Bez kategorii
Like

Co w stan podniecenia wprowadza

12/05/2011
383 Wyświetlenia
0 Komentarze
5 minut czytania
no-cover

Po ostatnich zmianach układu frontpejdża Zalonu wystarczy przejrzeć stronę główną, aby zorientować się w nastrojach.

0


Usłużna Redakcja ustawia zakładki tematyczne, dzięki czemu nawet najbardziej roztargnieni nie mają problemu z odpowiedzią na pytanie „Co dzisiaj jest modne?”. Moda, wiadomo, szybko przemija, na szczęście zakładki pozostają. No a przy odrobinie szczęścia nawet na SG można raz na dobę trafić na jakiś wartościowy wpis.

Dzisiaj na topie jest sukces jakiegoś szansonisty, który zakwalifikował się do finału konkursu Eurowizji. Sukces wątpliwej jakości, jako że – jak mówią – główny sędzia oszukiwał. Tak czy inaczej wynik został w protokole, a artysta Arłukiewicz ma spore szanse zostać twarzą kampanii reklamowej znanej firmy kosmetycznej P&O. Pewne niezadowolenie i tak wiecznie niezadowolonych krytyków budzi elastyczność repertuarowa artysty Arłukiewicza, do tej pory bardziej znanego z występów w tonacji SiLa-Dur. Sądzę, że obawy i zarzuty są zbędne – bajki można opowiadać zarówno komunosopranem, jak i łżeliberalnym barytonem. O czym tu się więcej rozwodzić? Artysta Arłukiewicz ma swoją cenę – cenę tę uiszczono, ot i wszystko. Każdego można kupić.
 
Miejsce drugie wśród tygodniowych podniet zajmują przyglądający się rozgrywkom sportowym i dopingujący tych, z którymi się sympatyzuje. Premier sporego kraju środkowoeuropejskiego nie ma większych zmartwień, więc zainteresował się subkulturą stadionową. Najwyraźniej uzupełnia braki poznawcze, jako że do tej pory stadiony wizytował od drugiej strony, jako zawodnik kopiący nadmuchiwany skórzany flak. Chociaż, moim prywatnym zdaniem, przyczyna podniecenia Pana Premiera jest inna: to socjalistyczny odruch warunkowy, znany w fachowej literaturze jako „syndrom potrzeby rozwiązania problemu”. Odwołując się do skali mikro – codziennie, względnie prawie codziennie, kroimy chleb.  Czasami zatniemy się nożem w palec. Osoba zdrowa ssie uszkodzony element kończyny górnej, zalepia ranę plastrem i wraca do przerwanej czynności. Osoba chora widok krwawiącego palca identyfikuje jako „problem” i podejmuje szereg hałaśliwych, zbędnych czynności mających na celu eliminację podobnych zdarzeń w przyszłości. Czyli nie stara się rżnąć bochenka uważniej, lecz zgodnie z wydumanym regulaminem.
 
Pan Premier wziął się zatem za rozwiązywanie problemu, Koledzy blogerzy za udzielanie Panu Premierowi dobrych rad, a wszyscy razem zgodnie przeoczyli najważniejsze, czyli "skąd to się bierze": 
 
 
Trzecie miejsce medalowe należy się… nie, nie „zamachowi”. Po roku to już nie doraźna podnieta, lecz stan umysłu, coś w rodzaju stwardnienia rozsianego. Kwestie „zamachowe” mają swoją zakładkę na SG, tak samo jak pacjent ma przy łóżku kartę chorobową. Lektura cudzych kart chorobowych mogłaby być fascynującą, tłumaczącą to i owo. Zdobywca ostatniego premiowanego miejsca, Kolega Ścios Aleksander, zrobił wiele na polu ujawniania cudzych kart chorobowych. Ostatnio opisał z detalami zawartość takiej karty należącej do swego byłego wspólnika ideowego, twórcy konkurencyjnego dla Zalonu miejsca dla entuzjastów mody. Kolega Olek dysponuje tak głębokim wglądem w cudzą dokumentację medyczną, że jego ustalenia przyjęto bez małostkowego gderania i ze stosownym, należnym podziwem. W efekcie pacjent zlustrowany przez Kolegę Olka został zarzucony stertami rezygnacji przez zbulwersowanych eks współwyznawców, którym właśnie otworzyły się oczy – bez interwencji Kolegi Ściosa trzymali je bowiem zamknięte. Co naturalnie nie przeszkadzało im do tej pory składać pisemnych deklaracji, często strzelistych. No cóż, typowe: najpierw agresja feromonów, a po paru latach utyskiwanie „gdzie ja miałam oczy, jak cię brałam”. Oczy się znalazły, to i prześwietlony przez Kolegę Aleksandra ślubny jakoś tak wizualnie niektórym zmalał.
 
Za tydzień nikt o dzisiejszych laureatach pamiętać nie będzie, świat haute couture zmienia się szybko i sugestywnie. Tylko podatki są niezmiennie wyższe, ale kogo z Kolegów Blogerów obchodzą tak niskie rzeczy? Odcień krawata Arłukowicza budzi żywsze reakcje.
0

xiazeluka

Blog reakcyjny

17 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758