres doświadczysz kumpelskich odczuć względem tej osoby. Zanim coś pomyślisz – pojawia się natychmiastowa reakcja emocjonalna. Dopiero później przychodzi czas na myślenie, analizowanie. Najpierw masz odskoczyć, uciec bądź walczyć – masz przeżyć. Rozum uruchamia się później.

 

Tak właśnie działamy, a w dzieciństwie do lat czterech tworzy się osobowość dziecka – wtedy właśnie dziecku można powiedzieć wszystko, i dziecko w to uwierzy. Każdą, najbardziej nawet absurdalną tezę dziecko będzie mieć w sobie, i kierować się nią w życiu. Oczywiście, logiką gdy już dorośnie może w to nie wierzyć – ale i tak rządzą emocje. Znam wielu dorosłych ludzi, którzy śmieją się z religijnych wierzeń; ale nie ma to znaczenia, ponieważ ich podświadomość (rezerwuar emocji) w to mocno wierzy i tak właśnie reaguje. Pewnych rzeczy wcale nie musimy przeżyć, wystarczy że o nich zostaniemy poinformowani. Np. wiemy bez skakania pod pociąg, że czyn taki skutkuje w najlepszym wypadku amputacją kończyn. Podobnie ze skokami z wysoka i wieloma innymi czynnościami. A skąd o tym wiemy? ponieważ nam tak powiedziano w dzieciństwie. Oczywiście, uczenie dziecka (programowanie) jak już wspominałem, jest najlepsze do lat czterech. Ale i później można człowiekowi wiele wmówić, chociaż nie będze to już tak trwałe. Weźmy chociażby rozkułaczanie w Rosji bolszewickiej, gdzie cała wieś biła i kamieniowała kułaka, który stał się nim przez posiadanie dwóch krów. Podobnie było w Kambodży, gdzie mordowali za samo posiadanie okularów – znak inteligencji, której nienawidził Pol Pot. Ludzi można przekonać pięścią i marchewką do wielu rzeczy, ale gdy upada dyktator ludzie zmieniają poglądy – nie są tak trwałe, jak religijna (odwołująca się do najgłębszych marzeń i lęków człowieka) indoktrynacja.

 

Jest sposób

 

Każda organizacja chce się rozrastać, nabierać potęgi i mocy. Ona zaczyna istnieć jakby własnym życiem. By tak się stało, trzeba było wymyślić sposób by ludzie w tej organizacji chcieli być, służyć jej. Firma, nawet potężna musi płacić ludziom, ale oni mogą się zwolnić, odejść do konkurencji. Państwo zmienia co chwilę swoje granice, władców, a z czasem politykę i światopogląd. Firma więc i państwa są nietrwałe, są w zasadzie słabe biorąc pod uwagę dłuższy okres czasu. Jak więc sprawić by nie tylko nie trzeba było ludziom płacić, ale by to oni płacili organizacji, a także nie chcieli odejść i bylo wierni jej aż do śmierci?

 

Mądrzy ludzie już tysiące lat temu znali ten sposób. Wykorzystano ideę Boga – stwórcy świata, strach przed śmiercią i złymi, nadnaturalnymi istotami, a także, przede wszystkim, możliwość indoktrynacji dziecka. Idea stwórcy, jakiegoś prapoczątku, wydaje się że jest wpisana w ludzką naturę, podobnie jak wiara że po śmierci ciała coś po nim zostaje. Najpierw czczono siły przyrody, wszystko to co zagrażało życiu i je utrzymywało. Czczono więc drapieżniki, słońce, owady, błyskawice, a ilość przeróżnych bogów i duchów przodków była ograniczona tylko fantazją kapłana. Były dwie wielkie postacie świata – kapłan i władca. Obie na przemian współpracowały ze sobą i się zwalczały. Władca rządził państwem, klanem, plemieniem, a kapłan był pośrednikiem między bogami a ludźmi. W dawnych czasach gdy większość niemowląt umierała przy porodzie, warunkiem przetrwania dla grupy, jej władcy i kapłana, była ilość ludzi. Im więcej tym większa produkcja, większa armia, możliwość nie tylko obrony swojego terytorium, ale i zdobywania innych.

 

Zakaz pedałowania

 

W wypadku porażki, władcę i kapłana inna grupa bezwzględnie zarzynała. Stworzono więc z płodności bóstwo, zakazano onanizmu i homoseksualizmu – facet miał zapładniać kobiety by te rodziły wojowników dla władcy a wiernych dla kapłana, a nie zabawiać sie z kolegą w szałasie. Stworzono prawa i obwołano je wolą Boga, by społeczność mogła przetrwać. Wszystko co nie sprzyjało trwałości i potędze grupy, obwołano tabu a odstępców mordowano, przeklinano i zapewniano że nie wejdą do aktualnie wyznawanej wersji pośmiertnego raju. To co zrobiło chrześcijaństwo, było nieprawdopodobnie wręcz sprytne. Obwołano grzechem wszystko to, co człowiek musi robić. Seks, bogacenie się, siła przebicia (nazywana pychą) stały się grzechem, więc człowiek robiąc to co każe mu natura, czuje się winny – od winy uwalnia spowiedź i kapłan, więc w ten sposób uzależniono ludzi od religijnej korporacji.

 

Jeśli wychowałeś się w katolicyźmie, masz w sobie podświadome uwielbienie dla cierpienia. Świadomie się oburzysz, powiesz że pier… głupoty bo Bóg jest miłością a po mszy masz “naładowane akumulatory”; czyżby? symbolem Twej wiary jest krzyż, narzędzie tortur na którym Bóg ojciec zamordował własnego syna. Klękasz i modlisz się do zwłok żydowskiego cieśli – i jako katolik masz poczucie sensu tego (wszystko można wytłumaczyć, a luki w logice nazywa tajemnicą Bożą) ale Twoja podświadomość działa jak komputer. Nie możesz jej oszukać jak świadomości; czcisz i oddajesz hołd (klękanie, dawanie pieniędzy, podświadomość wie że to nie żarty) zwłokom, szanujesz akt morderstwa z miłości. Wniosek dla podświadomości? miłość to cierpienie. Im więcej cierpienia tym lepiej. Podświadomość nie rozumie pokrętnej logiki, nie umie wizieć w kaźni i torturach miłości i szczęścia; Twoja świadomość chce dobra, szczęścia, dobrego związku – ale statkiem Twego życia kierują emocje a nie logika. Bierzesz więc kurs na cierpienie. Gdy na swej drodze życia spotykasz to, co da Ci radość, odczuwasz emocje które uniemożliwiają Ci wejście w to. Jest idealna dziewczyna? odczuwasz znudzenie bądź wstręt. I co z tego że logicznie, świadomie Ci się podoba? nie wygrasz z silnymi emocjami, nie masz najmniejszych szans… za to widząc coś co jest polukrowanym złem, natychmiast wchodzisz to wiedziony silnymi emocjami za nos. Świadomość krzyczy że to błąd, że już coś tam widać niedobrego… ale emocje pchają z niepowstrzymaną siłą ku przepaści. Podświadomość idzie tam, gdzie nauczyłeś ją że warto iść. Uczysz ją powtarzaniem, zajmowaniem się pewnymi ideami i treściami. Co w nią zainwestujesz, to dostaniesz z powrotem. Jeśli karmisz podświadomość chłamem z gazet i telewizji, religią – będzie bolało. Jeśli pozytywnymi informacjami, radością i życzliwością, dostaniesz z powrotem potężne wsparcie. Jaki program w głowie takie życie.

 

Cierpienie w Tobie, z Tobą i przed Tobą

 

Podświadomość będzie zawsze kierować Cię ku cierpieniu. Jeśli uda Ci się podryw, to poznasz psychopatkę (np. z borderline). Jeśli poznasz naprawdę wartościową kobietę, to albo Ty ją zniszczysz (będziesz dostawał ataków paniki, histerii bądź gniewu ze strachu że Cię zostawi), albo umrze czy odejdzie; co byś nie wybrał, wybierzesz cierpienie. Umysł Cię nie ocali i nie pomoże; wybiera podświadomość. Twoje spostrzeżenia i wnioski będą fałszywe, nic Cię nie ocali i zawsze wdepniesz w guano. Dlatego bogobojne kobiety (kult Maryi) zawsze mają problemy z dziećmi. W wersji lekkiej pijaństwo, problemy małżeńskie czy finansowe, w wersji hard dziecko nieszczęśliwie umiera. Świadomość wyje z bólu, podświadomość triumfuje – miłość i cierpienie to sens i cel życia. Matce Boskiej także umarł syn, a wcześniej nie chciał żyć jak inni, tylko nauczał będąc często pośmiewiskiem i obiektem nienawiści. To są realne i życiowe skutki wchodzenia w chrześcijaństwo, gdzie mówi się o radości i miłości, ale klęka przed śmiercią, słabością, morderstwem syna (z miłości), gdzie nasiąkasz poczuciem winy i je w sobie co niedzielę kultywujesz. Kobiety podziwiające Matkę Boską, zamieniają mężom życie w piekło; jeśli nawet świadomie chcą seksu, podświadomość na samą myśl o igraszkach w łożu, zalewa je uczuciami wstrętu, zmęczenia bądź wytwarza migrenę (poczytaj jakie możliwości ma podświadomość w hipnozie). Ideał nie uprawiał seksu, więc podświadomość czcicielki także nie chce mieć z nim nic wspólnego.

 

Diabeł!

 

Podstawą tej całej struktury są fałszywe, negatywne przekonania w podświadomości. Są to poczucie winy, strach, uwielbienie dla pokory i służba stadu (czyli zniżenie się do poziomu grupy, ta nigdy nie toleruje tych mądrzejszych). I jeśli tego nie “wyzerujesz”, zawsze będzie coś nie tak. Tylko zmiana najgłębszych programów może odmienić świat, Twój świat. Jeśli nie ruszysz cudzych przekonań ze swojej głowy, nic nie zadziała – wszystko co zrobisz będzie tylko kosmetyczną zmianą. Przekonania religijne nie są prawdą, są tylko programami i wzorcami reakcji. Gdybyś urodził się w innym miejscu, inne programy by Ci wsadzano do głowy. Narobiłby do niej rabin, imam bądź każdy inny funkcjonariusz organizacji religijnej. To cudze programy, nie Twoje.

 

Masz prawo spojrzeć w swoje głowę, by powiedzieć – to daje mi ból i cierpienie, nie chcę tego. Wolę radość i szczęście, taki jest mój wybór. I tak wielu moich czytelników chce zrobić, ale boi się. Boją się ponieważ zainstalowano im zabezpieczenie – wszystko co wiąże się z radością i miłością (bez domieszki poczucia winy i cierpienia) to diabeł. Ten lęk wprowadzany był do Twojej głowy tak mocno, że potrafi zepsuć każdą terapeutyczną pracę nad sobą. Rozwój duchowy? diabeł. Poznawanie siebie? diabeł. Masz poznawać wymyślane biografie świętych męczenników. Krytyka księdza? diabeł. Czy myślisz że Bóg, istota Najwyższa potrzebuje takich psychomanipulacji umysłem dziecka? czy potrzebuje gwałcić dzieci poczuciem winy, strachem i diabłami? spójrz na zdjęcia kosmosu (diabeł!), jak potężna i piękna musi być moc, która to wszystko stworzyła… co ta Istota ma mieć wspólnego z bólem i cierpieniem?

 

 

—————-

 

 

Zachęcam do ściągnięcia mojej książki “Co z tymi kobietami?” jako darmowego e booka KLIK. Jeśli się spodoba, zawsze można dostać ją w każdej księgarni, na terenie całej Polski. Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK.

 

Wszystkim moim czytelnikom życzę szczęśliwego, obfitującego w pomyślność i wielkie sukcesy roku 2014 buzi!

Inne zapisy autora:

0

samiec
samiec http://www.samczeruno.pl

Mojemu ciału dano imię Marek. Przepchnięto je przez szkołę z tytułem ekonomisty. Teraz te ciało działa jako pisarz, ale kim tak naprawdę jestem, nie mam kurwa bladego pojęcia.

126 publikacje
85 komentarze
 

4 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758