POLSKA
Like

Czyja woda?

16/07/2018
311 Wyświetlenia
2 Komentarze
6 minute czytania
Czyja woda?

W internecie od jakiegoś czasu pojawiają się ostrzeżenia przed przejęciem zasobów wody w Polsce przez zagraniczne firmy: https://www.facebook.com/globalneoslepienie/photos/a.997122910398526.1073741828.989988481111969/1468267253284087/?type=3 . Cytuję jedną z opinii: “Już są w Polsce. Mechanizm jest prosty. Unia stawia warunki nie do spełnienia: skanalizowanie każdej wioski, wygórowane normy oczyszczania ścieków i normy dla wody pitnej. Gminy nie mogą spełnić tych warunków bo nie mają pieniędzy na inwestycje. UNIA NALICZA KARY. Gminy wchodzą wtedy w różne Spółki. Zjawiają się jako “zbawiciele” (tajemniczy) inwestorzy zagraniczni lub krajowi. Gminy powoli tracą kontrolę nad takimi spółkami i tak dziwnie się składa że docelowym właścicielem stają się firmy izraelskie. Tak się dzieje prawie w całej Europie Środkowej.” . Jako konserwatysta powinienem być za prywatyzacją gminnych przedsiębiorstw, ale z drugiej strony zdaję sobie […]



W internecie od jakiegoś czasu pojawiają się ostrzeżenia przed przejęciem zasobów wody w Polsce przez zagraniczne firmy:

https://www.facebook.com/globalneoslepienie/photos/a.997122910398526.1073741828.989988481111969/1468267253284087/?type=3

.

Cytuję jedną z opinii:

“Już są w Polsce. Mechanizm jest prosty. Unia stawia warunki nie do spełnienia: skanalizowanie każdej wioski, wygórowane normy oczyszczania ścieków i normy dla wody pitnej. Gminy nie mogą spełnić tych warunków bo nie mają pieniędzy na inwestycje. UNIA NALICZA KARY. Gminy wchodzą wtedy w różne Spółki. Zjawiają się jako “zbawiciele” (tajemniczy) inwestorzy zagraniczni lub krajowi. Gminy powoli tracą kontrolę nad takimi spółkami i tak dziwnie się składa że docelowym właścicielem stają się firmy izraelskie. Tak się dzieje prawie w całej Europie Środkowej.”

.

Jako konserwatysta powinienem być za prywatyzacją gminnych przedsiębiorstw, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że monopolizujące rynek międzynarodowe koncerny, nie wiadomo do kogo tak na prawdę należące, więcej mają wspólnego z socjalizmem niż kapitalizmem (socjalizm to 100% monopolu!). Zazwyczaj po przejęciu wodnokanalizacyjnego biznesu jako monopoliści dyktują wyższe ceny i wcale nie dbają o lepsze funkcjonowanie “sprywatyzowanych” przedsiębiorstw, a optymalizacja ich działania polega przeważnie na cięciu zatrudnienia i minimalizacji inwestycji.

.

Przykłady?

Gdy Węgrzy sprzedali swoją wodę z Dunaju francuskiej firmie, to zaraz w kranach Węgrom podrożało. My z kolei mieliśmy niedawno zrzut ścieków do Motławy (i do Bałtyku) w Gdańsku przez francusko-miejską spółkę wodnokanalizacyjną ukaraną za ten czyn jakimś śmiesznym mandatem.

.

Z drugiej strony wiem, jak zbiurokratyzowane są miejskie przedsiębiorstwa komunalne zatrudniające nieraz kilka razy więcej osób niż powinny.

https://www.facebook.com/paulocoelho/photos/a.241365541210.177295.11777366210/10150355095231211/?type=3

Mniej więcej podobnie jak na przytoczonym wyżej zdjęciu wyglądało podłączenie wody do mojego domku przez MPWiK:

dwóch pracowników MPWiK w niebieskich, nieskazitelnych mundurkach mających zrobić nawiercenie w rurze i podłączenie,

szef firmy robiącej przyłącze i jego trzech pracowników,

oraz inwestor, czyli ja.

No i jeszcze pan inspektor MPWiK wyglądający jak łachudra, na którego wszyscy czekali godzinę, żeby się wreszcie pojawił i podłączenie mogło być w końcu zrealizowane pod jego czujnym okiem.

Razem 8 osób!

W sumie podłączenie wykonał jeden z pracowników firmy (taki Jose jak na fotografii) , bo ci z MPWiK nie chcieli sobie pobrudzić swoich pięknych kombinezonów!

.

Podobnie wyglądał też montaż licznika ciepła przez MPEC.

Przyszło dwóch monterów i montowało licznik wielkości dwóch paczek papierosów przez jakieś pół godziny. Pracę nadzorował wpadający co jakiś czas na chwilę majster. Następnie przyszło dwóch innych pracowników wyższej rangi od uruchomienia zamontowanego licznika. Ponarzekali, że tamci sknocili robotę i oni muszą po nich od nowa poprawiać. Nie wiem co można sknocić, bo miernik ma własny pomiar przepływu i dwa czujniki temperatury na przypływie i odpływie Też zeszło im z robotą z półgodziny, a majster to wpadł, zaglądał jak pracują, i wypadał. W sumie pięciu ludzi w ponad godzinę robiło to co powinien zrobić jeden pracownik w 15 minut, no dajmy mu i nawet godzinę na cały montaż z uruchomieniem.

Po kilku latach sytuacja wymiany nowego licznika na stary (ale legalizowany) odbyła się w sposób identyczny jak to powyżej opisałem!

.

No i tu mamy problem. Czy lepiej jest utrzymywać socjalistyczne przedsiębiorstwa samorządowe z przerostem kadrowym, czy socjalistyczne prywatne monopole żyłujące swoich pracowników i  transferujące w dodatku swoje zyski z Polski?

.

Czy gminne przedsiębiorstwa mogłyby pracować sprawniej i oszczędniej? Ależ oczywiście, zwłaszcza przy dobrym zarządzaniu i dobrym nadzorze nad nimi. Niestety przy państwowej i samorządowej własności kłania się  nadzór ze strony “demokratycznie” wybranego samorządu i traktowanie “posad”   jako łupów partyjnych po wygranych wyborach.  Najczęściej nie idzie to w parze z kompetencjami. Gdzie w tym nasz polski interes? No cóż,  o to mało kto się martwi, a Polacy są systematycznie i codziennie okłamywani przez środki musowego przykazu i wybierają tak jak im one każą. A jak rządzą i nadzorują nasze dobro “nasi” wybrańcy patrz wyżej. I tak źle i tak niedobrze.

Janusz Żurek

.

P.S.

Zapomniałem dodać, że po podłączeniu instalacji wodnej tydzień później przyszło jeszcze dwóch kolejnych pracowników MPWiK, żeby zamontować wodomierz. Na moją prośbę o odkręcenie zaworu głównego i sprawdzenie całości podłączenia odpowiedzieli, że na pewno wszystko będzie sprawnie funkcjonować. Czeka mnie zatem wizyta  jeszcze co najmniej jednego pracownika MPWiK do odkręcenia zaworu głównego, czyli razem będzie to tylu pracowników, co na zamieszczonym powyżej zdjęciu, a może nawet o jednego więcej?

Inne zapisy autora:

zjanusz http://opty.org

Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

100 publikacje
767 komentarze
 

2 komentarz

  1. Michał

    Witam, Panie Januszu!
    Musimy skończyć z tym ciągłym wybieraniem między dżumą a tyfusem. Odrzućmy wszystkie patologie i wybierzmy normalność. Należy po prostu usunąć przyczyny tych wszystkich patologii. Przyczyną jest tu pauperyzacja polskiego społeczeństwa. Znosząc ucisk fiskalny Polacy odzyskają możliwość inwestowania. W tym – w wodociągi i kanalizacje. Wówczas dopiero należy je wystawiać na licytację. Znieść okupacyjny charakter polskiego państwa, a reszta zrobi się sama. To znaczy: Polacy zrobią to co jest dla nich najkorzystniejsze.
    Precz z faszyzmem; precz z socjalizmem; precz z komunizmem!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał Marusik

  2. zjanusz

    Tylko kto to zrobi Panie Michale? Nasi Posłuszni Okupanci? Toż oni nie po to zawierali porozumienie przy Okrągłym Stole, pobłogosławione przez Hegemona, żeby teraz nagle chcieli Polakom zrobić dobrze. Czy mógłby to zrobić wychowany na socjalistycznej propagandzie różnych Tefalenów LUD? No, wolne żarty! To się mogło udać w Chinach Ludowych, w których chińscy patriotyczni przywódcy wprowadzili kapitalizm wmawiając Chińczykom, że przechodzą na wyższy etap budowy socjalizmu. My dla odróżnienia od Chińczyków budujemy kapitalizm społeczny (społeczny pol. = socialis łac.), a międzynarodowo-socjalistyczną (komunistyczną) PO i narodowo-socjalistyczną PiS nazywamy partiami centrowymi i prawicowymi. Dla przypomnienia różnic: Partie komunistyczne za pieniądze narodu chcą “zrobić dobrze” wszystkim na świecie, a partie narodowo-socjalistyczne za pieniądze narodu chcą “zrobić dobrze” własnemu narodowi, co wywołuje permanentny konflikt ideologiczny między nimi.
    Janusz Żurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217