Praca i Finanse
Like

Czy naprawdę decyduje data stempla pocztowego?

11/12/2014
3471 Wyświetlenia
4 Komentarze
5 minut czytania
Czy naprawdę decyduje data stempla pocztowego?

Złożyłem dwa protesty wyborcze. Trochę się nabiedziłem, bo niestety jestem tylko zwykłym absolwentem polonistyki a nie prawa, ale ostatecznie 29 listopada 2014 roku wkroczyłem do Urzędu Pocztowego, dzierżąc w dłoni opasłą kopertę zaadresowaną do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. To był 13 dzień, czternastodniowego terminu, który ustawodawca, w łaskawości swojej, przewidział dla takich „pieniaczy” jak ja, którzy uznali, że ostatnie wybory samorządowe, mówiąc delikatnie, zostały przeprowadzone z naruszeniem prawa. Opanował mnie słodki błogostan. Składam protest w terminie. Teraz niech się martwi – pomyślałem – niezawisły wymiar sprawiedliwości. Mam 55 lat i przeżyłem niejedno w PRL-U a III RP dołożyła swoje do mojego życiowego kotła. Nigdy nie sprawdzałem, co na temat terminów mówi kodeks cywilny. A mówi tak:

0


 

Art. 165. § 1. Terminy oblicza się według przepisów prawa cywilnego.
§ 2. (175) Oddanie pisma procesowego w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe jest równoznaczne z wniesieniem go do sądu.
§ 3. To samo dotyczy złożenia pisma przez żołnierza w dowództwie jednostki wojskowej albo przez osobę pozbawioną wolności w administracji zakładu karnego oraz przez członka załogi polskiego statku morskiego u kapitana statku.

I bez patrzenia do kodeksu miałem to zakodowane pod korą mózgową. Czy wysyłałem pisma do ZUS-U, czy do Urzędu Skarbowego, czy pisma procesowe do sądów, nigdy przenigdy nie miałem żadnych wątpliwości, że tzw. data stempla pocztowego przybitego w chwili nadania przeze mnie przesyłki poleconej, decydowała o dotrzymaniu przeze mnie urzędowego/sądowego terminu lub nie.

O ja głupi i nieszczęśliwy!

Wczoraj otrzymałem postanowienie Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, który na podstawie art. 9 §1 i 392 §1 Kodeksu wyborczego postanowił moje protesty wyborcze pozostawić bez dalszego biegu! A więc koniec protestowania!

Dlaczego? Ponieważ mój list polecony dotarł do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu 2 grudnia 2014 roku, a więc dzień po, czternastodniowym, terminie. Zawyłem z wściekłości. Jak to, a data stempla pocztowego? Przecież, na Chrystusa Króla, nadałem list w terminie!

Zadzwoniłem do przyjaciela prawnika. I oczom, i uszom nie mogłem uwierzyć i trwam w tym stanie do tej chwili. Oto wykładnia prawa:

Art. 9. [Upływ terminu] § 1. Ilekroć w kodeksie jest mowa o upływie terminu do wniesienia skargi, odwołania lub innego dokumentu do sądu, organu wyborczego, urzędu gminy, konsula albo kapitana statku, należy przez to rozumieć dzień złożenia skargi, odwołania lub innego dokumentu w sądzie, organowi wyborczemu, w urzędzie gminy, w konsulacie lub kapitanowi statku.

  • 2. Jeżeli koniec terminu wykonania czynności określonej w kodeksie przypada na sobotę albo na dzień ustawowo wolny od pracy, termin upływa pierwszego roboczego dnia po tym dniu.
  • 3. Jeżeli kodeks nie stanowi inaczej, czynności wyborcze określone kalendarzem wyborczym oraz czynności, o których mowa w § 1, są dokonywane w godzinach urzędowania sądów, organów wyborczych, urzędów gmin oraz konsulatów.

Komentowany przepis

Zasadą – od której szczegółowe przepisy KWyb mogą wprowadzić wyjątki – jest, że określone w KWyb skargi, odwołania lub inne dokumenty skutecznie mogą być wniesione tylko pod warunkiem, że w terminie dotrą do sądu, organu wyborczego, urzędu gminy, konsula albo kapitana statku. Nie przewidziano więc, że równoważne z tym jest ich nadanie w placówce pocztowej (nie decyduje data stempla pocztowego). Jak stwierdził SN: „zgodnie z art. 9 § 1 Kodeksu wyborczego dla zachowania terminu konieczne jest złożenie wniosku u jego adresata, a nie wysłanie pocztą” (uchw. z 14.12.2011 r., III SW 173-174/11, P. Wyb. 2011, Nr 12).

No i wszystko jasne! We wszystkich innych przypadkach urzędowych i sądowych, z którymi mamy do czynienia w naszym nieszczęśliwym kraju, decyduje data stempla pocztowego, a w tej jednej jedynej, tj. protestu wyborczego, nie. Czyli, jak mówili w kabarecie Dudek, możemy pana majstra w d… pocałować.

I w ten oto sposób ostatecznie i nieodwołalnie przegrałem ostatnie wybory! A wy razem ze mną! Burmistrz Bobowej może spać spokojnie i komisarz wyborczy w Nowym Sączu, i przewodnicząca Miejskiej Komisji Wyborczej. Właściwie wszyscy mogą spać spokojnie!

Bo datą stempla pocztowego też można manipulować.

0

Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758