16082018Nowości:
   |    Rejestracja

ZUS sabotuje dobrą zmianę


Przedsiębiorcy alarmują – ZUS wbrew prawu prowadzi egzekucję najstarszych zobowiązań, które powinny być umorzone na mocy spec-ustawy z 2012 roku.


Bez względu na to, jaki mamy rząd, ZUS pozostaje niezmienny – słyszę w Zarządzie Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP. – Coraz wyraźniej widać, że zmiany w Polsce dotyczą tylko tzw. warszawki – na prowincji ciągle mamy do czynienia z tymi samymi ludźmi posługującymi się tymi samymi metodami.

 

 

Okazuje się, że powodem kolejnego rozgoryczenia jest… wprowadzone z dniem 1 stycznia 2018 roku ułatwienie polegające na zastąpieniu wielu przekazów na różne konta jednym.

 

Zamiast pomóc z dnia na dzień ze sporej grupy przedsiębiorców uczyniło… dłużników. I to mimo tego, że w świetle prawa nimi nie byli.

 

SPP RP ocenia, że takich ludzi w Polsce może być nawet 100 tysięcy, co wraz z rodzinami daje ok. 300-350 tysięcy. Czyli miasto wielkości Katowic.

 

W czym problem?

 

 

Ano, jak zwykle, w ustawie, i jej interpretacji dokonywanej przez urzędników.

 

Zgodnie z nowelizacją ustawy wpłaty będą zaliczane na najstarsze zaległości.

 

Pisałem o tym. Tutaj:

 

http://3obieg.pl/zus-nie-wyplaci-zasilkow-chorobowych-legalnie/

 

 

Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Zabrzu twórczo podszedł do problemu.

 

Okazuje się, że pod pojęciem najstarszym zaległości urzędnicy podlegli pani dyrektor Ewie Brożek rozumieją także te, powstałe w okresie między 1 stycznia 1999 r. a 28 lutego 2009 r. Czyli objęte umorzeniem na mocy ustawy z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność.

.

.

Do 31 grudnia 2017 r. wystarczyło więc złożyć wniosek o umorzenie zaległości, by zgodnie z art. 1 u.14 ww. ustawy nie tylko wyczyścić zaległości powstałe w okresie od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. ale i uzyskać rok czasu na zapłacenie innych zaległości, nieumażalnych zgodnie z ustawą. Postępowanie egzekucyjne z mocy ustawy jest bowiem zawieszane w momencie złożenia wniosku o umorzenie.

 

Tymczasem ZUS prowadzi (nierzadko nawet kilka lat) postępowania wyjaśniające w celu określenia tychże nieumażalnych zaległości.

 

W SPP RP są osoby czekające na decyzję warunkową od początku jej obowiązywania, tj. od 2013 roku.

 

Teoretycznie nie powinny narzekać – regulują składki na bieżąco, a te zaległe i nieopłacone w końcu będą umorzone.

 

Tyle, że 1 stycznia 2018 r. zaszła zmiana. Praktyka ZUS Oddział w Zabrzu (na razie brak sygnałów, że dzieje się podobnie w innych częściach ZUS-landii) nakazuje pokrywać bieżącymi wpłatami te zaległe, mające być zgodnie z ustawą z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność umorzone.

 

Może więc się okazać, że dalsze zwłoka rozpatrzenia wniosku o tzw. abolicję spowoduje, że przedsiębiorca nie będzie miał już czego umarzać, za to będzie dłużnikiem bieżącym Organu rentowego na kwotę równą tej, jaka miała być umorzona wraz z odsetkami liczonymi mozolnie nawet i przez 20 lat!

 

To z kolei oznacza, że najbardziej racjonalnym zachowaniem przedsiębiorcy, którego wniosek o umorzenie składek złożony na podstawie cytowanej ustawy nie został jeszcze rozpatrzony jest zaprzestanie opłacania bieżących składek.

 

W ten sposób zminimalizuje straty, wyrządzane mu przez zusowskich biurokratów.

 

Policzmyprzedsiębiorca opłacający ZUS rzetelnie i posiadający zadłużenie pochodzące z lat 1999-2009 (do 28 lutego) co miesiąc likwiduje odpowiednią część zadłużenia podlegającego umorzeniu i staje się dłużnikiem bieżącym, m.in. bez prawa do świadczeń w przypadku choroby.

 

Natomiast przedsiębiorca nie opłacający ZUS w ogóle i posiadający zadłużenie pochodzące z lat 1999-2009 (do 28 lutego) staje się jedynie dłużnikiem bieżącym, m.in. bez prawa do świadczeń w przypadku choroby, natomiast nie likwiduje zadłużenia podlegającego umorzeniu.

 

Chowając należne składki przed Państwem w przysłowiowej skarpecie ryzykuje jedynie konieczność zapłaty niewielkich odsetek (ok. 7% w skali roku).

 

Jest więc człowiekiem wygranym.

 

 

Tak wygląda praktyka Dobrej zmiany w ZUS Oddział w Zabrzu, ul. Szczęść Boże 18.

 

 

Urząd wymuszający na obywatelach zachowanie sprzeczne z prawem?

 

Tak źle nie było nawet za Tuska.

 

Incydent zabrzański, czy ogólnopolska praktyka?

 

Kiedy koniec ZUS-landii, panie premierze?

 

 

Bo reforma polegająca tylko na zmianie prezesa to nieporozumienie.

 

 

17.04 2018

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

316886