Bez kategorii
Like

Akcja – MIERZI MNIE “NICKOWANIE”

09/01/2013
415 Wyświetlenia
0 Komentarze
4 minut czytania
no-cover

Zakładanie masek i trzymanie ich na twarzy nigdy mnie nie bawiło. Może po prostu mam wybujałe ego?

0


 

 

 

 

 

 

Przedwczoraj wieczorem, podczas dyskusji u Night Rata, ktoś rzucił uwagę, – po co używać nicki? I zacząłem się zastanawiać – no, właściwie, po co?

To chyba i wyłącznie tylko taka siła rozpędu. Nie tak dawno zacząłem pisać na portalach społecznych. Tak właściwie pełną parą na Nowym Ekranie. Na początku była cała magia zakładania blogu – właśnie nick, awatar itd. Teraz natomiast wydaje mi się to dziecinadą. Zabawa w chowanego. Bedę anonimowy za maską pod nazwą „jazgdyni”. Już wybór tego nicka był dla mnie lekko żenujący. Dużo jest antycznych, greckich, czy rzymskich, najczęściej wyrażających marzenia o samym sobie. Z kolei takie, jak „seaman”, czy „seawolf” były już zajęte przez moich kolegów po fachu. Zresztą są dla mie troszeczkę za bardzo maczo.

 

Raz na towarzyskiej imprezie, gdzie było trochę blogerów, właśnie tak jak ja, społecznych, rozśmieszyła mnie dyskusja, gdy poważni ludzie zaczęli omawiać; – a Pusta Głowa powiedział…, Mina oceniła to…, Mam Baty od Taty…., Pudełko Kredek…, itd . Prawda, że śmieszne, jak stare byki rozmawjają o naprawdę poważnych sprawach takim językiem?

 

Myślę sobie, to żal po tych tragicznych czasach i tych bohaterach z lasów, z Powstania, po Ogniu, Ponurym, Rudym. Historia o nich pamięta. Więc może ktoś zapamięta Jazgdyni? Taka dziejowa rekompensata.

 

Nie, stwierdziłem, to niepoważnie. Urodziłem się, automatycznie otrzymałem nazwisko po rodzicach, następnie na chrzcie dano mi (bez mojego uczestnictwa w wyborze ;[ ) imię, a potem, podczas bieżmowania sam sobie drugie imię wybrałem. I tak oto ukształtowała się moja jaźń, lub jak kto woli moje ego. Potem jeszcze państwo dodało mi jeszcze jedno imię – PESEL, ale odnoszę się do niego z pogardą.

 

Długo jeszcze mógłbym dywagować o rozmyślaniach i powodach, ale summa sumarum, dzisiaj zdecydowanie postanowiłem – dość.

To jest mój ostatni tekst jako „jazgdyni”. Nie ma sensu tego ciągnąć. Przyjaciele i dobrzy znajomi i tak wiedzą, kto ja jestem. No i oczywiście nie mam się czego wstydzić. Jeżeli mnie namierza jakiś funkcjonariusz (prawdopodobniie tak, bo zapewne wszyscy tzw. opozycjoniści jesteśmy pod kontrolą), to dobrze wie, kim ja jestem i na jakim boku śpię.

Awatar zostaje bez zmian, bo jest uroczy, lecz następne moje teksty będą już podpisane Janusz E. Kamiński (E w środku to Edward, jeżeli to kogoś interesuje).

 

Ciekaw jestem, czy ktoś myśli podobnie, a może nawet też się zdecyduje rzucić maskę w kąt.

Może zaczeka z tym do końca karnawału?

 

______________________________________________

Inne zapisy autora:

0

dusia
dusia

Taka sobie skromna dzieweczka

166 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816