25092017Nowości:
   |    Rejestracja

Zmiana narracji


Pierwsze komentarze, jakie po wizycie Donalda Trumpa i jego przemówieniu na Placu Krasińskich pojawiły się w „opozycyjnej” i wolnej (od państwowych reklam) „gazecie wyborczej” miały jedynie zdyskredytować wizytę.


Niejaki Bartosz T. Wieliński (ten sam, który prosił Niemcy o interwencję w Polsce w styczniu 2016 roku) na łamach gazwyb stawia tezę, że wyjazd Trumpa do Polski był jedynie po to, aby podładował akumulatory przed wizytą w Hamburgu oklaskami, jakich nie szczędził mu lud pisowski zwieziony autobusami z całego kraju. Tego typu narracja, jako zbyt prymitywna, rychło ustąpiła bardziej subtelniejszej.

 

Tym razem głos zabrał niejaki Michał Broniatowski, pracujący w amerykańsko-niemieckim Politico.

To ciekawa postać. Urodzony w 1954 karierę rozpoczął w telewizji w 1979 roku. W stanie wojennym związał się z telewizją ITN, Assosiated Press, a od 1985 roku z Reutersem. W 1997 roku zostal dyrektorem tej agencji w Rosji i innych krajach byłego Związku Sowieckiego. W latach 2001-203 w ITI (jeden z dyrektorów), W latach 2003-2009 wiceprezes rosyjskiej agencji prasowej Interfax. W 2013 tworzył całodobowy kanał informacyjny na Ukrainie Espresso TV (takie TVN 24). W Polsce trafił do rady nadzorczej TVN, a w 2017 roku został szefem polskiej edycji niemiecko-amerykańskiej Politico. Pochodzi z rodziny przedwojennych komunistów. Jego ojciec, płk Mieczysław Broniatowski, walczył w wojnie domowej w Hiszpanii, a później kierował szkołami resorowymi bezpieki i Departamentem Społeczno-Administracyjnym MSW, zaś matka, Henryka Broniatowska, po wojnie pracowała w aparacie propagandy PPR, była wiceszefową Instytutu Wydawniczego “Nasza Księgarnia” oraz Wydawnictwa “Iskry”. Jak ulał pasuje do określenia „resortowe dziecko”.

 

Zasłynął jako ten, który podał w Internecie instrukcję stworzenia polskiego Majdanu. *

 

Na szczęście wyszedł jedynie Ciamajdan.

 

Broniatowski komentując wystąpienie Trumpa uderza w ton pojednawczy, próbując przedstawić pominięcie niektórych aspektów naszej historii jako ukłon w stronę PiS.

 

„Prezydent Trump mówił jednak o poległych. O bohaterach, którzy mieli godność i wielki cel, ale którzy przegrali. Tymczasem przed sobą miał widownię – na placu Krasińskich i przed telewizorami – wśród której siedzieli przedstawiciele całego pokolenia, które wywalczyło wolność i dało przykład światu. I przeżyło. O nich zapomniał.

 

To jest pokolenie wielkiego ruchu Solidarności. Ruchu, który pociągnął Polaków do pokojowej i – co rzadkie w polskiej historii – zwycięskiej walki. Ruchu, na którego czele stał Lech Wałęsa. Jego imię i nazwę „Solidarność”, prezydent Stanów Zjednoczonych wymienił tylko raz, zdawkowo i kurtuazyjnie, kiedy witał Wałęsę wśród innych gości. A potem, w opowiedzianej przez niego historii Polski zabrakło i Solidarności i Wałęsy.

 

Co się stało? Jakim sposobem Trump zapomniał o swoim poprzedniku z lat 80-tych ubiegłego wieku, Ronaldzie Reaganie, dla którego wsparcie dla Solidarności było jednym z głównych elementów walki z „imperium zła”, jak nazywał Związek Radziecki? Jak Trump mógł zapomnieć o podziwie Amerykanów dla Polski za obalenie komunizmu, który kazał im zaprosić Lecha Wałęsę do wygłoszenia mowy w ich Kongresie w listopadzie 1989 toku? W Europie mieszkańcy wschodniego Berlina właśnie tłumnie przechodzili przez zwalony mur na Zachód, kolejne dyktatury sowieckiego bloku zaczynały padać niczym kostki domina, a robotnik z Polski słuchał stojącej owacji amerykańskich deputowanych i senatorów.

.

Co się stało, że Trump nie poszedł w ślady wszystkich swoich poprzedników, którzy odwiedzając Polskę po 1989, zawsze spotykali się z Wałęsą, a George Bush odwiedził go nawet w jego mieszkaniu na gdańskiej Zaspie?

.

Odpowiedź jest prosta. I smutna zarazem.

.

Trump zgadzając się przyjąć zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy, wpadł w nierozwiązywalną pułapkę: jeśli wspomni o Wałęsie, to obrazi swoich gospodarzy, którzy właśnie z zapałem wygumkowują laureata Nagrody Nobla z historii Polski. Jeśli o nim nie wspomni, a co gorsza nie zaprosi go na honorowe miejsce, narazi się na oskarżenia o brak szacunku dla własnej historii i o oportunizm.

.

Biedni ci politycy.”

.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/michal-broniatowski-trump-wyslawial-historie-polski-ale-zapomnial-o-jej-najwiekszym-komentarz-komentarz/x8pbnrr

 .

 

Broniatowski pisze to zupełnie poważnie. Zupełnie tak, jakby w świadomości społecznej nie było miejsca na niedawny przekaz Włodzimierza Czarzastego.

dogadali się 4 czerwca

 

Otóż nie było zwycięskiej rewolucji, ale dogadanie się dzieci dawnych komunistów z komunistami aktualnie zarządzającymi Polską.

 

I jeżeli faktycznie dekada lat 1980-tych była wypełniona wrzeniem przedrewolucyjnym to naprzód „okrągły stół”, a potem częściowo wolne wybory z 4 czerwca 1989 roku wygasiły nastroje.

 

Kolejne lata znamy.

 

Sierpień 1980 roku jest symbolem rewolucji niedokończonej. Naprzód topionej w krwi robotniczej, a gdy stało się jasne, że forma „państwa ludowego” wyczerpała możliwość dalszej egzystencji władcy PRL dopuścili do udziału w rządzeniu Polską „umiarkowaną opozycję”.

 

Dlatego tak naprawdę ani jeden z oprawców nie poniósł kary, a niegdysiejsi władcy PRL stali się biznesmenami.

 

I to przez duże B.

 

Ale ogień, który zapłonął w Sierpniu został jedynie stłumiony.

 

Wybuchł ponownie w 2015 i nic już go nie ugasi.

 

Polacy wstali z kolan, towarzyszu redaktorze.

 

Po Trybunale Konstytucyjnym padła kolejna instytucja mająca pilnować, żeby mimo pozornych zmian wszystko pozostało po staremu.

.

KRS

.

.

12.07 2017

 

 

__________________________________________________

 

*

MAŁA INSTRUKCJA co musi się stać, żeby powstał Majdan.

To było tak:

  1. 1. Nośny społecznie powód, który zmobilizuje MŁODZIEŻ. Starzy na mrozie nie wysiedzą. Wystarczy dwa-trzy tysiące gotowych zostać na noc, ale za to dziesiątki tysięcy gotowych wspierać ich na miejscu za dnia
  2. 2. Duży PLAC w centrum miasta (Plac Defilad się nie nadaje, bo nie ma go jak obronić), a w sąsiedztwie duży BUDYNEK PUBLICZNY, który można zająć (i obronić). To jest niezbędne ze względów logistycznych, sztabowych, centrum prasowego, toaletowych…
  3. 3. Początkowe drobne utarczki z milicją, powstrzymane (jak dzisiaj) przez posłów. POSŁOWIE muszą być gotowi postawić własne namioty z wywieszką „Biuro poselskie”, żeby zapewnić immunitet.Namioty należy stawiać jak OBÓZ WAROWNY. Plus przenośne toalety i zapas drewna.
  4. 4. Władza bezmyślnie i krwawo atakuje po kilku dniach (i nad ranem) obozującą młodzież. Na drugi dzień MILION ludzi demonstruje na placu i w okolicach.
  5. 5. RADA MAJDANU czyli przedstawiciele demonstrantów i LIDERZY ZJEDNOCZONEJ OPOZYCJI, którzy muszą jeszcze zorganizować FUNDUSZE na żywność, opał, wynajęcie sprzętu nagłaśniającego i zbudowanie trybuny, itp.
  6. 6. Oddziały SAMOOBRONY. Tu trzeba się mocno pilnować, żeby uniknąć prowokacji.
  7. 7. Stała obecność ARTYSTÓW na scenie i wsparcie DUCHOWNYCH.

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

306788