Bez kategorii
Like

21 730 samobójców pod rządami Tuska

10/02/2012
904 Wyświetlenia
0 Komentarze
8 minut czytania
no-cover

Kiedy 25 kwietnia 2007 roku na życie targnęła się zamieszana w aferę węglową Barbara Blida, wszystkie media odpowiedzialnością za to zdarzenie obarczyły Prawo i Sprawiedliwość.

0


Platforma miała wyeliminować takie tragedie raz na zawsze. Tymczasem w idealnym państwie Donalda Tuska samobójstwa stają się zjawiskiem powszechnym. Zabijają się wszyscy – politycy z pierwszych stron gazet i ci lokalni, urzędnicy państwowi i sportowcy, naukowcy i wojskowi. Z tym, co dzieje się w Polsce i jak traktowani są jej obywatele nie mogą pogodzić się emeryci i ludzie w sile wieku. Lekarze biją na alarm – w społeczeństwie narasta depresja i poczucie beznadziei.

 

Średnio 15 samobójców dziennie

 
 
Aldona Zaorska  – Od czasu, kiedy władzę przejęła Platforma mamy powrót prawdziwej fali samobójstw, w dodatku bezczelnie tuszowanych albo jawnie lekceważonych i wyjaśnianych w tak bzdurny sposób, że nie chce się tego słuchać. W mediach podawane są (a co gorsza uznawane przez prokuraturę) najbardziej naiwne scenariusze, byle tylko nie popsuły idealnego obrazu społeczeństwa zarządzanego przez „idealny” rząd Tuska. Tymczasem wzrasta liczna samobójstw, nie tylko wśród zwykłych obywateli (takie tragedie, jeśli już w ogóle docierają do opinii publicznej, są „newsami” najwyżej jednego dnia), ale też wśród osób pełniących ważne funkcje państwowe albo zamieszanych w niewyjaśnione do dziś sprawy. I nie chodzi o „pokazówkę” w wykonaniu prokuratora Przybyła. Chodzi o splot wydarzeń znacznie poważniejszych, niż walka o utrzymanie swego stanowiska.
 
Policyjne statystyki przerażają
W latach 2008 – 2011 samobójcze próby podjęło 21 730 osób, czyli mówiąc obrazowo – małe miasto. Co roku z powodu samobójstw z Polski „znika” jedna miejscowość. Od początku pełnych sukcesów rządów PO problem zamiast zgodnie z propagandowym przekazem o zielonej wyspie znikać, narasta. Rok 2008 to 5 237 samobójstw, z których 3 946 zostało dokonanych w sposób skuteczny. W 2009 roku w Polsce odnotowano 5 913 zamachów samobójczych z czego 4 384 zakończyło się zgonem. Liczba samobójstw była wówczas najwyższa od 6 lat, a rok 2010 tej statystyki w większym stopniu nie zmienił – na życie targnęło się 5 456 osób, z czego 4 384 osoby uczyniły to skutecznie. W wyborczym roku 2011, według policyjnych statystyk na życie próbowało się targnąć 5 124 osoby, wśród nich aż 911 to byli ludzie młodzi – w wieku 20 – 30 lat. Wśród samobójców najwięcej było w wieku 50 – 60 lata oraz w przedziale wiekowym 40 – 50 lat ale nie tylko – samobójstwa odnotowuje się także wśród ludzi młodych w wieku 20 – 30 lat a nawet dzieci. Systematycznie rośnie liczba samobójstw, których ustaloną przyczyną były wyłącznie warunki ekonomiczne i utrata pracy. W 2008 roku zabiło się tego powodu 332 osoby, w 2009 – aż 504 osoby, a w 2010 roku – 452. Co istotne – co roku w blisko połowie przypadków przyczyn samobójstwa nie ustalono, co czyni policyjne statystyki są jeszcze bardziej przerażające. Tylko ułamek samobójstw (i to tylko tych „skutecznych”) jest ujawniany opinii publicznej. Policjanci sami przyznają, że nie wszystkie próby samobójcze trafiają do och statystyk. Jednak to, co zostało ujawnione wystarczy, aby zwątpić w propagandowe przekazy medialne o zielonej wyspie i zadowolonych z życia Polakach. 
 
2012 – od początku naznaczony śmiercią 
Również 2012 rok rozpoczął się od samobójstwa. I nie chodzi o prokuratora Przybyła. Dokładnie w tym samych dniach, w których Polska żyła jego sprawą skutecznie targnął się na życie trzydziestoletni policjant z podwarszawskiego Tłuszcza. 
10 stycznia zabił się znany kartuzki biznesman. Czterdziestosiedmioletni Wojciech K. był właścicielem restauracji, klubu disco oraz auto-handlu działających na terenie całego powiatu. Znaleziono go martwego w jednym z należących do niego lokali. Policja uznała, że było to samobójstwo ale nie podała przyczyny, co wyklucza od razu problemy finansowe. Na razie, nie wiadomo, dlaczego K. targnął się na życie. 
19 stycznia samobójstwo popełnił dwudziestojednoletni koszykarz z Ostrowa Wielkopolskiego. Michał K. był młody, utalentowany, wszyscy wróżyli mu sportową karierę. Dlaczego się zabił? Niewiadomo. 
25 stycznia na oczach szóstki dzieci najpierw zabił żonę a następnie zastrzelił się ze „strzelby-samoróbki” czterdziestojednoletni Mariusz M. z wioski pod Białą Podlaską. 
Najbardziej tragiczną ofiarą jest piętnastoletni chłopiec z Puszczykowa pod Poznaniem, który powiesił się 18 stycznia. Nie wiadomo, dlaczego dziecko zdecydowało się na tak straszny krok. 
 
Tylko w styczniu 2012 roku media ujawniły 5 samobójstw. Wychodzi jedno na tydzień. Ile było naprawdę dowiemy się pod koniec roku z policyjnych statystyk.
Jak to możliwe, że ludzie nie chcą żyć w kraju „powszechnej szczęśliwości”? Dlaczego tak uparcie traktuje się społeczeństwo jak ograniczonych umysłowo idiotów, którym można za pośrednictwem telewizji i komentarzy internetowych lemingów wcisnąć każdą bzdurę? Czy dlatego, że przynajmniej część z tych samobójczych śmierci, zdecydowanie samobójstwami nie była? 
Do Tuska najbardziej przemawia nie dobro obywateli kraju, którym rządzi, tylko pieniądze. Czy nie zdaje sobie sprawy, że narastanie depresyjnych zachowań w społeczeństwie zdecydowanie nie służy wzrostowi PKB, który zdaje się mieć dla premiera największe znaczenie? Gospodarka kraju, w którym ludzie nie chcą żyć nie będzie się rozwijać. 
Ile jeszcze osób musi zginąć, żeby Polacy zrozumieli do jak wielkiej przepaści spycha nas Donald Tusk i jego świta? 
0

WarszawskaGazeta

17 publikacje
0 komentarze
 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

 
Authorization
*
*
Registration
*
*
*
Password generation
343758