Bez kategorii
Like

BOGUSŁAW MEC – wspomnienie…

11/03/2012
330 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
no-cover

Zmarł Boguś Mec. Człowiek wielu talentów: malarz, poeta, kompozytor, jakimś dziwnym zrządzeniem losu znany szerzej tylko ze swego estradowego „image”…

0


   Ćwierć wieku temu miałem to szczęście poznać go bliżej na jednej ze „składankowych” tras koncertowych. Boguś – pomimo statusu gwiazdy – był dla całej artystycznej i technicznej ekipy znakomitym kompanem, duszą towarzystwa; pełnił przy okazji funkcję starszego kolegi, dzielącego się chętnie swoim branżowym doświadczeniem. Był orędownikiem łączenia różnych dziedzin sztuki: niepowtarzalny głos, staranny dobór repertuaru i praca z najlepszymi ludźmi z show-businessu (kompozycje, aranżacje, muzycy sesyjni etc.) – wspomagał swoim plastycznym talentem. Wszystko, co było związane z wizualizacją jego koncertów – od ulubionej czerni kostiumów, przez długie płaszcze, po kapelusz z wstążką i projekty plakatów – powstawało najpierw w jego głowie. I działało podwójnie skutecznie, na wszystkie zmysły słuchaczy/widzów.

 

     Boguś nie był ideałem, nie wylewał za kołnierz, klął przy tym jak szewc (ale z ogromnym wdziękiem); gdzie tam dzisiejszym Lisom czy Durczokom do jego klasy. Tylko jedna osoba potrafiła pohamować jego „soczysty” język; gdy w garderobie pojawiał się mój pięcioletni syn (zabieraliśmy brzdąca na trasy koncertowe, które trwały nawet kilka tygodni) – stawał się najukochańszym Wujkiem Bogusiem. A mały Tomek wykorzystywał swą uprzywilejowaną pozycję i – „podpuszczany” przez muzyków) – w odpowiednim momencie recytował z powagą: „Mec! Na scenę! Bo ci nie zapłacę…”. A Boguś – z nostalgicznym uśmiechem – zakładał swój słynny kapelusz i wychodził za kulisy, wzdychając aktorsko: „Pan każe, sługa musi…”…

 

Mały Tomek jest dziś poważnym producentem muzycznym. Rozmawiał ze mną kiedyś o zaproszeniu do jednego ze swych projektów właśnie Bogusław Meca. Nie zdążył…

 

Nie będzie nam brakowało Twoich piosenek; one zostają wraz z nami na Twoich płytach. Będzie nam brakowało Ciebie. Bogusiu.

I tego wszystkiego, co mógłbyś nam jeszcze z siebie dać.

Jako twórca.

I jako człowiek…    

 

Lech Makowiecki

 

P.S. Z cyklu znalezione w sieci:

NA POZÓR

JEJ PORTRET

MAŁY BIAŁY PIES

Z WIELKIEJ NIEŚMIAŁOŚCI:

 

 

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Zayazd

Inzynier z wyksztalcenia, songwriter i grajek z wyboru. Niepoprawny romantyk, milosnik Historii - oceanu wiedzy o tym, co nas moze spotkac. Fan Mickiewicza i Pilsudskiego - ostatnich Wielkich Polaków majacych mega-wizje bez udzialu dopalaczy...

129 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816