BIZNES
Like

Czy konsekwencje stosowania leku KEPPRA są takie groźne?

22/04/2014
285 Wyświetlenia
7 Komentarze
58 minute czytania
Czy konsekwencje stosowania leku KEPPRA są takie groźne?

List naszego czytelnika na temat leku firmy UDB Pharma. Mamy nadzieję, że wspomniana firma farmaceutyczna się odezwie i sprostuje podane w ty, liście informacje.



Na wstępie mojego listu pozwólcie mi drodzy czytelnicy wytłumaczyć moją anonimowość.  Nie czuję się jeszcze na siłach po sytuacji, która mnie spotkała. Pozwolicie wiec, że spróbuje po krótce i w miarę możliwości szczegółowo opisać sytuację, która mnie dotknęła. Jedocześnie ostrzegam, że nie jest to miła ani przyjemna historia i nie życzyłbym tego nawet najgorszemu wrogowi.  Niesie ona za sobą wiele przykrości, bólu, wręcz tragedii osobistej, której konsekwencje będę odczuwał do końca życia. Będę musiał stawić się czoła wielu wyzwaniom, które normalnie by mnie nie dotknęły gdyby to zdarzenie nie miało miejsca.  Ta historia ma i będzie mieć wpływ na moją przyszłość, to jak dalej potoczy moje życie, które do tej pory było szczęśliwe, radosne, pozytywne jestem w stanie nawet powiedzieć godne pozazdroszczenia. Teraz to utraciłem. Teraźniejszość została zrujnowana.  Moja przeszłość została mi odebrana.  Dlaczego?  Jak to możliwe zapytacie? Bardzo silna amnezja spowodowana podawaniem niewłaściwych leków i być może w niewłaściwej dawce. Tego jeszcze nie wiem, ale już nad tym pracuje. Znalazłem już wiele ciekawych informacji na ten temat. Jedną z nich jest np. w ulotce producenta leku (jest to firma UCB Pharma), nie znalazłem szczegółowych informacji dotyczących skutków ubocznych stosowania leku.  Tak, tak możecie powiedzieć, że jest napisane i nie mam racji.  Jednak informacja podana przez producenta jest podana w tak zawoalowany i dyskretny sposób, że sztuką jest zauważenie tego faktu, jako istotny.

 

 

Kolejna informacja wręcz mnie przeraziła.  Firma UCB Pharma stara się, być może nie bezpośrednio, aby wprowadzić lek Keppra, jako lek, do listy leków refundowanych z Kasy Chorych.  Co niesie za sobą konsekwencje zwiększonego stosowania tego leku przez lekarzy, co znaczy, że coraz większej liczbie osób ten lek będzie podawany?  A ja na prawdę chciałbym ustrzec inne niewinne i nieświadome osoby przed przyjmowaniem tego leku, bo jak pisałem wcześniej nie życzę nawet najgorszemu wrogowi, by spotkało je to samo. W przypadku wielu osób może to mieć jeszcze poważniejsze konsekwencje niż spotkało to mnie. Ja byłem jeszcze na tyle świadomy i do tego zbiegi okoliczności spowodowały, że jestem w tym miejscu, gdzie jestem i będę miał możliwość pomóc innym. Bo gdyby nie zbieg okoliczności i fakt, że zaprzestałem stosowanie leku KEPPRA spowodowały, że nie jestem już pacjentem Szpitala oddziału psychiatrycznego.  Tak  tak.  Konsekwencje stosowania leku KEPPRA mogą być tak groźne. Przede wszystkim silna amnezja. Pamięć wczesna została skasowana kompletnie. Nie rozpoznaje ludzi, z którymi spędzałem wiele godzin, nie pamiętam ich imion. Podczas stosowania leku, około 10 dni, kiedy był mi podawany, przyjaciółka spędzała ze mną nawet do 6 godzin dziennie. Teraz opowiada mi, o czym rozmawialiśmy, co robiliśmy, a ja nie pamiętam zupełnie nic. Nawet po wyjściu ze szpitala, kiedy za 3 dni wróciłem do szpitala po  dokumentację medyczną i  konsultację lekarską czułem   się jak  bym  był tam pierwszy  raz  w  życiu. Ludzie  na  oddziale  z  którymi   przebywałem, podchodzili do  mnie  witali  się  ze  mną a  mi  było  bardzo  głupio  i  przykro, że  ich  nie  pamiętam i  nie  znam.

 

 

Niestety na  tym  nie  koniec. Poszedłem  do  miejsca  pracy   przedłożyć  dokumenty  i  usprawiedliwić   moją  nieobecność  w  pracy,  ale  nie  wiedziałem  gdzie  ja  wcześniej  pracowałem. Nie  znałem  adresu,  nazwy  firmy,  ani  co  tam  robiłem  przez  ostatnie 3  miesiące. Musiałem  prosić   przyjaciółkę żeby  mnie  zaprowadziła i mi  pomogła. Ona  mnie  rozumie  bo  spędziła  ze  mną  wiele czasu w szpitalu i  jest dobrze poinformowana o  całej  sytuacji  i  ona  to  rozumie  co  się  stało. Jednak  ludzie  z  mojego  otoczenia  nie  zdają  sobie  sprawy  co  się  stało i  mają prawo  myśleć np., że jestem  ignorantem. Dlatego  chyba  teraz rozumiecie  co  miałem  na  myśli  pisząc, że  lek  KEPPRA miał  ogromny  i  będzie miał  jeszcze  długo  wpływ  na  moje  życie, po mimo, że  już  nie   przyjmuję  tego  leku od kilku  dobrych  dni.

 

 

Czekajcie! To  jeszcze  nie  koniec historii, wręcz przeciwnie. To  dopiero  początek. Zastanawiam  się, żeby  zebrać  tą   historie  w  całość i  spisać ją  w  postaci artykułu  lub  nawet  książki  przy  pomocy reportera lub  dziennikarza. Ale  to  tylko pomysł  i  zobaczę  jak  potoczy  się moje  życie  dalej i  może  ktoś  będzie  miał jakiś  wpływ  na  moją decyzje. Być  może zamiast spisywać  tę  historię skontaktuję się z kimś  kto  zna  się  lepiej  ode  mnie  na prawie medycznym i biznesowym  albo  innym  i  wskaże mi  inną drogę albo  rozwiązanie lub  też  zajmie  się bezpośrednio.  Szczerze  mówiąc jeszcze  nie wiem co robić. Być  może mam za mało informacji,  być  może jest  to  wszystko zbyt  świeże i  zbyt bolesne i  emocje  trochę próbują wziąć górę. Staram  się jak  mogę  kontrolować  emocje, ale  nie  wiem  co  mnie  jeszcze  spotka,  jakie  mogą być  dalsze konsekwencje  tego  co  mi  się przydarzyło.  Pewnych rzeczy nie  jestem  w  stanie  przewidzieć.  Ponadto  wiele czasu  zabiera  mi  rehabilitacja.  Jest tyle  rzeczy  które muszę   odtworzyć . Począwszy od wszystkich nr  PIN do  telefonu,  kart płatniczych, przez wszystkie  hasła do  logowania. Pomijając już fakt bezpośrednich  kosztów finansowych, ale  i  czasu  który  będę  musiał  poświęcić na odtworzenie. Niektóre  z  nich  są utracone na  zawsze, bezpowrotnie.

 

 

Wracając  do  pracy stanę się  początkującym  pracownikiem, który  musi  się  uczyć  wszystkiego  od  początku. Czyli  wszystko  na  co  tak  ciężko  pracowałem  do tej  pory  przez ostatni czas zostało  zrujnowane. Na  razie  jestem  jeszcze  na  zwolnieniu  lekarskim i w  trakcie  badań.  Nie  długo  będę  i  chcę  wrócić  do  pracy,  do ludzi ale  nie  wiem czy  to  też  będzie mi  odebrane.  Tego  nie wiem ale  nie  długo  się  dowiem, czy mój pracodawca będzie  mnie  chciał z powrotem w  pracy. Być  może nie  będzie  mógł  zaakceptować  takiego  pracownika. Po co  mu  osoba, której  poświecił  tyle  czasu  na  przeszkolenie  i  wdrożenie a teraz  ma ją  uczyć od  nowa.  Ma  on prawo  myśleć,  ze po co  mu  taki  pracownik  jak ja,  który może  mu  znów  zachorować  i  znowu  będzie musiał od  nowa uczyć. Wg  mnie  ma  tak  prawo  myśleć.   A ja nie muszę,  a  on  może  nie  chcieć  wysłuchiwać  i  rozumieć mojej sytuacji.

 

 

Fakty, których świadkami  byli  moi  znajomi, przyjaciele, rodzina będę w  stanie  odtworzyć. Oprócz tego zdjęcia, które mam pozwoliły  mi  przypomnieć sobie  pewne rzeczy. Niestety nie  mam zdjęcia z każdego  dnia mojego  życia. To  tylko kilka chwil utrwalonych w obiektywie  aparatu. Gdybym  wiedział, że  spotka  mnie  taka przygoda z lekiem  Keppra firmy  UCB Pharma, na  pewno  robiłbym  ich  więcej. Ale  cóż gdybyśmy wiedzieli,  co  nas  spotka  na pewno  nasze  życie  wyglądałoby  inaczej.

 

 

Jednak nikt  ani  nic  nie  jest  mi  w  stanie  przywrócić emocji,  które  towarzyszyły tym  zdarzeniom. To  zostało  utracone   bezpowrotnie.

 

 

Nie  będę już wspominał o  konsekwencjach  zdrowotnych.  Mój organizm  został otruty. Wszelkie leki  jak  wiecie generalnie  rzecz  biorąc są truciznami podawanymi  w  bardzo  małych  ilościach i  działanie  uboczne tych  trucizn  wywołuje dla  nas pozytywne  skutki jakich  oczekujemy  od  przyjmowanych  leków, pomagając  nam  wyzdrowieć. I  tego  chyba  oczekujemy  od  leku.  Słowo lek  kojarzy  nam  się ze  słowem leczyć,  czyli  pomagać. Wydźwięk i  bezpośredni efekt  jest pozytywny.   Jak  bardzo  możemy  czuć  się  rozczarowani, (i  tak  ja  się  czuje  w  tej  chwili). Poszedłem do szpitala po  pomoc, bo  miałem  3 atak  padaczki  w  życiu w  przeciągu  10 lat. Fakt, że  poszedłem za  namową znajomej. Stwierdziłem, że dlaczego  nie  mam zrobić badań tym  bardziej, że  kilka lat  temu  usunięto u  mnie  guza mózgu części skroniowej (glejak niezłośliwy).

 

 

Niestety, nawet badań nie  zrobiono ponieważ oprócz konsekwencji  wcześniej  opisanych po przyjmowaniu  leku  KEPPRA  firmy UCB Pharma, były  również inne skutki  uboczne.   Zapytacie z  ciekawością  jakie.  Tych również  producent leku KEPPRA firma  UCB Pharma nie  wyszczególnia,  a  tylko delikatnie  i  niejasno nadmienia. Co  nie  dziwi  mnie  w  tej  chwili,  że  nawet  lekarze  nie zdają  sobie  sprawy z  konsekwencji i  nie  mogą  też  prawidłowo reagować  kiedy  występują  te  skutki  uboczne  u  pacjenta.  Co  stało  się  w  moim  przypadku.

 

 

W  chwili  gdy  zaczęto  podawać  mi lek  KEPPRA  firmy UCB Pharma pojawiły  się halucynacje. Tak halucynacje i  to  bardzo  silne. Do  tego  stopnia, że  w  chwili  gdy  próbowano w  szpitalu zrobić  mi badanie głowy rezonansem  magnetycznym , halucynacje  były  bardzo  silne i  zatrzymałem techników,  którzy  obsługiwali urządzenie. Tak.  Zapytacie  dlaczego? Co się  stało? Muszę  wam  podać  jedną  wskazówkę.  Jestem  z wykształcenia  inżynierem, więc  wiem na  jakiej  zasadzie  działają takie  urządzenia. Ponadto  miałem kilkakrotnie  wcześniej  robione  takie  badanie, wiec  wiem, że trwa ono  kilka  do  kilkunastu minut. Bezwzględnie pacjent  nie  może  posiadać przy  sobie  żadnych  metalowych  przedmiotów, oraz pacjenci którzy posiadaj wewnętrzne  protezy lub  implanty   metalowe  nie  mogą być  poddawani  temu  badaniu.   Pewnie  z  niecierpliwością  oczekujecie, na  moje  wyjaśnienie  dlaczego  wstrzymałem  badanie.   Odpowiedź jest  prosta.  Tak  jak  wspomniałem  wcześniej, po  podaniu  leku  Keppra firmy UCB Pharma miałem  halucynacje.  Zapytacie  jakie.    Nie  śmiejcie  się. To  było  tak  silne  przeżycie  że  nie  zapomnę  go  do  końca  życia. W  momencie  gdy leżałem w urządzeniu,  halucynacje  się nasiliły  i  widziałem  swoją twarz jak twarz ROBOCOPA  Pół twarzy  było  obdarte  ze skóry a w  odsłoniętej  części  błyszczał  metal, a  oko  świeciło  na  czerwono jak  oko  kamery noktowizyjnej. Po  czym  halucynacje ustąpiły  ale  siłę i  górę  wzięła amnezja. I  przypomniało  mi  się, że  jestem po  operacji ale  nie byłem  pewien czy  w miejscu „wejścia”  lekarze wstawili  z powrotem  moja  naturalną kość  czaszki czy  też wstawili  metalową płytkę. W  połączeniu  z halucynacjami,  które  miałem po  przyjmowaniu  leku  KEPPRA firmy  UCB Pharma, mój odurzony  mózg „krzyczał” mi  zatrzymaj  procedurę  rezonansu magnetycznego  bo  może masz  metal a to  Cię  może  zabić.

 

 

To  nie jedyny moment  kiedy  miałem  halucynacje. Nie  pamiętam  ich.  Na  szczęście  jestem  otoczony wieloma  przyjaciółmi i  byli  ze  mną wiele  godzin  w  szpitalu.  Zabierali  mnie  na  spacery. Ponoć  rozmawialiśmy  długo i  o  przeróżnych  rzeczach. Co  teraz  mnie  dziwi  bardzo kiedy  mi  opowiadają o  czym  rozmawialiśmy, co  robiliśmy.  Ja  nie  pamiętam  niczego. Wspominając z  nimi  czas  pobytu  w  szpitalu, mówią  jak przykro  im  było  oglądać  mnie  w takim stanie.  Przyznają, że  nie  byłem sobą.  Mówią, że było  ewidentnie  widać , że  jestem  otumaniony. Miałem trudności  z koncentracją. Nie  myłem  się.  Nie  goliłem. Musieli  mi mówić  co  mam robić. Co  nie  ukrywają,  ze  wykonywałem wskazane  przez  nich  czynności. Czy  myślicie,  że lek  KEPPRA firmy UCB Pharma może  mieć tak  negatywny  wpływ.

 

 

Wracając do  wątku  halucynacji, znajomi wspominają,  że  widziałem dziwne  rzeczy i mówiłem  o  dziwnych  sytuacjach. Byłem  przy  tym  komunikatywny i  logiczny.  Nie  zachowywałem  się jak osoba  obłąkana. Widzieli  oni  jednak  ogromną  różnicę w  zachowaniu gdy byłem  pod  wpływem  leku KEPPRA firmy  UCB Pharma, a  jakiego  znają mnie  na  co dzień.

 

 

Teraz kiedy od  dobrych kilku  dni  jestem  bez  żadnych  leków,  a  szczególnie  bez  leku KEPPRA  firmy  UCB Pharma, kiedy udało  mi  się trochę  oczyścić organizm z leku Keppra, przychodzą pewne refleksje.  Znajomi, którzy byli i  są ze  mną cały  czas w  tym okropnym  etapie mojego  życia spowodowanym  przez  lek KEPPRA  firmy  UCB Pharma, mimo  wszystko  się cieszą.  Zapytacie  dlaczego  się  cieszą? Mówią, że wróciłem jakiego mnie  znają wcześniej.  A było  im  bardzo przykro  odwiedzać mnie w  szpitalu na oddziale  psychiatrycznym. Teraz  się  okazuje, że coś  co  powinno w  założeniu mi  pomóc wręcz  przeciwnie, zrujnowało  mi  życie i  pchnęło mnie  na  oddział  psychiatryczny,  tylko  dlatego, że ……….

 

 

Ktoś  nie  został  odpowiednio  poinformowany,  ze  skutki  uboczne stosowania leku  KEPPRA firmy UCB Pharma  mogą być drastyczne. Dlatego  też podejrzewam,  że  lekarze  nie  zdawali  sobie  sprawy co tak  naprawdę  się  ze  mną dzieje. Zapytacie dlaczego znajomi,  którzy  ze  mną byli nie zainterweniowali?   Odpowiadam. A skąd  mogli  wiedzieć.

 

 

Teraz, kiedy już  nie  przyjmuję leku KEPPRA firmy  UCB Pharma i  jestem  na  zwolnieniu  lekarskim mam czas by prowadzić moje  „własne  wewnętrzne  dochodzenie”.  Chwalić  trzeba GOOGLE za  informacje  jakie dzięki  niej  można znaleźć.  Jest  to  kopalnia wiedzy. Trzeba  na  to  czasu i  ja  go  mam.

 

 

Z  ciekawych  informacji,  które jednocześnie mnie  wystraszyły  i  „zmroziły krew w żyłach” jest.   Uważajcie.  Możecie  nie  wierzyć  i jak  sami  poszperacie  w  GOOGLE sami  znajdziecie.

 

 

Na  pewno  słyszeliście o  tzw. pigułce gwałtu. Tej  wstrętnej  substancji,  którą źli  ludzie ( ja  ich  nazywam obłąkani) dosypują kobietom  do  drinków by  potem  je  wykorzystywać seksualnie. A  kobiety    potem  nie  zdają sobie  sprawy  z tego  co  się  z nimi  działo.  Czasem przez  przypadek  dowiadują się  ze  mogły paść ofiarą pigułki  gwałtu.  Wiem,  wiem.  Zapytacie co  ma  wspólnego  pigułka gwałtu  ze mną i  moją tragiczną przygodą  i  lekiem KEPPRA firmy UCB Pharma.   Wiecie  co?  Sam  się bardzo  zdziwiłem, kiedy  w  trakcie  poszukiwań informacji dotyczących  mojej  sytuacji,  trafiłem  na artykuł w Internecie,  gdzie (nie  jestem  chemikiem  z wykształcenia, ale  umiem  czytać  uważnie i  nigdy  nie  miałem problemów z chemią. Wręcz  przeciwnie, byłem  jednym  z  lepszych  uczniów czy studentów,  nawet brałem  udział w olimpiadzie  chemicznej  z bardzo  dobrym  rezultatem ) jest  wskazane, że leki  przeciwpadaczkowe są w pochodnej  grupie  substancji chemicznych (bo  leki  to  substancje chemiczne) w  której  są pigułki  gwałtu.

Co  o  tym  sądzicie? Szokujące prawda.

Doskonale  zdaje  sobie  sprawę, że leki nie  są tym  samym,  ale  mogą mieć podobne  zbliżone  działanie,  albo  jak  to  farmaceuci  nazywają działania niepożądane.  Jakie  kolejne piękne  sformułowanie. Działanie  niepożądane.:-) Czemu  nie  mówią po  prostu  skutki  uboczne, groźne   albo niebezpieczne. Hmm.  Moja  odpowiedź jest  BO to przynosi zła reputację  a tu  przecież  chodzi  o  ogromne pieniądze jakie  firmy  farmaceutyczne  zarabiają produkując leki,  które  mają nam  pomagać.  I  bardzo  często  tak  jest.  I  dziękujmy  im  za  to.  Jednak czasem działania  niepożądane  idą w  konsekwencji  z  bardzo  przykrymi  skutkami. Wiele  z  nich ignorujemy,  bądź nie  zauważamy. Lub  też pożyteczne  działanie  jest dla  nas  ważniejsze niż skutki  uboczne, bo  wszyscy  chcemy  być  zdrowi  i  cieszyć  się  życiem. Wam  chyba  też  nasuwa się w  tym  momencie   pewna  refleksja. Moja to  jakie  inne  skutki  uboczne  i  konsekwencje  ponosimy stosując leki. Przecież lek  jest  z założenia  trucizną podawaną w  bardzo  małych  ilościach. Czy  wiemy jakie  konsekwencje  ponosimy później. Może dlatego  mamy  inne  kłopoty  ze zdrowiem,  których byśmy  nie  mieli  nie   przyjmując  leków takich  czy  innych. Ale  cóż mamy  zrobić. Nie  jesteśmy  w  stanie  się ustrzec przed  wszystkim. Jesteśmy  zależni od nich. Ale  wg  mnie  powinniśmy  mieć prawo  wyboru  i  powinniśmy  być  prawidłowo informowani co  wprowadzamy  do  naszego  organizmu. Nie  zawsze,  ale  często mamy jakąś alternatywę.   Czyżbyśmy  padali  ofiarami  walki  wielkich biznesów o  wielkie  pieniądze? W  porządku,  niech  walczą  ale  nie  naszym  kosztem.  My  nie  jesteśmy królikami  doświadczalnymi. Wystarczy, że  zwierzęta cierpią, bo  one  nie  mogą  się  nam  poskarżyć, że  jeżeli  weterynarz  podaje im  leki to  też  zostały  wyprodukowane  przez  firmę  farmaceutyczną.

 

 

Wiecie  co? Przyszła  mi  kolejna  konkluzja  do  głowy  w tej  chwili.   Na  jakiej  podstawie firmy  farmaceutyczne podają informację o  działaniach  niepożądanych   leku (  jak  to  oni  nazywają). Skąd  wiedzą jakie  są działania  nie pożądane?  Wg mojej  logiki  i  podejrzewam,  że  Wam  też  to  przychodzi  do  głowy,  że  trywialnie  mówiąc  testują ja  na  ludziach. Tak  czy  nie?  Pomóżcie  mi.  Bo  wg  mnie  jeżeli  są to  widoczne  gołym  okiem, jak np. zmiany  skórne,  to  to  widać. Prawda. Ale  co  jeśli to są działania, których  nie  widać . Jak emocje,  uczucia. Co  jeśli  stosowanie  leków ma wpływ  na nasze   emocje  i  uczucia.  To  przecież zmienia diametralnie nasze  życie. Co  jeśli jesteśmy  nieświadomi, że leki  mają taki  i  czy  inny  wpływ na  nas. Przecież możemy  komuś  sprawić  przykrość,  nawet zranić  emocje  osób  nam bliskich,  rodziny,  przyjaciół, znajomych,  nawet przysłowiowej  pani ze  sklepu  gdzie  kupujemy mleko.

 

 

Przeraża  mnie osobiście,  nie  wiem  jak was, reasumując co może się  z  nami  stać i  z  naszym  życiem w chwili gdy  ktoś nie  informuje   nas o  konsekwencjach i  ryzyku kiedy  przyjmujemy leki. Czy  nie  uważacie, że mamy prawo WIEDZIEC i mieć  prawo  wyboru.

 

 

Wiem i  zdaje  sobie  sprawę, że mój  list  może być odrobinę  chaotyczny i  napisany  pod wpływem  emocji. Zrozumcie mnie  proszę.  To  wszystko  jest  tak świeże,  to  się  dzieje  teraz.  To takie   bolesne a  rany  świeże. Nie  wiem  co  mnie czeka  jutro. Jest  jeszcze  tyle  rzeczy,  które  muszę  zrobić  żeby w  miarę  możliwości normalnie  funkcjonować.    A  mój  świat  był tak poukładany,  znany  mi  co  powodowało,  że czułem  się  bezpiecznie. A  poczucie  bezpieczeństwa  jak  wiecie  jest  pierwszą  i  najważniejszą potrzebą człowieka.  Tak  z resztą  mówią psychologowie i  specjaliści. Wy  też  tak  to  czujecie.  Wyobraźcie  sobie przykładową sytuację,  że  macie  pieniądze,  rodzinę,  ale  ktoś zagraża  waszemu poczuciu  bezpieczeństwa. Bez względu  w  jaki  sposób. Czy  bylibyście  szczęśliwi??? Nie  sądzę.

 

 

Po  za utratą poczucia  bezpieczeństwa, konsekwencje  jakie będę ponosił, będą się ciągnąć  za mną  do  końca życia. Powiecie ciesz  się, że to  się  tylko  tak  skończyło. Bo  mogłeś  zostać  w  szpitalu  psychiatrycznym  do  końca  życia. Tak  macie rację. I  o  mały  włos tak  się nie  stało.  Na  szczęście muszę  powiedzieć uciekłem i  przestałem  dzięki  temu  przyjmować leki.

 

 

Za  dużo tego  ale. Co  by  mogło być  gdyby. Wg  mnie  sami  jesteśmy  kowalami  własnego  losu. Jednak  ta sytuacja  bardzo  podważyła moją teorię i będę  musiał  ją  zrewidować. Jednak pewne grupy, ludzie mają tak  ogromy  wpływ,  ze  nie  jesteśmy  w  stanie się przed  nimi ustrzec i  wyeliminować  z  naszego  życia.

 

 

Zastanawiam  się  teraz czy  jakoś mogę pomóc innym i  ostrzec innych przed  konsekwencjami  jakie  mnie  spotkały. Czy  mogę  chociaż jednej osobie  na  świecie pomóc, by  nie  przechodziła  przez to  przez  co  ja przeszedłem  i  będę  musiał  przechodzić  do  końca  życia, przyjmując lek Keppra firmy  UCB Pharma.

 

 

No tak mogę  zrobić dość dużo  i mam duże  pole  do  manewru.  Ponieważ płynnie  mowie  i piszę  po  angielsku,  grecku i  rosyjsku. Ponadto  moi znajomi, przyjaciele pochodzą z rożnych  stron  świata począwszy od  hiszpańsko, włosko, arabsko, francusko, niemiecko języczni. I wiele  innych językach.   Tak  tak  powiecie.  Chwali  się. Muszę  wam wyjaśnić ,  że mieszkałem i  podróżowałem  trochę w życiu  i  mam znajomych  w przeróżnych stronach  świata. Jak bym  wam pokazał listę  znajomych z Facebooka to  byście  się zdziwili.  Są tam  ludzie  z całego  świata i  ludzie  których  znam  osobiście. Wiec jestem  pewien,  ze  gdybym  poprosił ich o  przetłumaczenie  mojego  listu na  ich  język  i  zamieszczenie  i  rozpropagowanie mojej historii w  ich  środowisku na  pewno  by  to  zrobili. To  jeden  z pomysłów.

 

 

Są przecież jeszcze  dziennikarze rządni  sensacji,  którzy  na  co  dzień poszukują takich rzeczy jak  moja  historia z lekiem  KEPPRA firmy UCB Pharma.

 

 

Pewnie ktoś z Was powiedziałby a  czemu  nie  znajdziesz  jakiegoś prawnika. Też  o  tym  myślałem.  Uwierzcie, że  moim  celem jest uchronić  innych przed przykrymi  konsekwencjami  i  skutkami  ubocznymi  zażywania  leku KEPPRA firmy  UCB Pharma. Pieniądze mogą  ułatwić  życie,  pomóc przejść  przez  ten  trudny  okres  życia  ale  nie  uratują innych. Ja  nie  jestem  i  nie  byłem  egoista  w życiu. Być  może  dlatego  jestem  otoczony  tak  wieloma  wspaniałymi  ludźmi.  Ponadto przysłowiowe  użeranie  się z prawnikami,   to  okropna  sprawa,  trwająca  czasem   latami i  nie  przyjemna  ani  dla  mnie  ani  dla firmy  UCB Pharma.

 

 

Powiem  wam  o  czym  jeszcze  myślałem. Są fundacje,  stowarzyszenia które skupiają ludzi chorych  na  padaczkę i  którzy  przyjmują lek  KEPPRA firmy  UCB Pharma.  Często można znaleźć  wiele stron  internetowych  z  forami  skupiającymi ludzi chorych  na padaczkę. Są  też fora gdzie  lekarze neurolodzy czytają i wypowiadają  się na  temat  leków gdzie  mogę  pozostawić  moja  historię.   I  wiele innych  możliwości.  Tak jak  wspomniałem mam przyjaciół na  całym  świecie  i  oni  by  to  dla  mnie  zrobili co  ja  mogę  zrobić  w  moim  kraju.

 

 

Pewnie  ktoś z   was szalonych  powie a  dlaczego  nie  skontaktujesz  się  z  innymi firmami  farmaceutycznymi  ,  producentami  leków  na  padaczkę,   którzy  by  byli  na  pewno  zainteresowani tym  co  robi  konkurencja. Szalony  pomysł. Wiem,  jestem  wręcz  pewien, że bardzo  byli  by  zainteresowani.  To  nawet   nie  byłoby  trudne,  bo  mam kilku znajomych  którzy  pracują w  firmach  farmaceutycznych.   Ale  powtarzam  wam, nie  taki  jest  mój  cel.  Ja  chce  pomóc innym. Ja swoje  już doświadczyłem i  już nigdy  nie  zażyje  leku KEPPRA  firmy UCB Pharma. Chciałbym  tylko  uchronić  innych  by  nie  musieli przechodzić  przez  to  co  ja i  oby  tylko  tyle  co  ja. Bo  przypominam  wam,  ze  moja  historia  mogła  potoczyć się zupełnie  inaczej. Mogłem  być  wciąż pod  wpływem i wyglądać i  zachowywać  się jak biedni  ludzie  na  oddziale psychiatrycznym gdzie  byłem.  Powiem  wam,  że  to  przygnębiający  widok.  Poszedłem  do  szpitala po dokumentację  medyczną i  czekałem  na  nią  na  oddziale i  nagle ci biedni  ludzie  zaczęli  do  mnie podchodzić,  rozmawiać  ze  mną.  Znali  mnie,  znali  moje  imię. Mi  było  tak  przykro  i  wstyd, że  ja ich  nie  pamiętam.  A oni  nie  zdawali  sobie  sprawy z faktu, że  ich  nie  pamiętam.

 

 

Jak  powiedziałem to  moim znajomym, przyjaciołom, którzy  odwiedzali mnie  w szpitalu, przyznali,  że  ja  też  ich  nie poznawałem i  co  chwilę pytałem  o  to  samo, pytałem  jak  się  nazywają, skąd się  znamy. A potem  w  domu  płakali. Wstrzymywali  emocje przy  mnie. Teraz są  szczęśliwi, że funkcjonuje  normalnie bez  leku Keppra firmy  UCB Pharma .

 

 

Prawda  jest  taka, że nie  pamiętam  nic  z okresu  kiedy  byłem  w  szpitalu  poza kilkoma halucynacjami i historią z rezonansem magnetycznym,  które  pozostawiły  silny  emocjonalny  ślad  w  mojej  pamięci. Bo  za pewne  jak  wiecie czym  jest  pamięć?  Pamięć jest  tworzeniem  nowych połączeń pomiędzy komórkami  nerwowymi. Im silniejsze połączenie i  utrwalone  połączenie  tym  lepiej pamiętamy. Sytuacje i emocję które towarzyszą zapamiętywaniu pomagają na  tworzeniu  tych  połączeń. Wiec im  silniejsze emocje i  wrażenia  towarzyszące  zdarzeniu  tym  lepsze  połączenie. Tym lepiej pamiętamy.  Dlatego  też  rzeczy  które  wywarły  na  nas silne  wrażenie  pamiętamy  lepiej   niż te,  które  były  epizodem  w  naszym życiu.

 

 

Cały  czas  zastanawiam  się  jak jeszcze inaczej  mogę ostrzec innych przed  działaniami  niepożądanymi leku KEPPRA firmy UCB Pharma.  Może  wy  macie  jeszcze  jakiś pomysł. Pomóżcie nie  mi. Ja  już  nie  odzyskam  tego co  straciłem, nie  zmienię tego,  ale  pomóżcie  mi  uchronić innych. Wszystkich  nie  uratujemy,  nie  jesteśmy  w  stanie  dotrzeć  do  wszystkich, ale  możemy pomóc i  uratować  wiele  osób przed działaniami  niepożądanymi  leku KEPRRA  firmy UCB  Pharma.

 

 

Mam,  wiem  co  zrobię!!!!!!.

Na  razie wyśle ten  list  tylko  do  firmy  UCB Pharma w Polsce  i  siedziby  głównej w Brukseli.

Zaraz przepisze  len  list  po angielsku,  sam , nikomu  nie   będę mówił, że  to  zrobiłem.  A  wam dopisze  za jakiś czas ciąg  dalszy.

Dlaczego  taki  jest  mój pomysł?   Bo  przecież trzeba  wziąć pod  uwagę fakt, że może firma UCB Pharma nie  zdaje  sobie  sprawy  z tego  jakie  są działania niepożądane. Może nie  maja pojęcia o  tym  fakcie i  będę w  stanie oni  bezpośrednio  coś z  tym  zrobić.

Być  może  wcześniej opisując moją historię kierowały  mną  trochę  emocje. Ale  przecież moje życie  już się nie  odwróci,  już  nie  wrócę  do  punktu z przed kilku tygodni.  Jedynie  co  mogę  teraz  zrobić  to  pomóc  innym.

 Tak  zrobię.

 

 

Trzymajcie  się i  mam nadzieję, że już  nie  długo  będę  w  stanie opisać  Happy  End tej  historii.  I  pamiętajcie.  Każdy  z  nas  może  zrobić  coś  dla  innych. Nie  bądźmy  egoistami . Jeżeli  możemy  pomoc choćby  jednemu  istnieniu  na  tym  świecie,  to  warto  o  to  walczyć.  To  na  prawdę nie  kosztuje  wiele. I  często  jest  to  w  wymiarze niematerialnym.  Jak  np.  zajęło mi  kilka  godzin spisanie  mojej historii. Kolejne  kilka godzin,  zajmie  mi  przepisanie  po  angielsku.   Potem  tylko otworzyć  pocztę, skopiować  list i wkleić w maila,  albo  nawet  plik załączyć i  wysłać.

 

 

To  takie  proste a  może  uratować  komuś życie i  sprawić  ze  ktoś  nie  będzie  cierpiał.

Dobra  kochani. Biorę  się  za przepisywanie po  angielsku.  I  wysyłam.

Obiecuje, że  dam  wam  znać jak  skończyła  się ta  historia. Powiem  Wam,  ze  gdzieś w  głębi  duszy  czuję, że będzie pozytywny finał. Zawsze  jest jakiś kompromis. Wierzę,  ze będzie HAPPY END!!!!.

Pozdrawiam

Paweł

 

Update   02 października 2013

                Witajcie  Kochani.  Przepraszam  Was  na  wstępie, że  się  nie  odzywałem  przez  tyle  czasu. W  ubiegłym  tygodniu w sobotę pozostawiłem Was i niestety muszę  się  przyznać, że  nie  do  końca dotrzymałem  danej Wam  obietnicy. Wiem,  wiem.    Zapytacie  co się  stało? Dlaczego?  Już Wam  wyjaśniam.  Przepisałem  list  po  angielsku  i w  chwili gdy  już  miałem  go  wysyłać do siedziby firmy UCB Pharma w Brukseli, coś mnie powstrzymało. Co? Zapytacie.   Pomyślałem, że nie byłoby w  porządku dać  najpierw szansy polskiemu oddziałowi.  To  tak  jak np.  kolega z  klasy Ci  na  ubliżał a  ty  lecisz  od  razu  do wychowawcy  i  skarżysz  na niego.  Nie  lepiej najpierw załatwić  to  miedzy  sobą  i wtedy gdy  już  naprawdę  się  nie  dogadacie a Ty czujesz  się na  tyle  ubliżony, że jednak sprawę  należy powierzyć bezpośrednim przełożonym.  Nie sądzicie, że  to  właściwe rozwiązanie?

 Więc i  tak też  zrobiłem.  Wiadomo, że w sobotę czy  niedzielę  nikt nie  pracuje, więc czekałem cierpliwie do poniedziałku.  Dzień   mija, a  ja zaglądam   co  jakiś  czas  zaglądam  czy  czasem  jakiś email nie  przyszedł.  Godzina  za godziną upływa, kawa  za  kawą, email  za  emailem, a tu  nic. Trudno  jest  kontrolować  emocje,  myśli  się  kłębią. „a może  zły  adres  wpisałem” sprawdzam,    dobry.  „ a może zostało uznane za  spam” i  nikt  tego  nie  przeczyta.

                Czekam, piję  kolejną  kawę, zbliża  się „tea time” i  wtedy  nie  wytrzymuję.  Siadam przy  komputerze,  otwieram  outlooka ,  otwieram wyślij  nową wiadomość, wyszukuję nadawcę, wpisuję  temat „spróbuje  jeszcze raz wysłać mój list do  Państwa”, ale tym  razem zamiast  załączać  mój list, kopiuje go i  wklejam do  wiadomości i  naciskam wyślij.  Idę  zrobić  sobie  herbatę.

                Gdzieś kłębią mi się myśli, ze przecież  normalnie  nikt  już w biurach nie  pracuje o  tej  godzinie,  więc mówię  sobie: „poczekaj  do  jutra, cierpliwości”.

Wracam ze  spaceru z psem  i mimo  woli spoglądam  do  komputera  i ku  mojemu  zdziwieniu widzę „masz 1 nową wiadomośc”. Wow. Siadam zaglądam i ze zdziwieniem i nieukrywaną  radością widzę nadawcę: Ireneusz.Pomorski@ucb.com

Otwieram i czytam, ………………………………………….

Wiem, wiem. Chcecie  wiedzieć  co  tam  w  tej  wiadomości. Już Wam ją kopiuje i wklejam i przeczytajcie  sami.

Oto  i  ona

 

 

„Szanowny Panie!

 

W nawiązaniu do przesłanego przez Pana zgłoszenia działania niepożądanego po zastosowaniu leku Keppra, uprzejmie proszę o kontakt, celem uzupełnienia danych medycznych związanych z tym przypadkiem (między innymi – okres stosowania leku, inne podawane leki, stosowane dawki, choroby współistniejące itd.).

 

Dane te są niezbędne, aby raport przygotowany na podstawie podanych przez Pana informacji i przesłany następnie do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych w Polsce, miał odpowiednią wartość merytoryczną.

Innymi słowy, żeby taki raport mógł wnieść wiedzę merytoryczną dotyczącą stosowania produktu leczniczego, która pomogłaby innym pacjentom, na czym Panu, jak i firmie UCB, zależy najbardziej.

 

Z poważaniem

 

Ireneusz Pomorski

 

 

Co  sądzicie o  tym  liście?

 

 

Ja  podzielę się  z  Wami  moimi  wrażeniami.  Pierwsze uczucie to przede wszystkim  uczucie  radości, że zostałem zauważony.

Czytam i  czuję, że język jakim  jest  napisany  jest   bardzo  służbowy, oficjalny, bez  jakichkolwiek emocji,  z kontekstem  bardzo interesownym, jakby  dwóch  biznesmenów  pisłąo  do siebie w interesach, korzyściach. Tak  naprawdę wg  mnie ten list jest napasany przez  osobę, która całej  tej  sytuacji  widzi tylko  swój  interes, a przy  okazji może pomóc innym.  Tak  na  prawdę Pan Ireneusz  chyba  nie  zauważył w moim liście całej tragedii jaką przeżywam i będę przeżywał. Nie  obawiam  się  powiedzieć, że inne  osoby  przeżywają i  będą przeżywać po  zażyciu leku KEPPRA  firmy UCB Pharma.  Jedyne co  tak  na  prawdę wg  mnie zauważył Pan  Ireneusz w liście jest  interes jego  firmy.

 

 

No  tak. Powiecie. A czego  się spodziewałeś? W  świecie biznesu,  wielkich pieniędzy, ludzi  z  „wyższych  sfer „, biznesmenów, my  jesteśmy  tylko narzędziami, trybikami maszyny biznesu,  które  zawsze  można  wymienić  na inny i  nikt  się  tym  nie  przejmuje. My  jesteśmy  im potrzebni  tylko  po  to by oni  mogli cieszyć  się  dobrym i  dostatnim życiem spoglądając  na nas z  perspektywy okna prywatnego  samolotu,  luksusowego samochodu, pięknej willi  z basenem gdzieś ciepłych krajach, czy  luksusowego  apartamentu w centrum  wielkiego  miasta. My  jesteśmy  dla nich  mrówkami robotnicami, armią działającą posłusznie wg  rozkazów, bez  prawa do  prywatności, indywidualności, własnych przemyśleń i prawie  do  własnego decydowania o naszym życiu.  Niejednokrotnie  nie  zdajemy sobie  sprawy jak nami sterują, wmawiając nam  na  co  dzień co  jest  dla  nas  dobre, co  lubimy. I  jak na  razie  jak najbardziej im  się  to  udaje.  Nie  ma już jednostki jako  osoba, dla  nich jesteśmy  tłumem. Tak tłumem.  To  jest  działanie celowe. Do  tego dążą.   Zapytacie  jaki  mają  w tym cel? Na  końcu  tej teorii jest  odpowiedź, którą za pewne się domyślacie.    Tak, tak.  KASA

Już „widzę” jak pytacie  „a  co z teorią  tłumu?”  Wg teorii tłumu o  wiele łatwiej  jest sterować  tłumem niż jedną świadomą jednostką. Osobą, która wie  czego  chce, potrafi się przeciwstawić jeżeli  bodźce bądź sygnały są niezgodne  z jej zasadami moralnymi. Wymaga  dużo nakładu pracy, czasu aby  przekonać ją do  innych decyzji, a  niejednokrotnie  jest  to  niemożliwe. Wymaga  wiele  wysiłku by odnaleźć  i  zauważyć potrzeby i zrozumieć  system  wartości  jednostki. Czyli  koniec  końców nie  uda się  osiągnąć zamierzonego  celu, bo  zyski przekraczają nakłady  włożone w przekonanie  jednostki  do  podjęcia  przez nią decyzji ,  które  od  niej oczekujemy.

 

 

W przypadku  tłumu  jest  to dziecinnie  proste. Wręcz  zabawne.  Z  resztą  sami  możecie  to  zrobić. Zapytacie jak,  co. 

Uwierzcie  mi, że  to nie  raz widzieliście  komediach  i  sami możecie mi  podać wiele przykładów  zachowania  tłumu.  Już  mówię.

Wejdźcie do pierwszego supermarketu i  krzyknijcie PALI SIĘ!!! Nie  muszą tego  usłyszeć  wszyscy. Wystarczy,  że  kilka  osób.

Co  się wtedy stanie?

 

 

Osoby, zaczną biec zaczną, zwracać uwagę innych. Pozostali  zaczną interesować  tym  co  się dzieje i w tempie wykładniczym, w  ciągu  kilku  chwil wszyscy  zostaną poinformowani o  zdarzeniu  które  nie ma  miejsca i prawie  automatycznie, wręcz bezmyślnie wszyscy opuszczą supermarket.

 

 

Jednostka posada własny punkt widzenia. Tłum  również. Dlatego też  jeżeli  znajdziemy  element który łączy tłum, możemy  go  użyć do  sterowania nim.

Dobrze.  Powiecie: a co ma to  wspólnego z historią, którą Wam opisałem. O niepożądanym działaniu leku Keppra firmy UCB Pharma. Otóż wiele.

Ludzie, którzy chorują w tym przypadku na padaczkę jako  grupa posiada element który  je łączy. Padaczka. Czyli  mamy tłum. Ci ludzie  mają np  fora internetowe, gdzie wymiejają się informacjami, ale  można wejść  na  forum  zarejestrować  się i   podać  się za osobę również chorą i  np. , że  po  zastosowaniu danego  preparatu, osiągamy oczekiwany cel. No i  co  robi tłum? Reaguje  jak ludzie  z supermarketu.  Wierzą w informacje podane przez inne osoby, które mają ten  sam cel i  zaczynają go  stosować.  Można  też  wejść, i napisać, że po  zastosowaniu leku działania niepożądane są w konsekwencji bardzo  przykre. Mogą  doprowadzić do tragedii życiowych.

 

 

Dlatego  firmy  farmaceutyczne  tak  bardzo  dbają o  dobry  wizerunek swojego produktu.

 

 

Tak  jak  w moim przypadku. Muszę  wam powiedzieć, że  zaczynam już  odczuwać  poważne  konsekwencje stosowania leku KEPPRA firmy  UCB Pharma. Właśnie  dzisiaj miałem poważną rozmowę z szefową. Zostałem  zapytany  dwuznacznie czy  zamierzam wracać  do  pracy i  jak   dalej  to  widzę. Jak  na razie do  8 października jestem na zwolnieniu lekarskim.

Ja chce  wracać  do  pracy,  do  mojego  życia, do ludzi z którymi pracowałem, tego co  zostało mi odebrane.

 

 

Szefowa nie  rozumie, że to czego  mnie  nauczyła w ostatnim okresie,  doświadcznie  które  zdobyłem jest  bezpowrotnie  utracone  i  muszę  wszystkiego uczyć  się od  nowa. Patrząc z jej punktu  widzenia, wcale  się nie dziwię. Sporo  zainwestowała we mnie. Czasu  i pieniędzy. I dlaczego miała by podejmowac  kolejny raz   ryzyko. Z resztą widziała mnie  w szpitalu, na  oddziale psychiatrycznym, więc ma prawo  myśleć  inaczej. Tego  się  nigdy  nie  dowiem.  Mogę się jedynie  domyślać. To  już  indywidualna ocena jednostki.  Wg mnie  ma prawo  się  obawiać , bo  gdzieś  na  końcu jest   jej cel. Jej firma, którą buduje  od  wielu lat, wkłada wiele  wysiłku, czasu. Niejednokrotnie  poświęca swoje prywatne  życie by budować swoją firmę. I doskonale  ją rozumie, bo mi  odebrano  coś  co budowałem przez  całe życie, niejednokrotnie poświęcając się, naginając i  już nie  wspomnę o nakładach finansowych, które poniosłem. Teraz zaczynam od punktu zero.

 

 

Odczułem w trakcie  rozmowy z szefową wiele obaw i  podejrzewam, powtarzam podejrzewam  i  nigdy   nie  będę pewien, że  gdyby nie  prawo pracy, które  na  to  jej  nie  pozwala, już bym dzisiaj  nie  miał pracy.

Ponadto  poprosiła  mnie abym przyniósł od  lekarza  zaświadczenie, że  jestem  zdolny do pracy, że mogę  wykonywać pracę, którą  dotychczas wykonywałem.  Co dalej ze mną będzie. Co mam robić. Uwierzcie, nie  byłem na to przygotowany i  chyba  nikt  z  was  nie  byłby w  stanie  się przygotować.

Dobra, wystarczy użalania  się nad  sobą. Kto wie  co nas spotka jutro. Zycie  jest  jak  hazard. W każdej  sekundzie  zycia  podejmujemy  ryzyko. Czasami  gramy o małe stawki, a  czasami  o  fortuny.

Zmieniamy  temat. Z  ważnych rzeczy, z których chce  się z Wami podzielić jest spotkanie z lekarzem psychiatrą w szpitalu w  którym  mnie  próbowano leczyć. Sarkazm, odrobina sarkazmu z mojej strony. Inaczej bym  zwariował.

 

 

Jak  się  za pewne domyślacie, bardzo  mnie  dotknął fakt, że zamknięto mnie na oddziale psychiatrycznym. Jeden z moich  znajomych podpowiedział mi  i  słusznie, że spróbuj złożyć zażalenie bezpośrednio w szpitalu. Pomyślałem, że to  nie  zły  pomysł. Ponieważ, komunikuje  się dobrze w kilku językach  i między innymi po  angielsku, poszedłem więc rozwiać moje wątpliwości  bezpośrednio w szpitalu.

Wchodzę do  ogromnego budynku  gdzie czuć zapach leków, widać ludzi w charakterystycznych uniformach, miejsca od którego  z  założenia przychodząc oczekujemy, że  otrzymamy pomoc. Pomoc w chwili, kiedy  nasza największa wartość jaką jest  zdrowie   jest  zagrożona. Miejsce w którym po  raz  kolejny zaczyna działać teoria tłumu. Każdy  z nas ma  ten  sam  cel. Bezwiednie ufamy, że tu tę pomoc otrzymamy.  Sterowani teorią tłumu zapominamy, że tu  też pracują ludzie, którzy maja swój cel. Przychodzą do pracy, gdzie  zakładają uniformy  i  idą pracować, jak  każdy z  nas  idący do  pracy.  Nie  ważne  czy  jest  to rzeźnik, piekarz, mechanik samochodowy, prawnik, sprzedawca, ……….  To są ludzie, którzy wykonują swoją prace.   Przyznajcie sami, że  wam tez  często  nie  chce  się iść do  pracy. Czasami, a  może  i  często  spotykacie się z kolegami lub  koleżankami, którzy nie  lubią  swojej pracy. Nie  przykładają  się do  niej. Nie  są zaangażowani i  nie jednokrotnie  wykonują ją, bo ją  muszą wykonywać. Czyli  często  robią minimum, które  muszą  robić, by  szef  czy szefowa nie  marudzili  im.

 

 

Podchodzę do recepcji i  pytam panią czy  mogłaby  mi  wskazać osobę, która  jest  odpowiedzialna za ten obiekt i z którą mogę porozmawiać  odnośnie standardów i  jakosci świadczonych przez  tę  jednostkę usług.

Tak  to  trzeba  nazwać. To jest  obiekt  użyteczności, gdzie  świadczone  są  usługi  medyczne, tak  samo  jak fryzjer, mechanik  samochodowy, czy każdy  inny punkt  usługowy. Zapominamy  o  tym  bo  wartość przychodzimy  naprawić, zreperować, zdiagnozować jest  dla  nas  najcenniejsza. Biorą  tu  góre emocję.  Tak  na  prawdę  pracują  tu  ludzie, którzy  rzadko wykazują zaangażowanie i  wykonują usługi z  zaangażowaniem. My  dla  nich jesteśmy kolejnym przedmiotem, który muszą zdiagnozować i  zreperować, jeżeli  jest to  możliwe.

By  Wam  to  lepiej  zobrazować, porównam to  do  wielkiego  warsztatu  samochodowego, gdzie są różne działy. Gdzie  jeden  zajmuje się silnikiem(serce-kardiologia), inny, układem przeniesienia  napędu (ortopedia), inny blacharką (dermatologia), kolejny elektryką (neurologia), następny elektroniką (psychologia i psychiatria), …….. wysilcie  swoją wyobraźnie i podajcie sami przykłady  kolejnych  działów warsztatu  samochodowego i oddziału w szpitalu. Niech  to będzie taka mała  rozrywka  dla  Was.  Jestem pewien, że  jesteście  na  tyle  kreatywni, że byście  mnie  zaskoczyli.

 

 

Jak każdy mechanik  samochodowy z poszczególnego działu, ma w  danym kierunku odpowiednie przygotowanie i  ponosi pełną odpowiedzialność za usługi , które świadczy. Ale jak  każdy  człowiek, jest  lepszy  czy  gorszy, może  czegoś  nie  zauważyć, bądź ktoś przyjdzie  do  niego  i  mu  będzie  usilnie  wmawiał,  że dany  lakier  samochodowy jego firmy jest  dużo  lepszy  niż  firmy  konkurencyjnej. I  w  zależności  od  tego  jak  dobry  jest   przedstawiciel  handlowy  danej  marki, jak  dobrze  jest  przez  nią przygotowany,  jak  silnie zaangażowany, bądź zmotywowany przez swoją firmę, będzie  w stanie  przekonać  mechanika  samochodowego by używał, jego lakieru do  malowania  i  naprawiani samochodów  klientów,  którzy  powierzają  mu swoje  dobro  jakim  jest   samochód.

 

 

W  innym  zakładzie  usługowym  jakim  jest  szpital przychodzimy  powierzając  naszą  wartość  jaką jest  zdrowie , by  zostało  naprawione, a mechanik , przepraszam  lekarz maluje  nam, podaje  nam leki, które   przedstawiciel  handlowy  do  nich przekonał w  taki  czy  inny  sposób. Nie  ważne  czy są  to  argumenty  merytoryczne, czy  jest  to sugestia czy  inne  wartości. Pytanie  tylko  czy   przedstawiciel  medyczny  potrafił  odnaleźć system  wartości mechanika i użyć tego   jako  argumentu  by go  przekonać  do  danego  produktu.  Jeżeli w systemie wartości lekarza  nadrzędną wartością jest dobro  klienta, przepraszam pacjenta, a  jednocześnie  produkt  oferowany przez przedstawiciela  medycznego  jest dobrym  produktem to  wszyscy będą  szczęśliwi. Odbierzemy  na  nowo  pomalowany  nasz  samochód, z  błyszczącym  lakierem, w  kolorze którego  oczekujemy i z przyjemnością  wyjedziemy  od  mechanika a  za pewne pochwalimy się  znajomym i  będziemy się pochlebnie  wyrażać o  mechaniku innym. Bo teoria  tłumu  jest podstawą. Nie  ma silniejszej  i  bardziej  wiarygodnej  informacji,  za  która  podozą inny  jak informacja dla  tłumu.

Inne zapisy autora:

Wiadomosci 3obieg.pl
Wiadomosci 3obieg.pl

Napisz do nas jeśli w Twoim otoczeniu dzieje się coś, co wymaga interwencji dziennikarskiej redakcja@3obieg.pl

1314 publikacje
12 komentarze
 

  1. Polecam jedyną książkę nt. pigułki gwałtu wydaną w Polsce dostępną na maternus.pl. Kompendium wiedzy wydane przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne. „Wokół pigułki gwałtu” autorstwa PT Nowakowskiego

  2. egon

    Szanowny autorze podejrzenia iż to wszystko przez lek są niepoważne tak jak i cały artykuł. Po pierwsze choroba na leczenie której przyjmowal pan lek sama w sobie może powodować takie stany i nikt nie jest w stanie określić czy i kiedy takie objawy mogą się ujawnić .Jest zrozumiałe że podejrzenia iż to lek spowodował są pana i tylko pana przekonaniami a nie bezsporną prawdą .Dziwne że tracąc pamięc pamięta pan jak się pisze jakich słów i znaków w tym interpunkyjnych pan używa . Na marginesie pozwolę sobie zauważyć że dziwnie podkreśla pan producenta leku w sytuacji gdy dla ostrzeżenia wystarczyło by podać nazwę leku bo przecież nazwa firmy nie ma tu znaczenia dla działnia leku .A może właśnie o to chodzi aby dokopać firmie .Lek przyjmuje wielu pacjentów i chwali sobie a pojedyńcze przypadki nawet gdyby były uzasadnione nie mogą pozbawiać innych chorych leczenia tym lekiem w sytuacji gdy im pomaga .Zrozumiałym jest że ostrzega pan innych gdyby działania leku jakie pan opisuje byly prawdziwe .Tak jednak jest- tylko być może .Każdy czytający i mający trochę rozumu traktuje taki tekst jako hipotezę którą trzeba udowodnić .Dziwię się firmie że pozwala na takie artykuły bez niezbitych dowodów na fakt zwiąku działania leku z objawami opisanymi . Proszę pomyśleć iż kompromituje się pan a na pewno wzbudza współczucie .Zalecał bym ostrożność w formułowaniu takich tez .No chyba że dostaje pan korzyści licząc na to że w razie wytoczenia procesu będzie można zasłonić się chorobą .

  3. Pat

    Drogi Pawle,

    Przyjmuje Keppre od okolo 7 lat, czuje sie po niej wspaniale. Moja choroba to juz przeslosc, to wlasnie ten lek sprawil, ze stan mojego zdrowia sie polepszyl.

    Twoim artykulem straszy ludzi, a twoja hipoteza nie ma nic wspolnego z prawda. Levczylam sie w Polsce w Warszawie w Centrum EPileptologii (u najlepszego specjalsity w Polsce i jednego z lepszych na swiecei w dziedzinie Epi), zalecalym tobie moze wizyte u specjalisty i EEG.

    Pozdawiam i zycze zdrowia.

  4. Iga

    Mi keppra również pomogła. W chwili obecnej biorę minimalną dawkę 🙂 Co do artykułu to podchodzę do niego z dużym dystansem, wydaje się być mało wiarygodny.

  5. Magda29

    Ja sie absolutnie zgadzam z autorem artykułu. Brałam keppre 3 miesiące. Życie uratował mi chłopak, który zabrał mnie prosto do szpitala po tym jak przyuważył mnie bijąca głowa w ścianę. Koszmar, tragedia. Najgorszy lek jaki w życiu brałam. Przeszłam przez wiele leków. Zaczynajac od lamictalu, przez orfiril, oxcarbazepine, carbazepine, trileptal, vimpat itp itd az po keppre. Myslalam, ze to co przeżyłam będąc na orfirilu było najgorszym okresem w moim życiu. Dzis leżę w szpitalu na oddziale psychiatrycznym. 5 dzien schodzenia z keppry (brałam ja ok 3 miesiące). Dzis wlasnie znalazłam ten artykuł. I tak jak teraz leżę na psychiatrii, wycofali mi keppre i powoli zaczynam czuć sie znów sobą – podpisuje sie pod artykułem. Nie dawajcie tego dzieciom!!! One nie sa świadome tego co sie z nimi dzieje. Jesli chcesz spróbować keppry- poproś otoczenie by miało oczy szeroko otwarte. Ja juz ułożyłam plan samobójstwa. Krok po kroku i w jaki sposób i kiedy. Nie dawajcie tego dzieciom ani nastolatkom!!! Jesli sami chcecie spróbować- bądźcie ostrożni!!!
    Pozdrawiam
    M.

  6. Używam lek od 7 lat bez przerwy. Nie mam żadnych skutków ubocznych. Nie zwiększam dawki, nie powoduje uzależnienia. Nie ogłupia, nie wyłącza mnie z życia. Zdziwiona jestem tymi przeżyciami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217