POLSKA
Like

Barbarzyńcy ratują dzieci przed przemocą w rodzinie

18/12/2015
474 Wyświetlenia
4 Komentarze
5 minut czytania
no-cover

Dnia 02.10.2013.r. zmieniło się nasze życie. Runęło poczucie bezpieczeństwa i resztki zaufania do państwa zwanego „państwem prawa”. Moja rodzina stała się obiektem bezprecedensowej agresji ze strony tzw: „ Ośrodka Pomocy Rodzinie”. Chyba powinien on już skończyć z hipokryzją i zmienić nazwę na ośrodek przemocy na rodzinie… Przemoc znacznie lepiej im wychodzi niż pomoc.

0


młody-conan

 

Funkcjonariusze tego ośrodka wtargnęli bezprawnie do naszego mieszkania. Z zamiarem…

No właśnie! Oni twierdzą, że… Z tym też jest problem bo przez 2 lata włóczenia się po sądach zdążyli wytworzyć już trzy wersje, trzy bezczelne legendy. Do tego nie trzymające się kupy i wzajemnie wykluczające. Pierwsza wersja mówiła o rutynowym wywiadzie środowiskowym, którego przeprowadzenie rzekomo uniemożliwiłem swym „irracjonalnym wybuchem”.

Nie zachowały się niestety żadne dowody na potwierdzenie tej wersji. A powinny, bo decyzja o przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego winna być utrwalona w aktach sprawy. Niedawno okazało się, że żadne akta sprawy nie istnieją… Zeznała to w sądzie pod przysięgą pani dyrektor tego ośrodka, Janina Wawrzyniak. Druga legenda oparta została na twierdzeniu iż interwencja MOPR nastąpiła w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia dziecka i miała charakter ratunkowy. Rozumicie: szalony ojciec robił krzywdę dzieciom a bohaterski funkcjonariusz dla którego „dobro dziecka jest najważniejszą i najświętszą rzeczą na świecie” przybył z odsieczą. Trzecia wersja powstała kiedy się w sądzie rodzinnym wydało, że zagrożone dziecko przebywało w tym czasie w przedszkolu i nie było kogo ratować. Głosiła ona, że dobrzy samarytanie z MOPR w ramach rutynowej pracy operacyjnej w środowisku, zdecydowali się złożyć mi niezobowiązującą wizytę o charakterze półprywatnym, która miała na celu weryfikację krążących w okolicy pogłosek. Zostali oni podstępnie wpuszczeni do prywatnego mieszkania, a następnie znieważeni słownie i fizycznie.

Jedno jest pewne, funkcjonariusze MOPR podczas tego najścia przedstawili mi fałszywe zarzuty. Nie mając żadnych podstaw, oskarżyli o stosowanie przemocy wobec dzieci. To chyba największa zniewaga i upokorzenie dla rodzica, kiedy byle bandzior przedstawia się światu jako obrońca ratujący przed nim jego najcenniejsze skarby: dzieci.

Kiedyś banda dworcowych rzezimieszków w podobny sposób „uratowała” zawartość mojego plecaka. W biały dzień, na oczach dziesiątków ludzi podeszli; kobiety, mężczyźni i dzieci, zrobili wokół sztuczny tłok, następnie dwóch krzepkich oprychów złapało mnie pod ramiona i oderwało od ziemi, a kobiety fachowo wypakowały zawartość plecaka. Od razu czuło się, że nie robią tego pierwszy raz. Najzabawniejsze było to, że przez cały czas wrzeszczeli: „złodziej, złodziej, policja!” „policja, łapać złodzieja”. Żadnej policji oczywiście nie było, a moi współziomkowie, nie licząc kilku gapiów, przechodzili obok obojętnie. Surrealizm to pikuś w porównaniu z takim doświadczeniem.

Tak, nawet bawiło mnie to wówczas. W plecaku nie było nic cennego, parę przepoconych podkoszulek, brudne majtki, skarpetki, przewodnik turystyczny i śpiwór. Niech sobie biorą… Przynajmniej z praniem będę miał spokój. Żałowałem tylko tego śpiwora. Książkę mi zostawili.

Oprychy z MOPR-u też nie interesowali się książkami. Nawet tymi zawierającymi kodeksy i ustawy będące podstawą ich uprawnień. Pewnie dlatego nie wiedzieli, że nie mają prawa stawiać komukolwiek zarzutów, że nazywanie anonimowego donosu „podstawą prawną” to czyste bęcwalstwo, no i że w praworządnym kraju oskarżony ma prawo odmówić składania zeznań… Interesowały ich tylko moje dzieci i sprowokowanie mnie do emocjonalnego wybuchu.

Analogicznie jak z tymi oprychami z dworca, czuło się że nie robią tej prowokacji po raz pierwszy. Stosowali stare jak świat patenty, wprost z podręcznika młodego prowokatora.

Ile już razy sprawdzili je wcześniej w praktyce?

Większość doniesień prasowych ukazujących się w mediach w ostatnich latach na temat odbierania dzieci rodzinom, ma w strukturze stały, obowiązkowy nieomal punkt o agresywności rodziców. Rodzic jest agresywny, rodzic jest zły, rodzic jest irracjonalny, nienawidzimy rodzica, gardzimy nim, mamy ochotę przyłączyć się do żądań zabrania mu dzieci.

Schemat taki świetnie potem usprawiedliwia zarzuty na przykład o znieważenie funkcjonariusza, naruszenie jego cielesnej nietykalności i co tam jeszcze potrzeba w danym przypadku.

*

Modlę się by Bóg dał mi moc uwolnienia się od złorzeczenia i nienawiści.

 

http://godny-ojciec.simplesite.com

Inne zapisy autora:

0

Godny Ojciec
Godny Ojciec http://godnoscojca.salon24.pl

Jestem ojcem. Bronię rodziny przed pedofilią instytucjonalną

88 publikacje
15 komentarze
 

4 komentarz

  1. pablo3 pablo3

    znam kilka przypadkow, gdzie mimo notorycznych skarg do instytucji publicznych, na rodzicow lub jednego z rodzicow, znecajacych sie nad dziecmi, wielokrotnego naruszenia warunkow opieki nad dziecmi, nawet podczas kontroli tych instytucji, nie zrobiono kompletnie nic, aby odebrac dzieci rodzicom czy ukarac ich w jakikolwiek inny sposob, poza nadzorem kuratorskim. a z tego nadzoru, wlasciwie wciaz niewiele wynikalo. po co, w takim wypadku te instytucje? ja uwazam, ze trzeba zweryfikowac ich przydatnosc, funkcjonalnosc i uzasadniona wynikowosc, a potem wyciagnac odpowiednie wnioski i na ich podstawie sprobowac, dokonac racjonalnej reformy, w skali, na ktora polskie panstwo faktycznie stac. lepiej, miec mniej wykfalifikowanych i spelniajacych skutecznie swa role urzednikow tych sluzb, niz rozdawac stolki biurokratom, ktorzy nie maja pojecia, jak wlasciwie reagowac albo szukajacymi tylko sztucznych wynikow, dla oszukania rzeczywistosci. bo w Pana przypadku, tak prawdopodobnie bylo. zle sasiedztwo, ktore Pana “kocha”, donioslo, a pracownicy MOPR szukali wynikow dla potwierdzenia slusznosci swojej dzialalnosci… to jest wlasnie 3RP.

    0
    • Nie!!! W moim przypadku tak nie było.
      Owszem pojawili się jacyś pseudosąsiedzi, którzy rzekomo “donieśli”, ale z czasem okazało się że to są prowokatorzy ściśle współpracujący z MOPR (dyspozycyjni) którzy gotowi są składać w sądzie fałszywe zeznania wg instrukcji.
      MOPR zaś okazał się świętą krową która uwolniła się sama, lub została przez kogoś zwolniona z obowiązku przestrzegania Polskiego Prawa.
      Innymi słowy MOPR to organizacja przestępcza, która sieje terror wśród Polskich Rodzin z jakichś konkretnych powodów, lub w jakimś konkretnie celu.
      Albo jest to mafijny biznes , albo ideologia, albo działalność agenturalna. Niestety nie mam narzędzi i środków aby przeprowadzić w tej sprawie odpowiednie śledztwo.
      Musiałaby w to wkroczyć prokuratura albo kontrwywiad, które mają takie możliwości i obowiązki. Niestety prokuratura woli stawiać przeciwko mojej osobie zarzuty bez pokrycia.

      0
      • pablo3 pablo3

        no wlasnie, dlaczego wybrali akurat Pana. niby schemat praktycznie sie zgadza. ale, zeby wysylac prowokatorow? albo komus Pan mocno zaszkodzil albo mamy w tym przypadku z instytucjonalna-biznesowa mafia… albo jakimis psychopatami. a w takim wypadku, to juz sprawa dla prokuratora i innych odpowiednich organow. gorzej, jesli cala sitwa lokalna, zamieszana jest w ten proceder albo tylko uprzykrzenie Panu zycia. bo wyglada to naprawde dosc smiesznie, a dla Pana nawet tragicznie.

        0
        • Myślę że ma pan szczęście że to nie przytrafiło się komuś z pańskiej rodziny.
          Dlaczego akurat moja rodzina? Od 2 lat zadają sobie to pytanie. Uważam że wkrótce, jeśli czegoś nie zrobimy, ta plaga się rozszerzy. Będzie coraz więcej porwanych dzieci i zniszczonych rodzin. Przez dwa lata poznałem tę “lokalną sitwę” , jak ja pan nazywa, dość dobrze. To myśliwi. A raczej wampiry pozbawione hamulców moralnych. Oni polują. Polują zespołowo. Dlatego ich ofiary nie mają praktycznie żadnych szans. Swoje ofiary wybierają dość starannie. Najczęściej atakują rodziny, które przeprowadzają się w nowe środowisko i nie mają jeszcze wytworzonych mocnych więzi sąsiedzkich.
          Żerują na konfliktach rodzinnych bo one osłabiają rodzinę. Taka rodzina jest bezbronna.

          0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217