Artykuły redakcyjne
Like

Apel Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi

23/01/2014
443 Wyświetlenia
3 Komentarze
7 minut czytania
Apel Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi

O polskiej wsi i jej problemach napisałem w ostatnich latach kilkadziesiąt artykułów. Przeglądam czasem moje publicystyczne archiwum i ze zgrozą konstatuję, że jestem nieszczęśnikiem, który wydaje z siebie głos, stojąc pośrodku puszczy, i wzywa pomocy, ale nikt go nie słyszy. Rozmiary klęski, która dotknęła rolniczą i chłopską Polskę, są wprost niewyobrażalne; do tego stopnia, że w polskich wioskach pojawił się całkiem nowy typ człowieka. Człowieka gardzącego de facto pracą na roli, rytmem życia i tętnem natury, które wyznaczały następujące po sobie pory roku. Z tej zapaści nikt i nic już polskiej wsi nie podniesie. Odeszła w przeszłość. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy spada przede wszystkim na III RP. Ten bękart okrągłego stołu zdeptał wszelkie imponderabilia, które były fundamentem kultury i etosu pracy polskiej wsi, tak wnikliwie i pięknie opisane przez Jana Kochanowskiego, czy Władysława Reymonta. Można by zapytać: – A gdzie się podziali dumni chłopi od Witosa i Mikołajczyka? Zapewniam Was, że nie ma ich u Pawlaka i Piechocińskiego… Ech… szkoda słów!

0


 

Czasami jednak ktoś się jeszcze upomni o polską wieś. Oto szczególny apel Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi Jadwigi Łopaty i angielskiego szlachcica, tak, tak, sir Juliana Rose’a, który wierzy, że może jeszcze uratować polskie chłopskie rolnictwo, wbrew Brukseli, wbrew Tuskowi, wbrew wielkim korporacjom. Jadwiga Łopata i Julian Rose: biogramów szukajcie w sieci, bo warto!

Jadwiga Łopata i sir Julian Rose, twórcy Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi

Jadwiga Łopata i sir Julian Rose, twórcy Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi

xxx

Polska jest obecnie związana najbardziej represyjnym prawem żywnościowym w całej Unii Europejskiej. Specjalnie wymyślono, w większości nieodpowiednie, przepisy sanitarno-higieniczne, aby uniemożliwić indywidualnym rolnikom wykonywanie w pełnym zakresie ich zawodu. Przepisy te nie przyszły z Brukseli, lecz z Warszawy!

Dzisiaj, zgodnie z prawem, rolnikowi nie wolno sprzedawać, jeśli nie prowadzi firmy, takich produktów jak: soki, dżemy, przeciery, kasze, mąki, chleb domowy, mięso surowe i jego przetwory (poza drobiem, zajęczakami i dziczyzną), oleje, masło, sery, mleko i wiele innych. Sprzedaż wyżej wymienionych produktów jest nielegalna i grozi wysokimi karami. To oczywiście powoduje, że rolnicy nie mogą właściwie uprawiać swojego zawodu i nie mogą uczciwie zarobić na życie. Tak więc najlepszej jakości i najbardziej poszukiwana żywność jest nielegalna. Jest to celowa, cyniczna próba umożliwienia supermarketom i przemysłowi spożywczemu uzyskania pełnego monopolu w całym kraju.
Tysiące małych i średnich gospodarstw rolnych zostało zmuszonych do wycofania się z produkcji. Polska traci wielki atut; posiadanie wyjątkowej bioróżnorodności i jakości żywności. Ale najwięcej traci konsument.
Tak więc najlepszej jakości i najbardziej poszukiwana żywność jest nielegalna. Jest to celowa, cyniczna próba umożliwienia supermarketom i przemysłowi spożywczemu uzyskania pełnego monopolu w całym kraju.

Osiąga się to poprzez likwidowanie konkurencji, jaką stanowią małe i średnie gospodarstwa rodzinne, tworząc przepisy sanitarno-higieniczne zbyt skomplikowane, tak by większość rolników nie była w stanie im sprostać. Tesco i inne korporacje nie mają żadnych trudności z uzyskaniem kapitału na inwestowanie w budowę zakładów przetwórczych spełniających takie normy. Natomiast rolnicy indywidualni w małych i średnich gospodarstwach rolnych, uzyskujący minimalny dochód, nie mają absolutnie żadnej szansy na zakładanie takich przetwórni. A jednak do tego właśnie usiłują ich zmuszać owe przepisy, w przeciwnym razie sprzedają nielegalnie dobrej jakości swoją żywność narażając się na wysokie kary.

Supermarkety i spożywcze korporacje z wielkim sukcesem wpływają na rząd RP. Zapewnia im to kontrolę nad rynkiem żywnościowym i tym samym Polska niebezpiecznie traci niezależność żywnościową.

Rolnicy i konsumenci nie powinni padać ofiarą chciwości korporacji. Monopol jednego sektora nad łańcuchem pokarmowym ogranicza konsumentom dostęp do prawdziwej żywności.

Jakie są konsekwencje tej rażąco niesprawiedliwej zmowy wielkiego przemysłu i rządu RP dla rolnictwa i gospodarki wiejskiej?

Odpowiedź brzmi: tysiące małych i średnich gospodarstw rolnych są zmuszone do wycofania się z produkcji. NADSZEDŁ CZAS UPOMNIEĆ SIĘ O NASZE PODSTAWOWE PRAWO DOSTĘPU DO DOBREJ JAKOŚCI ŻYWNOŚCI.

Domagaj się dostosowania regulacji do skali produkcji tak, aby były one korzystne dla małych i średnich gospodarstw rodzinnych i dla konsumentów, którzy poszukują dobrej jakości żywności.
Domagaj się zalegalizowania sprzedaży bezpośredniej przez rolników zarówno nieprzetworzonych, jak i przetworzonych produktów żywnościowych, jak to ma miejsce w innych krajach Unii Europejskiej.
Podejmij działania, które doprowadzą do tego, że już nigdy najlepszej jakości polska żywność nie będzie określana mianem nielegalnej.
Kupuj bezpośrednio u lokalnych, prawdziwych rolników!

Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC wspiera prawdziwą żywność, prawdziwych rolników i sprawiedliwe prawo! A TY?

Trwają protesty rolników. Trawa batalia o zmianę przepisów regulujących sprzedaż lokalną tak, aby polski rolnik, podobnie jak to ma miejsce w innych krajach UE, mógł sprzedawać swoje przetwory legalnie, bez groźby wysokich kar. Jest to jeden z postulatów protestujących rolników.
Więcej: http://icppc.pl/index.php/pl/home/47-polskie/informacje/493-polskie-prawo-zywnosciowe.html

UWAGA! Od 14 stycznia 2014 trwa protest rolników. Domagają się oni m.in.:

– …wprowadzenia przepisów umożliwiających rolnikom przetwarzanie własnych surowców gospodarczych i ich sprzedaży. Przepisy sanitarne dotyczące takiej działalności powinny być dostosowane do skali oraz sezonowości produkcji. Obecny stan prawny skutecznie uniemożliwia rolnikom prowadzenie działalności przetwórczej, która mogłaby polepszyć kondycję finansową gospodarstw i umożliwić konsumentom dostęp do lokalnych produktów.

– …wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec próby zalegalizowania upraw GMO w naszym kraju poprzez nową ustawę o nasiennictwie uchylającą zakaz obrotu nasionami GMO. Gwarancję na zakaz upraw roślin genetycznie zmodyfikowanych GMO może jedynie dać zapis ustawowy pozostający pod kontrolą Sejmu, a nie rozporządzenie o nieznanej treści, które ma być wprowadzone w przyszłości.

Wszystkie postulaty:

http://protestrolnikow.pl/postulaty-2/

KONTAKT:
Edyta Jaroszewska-Nowak, EKOLAND o/Zachodniopomorski, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, tel.: 609645386

==========================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114 biuro@icppc.pl www.icppc.pl www.gmo.icppc.pl  www.eko-cel.pl

Inne zapisy autora:

0

Maciej Rysiewicz
Maciej Rysiewicz http://www.gorliceiokolice.eu

Dziennikarz i wydawca. Twórca portali "Bobowa Od-Nowa" i "Gorlice i Okolice" w powiecie gorlickim (www.gorliceiokolice.eu). Zastępca redaktora naczelnego portalu "3obieg". Redaktor naczelny portalu "Zdrowie za Zdrowie". W latach 2004-2013 wydawca i redaktor naczelny czasopism "Kalendarz Pszczelarza" i "Przegląd Pszczelarski". Autor książek "Ule i pasieki w Polsce" i "Krynica Zdrój - miasto, ludzie, okolice". Właściciel Wydawnictwa WILCZYSKA (www.wilczyska.eu). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

628 publikacje
270 komentarze
 

3 komentarz

  1. Od czasu gdy Makłowicz zaczął pokazywać w swoich programach kulinarnych w TV jak wyglądają sprawy rolnictwa w innych krajach UE zrozumiałem, że to powoływanie się na przepisy unijne i wymogi UE to zwykła ściema naszych okupantów. Może przynamniej część wyborców to zrozumie i podziękuje PSL-owi za “troskę” o polskie rolnictwo.
    Żurek Janusz

    0
  2. Z tymi Chłopami w Polsce nie jest do końca tak żle, ci którzy lizneli życia na zachodzie i pracowali w rolnictwie zobaczyli że, można wszystko robić inaczej niż do tej pory im mówiono, można sadzić coś więcej niż li tylko zboże, ziemniaki czy buraki. W okolicach Rzeszowa jest wielki plantator żeń szenia ,a w okolicach Poznania jest największa szklarnia w Europie w której uprawia się aloes. Chłopi na targu sprzedają kapustę w okresie jesiennym w postaci całych główek lub poszatkowaną na miejscu przy pomocy szatkownicy na prąd z agregatu,w okolicach świąt wielu Chłopów tłoczy olej z siemienia lnianego czy konopi. Problemem jest starzenie się ludzi na wsi i durna polityka naszego reżimu. Bo faktycznie, dlaczego jest tak że we wszystkich innych krajach UE nowych czy starych ,można robić różne przetwory z materii płodów rolnych,począwszy od workowania nawozu, przez wszelkiej maści przetwory owocowo-warzywne na destylatach kończąc.Dodatkowo powstał oto taki ciekawy twór, taki homo roszczenikus który to uważa że: lepiej zamiast krowy trzymać babkę i dziadka z rentą! Słynny PSL wg mnie to służy tylko utrzymaniu się przy korycie pewnej grupie ni to chłopów ni to biznesmenów ni to polityków po prostu korytników którzy zawsze są tam gdzie trza!

    0
  3. Avatar Max Otto von Stirlitz

    Pan Ponton_dziurawy w umysle.
    .
    Fragmenty książki Włodzimierza Achmatowicza i Przemysława Krzemienia “Wyprzedaż polskiej ziemi – tragedia narodowa”
    .
    http://www.fnp.pl
    .
    “…
    .
    Ziemia jest święta. To ziemia wydaje plony i żywi. To ziemia nieustannie tryska wodą ze swych źródeł. To ziemia daje ludziom schronienie i czyste powietrze dzięki drzewom i lasom. Bez ziemi, żyć nie można. Ziemia jest błogosławieństwem, jeśli się o nią dba. Ziemia się jednak nie odnawia. Ziemi jest nawet coraz mniej. Zalewa się asfaltem i betonem. Zanieczyszcza się ją. A ludzi, którzy ziemi potrzebują jest coraz więcej.
    Kto nie ma dla niej szacunku, ten nie potrafi mieć dla niczego szacunku.
    .
    Bez własnej ziemi, człowiek staje się koczownikiem. Nędzarzem. Wędrowcem, który nigdzie nie jest u siebie. Ciągle za czymś tęskni.
    .
    Któż nie marzy o posiadaniu ogródka, kawałka działki, pola? Któż nie myśli o przekazaniu go swoim dzieciom, aby chociaż one mogły z tej ziemi korzystać?

    Lecz zamiast przypominać nam te prawdy i uświadamiać młode, dojrzewające pokolenia, powtarza się nam, że:
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby obcokrajowcy u nas inwestowali, a nam się jutro lepiej wiodło;
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby udowodnić światu, że jesteśmy ludźmi postępu;
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby raz na zawsze pożegnać się z ciemnogrodem i wejść do jasnego grona mądrych państw, gdzie wszystko bez wyjątku jest lepsze niż u nas;
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby wstąpić do UE, NATO, OECD i wszelkich podobnych klubów, które tego od nas zażądają, gdyż jak powszechnie wiadomo, poza tymi klubami, życia nie ma i nie może być;
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby udowodnić, że nie jesteśmy ksenofobami i mamy na uwadze dobro obywateli wszystkich państw… poza oczywiście Polską, ale to przecież nie wiąże się z tematem;
    .
    musimy sprzedawać ziemię, aby nas Niemcy wreszcie pokochali i wybaczyli nam krzywdy, które od nas i naszych ojców doznali, i aby nam przy okazji – ale to nie najważniejsze, prawda? – użyczyli jeszcze więcej pożyczek i kredytów;
    .
    musimy wreszcie pogodzić się z faktem, że Polacy różnią się od obywateli innych państw tym, że upominanie się o prawa “reszty świata” do ziemi, to rzecz normalna, lecz upominanie się Polaków o prawa do ziemi, to faszyzm…”
    .
    Max Otto von Stirlitz.
    .

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217