HYDE PARK
Like

Agonia Rosji? Symptomy rozpadu

18/10/2015
478 Wyświetlenia
3 Komentarze
17 minut czytania
Agonia Rosji? Symptomy rozpadu

Los Rosji, niezależnie od naszych pragnień, czy też oczekiwań jest praktycznie związany z losem Polski, jako, że przebieg któregokolwiek z wydarzeń u nas warunkuje się pośrednio zakresem wmieszywania się Kremla. A ten poziom mieszania się, z kolei zależy od sytuacji wewnętrznej panującej w Rosji.

0


Los Rosji, niezależnie od naszych pragnień, czy też oczekiwań jest praktycznie związany z losem Polski, jako, że przebieg któregokolwiek z wydarzeń u nas warunkuje się pośrednio zakresem wmieszywania się Kremla. A ten poziom mieszania się, z kolei zależy od sytuacji wewnętrznej panującej w Rosji.
Tak, więc, chociaż nasi politycy w szczególności ci sprawujący władzę, sami często nie wierzą w to, że Rosja – już, już a się rozwali, mając cichą nadzieję, że do nieskończoności da się nas straszyć wschodnim sąsiadem, li tylko dla utrzymania swoich stanowisk i związanych z nimi synekur, a coraz bardziej widoczne znaki na niebie i ziemi mówią, że ruchy w kierunku upadku są coraz wyraźniejsze i mocniejsze.
Spróbujmy chłodnym okiem popatrzeć na dwie świeże i jeszcze cieplutkie jak bułeczki „ministra Krasickiego” wiadomości: ujawnienie i prezentacja budżetu Federacji Rosyjskiej. Czyli wystąpienie, „Internetowego Rzecznika Praw Obywatelskich” /tzw. ombudsmana/swego rodzaju novum w świecie Internetu i polityki, warte bliższemu przyjrzeniu się. I tak zacznijmy od budżetu RF i jego wydatków.
• Obrona: 19,2%
• MSW i FSB: 12,7%
• Obsługa długów: 4,1%
• Nauka: 3,6%
• Ochrona zdrowia: 3%
• Kultura: 0,6%
• SMI: 0,5%
No jak, wszystko zrozumiałe? Dla tych, co nie żyli w późnym, ledwie już dyszącym, CCCP, czyli w tzw. ”sawku”, wyjaśniam: Tak właśnie wygląda budżet „czasów ostatnich”, budżet kraju, który się rozwala, trzeszcząc we wszystkich spojeniach i szwach a zachowuje pozory integralności i kontroli, który można jeszcze utrzymać w ryzach, tylko za pomocą surowych środków karnych i totalnego zastraszania.
Kiedy 30% krajowego budżetu „zjada” armia i policja z GBnejami*/funkcjonariusze spec służb/, kraj prowadzi wyniszczająсą wojnę: albo z zewnętrznym wrogiem, albo z własnym społeczeństwem. Bo na RF póki, co nikt bezpośrednio nie napadał, chociaż Kreml myśli o tym zupełnie inaczej. Ale zostawmy tę analizę ekspertom od geopolityki i miłośnikom tego, co twierdzą, że „wszystko nie jest takie proste jakby się wydawało”.
A na powierzchni widzimy zupełnie inny obrazek. Kiedy na naukę i ochronę zdrowia razem traci się dwa razy mniej niż na jedną tylko policję, to oznacza, że trwa druga wojna – wojna władzy z własnym narodem
Jest to typowy „budżet histerii” – budżet reżymu, który jest w stanie zachować władzę tylko za pomocą podgrzewania wojennej psychozy w społeczeństwie zindoktrynowanym, na warunkach: „Cały świat przeciw nam”, „wokoło wrogowie zewnętrzni i wewnętrzni”, „wszyscy do broni!” ITD. To już nie jest budżet „blitzkriegowy”, „ rozszerzenia przestrzeni życiowej” lub „ wielkiej szachowej rozgrywki” z „pożarem światowej rewolucji” – to budżet „wojny totalnej”, kiedy walki są już na podejściach do Moskwy, albo budżet „rozwiniętego socjalizmu” tow. Breżniewa z histerycznymi wojennymi awanturami od Libanu do Afganistanu i „pieriestrojkowym” krachem jako rezultatem.
Logicznym jest, że oddzielnym elementem jest pół procenta budżetu dla mediów państwowych – Histerie wojenne muszą cały czas utrzymywać suwerenna a “propagandziści” też chcą jeść. Na pusty żołądek i burczące kiszki kłamstwa o „wkoło wrogach” dźwięczą bardzo nie przekonująco.
Wszyscy obywatele dawnego CCCP na własnych tyłkach poczuli podobne budżety przed taką samą „katastrofą geopolityczną”, która do tej pory męczy nocnymi koszmarami W.W. Putina. A dzisiaj on sam z szybkością pędzącego naprzód parowozu zbliża się do następnej rundy tej katastrofy: „Ostatecznego rozpadu pozostałej jeszcze resztki wielkiego imperium”.
Przecie nawet w „dupowatym” breżniewowsko- andropowskim „sawku” nikt nie powiedziałby następującego idiotyzmu: „Będziemy mogli dawać różne technologie innym państwom, kiedy w państwach, o których mowa, będzie nasza obecność wojskowa. I kiedy w tych państwach nie będzie alternatywnych możliwości, aby nie brać u nas”(sic!).
Nie mam pojęcia, co to jest za stanowisko -„Internetowy ombudsman”, ale jeżeli by jego nie było, należałoby go wymyślić i powołać.
Takiego przyznania się, że technologicznie Rosja ostatecznie została w tyle za cywilizowanym światem i już nawet nie próbuje tego świata „dogonić i przegonić”, nie jest w stanie wytworzyć niczego konkurencyjnego i jest gotowa „wciskać” swoje towary pod lufami kałachów, tego Rosjanie nie mogliby się spodziewać od najbardziej zajadłego „rusofoba”. Tak walić prawdą w oczy może tylko kremlowski tępy urzędnik, w całej swojej prostocie i nierozumieniu elementarnej polityki: „A CO JA TAKIEGO POWIEDZIAŁEM?!”.
Ale prawda na tym się nie skończyła. Internetowy- ombudsman był konsekwentny i walił wprost. „Ja szczerze i otwarcie mówię:, Jeżeli chcecie zaszkodzić krajowi, to powinniście zainwestować w szkolenia- specjalistów IT na terytorium RF. Większej szkody mu zrobić nie dacie rady”, – powiedział, wyjaśniając, że specjalista “będzie się modlił na firmy zagraniczne” i “postara się po takim szkoleniu szybko wyjechać na Zachód”. Koniec, kropka. No i proszę bardzo, skąd się wzięły żałosne 3% budżetu na naukę. Do obsługi naftowego rurociągu wystarczy dwóch klas parafialnej szkoły, a wszyscy, którzy nauczyli się więcej, będą tylko marzyć o ucieczce z „pięknego kraju” na “gnijący Zachód”. Pamiętajmy, że po raz ostatni podobne podejście do polityki edukacyjnej na okupowanych ziemiach słowiańskich było w planach Hitlera i nadal jest na liście jego zbrodni przeciwko ludzkości.
Więc diagnoza dla sąsiedniego „imperium” może być umieszczona śmiało i pewnie: To jest ciągle to same „białe i puszyste zwierzątko”, które permanentnie nie jest leczone. Tym bardziej z trzema procentami w budżecie na ochronę zdrowia.
Jesteśmy świadkami pełnej i ostatecznej agonii Moskiewskiego Państwa a właściwie, tego jego modelu, który istnieje, od co najmniej 400 lat, który ze straszliwymi stratami i „skrzypieniem”, ale jako-tako przeżył rewolucje początków XX-go wieku. Proces, który zaczął się w 1905-1917, zamrożony straszliwym stalinowskim terrorem, przyspieszył ciut, ciut w latach 80-tych, został wyhamowany i o mało niezawrócony z powrotem przez prezydenta czekistę, zbliża się ku logicznemu zakończeniu.
Rosja wchodzi w stan agonalny wstępując w „fazę północnej Korei”. Wkoło wrogowie, każdy „inteligent” – to etatowy opłacany propagandzista, albo „wróg narodu” i potencjalny dezerter, technologiczne zło, ifony – „od złego”, nauka – wredna. Ale patriotyzm i chęć do marszu w kolumnach, radosne pragnienie, by nieść “rosyjski świat”, wraz z innym niesprzedanym towarem chociażby w Donieck, chociażby do Damaszku –tak, tak i o to chodzi, narodowa idea pomysł w całej swej czystości i chwale. Jak długo wystarczy bezwładności w zardzewiałych aparatczykach i rezerw walutowych? Przy obecnych cenach ropy – no, na może trzy lata. Być może rozpad zacznie się szybciej, możliwe, że trochę później. Procesy społeczne bywają czasami nieliniowe i my Polacy, nie możemy tego nie wiedzieć? Ale przecie rzecz nie jest w konkretnej dacie ostatecznego rozpadu – nie jestem prorokiem. Jest ważne, że sam proces już się zaczął i nie może być zastopowany zwykłymi istniejącymi metodami – niestety;)
Rosja już jest po wyroku, skazana – Ona też już poczuła swoją zgubę, poczuła już objawy końca. I reaguje na nie tak jak zwykle normalne społeczeństwo, nie próbuje zrozumieć natury i przyczyny problemów a…. Poszukiwaniem wrogów, zwiększając histerię, stara się w pionie aparatu siłowego wzmocnić działania represyjne. A tym samym – ostatecznie ześlizguje się w otchłań obskurantyzmu, zacofania technologicznego i terroru. Ten dynamiczny proces jest nazywany procesem z pozytywną informacją zwrotną lub procesem samo przyspieszającym. Co w tej sytuacji można zrobić? Trzymać się w zjednoczeniu sił patriotycznych. Rozumieć, że w agonii bestia jest szczególnie straszna i niebezpieczna oraz bezrozumnie wściekła w swoich ostatnich podrygach. Zawsze, każdego dnia, trzeba być przygotowanym do odparcia ich “ostatniego skoku na Zachód”, To znaczy do rzucenia się na nas.
I najważniejsze – stale, każdego dnia, dystansować się od Rosji we wszystkim – począwszy od wyburzania pomników itp. A skończywszy na festiwalach, stacjach TV i występach zespołów wojskowych. I wtedy „Моrdor” samoczynnie się rozwali i szczeźnie.
No i oczywiście, – nie można próbować samemu upodobniać się do Rosji. W każdej wojnie, istnieje pokusa, aby “zwyciężyć podobne, podobnym” jak to było z przegraną „rewolucją Solidarności”. My tu i teraz musimy walczyć, w szczególności 25 X 2015r. bo jesteśmy – inni. Inni jakościowo, w samym aksjomacie naszego społeczeństwa. Cenimy wartość wiary i wolności, tej wewnętrznej i tej zewnętrznej, wiedzy i kultury oraz jesteśmy gotowi krwią płacić za te wartości.– I wręcz przeciwnie do innych, cieszymy się z każdego sukcesu rodaków w świecie, ich powrotów do domu, do ojczyzny z nowymi pomysłami i wiedzą. Jesteśmy gotowi oddać ostatni grosz i ostatnią kroplę krwi dla odparcie każdej agresji, a jeśli to będzie konieczne– to założymy mundury i pójdziemy w bój jak nasi przodkowie przed wiekami. Więc tym bardziej, nie ma zgody na utrzymywanie z naszych podatków „państwowych pasożytów”, /o kim mówię chyba wiecie/ i tych, którzy ich ochraniają przed nami, czyli na cały aparat przemocy /służby tajne, jawne i dwupłciowe/. Ze swoją złowieszczą tradycją i sowiecką kulturą bycia, ani lokalnych baronów i dyktatorków. I właśnie te wartości musimy hodować, pielęgnować i rozwijać, póki sąsiedzi tracą ostatnie petrodolce na pochody do Damaszku.
A najważniejsze dla nas to być sobą, Oczyścić społeczeństwo z obskurantyzmu sąsiedzkiego i tego swojskiego, domowego chowu i z uśmiechem politowania obserwować jak zachodzi słońce dla Kremla, za wschodnim frontem. No ale to są nasze pobożne życzenia interesujące są też zdania wybitnych ekspertów od kremlowskiej polityki, oblatani w niuansach putinowskiej polityki więc na początek jeden najlepszych znawców tematu, czyli co ma do powiedzenia i jakie są perspektywy reżymu Putina? Według eksperta Andrieja Iłarionowa?:
Były doradca rosyjskiego prezydenta odrzucił wszystkie dyskutowane recepty i sposoby oddziaływania na reżym Putina – „sankcje, międzynarodową izolację, czy też „romantyczny scenariusz” jak rola wewnętrznej opozycji”. W jego przekonaniu” takie dywagacje nie wytrzymują „ Poważnej analizy”. Według Iłarionowa, „żaden z tych elementów nie spowoduje upadku twardego, autorytarnego, pół-totalitarnego reżymu Putina – on spokojnie przetrwa sankcje i wewnętrzną opozycję a Zachód nie ma zamiaru uczestniczyć w realnej konfrontacji z Rosją.”
W przekonaniu eksperta, „ pomóc może tylko jeden czynnik –przegrana wojna. Takie systemy są niezniszczalne od wewnątrz i na razie pozostają niezwyciężone w tej sferze. Po takiej porażce szanse na ich rozpad szybko się powiększają”. Ekspert wymienił przypadki takich zmian w historii, kiedy zewnętrzne porażki prowadziły do zmian wewnętrznego systemu: „Wielka Smuta, Wojna Północna, Wojna Krymska, Wojna Japońska, I-sza Światowa, Afganistan, „Zimna Wojna”. Pozostając w swoich granicach, takie systemy mogą istnieć w nieskończoność /vide KRLD/” zauważył Iłarionow.
„Na dzień dzisiejszy stopień poparcia reżymu wśród Rosjan jest ogromny, Przy tym wpływ opozycji – niestety marginalny”, zwrócił uwagę ekspert.” Podobne systemy, wg. słów Iłarionowa, opierają się na mechanizmach propagandy i terroru. A na razie te mechanizmy pracują sprawnie – niezależnie od stanu gospodarki, sfery socjalnej, nauki, ochrony zdrowia itd. – wszystko będzie po staremu. Teraz w RF te maszyny pracują bezawaryjnie. Recepta jest tylko jedna – zewnętrzna porażka. Przy tym Rosja w przekonaniu eksperta poniosła wojenną porażkę w Gruzji i na Ukrainie.
„A z każdą nową zewnętrzną wojenną awanturą skala porażki России może wzrastać nie tylko w realnym rozmiarze, ale, także w postrzeganiu Rosjan i świata zewnętrznego”, – Podsumowując, powiedział Andrei Iłarionow.
Więc jak widać realnej szansy na wewnętrzną rewolucję nie ma żadnej, pozostaje czekać na spektakularne lanie, jakie RF, powinna dostać w Syrii, tylko czy dostanie? Wszystko w rekach Boga i …;))

Inne zapisy autora:

0

lancelot
lancelot

"My musimy komunizm wyniszczyć, wyplenić, wystrzelać! Żadnych względów, żadnego kompromisu! Nie możemy im dawać forów, nie możemy stwarzać takich warunków walki, które z góry przesądzają na naszą niekorzyœść. Musimy zastosować ten sam żelazno-konsekwentny system. A tym bardziej posiadamy ku temu prawo, ponieważ jesteśœmy nie stroną zaczepną, a obronną!". /Józef Mackiewicz dla mieniących się antykomunistami/

915 publikacje
228 komentarze
 

3 komentarz

  1. A tu mały dodatek do wyżej opublikowanej notki, jak Syryjczycy widzą armię RF:
    https://youtu.be/ELz8wkQyMIU

    0
  2. Avatar Joanna d'Arc

    Agonia Rosji, to nieograniczenie tabuny uchodźców na Zachód, a Polska jako pierwsza leży na tym szlaku

    0
  3. lancelot lancelot

    “..tabuny uchodźców na Zachód, a Polska jako pierwsza leży na tym szlaku”

    Niestety to prawda, ciekawe czy PiS ma pomysła jak się ustrzec od tego?

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
334816