Bez kategorii
Like

Błąkając się po śnie… na 21.12

21/12/2012
373 Wyświetlenia
0 Komentarze
9 minut czytania
no-cover

Między mistyką a fizyką.

0


 WSTĘP

Temat, który chcę tu przedstawić jest poważny, dlatego wypada wskazać pozycję z jakiej zamierzam dokonać opisu.

Otóż moje zainteresowania można podzielić na dwie grupy, których wyznacznikami są pytania – JAK  i  W JAKI SPOSÓB.

Jest jeszcze pytanie  PO CO, ale to uważam za przekraczające zakres rozsądnych rozważań; cel może wyłonić się po znalezieniu odpowiedzi na pierwsze dwa pytania.

 

Tak się złożyło, że moje pierwsze notki blogerskie, a pisać zacząłem prawie dokładnie 4 lata temu, dotyczyły postawionych pytań:

 

„Wigilia Bożego Narodzenia” – to notka zaliczana do tych z grupy W JAKI SPOSÓB, gdyż dotyczy sposobu organizacji życia społecznego.

 

„Realia rzeczywistości” – cykl notek o tyczący zasad organizacji materialnej naszego otoczenia.

 

Notki i opracowania pierwszej grupy zaowocowały ukształtowaniem idei Cywilizacji Polskiej, co zostało przedstawione w formie książkowej we wrześniu br. Kontynuacja tego cyklu tyczy wyjaśnień i rozwinięć; sama idea oparta o wskazanie dwóch torów rozwojowych – Porządku Zgodności i Porządku Niezgodności pozostaje osią tych dalszych ujęć.

 

Drugi cykl tematyczny związany z próbą znalezienia zrozumienia rzeczywistości fizycznej zaowocował szeregiem spostrzeżeń na tyle unikalnych, że mogących budzić wątpliwości.

Przedstawiam stanowisko, że Teoria Względności jest wstępem do dalszych rozwiązań, światło nie tylko nie jest „najszybsze”, ale wręcz w ogóle nie porusza się. Natomiast można sądzić, że istnieje możliwość natychmiastowego przekazu w dowolny punkt wszechświata.

Ciekawą mogła być notka  „Proste równoległe, które mogą być prostopadłe”, którą to tezę powtórzyłem w postaci Twierdzenia Wojtasa (zmieszczone na blogu prof. Jadczyka): KAŻDEJ  PROSTEJ TOWARZYSZY PROSTA RÓWNOLEGŁA, KTÓRA JEST TEŻ JEJ PROSTOPADŁĄ.

Dowodem jest tu przyjęty w geometrii fakt zbieżności prostych w nieskończoności. Prof. Jadczyk nie podważył tego twierdzenia a jest przecież i fizykiem, i świetnym matematykiem.

 

Moje przekonania dotyczą też stosunku do praw fizycznych, które traktuję nie jako prawa obiektywne, a prawa o charakterze statystycznym. Tylko w takim ujęciu istnienie cudów, ale i czarów, może być wytłumaczone. O tym trochę napiszę, bo poglądy w tej dziedzinie już mam ustalone, ale też chcę zaznaczyć, że wstrzymałem ten kierunek swoich rozważań z jednego powodu – nie mam żadnej koncepcji w jaki sposób może następować przekaz informacji inny niż poprzez światło.

Bo warto zauważyć, że podświadomie uważamy, że informacja jest przekazywana tą drogą, bądź jak dźwięk, smak, zapach, czy kształt drogami znacznie wolniejszymi, ale i w takim wypadku ich doprowadzenie do mózgu może być z szybkością światła co najwyżej.

 

Tymczasem myśl może docierać natychmiast w dowolny punkt wszechświata. Jak to więc jest możliwe?

Tak więc – swoje rozważania wstrzymałem na tym etapie. Może jeszcze tylko dodam, że rzeczywistość uważam za rodzaj hologramu.

I to tyle na wstępie.

 

SEN I JAWA

 

Jedyne, co na pewno można stwierdzić to, że nasza świadomość istnieje i we śnie, i na jawie. Na pewno też może przemieszczać się między snem i jawą.

Czy są to różne rzeczywistości?

Moim zdaniem nie. Jest jednak między nimi utworzona  bariera, której nie można przekroczyć. Zdolne do tego są jedynie jednostki z jakichś powodów obdarzone, albo obarczone takimi możliwościami.

Bariera przekraczana jest przez wszystkich – ale tylko na stałe, czyli z chwilą śmierci.

To, że istnieje możliwość powrotu „dla żywych” świadczą doznali opisywane przez tych, którzy doświadczyli śmierci klinicznej i powrócili do życia.

Takie zdarzenia mogą tyczyć też jednostek, którym powierzana jest jakaś misja (np. św. Paweł, jak opisuje, został zabrany do „trzeciego nieba”, ale też może być wyuczoną zdolnością wysyłania „w zaświaty” swej świadomości.

 

Jeśli rozważać te kwestie to warto zacząć od porównań tego, co jest wspólne we śnie i na jawie, i tego co oba te „światy” różni.

Wydaje się, że na pewno we śnie brak jest praw fizyki w takim zakresie, jak to ma miejsce na jawie.

 

Muszę tu zrobić jeszcze jeden wtręt – traktuję świat przebywania we śnie jako ten sam, w którym przebywamy po śmierci. Powody – to moje przekonanie  (w jaki sposób uzasadnione – stanowi odrębną kwestię).

 

W każdym razie, w świecie snu wszystko jest możliwe i wszystko może przybrać realny kształt.

 

Jeśli czytamy opisy osób z syndromem śmierci klinicznej, a które wróciły do życia, są tam uwagi, że spotykały przewodnika, który się nimi opiekował i prowadził do dalszej bariery odgradzającej, której już nie wolno przekroczyć, gdyż nie będzie prawa powrotu.

Czyli bez przewodnika możliwe jest błąkanie się po śnie i trafianie do różnych rodzajów rzeczywistości.

 

Można  sądzić, że mogą trafić się też przewodnicy świadomie prowadzący w miejsca grozy.

 

Przy pewnym wysiłku jest możliwe „sterowanie” własnym przemieszczaniem się w strefie snu.

 

Warto jeszcze dodać, że świadomości „bezpańskie” , czyli ludzie , którzy nie potrafili wybrać za życia swej drogi rozwojowej, mogą po śmierci „błąkać się” po śnie.

 

I jeszcze jedno. Wszelkie ruchy ezoteryczne, próby kontaktów ze zmarłymi, seanse spirytystyczne itd. są wielkim zagrożeniem.

Kontakt „spirytystyczny” jest z natury błędem, gdyż te świadomości, które chcielibyśmy przywołać, są już poza „zakresem powrotu”. Te zgłaszające się – to duchy błądzące, które próbują ponownie zaistnieć w ciele. Są możliwe owładnięcia.

Inny typ seansu jak np. twierdzenie o kontaktach z obcymi, może dotyczyć utworzenia „wspólnoty duchowej” biorących udział w seansie, a udzielane odpowiedzi są z zakresu wiedzy tej wspólnoty. Nie zauważyłem żadnych nowych informacji pochodzących z takich seansów.

Z kolei narkotyki – też mogą umożliwiać przeniknięcie bariery, ale jest to samookaleczanie  świadomości; nie daje żadnych pozytywnych efektów rozwojowych.

 

 

I to na tyle na razie. 21.12 trwa. Jak przetrwamy – napiszę trochę więcej.;-)))

Także wniosków wynikowych. Może najbardziej bulwersujących. A jak ma być koniec świata – to po co pisać?

No i muszę się zastanowić, czy i tak nie za dużo napisałem.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
Krzysztof J. Wojtas

Zainteresowania z róznych dziedzin. Wszystko po to, aby ustalic wartosci, jakimi warto sie kierowac w wyborach.

207 publikacje
5 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816