Komentarze dnia
Like

Choć burza huczy wokół nas…

20/10/2013
527 Wyświetlenia
2 Komentarze
5 minute czytania
Choć burza huczy wokół nas…

Co rusz w Internecie pojawiają się informacje o zakazie nagrywania rozprawy przez dziennikarzy. Ba, w Sosnowcu doszło nawet do tego, że sąd ukarał stronę grzywną za nagrywanie rozprawy na własny użytek…



1. 

…prowadzący rozprawę sędzia zapytał mnie, czy nagrywałem rozprawy. Stwierdziłem, że tak, a wtedy sędzia zaczął do mnie krzyczeć, że popełniłem wykroczenie, ponieważ bez jego zgody nagrałem rozprawę sądową […] Mężczyzna został pouczony, że należy na początku rozprawy zwrócić się do sędziego o zezwolenie, a faktycznie tego robić mu nie wolno. O zgodę na nagrywanie może się zwrócić  żona, czyli uczestniczka postępowania. […] W tym momencie na salę rozpraw wkroczył ochroniarz, który podszedł do mnie. Pan sędzia nakazał mi skasować nagranie. Odpowiedziałem, że nie jestem pewien, czy się coś nagrało, i oddałem sędziemu dyktafon, aby był do jego dyspozycji.(…) Na koniec incydentu sędzia powiedział do mnie: „Proszę pana, myśmy ze sobą jeszcze nie skończyli, pan dostanie karę pieniężną, a ile, to ja się jeszcze zastanowię”. (…) Na następnej rozprawie próbowałem usprawiedliwić swoje postępowanie i przekazać panu sędziemu posiadany wydruk odpowiedzi sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości – z upoważnienia ministra – na interpelację nr 23134 w sprawie rejestrowania przebiegu rozpraw w sądach cywilnych. Sędzia nie dopuścił mnie do słowa, zadając mi pytanie, czy skasowałem nagranie. Odpowiedziałem, że oczekuję pisma w tej sprawie, a nagrania nie skasowałem, ponieważ sąd nie wskazał mi terminu usunięcia nagrania – wskazuje mężczyzna, którego sędzia postanowił ukarać grzywną 300 zł.

http://courtwatch.pl/blog/2013/06/20/sedziowie-nie-pozwalaja-nagrywac-rozpraw-w-sprawach-cywilnych-rp-pl/

2. 

Tymczasem powód do nienagrywania rozprawy (pomimo wprowadzonego ministerialnie obowiązku) może być jak najbardziej obiektywny.

Przynajmniej w rozumieniu sądu.

3.

Mam przed sobą protokół rozprawy z dnia 27 sierpnia 2013 roku (Sąd Apelacyjny w Katowicach, sygnatura III AUa 2139/12).

Sąd w składzie:

przewodniczący – Marek Żurecki (sprawozdawca)

sędziowie – Marek Procek i Maria Małek – Bujak

na posiedzeniu jawnym rozpoznał sprawę z odwołania Renaty K. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Chorzowie.

Z uwagi na głośne prace remontowe zakłócające przebieg posiedzenia Sąd odstąpił od rejestracji przebiegu rozprawy. 

4.

Przyznam, że znowu zostałem zaskoczony przez Sąd.

Otóż hałas i harmider jest taki, że nie da się nagrywać, posiedzenie sądu jest cały czas zakłócane, ale mimo to sędzia przewodniczący złożył sprawozdanie z przebiegu sprawy.

Odczytano również apelację ubezpieczonej.

Całą stronę znormalizowanego druku A-4.

Tako rzecze sporządzony protokół.

Odczytanie takiego tekstu zajmuje jakieś 3,5-4 minuty.

Tyle, że nie w panującym hałasie.

Warunki, wymuszające przerwy na czas wzmożonego warkotu wiertarki udarowej, powinny wydłużyć czas potrzebny na odczytanie nawet dwukrotnie.

5. 

Ile trwa narada sędziowska?

I to trójki sędziów?

Wobec braku nagrania nie mogę podać dokładnie czasu. Wiem jedynie, że cała sprawa trwała 9 minut, wliczając w to pouczenie o możliwości zaskarżenia wyroku (kasacja w ciągu dwóch miesięcy).

Protokół opisywanej wcześniej rozprawy przed tym samym sądem

https://3obieg.pl/333-sprint-apelacyjny podaje, że takie czynności, jak wywołanie sprawy oraz streszczenie dotychczasowego przebiegu rozprawy trwają około 2 minut. Jednak hałas, przyjmijmy, wydłużył czas około dwukrotnie.

Do tego narada (bez hałasu spowodowanego remontem – 23 sekundy) jakieś 45 sekund.

Jakby nie liczyć, oznacza to, że brakuje czasu na dokonanie czynności wymienionych w protokole.

W jakim zakresie zatem została odczytana apelacja? Czy sędzia sprawozdawca ograniczył się jedynie do odczytania zawartych w niej żądań, pomijając argumentację zawartą w uzasadnieniu?

A może, o zgrozo, protokół niekoniecznie oddaje przebieg faktyczny posiedzenia?

Niestety, możemy spekulować, bo brak jest nagrania z przyczyn obiektywnie istniejących zdaniem składu sądzącego.

Czy sprawa o sygnaturze III AUa 2139/12 stanowi kolejny przykład naruszenia prawa do sądu strony poprzez jej niewysłuchanie?

Mam nadzieję, że Trybunał w Strasburgu odpowie wkrótce na to pytanie…

 

20.10 2013

Inne zapisy autora:

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1842 publikacje
76 komentarze
 

2 komentarz

  1. Statioratio Statioratio

    Za każdym razem, gdy sędziowie robią awanturę o rejestrację rozprawy przez stronę, czy dziennikarzy jawi sie ich żałosna niekompetencja, pycha, buta i bezczelność. Sami siebie odzierają z resztek godności. Jak szanować taką władzę? Odp. Nie da się! Od rejonów po apelacje. Od Świnoujcia po Rzeszów. Wszędzie to samo. My im o konstytucji, a oni o zarządzeniach “przewodniczącego”. Żenada panie. Żenada.

  2. dsf

    Znam sprawy zakonczone wg protokolu w 5-10 minut, gdzie jest napisane, ze odczytano pismo procesowe, ktorego uzasadnienie przekraczalo w niektorych przypadkach kilkanascie stron, a w jednym czy dwoch przypadkach ponad 20 stron. W jednym pismie sama osnowa byla na poltorej strony A4, zatem nawet gdyby sad sama osnowe odczytal to by w 5 minut nie zdazyl. Zatem to wszystko fikcja.
    A w ogole dlaczego odczytuje sie pisma procesowe przy pustej sali (gdy nie ma zadnej ze stron), przeciez to komiczne – czy oni tego nie widza?

    Na Strasburg nie masz co liczyc. 99 % skarg jest odrzucanych, ale walcz i o ten 1%.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217