Bez kategorii
Like

Baśń o strasznych potworach

20/04/2011
393 Wyświetlenia
0 Komentarze
3 minut czytania
no-cover

To chyba jeden z elementów produkcji nadwyżki strachu przed PiS / PO-lszewicka nagonka w czystej postaci / Cytując Łysiaka, jemu po prostu „something pojebałos” – to tylko trzy opinie o… Sami przeczytajcie…

0


„Jeśli wódz drugiej siły w kraju bez żenady odwołuje się do idei Carla Schmitta, nauczyciela hitlerowców, jeśli podnosi hasło „Polsko, obudź się”, dosłownie wzorując się na haśle Hitlera „Deutschland, erwache”, Niemcy, obudźcie się, jeśli wzorem hitlerowców organizuje fackelzugi, marsze z pochodniami – to czy te analogie mogą nie budzić niepokoju?”

 „Nawet powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego – za mało przemyślanym poparciem Platformy Obywatelskiej – naśladowało dosłownie powołanie analogicznego urzędu przez Hitlera zaraz po objęciu władzy.”

„Rodzącemu się faszyzmowi trzeba po prostu zagradzać drogę. Nazywać go otwarcie. Nie może być wobec niego żadnej, nawet pozorowanej symetrii.”

Jak myślicie, czyje to słowa? To przemówienie Stefana Bratkowskiego, którego nie zdołał wygłosić na wyborczym zebraniu warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i które opublikował na stronie tej organizacji. A kogo te słowa dotyczą? Jarosława Kaczyńskiego i jego ugrupowania.

Gdybym nie wiedział, że to napisał Stefan Bratkowski, to bym nawet nieźle się ubawił, bo to co czytam wygląda jak opowiadana dzieciom – w wczasach gdy nie było jeszcze telewizji – baśń o strasznych potworach. Ale to słowa faceta, który kiedyś redagował dodatek do „Życia Warszawy” pt. „Życie i Nowoczesność”, po który, będąc licealistą, biegałem co czwartek do kiosku. Był to dodatek propagujący nowoczesne myślenie o gospodarce i podstawy demokracji. Co z nowoczesnego myślenia pozostało w przemówieniu Bratkowskiego? Nie chce mi się tego komentować. Ograniczę się do przytoczenia kilku opinii znalezionych na jednym z portali.

Tekst fajny, na poprawę humoru. To chyba jeden z elementów produkcji nadwyżki strachu przed PiS. Pan Stefan wyrobił 300 proc. normy.

Jezu szukając tak na siłę analogii to Tusk jest Stalinem…

PO-lszewicka nagonka w czystej postaci. Wyobrażam sobie podobne deklaracje w rewolucyjnym Petersburgu albo Moskwie lat 20-tych XX wieku. Ten sam zapał i ta myśl przewodnia, że władzy raz zdobytej już nie oddamy.

„Wesołe jest życie ramola / Gdy sprzyja mu PRL / Gdy słabnie intelekt i wola / Socjalizm osiąga swój cel.” To, jak by kto nie pamiętał, Szpot o Kotarbińskim. O Dobraczyńskim powiadano z kolei, że „bredzi pod siebie”. Teraz przyszła kolej na p. Stefana.

Współczuję panu B., bo cytując Łysiaka, jemu po prostu „something pojebałos” (polecam: W. Łysiak „Mitologia świata bez klamek” oraz ostatni felieton Łysiaka w „Uważam Rze”).

Inne zapisy autora:

0

Sundance

Nie tylko o sporcie - w blasku slonca, bez sciem i mrocznych tajemnic.

83 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758