18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Zmuszać do rodzenia


Kobiety nie powinno się zmuszać do rodzenia. Można ją namawiać, można jej pomóc finansowo, można wdrażać programy pomocowe, które jej rodzenie ułatwią – ale przemocy stosować nie można. To powinna być jej decyzja. Wysłucha wszystkich argumentów, dostanie zasiłek, ludzie jej pomogą, a mimo to zdecyduje się by ciąże usunąć. To jej święte prawo. Im bardziej będziemy namawiać, im więcej będzie szkoleń i oświaty, im więcej kobiet wspomożemy materialnie, i na wiele innych sposobów udzielimy jej pomocy, tym będzie mniej aborcji. Ale zmuszać do rodzenia nie wolno. Karać za inną decyzję niż oczekiwana, zalecana, propagowana, nie wolno. Karanie kobiet nawet za niesłuszne decyzje to barbarzyństwo. Wszystkich dookoła można ukarać, ale nie kobietę, która podjęła trudną, dramatyczną decyzję o usunięciu ciąży.


Każdy światły, nowoczesny, demokratyczny Europejczyk to chyba akceptuje i się z tym zgadza. No to ja rozszerzam stosowanie tego mądrego i dobrego schematu rozumowania na inne dziedziny.
Ludzi nie powinno się zmuszać do płacenia składek na ubezpieczenia społeczne. Można ich namawiać, można im pomóc finansowo, można wdrażać programy pomocowe, które im ułatwią zabezpieczanie się na starość, ale przemocy stosować nie można. To powinna być ich decyzja – czy chcą płacić składki na ZUS, czy też zabezpieczyć się w inny sposób. Człowiek wysłucha wszystkich argumentów za sensownością ubezpieczenia w ZUS, dostanie dofinansowanie na szkolenia, inni mu pomogą, a mimo to zdecyduje by zabezpieczyć się na starość inaczej. Założy lokatę bankową, albo zainwestuje w nieruchomości. To jego święte prawo. Im bardziej będziemy namawiać, im więcej będzie szkoleń i oświaty, im więcej ludzi wspomożemy finansowo i nie tylko, tym będzie mniej nieprawidłowego oszczędzania, tym więcej ludzi opłaci dobrowolne składki na ZUS. Ale karanie za nie płacenie składek na ZUS to barbarzyństwo. Wszystkich można ukarać, ale nie człowieka, który podjął trudną decyzję zabezpieczenia się na starość inaczej niż zaleca minister.
Ludzi nie powinno się zmuszać do posyłania dzieci do publicznej szkoły. Można ich namawiać, można im pomóc finansowo, można wdrażać programy socjalne, które ułatwią decyzję uczenia w publicznej oświacie – ale przemocy stosować nie można. To powinna być ich decyzja. Wysłuchają wszystkich argumentów, dostaną bony oświatowe, inni im pomogą, a mimo to zdecydują się by dziecko uczyć samemu, albo posłać do szkoły niepodlegającej kontroli ministerstwa oświaty. To ich święte prawo. Im bardziej będziemy namawiać, im więcej będzie propagandy, im więcej wydamy na akcje popularyzujące publiczną oświatę, tym mniej będzie ludzi kształcących się inaczej niż w państwowych szkołach. Ale karanie za nie posłanie dziecka do szkoły zatwierdzonej przez agendy ministerstwa to barbarzyństwo. Wszystkich można karać, ale nie rodzica i dziecko, którzy zdecydują się na inną ścieżkę edukacji niż ta, którą promuje państwo.
Jeśli kobiecie wolno zabić swoje dziecko na wczesnym etapie rozwoju, bo tak chce, taka jest jej wola, to przejaw jej wolności, to jej prawa człowieka – to tak samo powinno być wolno jej tego dziecka nie posłać do publicznej szkoły, tak samo powinno być wolno jej samej nie ubezpieczyć się w publicznym ZUS.
Jeśli wolno kobietę zmusić przemocą, pod groźbą kary, do posyłania dziecka do szkoły koncesjonowanej przez państwo, jeśli wolną ją zmusić do zabezpieczania się na starość w ściśle określony sposób, poprzez inwestowanie w państwowy fundusz emerytalny, to wolno ją też zmusić do rodzenia niechcianego dziecka. Albo wolność, albo niewola. No bo niby dlaczego wolność rodzenia jest ważniejsza niż wolność do edukacji czy zabezpieczania się na starość? Dlaczego ludzie mogą decydować tylko o losie swoich dzieci na wczesnym etapie rozwoju, a na dalszym, w dzieciństwie i na starość, musi decydować urzędnik?

 

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:


Napisane przez:


Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, paleolibertarianin, katolik, informatyk, trajkarz, monarchista. Skrajnie konserwatywny arcyliberał. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój główny blog jest tu: http://gps65.salon24.pl/

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

293500