SPOŁECZEŃSTWO
Like

Demokracja w spółdzielni

20/07/2013
579 Wyświetlenia
3 Komentarze
3 minut czytania
Demokracja w spółdzielni

Snowden obnażył nie tyle fasadowość zachodniej demokracji – o tej wiemy od dawna, bo za tą fasadą toczy się nasze życie – ale jej obłudę i zakłamanie. Ale czyż nie staje się obłudny każdy, kto głosi, że jest najbardziej moralny i dlatego ma prawo nie tylko pouczać ale i naprawiać innych? Z przypadkiem takim mieliśmy do czynienia w okresie krucjat, inkwizycji, realnego socjalizmu, mamy też do czynienia dziś, w czasach inwazji i napaści na słabszych, ale od nas jakoby gorszych. Właściwie przed obłudą i zakłamaniem obronił się jedynie faszyzm, który do tego właśnie zmierzał, co otwarcie głosił. Tak więc obłuda i zakłamanie to echo wyrzutów sumienia, jeśli tego sumienia odmówić faszystom.

0


W Polsce wszystko zdaje się pomieszane i przeciwnicy uznają Snowdena za lewaka, przez co, nieświadomie, dowartościowują lewicę. Ale ujawnianie wstydliwych – co podkreślmy – tajemnic państwowych, ścigane bywa i na lewicy i na prawicy po równo. W Polsce zresztą, w której wszystko musi być dziwaczne, lewicowość przypisywana jest rusofilom, prawicowość zaś rusofobom i to tak skutecznie, że w ogóle nie wiadomo, na czym poza tym polega. Tak więc dlaczego, według Polaków, Snowdenowi jako lewakowi miałaby pomagać najbardziej dziś prawicowa Rosja, dalibóg nie wiadomo. Odwiecznej jakoby, proletariackiej wrogości wobec Ameryki w Rosji dziś nie ma, co wie każdy, kto obiektywnie mierzy światowe emocje. Ale zrobienie na złość dawnemu wrogowi może skutecznie leczyć kompleksy, bo któż ich nie ma.

 

Demokracja to więc fasada, za którą skrywać może się dosłownie wszystko. Bo demokracja to tylko jeden ze sposobów osiągania konsensusu, nie przesądzający jednak o jego kształcie. I, przynajmniej w teorii, jeden ze sposobów wyłaniania i kontroli władzy. Nic więc nie powstrzymuje demokracji przed złem, tyle że przyjęte jest, by zło w demokracji – jak zresztą w każdym systemie, prócz faszyzmu – skrywać. A więc demokratycznie można przesądzić o napaści na odległy kraj, o powszechnej inwigilacji tak licznych przez jakże nielicznych ale uprawnionych, a także o udzieleniu pomocy najbogatszym ze środków całego społeczeństwa. Najbiedniejszych, których z powodu utraty pracy nie stać nawet na czynsz, wygania się wtedy do lasu pod namiot, co zobrazował emitowany niedawno na Planete+ amerykański film.

 

Bo demokracja jest tak otwarta, że potrafi szydzić z samej siebie, za co jej cześć i chwała. Ale daleko jej do doskonałości, jako systemowi organizującemu społeczeństwo. Być może należałoby więc pogodzić wodę z ogniem i w sposób demokratyczny wprowadzić socjalizm. Czyż wszystko nie może być bowiem wspólne, ze środkami produkcji i zyskiem włącznie? Wystarczy wyobrazić sobie państwo i jego gospodarkę jako wielką spółdzielnię nie zaś wielką korporację. Oczywiście spółdzielnię prawdziwą, a nie wzorowaną na korporacji, w której 1 procent pracowników zagarnia 40 procent zysku. Że o prezesie już nie wspomnę.

Inne zapisy autora:

0

Nemo
Nemo

21 publikacje
0 komentarze
 

3 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816