Media Watch i recenzje
Like

75 rocznica wybuchu wojny Hitlera ze Stalinem

21/06/2016
228 Wyświetlenia
1 Komentarze
15 minut czytania
75 rocznica wybuchu wojny Hitlera ze Stalinem

22 czerwca 1941 roku o godzinie 4 –ej czasu moskiewskiego, tj. 2 czasu środkowo europejskiego / nie było wówczas czasu letniego/ atakiem lotniczym, ostrzałem artyleryjskim i przeprawą przez Bug rozpoczęli Niemcy realizację planu „Barbarossa”.
Kryptonim wojny z Sowietami nie był przypadkowy, według niemieckiej legendy uśpiony cesarz Fryderyk Barbarossa miał się obudzić żeby uczynić Niemcy najpotężniejszym mocarstwem świata. Zwycięstwo w tej wojnie miało do tego właśnie doprowadzić.

0


Jak pamiętam atak lotniczy na Białystok rozpoczął się tuż przed świtem, huk pikujących Stukasów i rozdzierający trzask wybuchu niewielkiego kalibru, ale bardzo hałaśliwych bomb zbudził nieoczekiwanie całe miasto.
Nie było nawet alarmu przeciwlotniczego.
Nie nocowaliśmy wówczas w domu obawiając się wywózki, która w czerwcu 1941 roku objęła cały obszar okupowanych przez bolszewików wschodniej Polski, jednakże w sobotę wpadliśmy do domu żeby wysłuchać radia na temat spodziewanego wybuchu wojny.
Słuchanie Londynu było zakazane, ale nikt tym się nie przejmował, problem polegał jedynie na zagłuszaniu, które było czasem uciążliwe, mimo to przeważnie dawało się przez szum wychwycić treść komunikatów. W sobotę 21 czerwca zagłuszanie ustało, dowiedzieliśmy się z komunikatu BBC, że „wojna jest kwestią godzin”, podano nawet niemieckie roszczenia pod adresem Sowietów. Miały one polegać na udostępnieniu Ukrainy i zagłębia naftowego na Kaukazie, wycofaniu wojsk z zachodnich regionów Sowietów i gwarantowanie dostaw strategicznych surowców.
Podobno Stalin miał chęć wyrażenia zgody na niemieckie żądania, ale Hitler podobnie jak z Polską nie czekał na odpowiedź i rozpoczął atak.
Wiedzieliśmy tylko jedno: – w sobotę około południa na rozgrodzonym przez bolszewików sadzie okalającym dom ciotki położony przy Szosie Żółtkowskiej, niedaleko dworca kolejowego, pojawiło się mnóstwo enkawudzistów, każdy z małą walizeczką, ażeby po chwilowym pobycie udać się na dworzec. Taka masa przybyłych najwyraźniej z zewnątrz funkcjonariuszy NKWD mogła być tylko związana z akcją wywózki, którą nagle przerwano. Powód mógł być tylko jeden – groźba niemieckiego ataku i możliwość zagrożenia dla najniezbędniejszych funkcjonariuszy reżimu.

Wojsko nic o tym nie wiedziało, przed domem ciotki zatrzymał się wojskowy samochód, którego załoga patrzyła z zaciekawieniem w niebo obserwując niemieckie samoloty. Kiedy zawołaliśmy do nich żeby się kryli, bo to niemieckie Stukasy, ich dowódca, jakiś major wydobył nagana i grożąc nam krzyczał, że jesteśmy „wreditielami”, bo to ćwiczenia sowieckiego lotnictwa. Po chwili jednak, kiedy zaczęły wybuchać bomby, najpierw schował się pod samochód, a potem zaczął strzelać z nagana do samolotów wrzeszcząc, „gdie naszi arły”.
Przy okazji ujawnił się poziom wyszkolenia czerwonoarmiejców, wśród których nawet major nie znał charakterystycznych sylwetek Ju 87.

Już w pierwszym dniu wojny, w niedzielę, zapanował nieopisany chaos, kto tylko mógł z sowieckich okupantów rzucił się do ucieczki. Na dworcu przebywały tłumy ludzi cywilnych i mundurowych czekając nadaremnie na jakiś transport, tymczasem przez tory przetaczały się na wschód charakterystyczne pociągi złożone z wagonów towarowych, zamkniętych na kłódkę ze sterczącymi rurami na odchody i okratowanymi okienkami pod samym dachem. Wywożono nimi ludność polską z zachodnich regionów białostocczyzny.
W drugą stronę jechały pociągi z wagonami wypełnionymi pszenicą i innymi dobrami, lub cysterny z paliwem, jako dostawy dla Niemiec. Obydwa typy transportów miały pierwszeństwo w ruchu.
Niezależnie od tego czy transporty towarów dotarły do Niemiec czy nie i tak dostały się w ręce niemieckie chyba, że po drodze miejscowa ludność się nimi „zaopiekowała”, co miało zresztą swoje uzasadnienie gdyż ustało natychmiast jakiekolwiek zaopatrzenie. Cała ta akcja objęła wszelkie dostępne magazyny i uzyskała miano „dobrodziejstwa św. Jana”.
Ogłupiali i przerażeni bolszewicy reagowali bezładną strzelaniną do ludzi w wyniku, której zginęło około 150 osób, przeważnie Bogu ducha winnych przechodniów.
A powinni byli dziękować ludziom za to, że uniemożliwili Niemcom dokonania zajęcia wielu dóbr.
Do ostatniej chwili funkcjonowały tylko zbrodnicze akcje NKWD mordowania więźniów we wszystkich więzieniach okupowanej przez bolszewików Polski.

Klęska wojsk sowieckich była nieprawdopodobna, olbrzymie armie wyposażone w tysiące dział, czołgów i samolotów ulegały kompletnemu rozbiciu przy lada zetknięciu ze znacznie szczuplejszymi siłami niemieckimi.
Hitler zaczął tę wojnę w sposób niesłychanie lekkomyślny, zmarnował czas i znaczne zapasy materiałowe na kampanię bałkańską i afrykańską, wystawił przeciwko Sowietom zaledwie 140 dywizji niemieckich zupełnie nieprzygotowanych do długotrwałej kampanii, nie zapewnił sobie udziału Japonii i nie poczynił starań o wciągnięcie Turcji poprzestając na bardzo ograniczonym uczestnictwie Finlandii i Rumunii nie przedstawiającej większej wartości militarnej.
Nie miał też żadnego planu politycznego w stosunku do narodów wchodzących w skład Sowietów. Po prostu liczył na to, że w ciągu 80 dni podbije cały ogromny obszar sowieckiego imperium i nie będzie musiał dzielić się z nikim zdobyczą.
Był to plan na poziomie kapralskim, ale też żaden z jego generałów nie zdobył się na stanowczy sprzeciw w stosunku do takiej amatorszczyzny.
Wielu z otoczenia Hitlera było niechętnych w stosunku do tej wojny, nikt jednak nie wyjaśnił, że przeciwnik jest znacznie potężniejszy aniżeli to wykazano w niemieckim ordre de bataille w przede dniu wojny. Halder skrupulatnie zapisał w swoich notatkach czynionych na bieżąco, że siły sowieckie w Europie wynoszą 217 dywizji i około 7 tys. czołgów i podobnej ilości przeważnie przestarzałych samolotów.

Mimo bardzo późnego rozpoczęcia kampanii, podobnie jak Napoleon w 1812 roku, Hitler liczył, że jeszcze w lecie tego roku zakończy ją zwycięsko.
Paradoksalnie, ale wbrew wszystkim pomyłkom, szczególnie kolosalnemu niedoszacowaniu sowieckich sił /Guderian podaje, że do końca kampanii 1941 roku nawiązano kontakt bojowy z czterystoma sowieckimi dywizjami/, Hitler miał wszelkie szanse powodzenia.
Warunek był jeden, podobnie jak bolszewicy na niemieckie żądanie rozbroili rosyjską armię hasłem rzucania frontu i dzielenia pańskiej ziemi, tak i w 1941 roku rzucenie hasła dzielenia ziemi kołchozowej i sowchozowej spowodowałoby rozkład krasnej armii.
Zamiast tego Hitler w bezmyślnej zbrodniczości przysłużył się najlepiej Stalinowi powstrzymując masowe poddawanie się czerwonoarmistów do niewoli.
Na razie pierwszy impet przynosił Niemcom kolosalne sukcesy i Hitler był całkowicie pewny swego.

Dla dalszych losów tej wojny ważne były reakcje zachodu.
Churchill ucieszył się niezmiernie, że Rosja / zawsze używał tego określenia/ z niemieckiego sojusznika stała się przeciwnikiem Niemiec i kandydatem na sojusznika Wk Brytanii. Nie czekając na bieg wypadków pośpieszył z zapewnieniem wszelkiej możliwej pomocy Sowietom bez żadnych warunków. Zupełnie zapomniał, że jeszcze 1 maja 1941 roku naczelnym hasłem moskiewskiej parady było „łordam pa mordam” i to Anglia a nie Niemcy była nazwana agresorem.
Strach Churchilla przed ewentualną kapitulacją Stalina został ujawniony w sposób kompromitujący go jako polityka.
Stalin wykorzystał to i niemal przez cały czas wojny szantażował Churchilla ewentualnością „zawarcia pokoju” z Hitlerem.
Niestety do postawy Churchilla mógł się przyczynić Sikorski, który nie pytany, ani nie proszony, przedłożył Churchillowi memoriał na wypadek wojny niemiecko sowieckiej wskazując na konieczność współdziałania.
Nie skorzystał z informacji posiadanych przez polski wywiad na temat sowieckiego stanu militarnego, chyba ze względu na brak zaufania do „sanacyjnego” wywiadu.
Trzeźwa ocena wzajemnych sił obu agresorów i możliwości zawarcia pokoju wskazywała wyraźnie na nieodzowność bardzo wyważonego działania.
Stalin mógł przyjąć „umiarkowane” warunki Hitlera przed wybuchem wojny, ale po pierwszych sukcesach warunki musiały ulec znacznym zaostrzeniom, co oznaczało dla samego Stalina koniec jego władania a zapewne i życia.
Zresztą w całej tej wojnie nie było ani jednej chwili, w której warunki pokoju mogły być dwustronnie przyjęte, nie mówiąc o tym, że przecież wartość tych dokumentów była żadna, gdyż przy pierwszej okazji umowy byłyby złamane, podobnie jak pakt Ribbentrop – Mołotow.
Za tę kompromitację Churchilla ludzkość zapłaciła straszliwą cenę, a on sam stał się grabarzem imperium brytyjskiego.

Dla nas najważniejsze były skutki dla Polski wybuchu tej wojny.
Pozytywnym rezultatem było uzyskanie możliwości stworzenia w Sowietach polskiej armii i ocalenia części polskich więźniów i zesłańców.
Wprawdzie owe około 150 tys., które opuściło Sowiety z Andersem to niewielki odsetek całej masy aresztowanych, wywiezionych i pomordowanych, dotychczas nie policzonych nawet w grubszym przybliżeniu, ale i to się liczy.
Natomiast skutki bezwarunkowej pomocy Stalinowi były dla nas tragiczne, powrót Sowietów na polskie ziemie, ponowna okupacja i uciemiężenie na pół wieku przyniosło katastrofalne skutki odczuwalne po dzisiejszy dzień.

W 1941 roku ożyły polskie nadzieje wyrażone szczególnie w przedśmiertnej wypowiedzi Ignacego Jana Paderewskiego o „sprawiedliwości dziejowej”.
Wydawało się bowiem że podobnie jak w I wojnie światowej obaj zaborcy padną, a „zwycięstwo będzie maszerowało z zachodu na wschód”.
Taka możliwość oczywiście zaistniała w postaci utrzymywania niemieckiego frontu w głębokiej Rosji do roku 1943 i dokonania inwazji przez połączone siły zachodnich aliantów na Bałkanach i zajęcia przez nich całej środkowej Europy.
Wówczas Stalin mógłby liczyć najwyżej na odzyskanie granicy z przed września 1939 roku, a i tak swoje ocalenie zawdzięczałby aliantom.
Takie rozwiązanie wymagałoby zarówno skorzystanie z włoskiej oferty przystąpienia do wojny z Niemcami, jak i zmuszenia Amerykanów, a raczej Roosevelta do oddania inicjatywy w wojnie w Europie w ręce Europejczyków. Argument był nie do odparcia, a mianowicie minimalizacja strat wojsk amerykańskich w walkach o wyzwolenie Europy.
Atak od strony Bałkanów z włoskim wsparciem dawał gwarancje na znacznie mniejsze straty niż walki na uzbrojonym terenie Europy zachodniej.
Najważniejsze było to, że niemieckie armie nad Atlantykiem nie byłyby ruszone oczekując inwazji z terytorium Anglii przez fikcyjną armię Pattona.
Gra miała wartość ocalenia milionów ofiar stalinowskiego reżimu i uniknięcia życia w strachu całego świata przez następne pół wieku.
Cena była warta najwyższego wysiłku, ale Churchilla było stać jedynie na wyraźnie nieprzekonujące próby pokornej prośby wobec Roosevelta, natychmiast wycofane przy napotkaniu najmniejszych objawów braku akceptacji.

Polskie wpływy na postawę Churchilla i Roosevelta były bardzo ograniczone, ale obowiązkiem polskiego rządu, a szczególnie osobiście Sikorskiego było odpowiednie informowanie w sprawie sowieckiej, a nade wszystko wspieranie koncepcji lądowania na Bałkanach. W tym zakresie powinna nastąpić wspólna akcja wszystkich okupowanych krajów, a także wciągnięcia do tej akcji Turcji, dla której przystąpienie do niej było gwarancją zabezpieczenia przed zagrożeniem ze strony zwycięskiego Stalina.
Ponadto istniał doceniany przez Roosevelta atut w postaci Polonii amerykańskiej, który dla tego celu należało wykorzystać, nic jednak w tym kierunku nie zrobiono.

Losy wojny niemiecko – sowieckiej zostały puszczone na żywioł, a właściwie oddane w ręce Stalina, a można było wpłynąć na inny jej przebieg z korzyścią dla całego świata z narodami związku sowieckiego włącznie.

Inne zapisy autora:

0

Andrzej Owsinski
Andrzej Owsinski

598 publikacje
0 komentarze
 

Jeden komentarz

  1. pablo3 pablo3

    mysle, ze generalnie premier Churchill popelnil znacznie więcej bledow. wprawdzie Hitler to fanatyk, ale chciał się dogadać z Wielka Brytania z rozsądnych powodow. po pierwsze, Niemcy nie wchodzily wtedy do wojny na dwóch frontach, a po drugie Wielka Brytania miała szanse przedluzyc istnienie swego imperium i taki sojusz był dla niej korzystny. prawdopodobnie takie posuniecie moglo również zmienić postawe Polski wobec Niemiec i ewentualnego sojuszu. ale i tego Churchill nie uczynil. za to najpierw wciagnal Polske jako pierwsza do wojny, nie dając jej wsparcia razem z Francuzami. a potem szereg kolejnych bledow tego Pana, o czym można przeczytać w tym tekście, co go zdecydowanie pograza. niestety jest on wciąż w Polsce wysoko ceniony i gloryfikowany, jako przykład meza stanu. zdecydowanie czas odmitologizować, odbrazowic jego postac i czyny.

    a co do samych Sowietow, do Rosji, do rosyjsko-sowieckiego imperium, to maja niezwykle historyczno-dziejowe szczęście. sa już niemalże na kolanach i ich los jakims dziwnym zrzadzeniem losu się odmienia. tak było z polskim projektem zakończenia kwestii rosyjskiej, tak było z Karolem XII, Napoleonem, czy Hitlerem…

    0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
319217