KULTURA
Like

Czy dzisiejsza szkoła to oaza wolności?

19/05/2014
275 Wyświetlenia
9 Komentarze
8 minut czytania
Czy dzisiejsza szkoła to oaza wolności?

Przed kilku dniami popełniłem na „3 obiegu” mały artykulik wspomnieniowy p.t. „Czy przedszkole to więzienie?” Jak do dzisiaj nikt go nie skomentował. Nie wiem, czy temat był obojętny, czy zbyt abstrakcyjny jak na dzisiejsze czasy? Mimo to, niezrażony chciałbym trochę pociągnąć temat wychowania i kształcenia na trochę wyższym poziomie, to jest szkoły podstawowej. Chodziłem do siedmioletniej, męskiej szkoły podstawowej (szkoły podstawowe koedukacyjne były wówczas nowoczesnym eksperymentem (coś jak obecne przedszkola gender) i rzadkością w tamtych czasach.

0


Jak na obecne warunki panował tam straszny terror i dyscyplina. Uczniowie musieli chodzić w granatowych ubrankach z obowiązkową tarczą z numerem i nazwą szkoły na rękawie, kłaniać się nauczycielkom i nauczycielom i praktycznie wszystkim starszym osobom łącznie z cieciem, pardon panem lub panią woźną i mieć dla nich szacunek. Tarcza musiała być też przyszyta do odzienia wierzchniego, co było sprawdzane przy wejściu do szkoły. W starszych klasach niektórzy kombinowali ze szpilkami i zatrzaskami, ale takie sztuczki w momencie wykrycia były surowo karane, zwłaszcza jak sprawdzający nauczyciel pokłół się szpilkami. W dodatku uczeń nie miał prawa przebywać na ulicy sam po godzinie 22 i grzecznie stosował się do uwag zwracanych mu przez starsze osoby. W ogóle nie było możliwości, aby młodzik w takiej sytuacji „odpyskował” starszemu. Zamordyzm i tyle. Ale po szkole, po przebraniu w „cywilne łachy” to już w zasadzie hulaj dusza! Zabawy z kolegami w podchody, gra w piłkę, turnieje w „zośkę”i coś, co dzisiaj nazwalibyśmy grami miejskimi. Podobnie zresztą (choć już nie z takimi rygorami) było gdy do szkoły podstawowej chodziły moje dzieci. Ale po pierestrojce nastała także w szkołach „wolność”, z czego nawet nie zdawałem sobie sprawy, bo moje dzieci poszły do liceum i na studia. Przypadkowo zderzyłem się pierwszy raz z tą „wolnością”, gdy poszedłem do byłej szkoły podstawowej syna, aby załatwić jakąś sprawę. W drzwiach wejściowych prowadzących do szatni na niskim parterze (główne wejście z jakiegoś powodu zamknięto – może było za szerokie?) drogę zastąpił mi ochroniarz i przyglądając mi się podejrzliwie zaczął wypytywać: Skąd? Po co? Do kogo? Na jak długo? itp. Nie wiem, może wziął mnie za dealera narkotykowego, skoro nie rodzic, a do szkoły się chce dostać. W końcu mnie przepuścił i wszedłem do szatni. Nagle usłyszałem jakiś jazgot i przerażające wycie wydobywające się z kilku młodych gardeł. Sytuacja zaraz się wyjaśniła. Otóż schodami bez żadnego nadzoru pędem zbiegali uczniowie trzymając w rękach szwedzkie ławeczki do gimnastyki. Ławeczki zamiast odłożyć spokojnie pod ścianą ciskali z rozmachem, tak że wybijali w ścianach dziury. Sypał się tynk, a oni wrzeszczeli z ukontentowania. Ja też wrzasnąłem: „Co się tu wyrabia?” I wtedy jeden zadziorny kogucik sięgający mi do piersi przyskoczył do mnie z pięściami i zapytał zaczepnie : „A co?”- „A to!” – odpowiedziałem i podsunąłem mu swoją pięść pod nos. Zaskoczony, obejrzał się za siebie, ale ponieważ jego koledzy wyraźnie nie kwapili się iść w jego ślady zaczął się wycofywać. Jeden tylko z bezpiecznej odległości odszczeknął się: „A co?- wolno nam- a pan nam nic nie zrobi!”. „Słuchajcie szczeniaki” – odparłem. „Ja chowałem się w czasach politycznej niepoprawności i jak wam dam po mordzie i z kopa przyłożę, to zaraz wam rozum do głowy wróci i szacunek do starszych”. I o dziwo ucichli i spokornieli. Pytałem później dyrektora, co się w tej szkole porobiło, a on mi tłumaczył, że nie tylko w tej szkole, ale we wszystkich, że brak etatów i że uczniowie mają coraz więcej praw, a oni nauczyciele coraz mniej. „A ochroniarz” zapytałem? „ To nie jego sprawa. Ma pilnować, aby do szkoły ktoś nie wnosił narkotyków” – „ To dlaczego nie ma psa?” – zapytałem. Ale widząc malujący się obraz beznadziejności na twarzy dyrektora przestałem go dalej męczyć i rozmowa zeszła na inne tory. Przy okazji dowiedziałem się, że w szkole nie ma już prac ręcznych nie robi się na lekcjach doświadczeń fizykochemicznych, biologicznych, że mało dzieci ćwiczy na gimnastyce, ale za to zagraniczne języki stoją u nich wysoko. W tym momencie przypomniałem sobie, że w naszej siódemce była doskonale wyposażona pracownia fizykochemiczna, w której uczniowie (w podstawówce!) robili na lekcjach doświadczenia. Były lekcje muzyki, był chór, były zajęcia praktyczne, a od gimnastyki zwalniało tylko świadectwo lekarskie. Podobnie zresztą było w liceum. Dziewczyny uczyły się takich seksistowskich zajęć, jak szycie i gotowanie, a chłopcy najczęściej (przynajmniej w naszym liceum) mogli rozwijać swoje zainteresowania (np. modelarskie). Dziś podobno nie robi się zajęć praktycznych, bo uczniowie mogliby sobie zrobić krzywdę – „…i kto by wówczas odpowiadał?” – zapytał mnie retorycznie pan dyrektor. Za drugim razem zderzyłem się ze szkolną „wolnością”, gdy odwiedziłem zespół szkół handlowych, z którym współpracowaliśmy przed laty szkoląc uczniów w naszej firmie. W pierwszym momencie myślałem, że pomyliłem budynki. Otóż po korytarzach przechadzały się, lub rozmawiały w grupkach wymalowane i wystrojone jak na bal albo na wybieg dla modelek „pannice” w kusych spódniczkach i głębokich dekoltach. Zapytałem znanego mi z wcześniejszej współpracy dyrektora: „Co się u was stało przez te parę lat. Niech się pan nie obrazi, że tak powiem, ale w pierwszym momencie miałem wrażenie, że wszedłem do szkoły dla tirówek, a nie szkoły handlowej!”. – „No nic nie możemy zrobić – odparł dyrektor – bo rodzice tak chcą i koniec! Wolność! Najgorzej to mamy z tymi dziewczętami z zawodówek. Nawet mieliśmy w jednej klasie bunt chłopców skarżących się, że dziewczęta rozpraszają ich uwagę swoim wyglądem i nie mogą się oni skupić na lekcjach i nie tylko. – Cóż poradzić. Wolność!” – powiedział i rozłożył ręce w geście bezsilności.
Żurek Janusz

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Janusz Żurek http://opty.org

Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

127 publikacje
743 komentarze
 

  1. Avatar Michal

    Panie Januszu… Nie rozumiem, czym jest Pan zafrasowany. Przeciez problem dotyczy panskich wnuczat, ktore moze Pan ksztalcic samodzielnie, nie wpuszczajac ich do zawodowki dla tirowek. Poszedl Pan przystawic dziecku piesc do twarzy i zagrozil, ze nakopie do dupy? I jeszcze sie Pan pod tym podpisujesz i pokazujesz swoja twarz? W glowie mi sie to nie miesci! Gdzie wtedy byl dyrektor szkoly, to juz Pan powiedziales – sekundowal, kiedy stary cap udowadnial dziecku, kto jest wiekszy. Gdzie wtedy byli rodzicie? Pewnie w pracy, bo ja jakbym sie dowiedzial, ze Pan grozisz mojemu dziecku, to mialbys wjazd na chate i remanent. Ale gdzie jest teraz prokurator? A w dupie, bo wasze dziecko to nie czlowiek, ale stworzenie pozbawione praw – cos na ksztalt psa, ktorego trzeba wySZKOLIC. Te dzieci powinny was wszystkich pozabijac – kurwa wasza mac!

    0
  2. Avatar Stefan Rogut

    Jak nie bluzgam to tym razem sobie nie odmówię.
    Michal ty pojebie. Życzę ci z całego serca, zebyś dostał wpierdy od swoich dzieci jeśli je masz. Żeby ich koledzy i kolezanki zrobili ci wjazd na chate i rozpieprzyli co się da wyrażając na przykład niezadowolenie z powodu braku alkoholu.
    Dwunasto lub trzynastolatek skaczący z pieściami do starszego to jest to czego oczekuje każdy dorosły, a szczególnie ten w podeszłym wieku.
    Przepraszam Panie Januszu. Wiem, że nie o takie komentarze chodzi, ale nie zdzierżyłem.

    0
    • Nie dziwię się Michałowi. Gdyby ktoś wygrażał mojemu dzieciakowi, dostałby wpiernicz bez uprzedzenia. Ale młody za takie chamstwo też by oberwał. Nie tak go wychowywałem. A wracając do szkoły, faktycznie niektóre się stoczyły. Wszystkie strony są winne: system prawny, głupota rodziców, słabi dyrektorzy i nauczyciele, skretyniała dzieciarnia pod wpływem współczesnych idoli. Jest tylko jeden skuteczny sposób, umożliwić tworzenie prywatnych szkół poza nadzorem kuratora i ministerstwa i powrócić do egzaminów wstępnych na uczelnie. Jednym słowem : Kongres Nowej Prawicy!

      0
      • … to a propos atmosfery przedwyborczej… Pardon… 🙂

        0
        • Avatar o tak

          no widac zes cymbal

          myslisz ze twoje dziecko jest wzorowe gdy
          znika z zasiegu twego wzroku?

          wlasniie na tym polega socjalizacja spoleczna

          na pewnosci ze to co zrobi mu ojciec w domu
          to zrobi mu kazdy dorosly z ktorym sie spotka

          jednostka dostaje wtedy spojny przekaz co wolno a co nie wolno

          0
          • A kto powiedział, że uważam socjalizację społeczną za coś dobrego?!?! To właśnie jest miernik Twojej tępoty umysłowej! Oddać wychowanie w obce ręce i po kłopocie. Jeśli nie umiesz się zająć swoim bachorem i być dla niego autorytetem, to się wykastruj. Polacy nie potrzebują zgejowanych mięczaków.

            0
          • Szanowny “Nagi w pokrzywach”!
            Ktoś (“o tak”) powiedział Ci prawdę w oczy, ale widać ciężko Ci ją ścierpieć, to próbujesz go obrażać, dodając jeszcze uwagi “nie pricziom” – jak mawiają Rosjanie. Odpisałem przed chwilą pod innym wątkiem”lustratorowi”, który też próbował mnie obrażać. Tekst odpowiedzi zamieszczam poniżej. Tobie też dobre rady mogą się przydać.
            Szanowny lustratorze!
            Sądząc po Twoich wypowiedziach nikt, jak do tej pory nie uświadomił Cię, że aby kogoś obrazić i mu dopiec, to trzeba być od niego inteligentniejszym. Jeśli chce się kogoś opluć, to nie pluje się do góry, bo można się samemu opluć wzbudzając jedynie rechot przyglądającej się z boku gawiedzi. Jeśli nie wierzysz, to wykonaj taki eksperyment z pluciem własnoręcznie, a raczej własnoustnie.
            Ponieważ jesteś jeszcze młodym człowiekiem, to masz jeszcze szansę zmądrzeć. Radzę Ci, żebyś zamiast raczyć nas tu swoimi złotymi myślami wrócił do zgłębiania wiedzy. Na początek możesz spróbować przeczytać trzy cieniutkie książeczki: „Zasada Petera” L. Petera, „Co widać, a czego nie widać” F. Bastiata. I „O ład w historii” F. Konecznego. Być może zrozumiesz co autorzy chcieli w nich przekazać czytelnikowi, a nawet, być może, rozsmakujesz się w dalszym zgłębianiu wiedzy i nauce. Jeśli tak się stanie, to zaręczam, że przestaniesz pisać głupoty i jeśli wrócisz na 3 obieg, to z przyjemnością będzie można z Tobą podyskutować.
            Żurek Janusz

            0
  3. Nie chcę rozpisywać się o poziomie edukacji ani wychowania w polskich szkołach, bo na dzień dzisiejszy nie mógł bym o tym pisać nie używając przy tym słów powszechnie uważanych za obraźliwe. Kiedyś szkoła nie tylko kształciła ale też wychowywała, dzisiaj w szkole przekazuje się tylko wiedzę (nie kształci się, bo to zasadnicza różnica), a czy uczeń wiedzę przyswoi? Kogo to obchodzi! Po co zawracać sobie tym głowę! Program “odfajkowany”, pieniążki na koncie i koniec procesu edukacji.
    Pogratulować systemu edukacji! Pogratulować!

    0
  4. Avatar Marcin

    Co do zachowania pana Janusza w stosunku do tego chłopca jest jak najbardziej uzasadnione, gdyż współcześnie tylko takie argumenty docierają do większej części młodzieży szkolnej.
    Co do ubranek z początku artykułu, byłem wtedy w szkole podstawowej to też trzeba było nosić tzw. “mundurki” w szkole z przyszytą z prawej strony tarczą z nazwą szkoły. Było to za czasów Romana Giertycha. Po pewnym czasie mundurki odeszły ze szkół i bardzo z tego faktu wszyscy (głównie uczniowie, którzy musieli je nosić) byli zadowoleni. Noszenie mundurków w szkole było wymagane i było to coś na zasadzie wprowadzenia jednolitego ubioru czy coś w tym stylu, ale można było pod mundurkiem nosic co się chciało (chodzi o odzież). Te mundurki były w formie kamizelek bez rękawów szyte grubo z bawełny tzn. tej bawełny było wiele warstw. Najgorzej było je nosić w lato, na lekcji się otwierało okna ale to też mało dawało, czasami nauczyciel pozwalał zdjąć je na czas lekcji z powodu upałów i tego, że ciężko było się skupić na lekcji jak jest za ciepło ciału. Politycy nie zależy na niczym nawet na zdrowiu dzieci, które w lato, szczególnie w upały mogły ulec przegrzaniu organizmu.
    A co do komentarza Bartosza78 zgadzam się w pełni. Najgorsze jest to, że nawet tak samo jesteśmy uczeni w szkołach średnich, a nie tylko w podstawówkach i gimnazjum. Obecnie jestem w III klasie szkoły technicznej na kierunku mechatronicznym i mogę ten system edukacji ocenić na własnym przykładzie i styczności z tą formą edukacji. Na lekcjach praktycznych mamy wyznaczone do zrobienia zadania i dostajemy za nie oceny. Mamy sześć grup, 5 z nich są dwuosobowe i jedna trzyosobowa. Tyle ile uda ci się zrobić na lekcji, taką ocenę dostajesz, im więcej zrobisz układów, zadań tym ocena jest lepsza. I nikt się nie martwi, czy ktoś rozumie, czy też nie. Ci lepsi sobie radzą, ale słabsi już nieco gorzej. Każdy z nich przystępuje do egzaminu zawodowego i dopiero on dokonuje pewnej selekcji i weryfikuje umiejętności ucznia. Jedni opuszczają mury szkoły z tytułem technika, inni nie.
    Interes szkoły jest taki, żeby jak najwięcej mieć kasy, im więcej uczniów się uczy w danej szkole tym więcej kasy dla szkoły. W I klasie jest łatwo zdać, nawet jak ktoś ma zagrożenia to naciągają aby zdał do nasepnej klasy. Każdy może się dostać, tylko kilka osób zrezygnowało w I klasie i przeszli do zawodówki lub liceum. A co do zajęć typowo praktycznych w miejsach ze sprzętem typu tokarka, frezarka itp. to był to tylko I semestr 4 godziny w tygodniu, to już lepiej zawodówka na tym etapie godzinowo wychodzi korzystniej, a po drugie zawodówka ma praktyki już od pierwszej klasy, technikum tylko w II klasie. Praktyki w firmie uczeń ma przez około miesiąc to przynajmniej tu się czegoś pożytecznego nauczy. Ogólnie na każdym poziomie system edukacji jest bardzo niski, może na studiach nieco wyższy (nie wiem, nie byłem). Jedyną nadzieją na lepsze zmiany w Polsce, nie tylko w systemie edukacji ale każdym innym to zjednoczenie się ludzi, którym zależy na Polsce i stworzenie ruchu społecznego, który przywróci Polskę Polakom.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217