20042018Nowości:
   |    Rejestracja

ZUS: afera większa od paliwowej (2)


Tzw. „afera paliwowa” oceniana jest na ok. 1 miliard zł uszczerbku dla Skarbu Państwa z tytułu utraconej akcyzy. To jednak wcale nie największa afera, jaka toczy III RP.


Za darmo można dostać tylko po ryju, jak mówi jeszcze przedwojenne przysłowie. Tak samo ci, którzy pracowali w wielkich firmach, zatrudniających nawet i dziesięć tysięcy chałupników (GESTIO SA w Tychach), i którzy mogli zamiast całej składki ZUS opłacać jedynie składkę zdrowotną, musieli jakoś „rewanżować” się swojemu nakładcy. Bo raczej trudno mówić o wynikach ich pracy, skoro zarabiali… 28 zł miesięcznie! Od tej kwoty były płacone składki zdrowotne.

indeks

 

Pomysł na transfer pieniędzy był dziecinnie prosty.
Oto wykorzystując fakt, że 99,99% zatrudnionych stanowili przedsiębiorcy, powołano do życia

CWIG – centrum wspierania inicjatyw gospodarczych.

To była jedynie strona w internecie, na której wpisywano kolejne nazwiska bądź nazwy firm należących do chałupników.
Niby po to, by dzięki takiej reklamie móc wzmóc swoje obroty.
Tyle, że za CWIG trzeba było zapłacić.
Dziwnym trafem połowę tego, co kosztowała składka ubezpieczeniowa, czyli ok. 300 zł.
Przy czym przedsiębiorca fakturę zaliczał do kosztów.

Policzmy – w szczytowym okresie prosperity GESTIO SA za CWIG pobierało miesięcznie:

10.000 * 300,- zł = 3.000.000,- zł!

Trzy miliony miesięcznie, proszę państwa, czyli tyle, ile kasjerka w Lidlu zarobi przez…. 150 lat.

A takich firm było sporo.

imagesPraca nakładcza, jaką wykonywali „chałupnicy”, była również bez sensu. Nie było to bowiem nawet składanie przysłowiowych długopisów, ale gromadzenie jakichś kartek, odsyłanych potem do centrali firmy. Na tym kończyły swój krótki żywot.

Wg szacunków Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP z Gliwic aż 25% przedsiębiorców mogło korzystać z wyżej opisanego mechanizmu.
Gdyby to była prawda…
Przedsiębiorców czynnych mamy ok. 2 mln.
Dla naszych rozważań przyjmijmy jednak zamiast 500 jedynie 300 tys.
To oznacza, że liczba pieniędzy wyjmowana z kieszeni podatników sięgnęła …

300.000 * 300 zł = 90.000.000 zł miesięcznie.

W skali jednego roku to 1.080.000.000,- zł!

Do budżetu nie wpłynęło równo dwa razy więcej.

1 marca 2009 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Od tego dnia można prowadząc działalność gospodarczą ubezpieczyć się z innego tytułu (praca nakładcza) o ile podstawy będą takie same.
Wpływ do budżetu musiał więc być taki sam.
To automatycznie oznaczało koniec imperium chałupniczego GESTIO SA i jej podobnych.

Polak jednak potrafi.

Kiedy już wydawać się mogło, że wszystkie możliwości zagradzające legalne obniżenie trybutu płaconego na ZUS w Polsce zostały zagrodzone, w sukurs przyszła Unia Europejska.
Zgodnie z art. 16 u.3 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.U. L 200 z 7.6.2004, str. 1) osoba, która normalnie wykonuje pracę najemną i pracę na własny rachunek w różnych Państwach Członkowskich podlega ustawodawstwu Państwa Członkowskiego, w którym wykonuje swą pracę najemną (…).

Prawda, jakie to proste?
322b_e058Kowalski, przedsiębiorca w Polsce, jednocześnie stawał się pracownikiem najemnym w firmie w Wielkiej Brytanii (prawdopodobnie najniższe składki na ubezpieczenia na świecie!).
I po prostu znikał z ZUS.
Już nie musi opłacać nawet składki zdrowotnej, jak przy wariancie z płacą nakładczą.
Skoro firma, w jakiej jest zatrudniony w Wielkiej Brytanii, płaci za niego, jest człowiekiem wolnym.
Dla ZUS nie istnieje.

Brak jest danych stwierdzających, ilu przedsiębiorców korzysta z „wariantu angielskiego”.
Możemy jednak pokusić się o szacunki na podstawie dostępnych.

Na koniec czerwca 2015 r. Główny Urząd Statystyczny szacował liczbę podmiotów gospodarki narodowej na 4 155 328 w tym 4 017 103 to podmioty prywatne.
Nie oznacza to jednak, iż w Polsce jest obecnie aktywnych 4 mln. firm.
W statystykach GUS znajdują się podmioty, które zawiesiły wykonywanie działalności, podmioty które zakończyły działalność lecz informacja o tym fakcie nie dotarła do GUS oraz podmioty, które nie są przedsiębiorcami (fundacje, stowarzyszenia).
Dla spółek handlowych GUS podaje wartość 434 523 podmiotów, podczas gdy aktywnych jest tylko 313 000.
GUS uwzględnia bowiem podmioty zarejestrowane w Rejestrze Handlowym B, które nie zostały przeniesione do KRS oraz podmioty widniejące w KRS, które nie są aktywne. Od 2016 r. rozpocznie się proces automatycznego wykreślania z RHB i KRS podmiotów nieaktywnych, wówczas te wartości prezentowane przez GUS zostaną poddane mocnej korekcie.
Podobny mechanizm dotyczy spółdzielni według GUS 17 590, realnie 9900.
W przypadku fundacji i stowarzyszeń w GUS widnieje 131 460 podmiotów, ale z tej kategorii form prawnych tylko 9800 podmiotów to przedsiębiorcy.
Największą grupa podmiotów według GUS są osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą – 2 971 290.
Według oficjalnego rejestru Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczej takich podmiotów jest tylko 2 529 000, przy czym ponad 20% podmiotów to podmioty z zawieszoną działalnością gospodarczą.
Biorąc pod uwagę statystykę CEIDG aktywnych osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą jest nie więc niż 2 mln. (…)
Dla weryfikacji wartości 2,3 mln. aktywnych przedsiębiorców możemy też posłużyć się informacją z innego organu państwowego.
Takim organem jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych a informacją dla nas istotną jest informacją o liczbie podmiotów opłacających składki ZUS.
Takich podmiotów jest 1,7 mln. W tej liczbie 120 tys. to podmioty sektora publicznego – urzędy, szkoły, domy dziecka itp., na przedsiębiorców więc przypada nie więcej niż 1,6 mln. płatników składek ZUS.
http://www.coig.com.pl/spis-polskich-firm_katalog_polskich_firm.php

,

,
Policzmy. 2.300.000 – 1.700.000 = 600.000.
Niebezpiecznie liczba ta zbliżona jest do tej podawanej przez Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP z Gliwic.
Jeśli uznać, że ok. połowy z 600.000 to firmy (przedsiębiorcy) faktycznie nieaktywni, to co z pozostałą częścią?
ZUS podaje jedynie o podmiotach niepłacących składek, a nie o tych, które mają zaległości w opłacie.
Jeśli są one aktywne, oznacza to, że mogły znaleźć „alternatywę ZUS”.
Zakładając, że tylko połowa niepłacących dalej prowadzi działalność i faktycznie nie pracuje poza granicami Polski:
150.000 * 1040 zł = 156.000.000,- zł miesięcznie.
Rocznie: 1.872.000.000,- zł

.
Połowę tej kasy otrzymują firmy zatrudniające przedsiębiorców poza granicami kraju.
Prócz różnych wariantów wyżej opisanego CWIG-u trafiają się również opłaty za wynajem mieszkania (choć pod jednym adresem nawet i 80 osób zamieszkuje).
Taka jest (prawie) oficjalna wersja ZUS.

.

Rzecz jasna ci, którzy rzeczywiście lub też fikcyjnie byli zatrudnieni protestują.
Tymczasem to, co dzieje się w polskich sądach, urąga elementarnemu poczuciu sprawiedliwości.
Otóż zatrudniający ok. 50.000 osób ZUS, bez wątpienia organ państwowy, w przypadku złożenia odwołania od jego decyzji staje się nagle… pozwanym.
A to oznacza, że to na ubezpieczonym spoczywa ciężar dowodu!
Innymi słowy jakakolwiek decyzja ZUS nawet wydana z naruszeniem przepisów prawa musi być odparta jedynie merytorycznie.
Jeśli ZUS twierdzi, że ubezpieczony nie pracował, to ubezpieczony musi przekonać sąd, że było inaczej.
Sąd, a takich przypadków jest zbyt wiele, by uznać to za przypadek, w ostateczności argumentuje, że odwołujący nie wykazał, aby decyzja ZUS była błędna.
Nikt nie sprawdza, na jakiej podstawie faktycznej ZUS wydał decyzję!
To pierwsza rzecz, jaka MUSI być zmieniona w obowiązującym prawie.
Organ ZUS musi być poddany procedurze administracyjnej także podczas procedury odwoławczej.
Inaczej obywatel mający wykazać Państwu, że jest w błędzie, stać będzie na pozycji przegranej.
Tak przynajmniej jest do tej pory.

.
A przynajmniej zbyt często bywa!

.
c.d.n.

6.01 2016

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

274338