Komentarze dnia
Like

Bielmo z oczu

04/03/2014
251 Wyświetlenia
1 Komentarze
4 minut czytania
Bielmo z oczu

Agresja na Krymie przez Putina jest kawałem „dobrej roboty” pokazującym prawdziwą „duszę” rosyjskiego prezydenta a dla całego „zachodu” doskonałą lekcją poglądową metod używanych przez dyktatora. Ukraina to część Europy, przynajmniej tej geograficznej i brutalny atak na jej suwerenność na granicach cywilizowanego świata był (jest) zimnym prysznicem dla zadufanych w sobie polityków a społeczeństwa zachodu miały okazję bliżej zapoznać się z rosyjskim niedźwiedziem i metodami jego działań. Znane społecznościom wschodniej części naszego kontynentu metody działania zranionego w swojej dumie cara zostały zaprezentowane w całej swojej brutalności, cynizmie i nie cofającej się przed niczym hipokryzji.

0


 

Akcja rosyjskich służb specjalnych i wojskowych na Krymie to wyraz olbrzymiej frustracji post-komunistycznego reżimu który Putin jest tak doskonałym uosobieniem. Ukraina wybierająca europejskość i przekreślająca związki z dawnym suwerenem spowodowała atak wściekłości i szału przyzwyczajonego do Janukowiczowskiej uległości prezydenta Rosji. Olbrzymi i najważniejszy z dawnych radzieckich republik kraj wypowiada posłuszeństwo i wypina się na Moskwę. Ten który miał być głównym elementem euro-azjatyckiego sojuszu dawnych sowieckich protektoratów przywracającym marzenia o odgrywaniu czołowej roli w światowej dominacji, wykrzyczał na Majdanie prosto w twarz Putinowi: ręce precz od Ukrainy.

Obraza, koniec marzeń o sterowaniu kijowskimi marionetkami, odrzucenie od granic Europy Zachodniej oraz utrudnienie kontroli nad znacznymi zasobami ukraińskiej gospodarki. Jednym słowem porażka na wszystkich frontach a ta propagandowa jest najbardziej bolesna. A w obrazoburczych perspektywach majdan na Placu Czerwonym i burzący się sowieccy obywatele. Po Prostu koszmar, któremu trzeba się za wszelką cenę przeciwstawić. I Krym a właściwie Ukraina musi niestety płacić wysoką cenę za utratę marzeń przez dawnego KGB’owca.

Ukazanie światu prawdziwego, agresywnego, sowieckiego oblicza odbywa się kosztem naszego wschodniego sąsiada. To jest początkowa cena na długiej drodze walki o własną suwerenność. Drodze niełatwej i wymagającej wielu wyrzeczeń. Ale prezentowana światowej opinii publicznej oraz politycznym decydentom lekcja odpowiedzialności i wiary we własne wybory wywołuje szacunek a agresja na Krym uświadamia całemu światu prawdziwe oblicze nie liczącego się z międzynarodowymi normami i europejskimi standardami azjatyckiego imperatora. Bielmo spada z oczu wielu, często nie chcącymi ujrzeć rzeczywistości, politykom a również światowa opinia publiczna może zapoznać się z tym, do czego Putin jest zdolny.

Politycy mają czas do zastanowienia. Dzisiaj decyzje o gazowej rurze na dnie Bałtyku nie zostałyby podjęte tak łatwo i dzisiaj nie jest pewne czy premier Orban podpisałby porozumienie z Putinem o budowie rosyjskiej elektrowni atomowej. Dzisiaj Amerykanie zaczną coraz szybciej myśleć o możliwościach dostarczania LPG do Europy a członkowie G8 zastanowią się dwa razy jaką właściwie rolę miałaby odgrywać Rosja w ich gronie. Amerykański sekretarz stanu John Kerry pojawia się w Kijowie i obiecuje pomoc co jeszcze kilka tygodni temu było nie do pomyślenia. Na wniosek Polski NATO reaguje zwołaniem obrad na podstawie art. 4 o zagrożeniu granic, gdyż czuje się zagrożone a kanclerz Merkel upublicznia opinię iż Putin stracił kontakt z rzeczywistością.

To co było Polakom od dawna wiadome rozlewa się szeroką falą po świecie. Potępienie agresywnej polityki Rosji jest na porządku dziennym. Oczywiście w miarę upływu czasu będzie się mniej o tym mówiło ale zapomnieć się nie da. Putin już nie będzie widziany jedynie jako partner do gospodarczych rozmów. Obraz agresora oraz burzyciela statusu bezpiecznych, europejskich granic przedarł się do europejskiej świadomości. Bielmo spadło z oczu. Tym, którzy nie chcieli widzieć istniejącej rzeczywistości.

Inne zapisy autora:

0

Avatar
lchlip

182 publikacje
12 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. Oto jedność w tej JewroUnii: Ministrowie finansów Niemiec i Austrii nie chcą sankcji przeciwko Moskwie. Oświadczyli w Berlinie, że koncentrują się na poszukiwaniu politycznego rozwiązania kryzysu na Ukrainie.

    Nie powinniśmy obecnie stawiać na pierwszym miejscu sankcji, lecz deeskalację konfliktu

    – powiedział austriacki minister finansów Michael Spindelegger.

    Jak podkreślił na wspólnej konferencji prasowej z ministrem finansów Niemiec Wolfgangiem Schaeuble, wszyscy powinni wspólnie zabiegać o osiągnięcie rozwiązania.

    W takiej sytuacji grożenie sankcjami jest nie na miejscu

    – oświadczył Spindelegger.

    Konieczne jest obecnie uspokojenie sytuacji i trzeźwe spojrzenie

    – dodał. Schaeuble zgodził się, że celem jest obecnie “deeskalacja sytuacji”. Podkreślił, że oba kraje są zdecydowane, by “zrobić wszystko co możliwe w celu udzielenia pomocy, także finansowej, znajdującej się w trudnej sytuacji Ukrainie”.

    Rozwiązanie konfliktu możliwe jest tylko wspólnie z Rosją

    – zastrzegł Schaeuble. Przeciwko sankcjom wypowiedział się wcześniej koordynator niemieckiego rządu do kontaktów z Rosją Gernot Erler.

    Dla Niemiec Rosja jest ważnym rynkiem zbytu. W zeszłym roku wartość niemieckiego eksportu do Rosji osiągnęła ponad 36 mld euro. Niemieckie firmy eksportują do Rosji przede wszystkim maszyny (8,1 mld euro) i samochody (7,6 mld euro). Dla Rosji Niemcy są po Chinach najważniejszym importerem. Z kolei Niemcy sprowadziły w 2013 roku z Rosji towary i surowce o wartości ponad 40 mld euro. Najważniejszymi pozycjami są gaz i ropa. Dostawy z Rosji pokrywają ponad jedną trzecią zapotrzebowania Niemiec na te paliwa.

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816