Bez kategorii
Like

CP a … Rosja

24/03/2012
314 Wyświetlenia
0 Komentarze
16 minut czytania
no-cover

Rozważamy kierunki koniecznych zmian systemowych, jakie muszą zajść w naszym kraju. Jednym z ich wyznaczników są relacje z państwami ościennymi, a w szczególności tymi, które w istotny sposób kształtują nasze poczucie miejsca.

0


 

 

Rosja takim krajem jest – a „koń, jaki jest, każdy widzi”.

Czy na pewno?

 

Warto sobie zdać sprawę z pewnych zależności i „wdrukowanych” przekonań, bo bez tego nie da się wskazać zasad jakimi w stosunkach z tym sąsiadem  winniśmy się kierować.

Bo niezależnie od wszelkich zastrzeżeń – ani my, ani Rosja nie zmieni swego położenia. Zaś lepsze są stosunki stabilnie wrogie od niepewnych i zmiennych.

 

Historia wskazuje, że mimo prób, ani Rosja nie zamieniła nas w niewolników, ani my nie odcisnęliśmy na nich swego poczucia wolności i indywidualności. Żyć jakoś obok siebie trzeba; ważne więc, aby we wzajemnych ocenach kierować się chłodną analizą i kalkulacją, a nie nieuzasadnionymi emocjami. Powinniśmy wiedzieć z czym możemy się liczyć.

 

Rosja, acz zalicza się do państw słowiańskich – ze słowiańskością ma niewiele wspólnego. Może jedynie to, że wiele plemion słowiańskich uczyniła swymi poddanymi.

Znaczące piętno na Księstwie Moskiewskim, jądrze systemu władzy, jaki z czasem zapanował nad tą częścią Europy i Azji, a przyznał sobie tytuł bycia Rosją, odcisnął system turański , ustanowiony przez Mongołów, a później ich następców – Tatarów.

 

To całkowicie odrębna Polskiej , cywilizacja. Fakt, że dominującym wyznaniem jest tam prawosławie – religia bazująca na nauce Chrystusa – nie ma istotnego znaczenia; w turańszczyźnie religia podlega władcy i uzasadnia etycznie jego postanowienia.

 

Każda religia może istnieć w turańszczyznie, o ile tylko  uznaje, że źródłem prawa jest władca. A etyka winna być dostosowana do prawa. Prawosławie bazuje na zasadzie, że „wszelka władza od Boga pochodzi”, a skoro car jest u władzy – należy uznać to za „boże ustanowienie” i wykonywać polecenia władcy.

 

Biorąc pod uwagę, że Cywilizacja Polska bazuje na etyce opartej na wspólnie uznanych i uznawanych wartościach – widać, że brak możliwości ułożenia niekonfrontacyjnych relacji.

 

Wcześniej – konfrontacja z turańszczyzną, to nie tylko Księstwo Moskiewskie, ale także z Chanatami Tatarskimi i z Ukrainą, gdzie ten system miał i ma silne wpływy.

Czego możemy się spodziewać?

Zdarzeń i metod działania stosownych. Znaczącymi przykładami są takie jak Batoh, rzeź Pragi, Katyń, czy ludobójstwo „czerwonych nocy” na  wschodnich terenach Rzeczypospolitej w czasie II WŚ.

Jednak nawet w tym zestawieniu wskazane fakty nie są jednoznaczne w wymowie. Katyń – to nie „kwiat” metod postępowania turańszczyzny, a efekt symbiozu turańszczyzny z judaizmem – czyli sowietyzm.

Ludobójstwo ukraińskie na wschodnich terenach Rzeczpospolitej – to z kolei związek turańszczyzny z bizantynizmem.

 

Fizyczna likwidacja – to po prostu metoda usuwania problemu, gdzie ideologia dostarcza jedynie argumentacji.

 

Warto jednak zwrócić uwagę na pewne różnice w podejściu do relacji . Rosja carska dążyła do objęcia swym władztwem terenów związanych z prawosławiem i słowiańskością. Ekspansja na południu wiązała się zabezpieczeniem przed naporem świata muzułmańskiego.

W stosunku do Słowian nie wiązało się to z fizyczną eliminacją, a raczej dążeniem do podporządkowania – pod wspólnym berłem, z panslawizmem jako ideą jednoczącą.

 

Względem Polaków, nawet Powstania nie były powodem bezwzględnego niszczenia; po „ukaraniu” – powracało powolne rusyfikowanie. Opornych – nie „likwidowano”, a wysyłano na Sybir. Jeśli dodać korzystną współpracę gospodarczą – rozwój przemysłu i handel dawały duże możliwości w tej dziedzinie, to życie pod rosyjskim zaborem nie było najcięższym.

 

Ten proces nasilił się w drugiej połowie XIX w., gdy nastąpiło szybkie uprzemysławianie Rosji i pewne złagodzenie reżimu.

To stan, gdy brak było ekonomicznych podstaw dla dążeń niepodległościowych – na tym tle należy rozpatrywać kwestie prób uregulowania stosunków z Rosją przez choćby Dmowskiego.

 

Bazą zmian – mogły być tylko ruchy rewolucyjne wynikające z napięć związanych z uprzemysłowieniem. To droga Piłsudskiego.

 

Obie te drogi mogły „spotkać się” przy Polskiej Odmienności Cywilizacyjnej. I mogło to mieć miejsce tylko przy zachwianiu struktury społecznej Rosji. Bo nie tylko wojna – ta dotknęła wszystkich w jednakowym stopniu – dopiero rewolucja w Rosji z wszystkimi formami degeneracji wyzwoliła w Narodzie Polskim potrzebę zaznaczenia swojej odrębności.

 

Obecnie zauważalna jest tendencja do podsycania niechęci do Rosji. Na pewno Rosja nie jest naszym sprzymierzeńcem i przyjacielem. Cywilizacyjnie jest nam wroga. Ale relacje  nie powinny bazować na nienawiści. A taki koloryt chce się tym stosunkom nadać.

 

Jednym z elementów budowania spirali nienawiści względem Rosji jest postać Stalina i stalinizm, jako najciemniejszy okres nowożytnej historii Polski.

Czy tak jest rzeczywiście? Co składa się na ten obraz?

Podejdę do tego po dyletancku – tylko poprzez niektóre zdarzenia.

 

Czy Stalin był wrogiem Polski?

Ja zaczynam mieć wątpliwości. Bo warto zastanowić się nad jego rolą w czasie wojny 1920 roku. Gdyby nie wydał rozkazu Budionnemu  o wstrzymaniu marszu na Warszawę, to na zapleczu wojsk atakujących znad Wieprza pojawiłaby się szybka Armia Konna.

Skutek – niewyobrażalny.

Te kilka dni opóźnienia pozwoliły skonsolidować obronę i zebrać wojska do walki z Budionnym. Mało. Euforia zwycięskiej Bitwy Warszawskiej dodała skrzydeł wojsku.

 

Jakie było podłoże decyzji Stalina? Czy tylko tarcia i osobiste animozje? A może odrębna koncepcja stosunków w tej części Europy? Bo dążeniem Tuchaczewskiego i Lenina była światowa rewolucja, a Stalin to typowy „wschodni satrapa”.

 

Czy można domniemywać takiej koncepcji w poczynaniach Stalina tamtego okresu? Czy w tej sytuacji nie jest zasadne twierdzenie, że przyczynił się do obronienia polskiej niezależności?

II Wojna Światowa – Stalin „pozbawił” Polskę terenów wschodnich, ale otrzymaliśmy w rekompensacie ziemie na zachodzie. To typowo wschodnie zasady polityki narodowej – przesiedlenia. Trudno akceptowalny proces, ale z punktu widzenia Narodu – nie do końca, i nie pod każdym względem, niekorzystny. Choćby uzyskanie jednolitości narodowej.

 

Obecnie przypisuje się Stalinowi wszystko, co najgorsze. Co składa się na ten obraz?

Ano „gęba” jest mu przyprawiana przez nasze „elity”. Bo Stalin był dobry, póty, póki realizował żydowskie interesy. Kiedy jednak  rozpoczął usuwanie elementu żydowskiego, a opieranie się na czynniku rosyjskim – stał się wrogiem. (Czystki 1938 roku).

W Polsce łatwo było dokonać takiego utożsamienia z racji dokonania zmian społecznych rękoma „żydokomuny” pochodzenia sowieckiego, a do Polski wyeksportowanej.

 

To zaszłości. Niekiedy bardzo bolesne, ale wymagające i historycznej, i cywilizacyjnej oceny.

 

Pozostaje obecna sytuacja. Czy damy się wmanewrować w spiralę nienawiści, czy też zaczniemy budować przyszłość?

 

Obecnie i Polska i Rosja – stoją wobec problemu zmiany systemu władzy. Problemy, jakie narosły, wskazują, że oba państwa znalazły się w sytuacji sprzyjającej burzliwym przemianom społecznym.

 

Czy istnieje możliwość przeprowadzenie zmian prowadzących w zbliżonym kierunku, co pozwoliłoby perspektywicznie ułożyć stosunki na bazie poprawności?

 

Niedawno pojawił się tekst – wywiad Dugina – rosyjskiego nacjonal-bolszewika. Mentalna papka pojęciowa. Jednak ma  silny przekaz, a to z jednego powodu: Dugin rozważa relacje sięgając poziomu cywilizacyjnego. Ma zdegenerowane myślenie, ale nawet w tym przypadku, siła myśli „cywilizacyjnej” jest wielka.

Na pewno z tą opcją ideową  – nie ma sensu szukać jakiegokolwiek porozumienia.

 

Była też inna notka, z filmem – wywiadem z jakimś prawosławnym mnichem, który poszukiwał rozwiązań w odwołaniu do pierwotnych praw rodów słowiańskich.

 

Ten typ władzy został zlikwidowany wpływami mongolsko-tatarskimi i carskim samodzierżawiem, jako następstwem. Zatem, to odwołanie nie ma oparcia w społeczeństwie. Może być jednak bazą rozważań dla intelektualnych elit.

 

Polski system, Cywilizacja Polska, ukształtował się właśnie na bazie rodowych tradycji plemion słowiańskich. I jest głęboko zakorzeniony w polskim narodzie, a nie zniszczyło tego nawet wielowiekowe oddziaływanie katolicyzmu.

Problemem jest to, że Polska obecnie nie ma elit, które mogłyby przeprowadzić zmiany w duchu Cywilizacji Polskiej.

 

Czemu piszę Cywilizacja Polska – wszak idea władzy jest raczej słowiańska? Ano z racji tego, że jedynie u nas ona przetrwała i ma szansę na odtworzenie.

 

Jeśli porównać Rosję i Polskę – mamy dwie przeciwstawności. Rosja ma niezależne elity, ale nie ma idei. Polska ma ideę, ale nie ma własnych elit.

 

My musimy skupić się na odtworzeniu Elit Ducha Polskiego, a Rosja implementacją idei.

 

Przeszkodą są religie – katolicyzm i prawosławie.

W XVI w. , gdy istniała szansa na utworzenie wspólnej Cywilizacji Słowiańskiej – zaczęto od Unii Brzeskiej – czyli poszukiwania ujednoliconej postaci chrześcijaństwa.

Być może tę ideę próbował wdrażać JPII.

W tamtym czasie Prawosławie dopiero budziło się do życia po okresie komunizmu i istniały tam silne obawy o katolicki prozelityzm.

W Rosji zawsze istniał silny antagonizm wobec Rzymu – zwłaszcza wobec prób narzucenia katolicyzmu.

Jeśli zatem poszukiwać wspólnoty chrześcijańskiej – to poprzez Polskę i nawiązanie bezpośrednie do nauki Chrystusa – wydaje się drogą właściwą.

Ważne, aby działania te miały wsparcie Papieża.

 

Jeśli przyjąć ten kierunek – to budowę Cywilizacji Polskiej ,  należy tworzyć jako elitarną. Przede wszystkim z racji szczupłości elit, jakie szybko można wykreować. Jednak należy pamiętać, że wraz z przekonaniem społecznym o rzeczywistych intencjach elit – nastąpi szybkie i silne wsparcie społeczne.

 

Rosja może także budować swój system jako elitarny. Z tą różnicą, może on się łatwo zdegenerować z racji braku zaplecza społecznego. Takim „zapleczem” – odniesieniem może być jedynie „zapatrzenie w Polskę”.

 

Na pewno powstaną odrębne systemy, a wzajemnych animozji nie da się szybko wyplenić. Jednak jest szansa na poprawne ułożenie stosunków. Zwłaszcza wobec zagrożenia chińskiego.

To istotny element układanki mogący skłonić Rosję do zmian w sugerowanym kierunku. Bo tylko wspólnie można się chińskiej ekspansji przeciwstawić, a tego nie da się zrobic pod przymusem.

 

Kończąc. Przedstawiłem szkic możliwych zmian. Rozważania należałoby uzupełnić rolą Ukrainy i państw sąsiednich. A także oddziaływaniem Zachodu i relacjami z państwami muzułmańskimi.

Jednak istotne jest starcie cywilizacyjne. To zaś odbywać się będzie między Polską, a Rosją.

Czas, aby Rosja zaczęła wracać na tory słowiańskie.

0

Krzysztof J. Wojtas

Zainteresowania z róznych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalic wartosci, jakimi warto sie kierowac w wyborach.

207 publikacje
5 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758