POLSKA
Like

Bańka mydlana

25/02/2016
190 Wyświetlenia
5 Komentarze
6 minute czytania
Bańka mydlana

Czy czeka nas krach systemu bankowego, przy którym upadek Lehman Brothers w 2008 roku to tylko niewinna igraszka?



Pamiętamy, jak przed wyborami prezydenckimi prorządowe wówczas media ostrzegały przed SKOK-ami, które miały zdaniem bankowych fachowców niewystarczające pokrycie – nie gwarantowały bezpieczeństwa depozytów swoich klientów. Bo przecież cóż to jest zabezpieczenie w wysokości 5%?

Tymczasem banki gwarantować miały stabilność i bezpieczeństwo…
Niestety, nie trzeba było zbyt długo czekać, aby i to zapewnienie poprzedniej ekipy oraz związanych z nią politruków, pardons, dziennikarzy, można było między bajki włożyć.

glowna-1;

Oto po raz kolejny czeka Unię Europejską bolesna operacja – zgodnie z dyrektywami BRRD i DGSD w ramach tzw. Bazylei III banki będą potrzebowały ok. pół biliona (500 mld) euro wsparcia.
A wszystko po to tylko, by uzyskać wymagany minimalny współczynnik wypłacalności (współczynnik McDohana) w wysokości…. 2,5%!

Z każdych 100 euro w aktywach banku pokrycie ma znaleźć 2,5!

;

glowna-3;

Popatrzmy na jeden z największych banków europejskich, Deutsche Bank.

W ciągu ostatniego półrocza stracił na wartości blisko 50% (giełda), na koniec 2014 roku wygenerował stratę operacyjną w wysokości 7 mld euro.
Tenże bank, posiadający aktywa niewiele mniejsze od PKB Niemiec (2,8 bln dolarów wobec 3 bln euro) jest emitentem w ramach tzw. instrumentów pochodnych kwoty ok. 55 bln dolarów. Nie brak jednak głosów, że naprawdę aż ponad 70 bln!

Brak dokładnych danych, ale z rozmaitych szacunków dokonywanych przez analityków bankowych wynika, że całkowita suma takich instrumentów w skali globalnej może sięgać nawet…

1.300.000.000.000.000.000,- $ (1,3 tryliona!).
To PKB 433.333 takich krajów jak… Niemcy!

Tymczasem na Ziemi są tylko 194 państwa, z których więcej niż połowa łącznie ma mniejszy dochód od Niemiec.

Patrząc na to przez pryzmat sf można zaryzykować twierdzenie, że suma ta jest równa PKB wszystkich zamieszkałych planet w naszej Galaktyce.

Jednak to zbyt poważny problem, aby zbyć go żartami.

Jeden z ojców – założycieli USA, Tomasz Jefferson, już w 1802 roku powiedział:

Instytucje bankowe są bardziej niebezpieczne dla naszych swobód niż armie.

;

banki_1

;

Dług publiczny wielu państw przybrał tak wielkie rozmiary, że szczególnie zadłużone państwa, nie widzą możliwości jego spłaty w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej. Ma on dla nich znaczenie nie tyle ekonomiczne, co raczej stanowi rodzaj politycznego zakładu państw zadłużonych wobec państw wierzycielskich i zamożnych warstw poszczególnych społeczeństw. Zadłużenie państw stało się tak powszechne i wielkie, że ewentualna spłata jego spada na barki wielu pokoleń. Zakładając nawet, że dług publiczny by nie wzrastał, koszty jego obsługi zaburzałyby nadal przebieg procesów produkcyjno-społecznych oraz modyfikowałyby stosunki własności, wywłaszczając z własności publicznej większość społeczeństwa i przekształcając ją w neoniewolników. W związku z tym dla wielu polityków i publicystów najprostszym wyjściem z kryzysu długów publicznych wydaje się ogłoszenie niewypłacalności i bankructwa państw. Bruno Tinel i Franck Van der Velde odpowiadając na pytanie, co by było gdyby wszystkie państwa postanowiły zlikwidować zadłużenie publiczne, pisali: „uderzyłoby to przede wszystkim w kapitał… Nie jest niestety pewne, czy byłoby to możliwe do przeprowadzenia – a już niemal na pewno nie bez pogrążenia gospodarki światowej w niewyobrażalnej recesji, której pierwszymi ofiarami padliby pracownicy najemni…”. Powszechne stawianie problemu świadczy o ideowej, politycznej i ekonomicznej klęsce neoliberalizmu, który swoje „sukcesy” opłacił gigantycznym zadłużeniem, bezrobociem, zmuszaniem ludzi do pracy poniżej swoich kwalifikacji, pozbawieniem całej ludzkości pewności jutra, nadprodukcją szczególnie widoczną w przemyśle samochodowym i budownictwie mieszkaniowym, pozbawieniem wielu procesów gospodarczych możliwości demokratycznej kontroli. Likwidacja długów publicznych pozwoliłaby odrzucić neoliberalny model globalizacji, w którym zaostrzają się strukturalne sprzeczności kapitalizmu i pogłębia przepaść pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi państwami.
(dr Edward Karolczuk na kanwie książki Kryzys bez końca. Jak kapitał monopolistyczno-finansowy wywołuje stagnację i wstrząsy od Stanów Zjednoczonych po Chiny J. B. Foster’a i R. W. McChesney’a)

[

Zabrnęliśmy w ślepy zaułek.
Oczywiście tam i ówdzie próbuje się „naprawiać” system bankowy karząc za nadmierne już wynaturzenia.
Kwoty z tytułu kar są coraz bardziej dotkliwe i sięgnęły już 80 mld dolarów. To jednak nie jest nawet promil ogólnej wartości produktów finansowych na świecie.

Poza tym działania takie zbyt przypominają postulaty robotników z SIERPNIA’80:


Socjalizm TAK, wypaczenia NIE.

Tymczasem wydaje się rzeczą pewną, że system bankowy w obecnej postaci stanowi mniej lub bardziej widoczne wypaczenie.
Nie da się go uzdrowić, z roku na rok będzie potrzebował jedynie coraz większego wsparcia.

;

Trzeba zmienić system.
Ale, na Boga, nie pytajcie mnie, na jaki.

/

25.02 2016

Inne zapisy autora:

Humpty Dumpty
Humpty Dumpty

1827 publikacje
77 komentarze
 

  1. pablo3 pablo3

    system juz dawno zostal zmieniony. wlasnie, czesciowo Pan go opisal. wirtualne pieniadze, a raczej wirtualne zadluzenie krazy po swiecie, a mimo wszystko dluznicy nie upadaja. nikt nie chce wracac do racjonalnych i zdrowych zasad rynkowych, aby nie wywolac nieprzewidywalnych konsekwencji. kapital wiec spekuluje i zadluza swiat, zbija dalej swoje fortuny i ma przy tym swiadomosc, ze swiat boi sie zmian, powrotu do normalnosci, bo to moze oznaczac krach, wojne czy inne nieszczescia w wielkiej skali. ale zobaczymy, co przyniesie przyszlosc.

  2. klocekB

    Obecny system pieniądza dłużnego, z góry jest skazany na upadek, nie ma co się łudzić, przyjdzie (w niedalekiej przyszłości) moment w którym między te finansowe tryby dostanie się mały okruch zwątpienia inwestorów i cała struktura runie jak domek z kart. Osobiście wolałbym coś bardziej ekstremalnego, szybszego, skuteczniejszego w swoim efekcie oraz totalnie nieprzewidywalnego dla największych finansowych elit (super rozbłysk słoneczny).

  3. Douglas

    Jest tylko jeden model systemu, na bazie którego można budować stabilny system: KREDYT SPOŁECZNY Clifforda Hugh Douglasa. Tak naprawdę można go wdrażać w skali lokalnej i krajowej. Społeczeństwo musi posiadać prawo do emisji waluty bez odsetek. Każda lichwa to kradzież. Kościół potępił to złodziejstwo w encyklice Vix Pervenit, a film Money Masters pokazuje do czego doprowadziło spuszczenie banksterów ze smyczy.

  4. Krzysztof

    Sytuacja jest banalnie prosta i nieunikniona RESET, czyli wszyscy wszystkim daruja dlugi, a w rzeczywistosci obejmie panstwa i wieksze banki , niektore splajtuja, duze dlugi sie anuluje osobom fizycznym i heja wszystko od nowa, bo inaczej ATOMOWA. Zauwazcie ze te banieczki powstaja w skali pokolenia , wiec tak jak kiedys wojna, raz na pokolenie czyscila wszystko, tak teraz reset wykona to zadanie, oczywiscie ktos tam komus poderznie gardlo, np Chiny Rosji, ale ogolnie swiat wyjdzie z tego i nastepne pokolenia bedzie zadluzalo sie swobodnie!. Dlug jest jak Vodka, albo heroina, najprostszym sposobem jest zabicie delikwenta, czytaj plajta. To naturalne zauwazcie jak antylopy reaguja na atak lwa, uciekaja kto zyw, a jak juz lew ofiare dopadnie ( tutaj plajta i przesuniecie majatku), to reszta spokojnie zabiera sie za skubanie trawy i macha ogonkami z zadowolenia

  5. Pingback: Bańka mydlana | W y s z p e r a n e

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

319217