19022017Nowości:
   |    Rejestracja

Zapotrzebowanie na odwagę


Rozzuchwaleni bezkarnością dywersanci używają coraz to nowych sposobów wywoływania awantur i tworzenia pozorów „społecznego oporu”.

Adresatem tych brewerii są przede wszystkim europejskie media zaprzedane wrogim Polsce środowiskom, nie wyłączając większości polskojęzycznych.

W telewizji każda nawet kilkunastoosobowa „demonstracja” antyrządowa jest w odpowiedni sposób pokazywana i komentowana. Rekordy bije do znudzenia pokazywana kilkunastoosobowa „okupacja” Sali plenarnych obrad sejmu.

Nie dziwi mnie to wcale, ci którzy biorą w tym cyrku udział w ten sposób zarabiają na nie tylko na chleb, ale nawet na szampana na Maderze.

I co najważniejsze koszty tej zabawy ponosimy my wszyscy – płatnicy podatków.

To wszystko było do przewidzenia z reakcjami takich samych, wynajętych liderów UE i „przedstawicieli” różnych unijnych państw pragnących zasłużyć się swoim mocodawcom.


Martwi mnie natomiast postawa kierownictwa parlamentu i rządu wykazująca niedopuszczalną tolerancję wobec oczywistej dywersji.
Obowiązkiem marszałka sejmu było wyciągnięcie konsekwencji dyscyplinarnych wobec bezprawnej okupacji mównicy i sali sejmowej, nie mówiąc już o takich drobiazgach jak wyłączenie światła i ogrzewania w nieczynnej sali.
Kary za nieusprawiedliwioną nieobecność w posiedzeniach sejmu i obciążenie kosztami zaburzeń w normalnej pracy muszą być zastosowane nieuchronnie.
A właściwie od czego jest straż marszałkowska, która powinna „oczyścić „ salę.
Podobnie powinno się odnieść do wszystkich „dzikich” demonstracji z zastosowaniem przepisów antychuligańskich.
Każda „zarejestrowana” demonstracja powinna być chroniona przed działaniami agresywnymi niezależnie od jej charakteru z wyłączeniem oczywiście demonstracji naruszających prawo, które powinny podlegać interwencji sił porządkowych.

Bezwzględna egzekucja prawa umocni pozycję rządu, miękkość i uległość wobec jawnej agresji bardzo ją osłabiają, co wyraziło się w ostatnich sondażach.
Niezbędna jest też reakcja społeczna na próby odzyskania stanu podległości obcym wpływom, jaki panował w Polsce niemal przez całe minione niemal trzy dekady nie mówiąc już o PRL.
Utrzymywania stanu bezkarności zmierza do powstania chaosu w Polsce, co już będzie sukcesem wrogich nam sił podobnie jak w XVIII wieku.
Obecna postawa rządu wywołuje obawy, że zapowiedzi walki o odzyskanie niepodległości to działania pozorne, żeby zapobiec takiej ocenie i poprawić wizerunek w oczach narodu, władze muszą wykazać zdecydowaną postawę. Nie może być ugody nie mówiąc już o nagrodzie, jaką proponuje się wichrzycielom, z których część jest głupia i stara się zasłużyć swoim mocodawcom, a część stanowi po prostu wynajętą agenturę.

Muszę z ubolewaniem stwierdzić, że zwycięzcom w ubiegłorocznych wyborach zabrakło konsekwencji w postaci wyjścia do narodu z jawnym programem odzyskania niepodległości.
Pisałem o tym kilkakrotnie, że naród jest gotowy do poparcia, a nawet poświęceń dla sprawy, która ma odpowiedni wymiar dziejowy.
Wdawanie się w spory i przepychanki o byle co z osławionym „trybunałem” tylko osłabia pozycję władzy i rozzuchwala agresorów.
Z narodem polskim trzeba rozmawiać otwarcie i szczerze, a przede wszystkim oświadczyć, że nie jest celem obecnej władzy „naprawianie” „III rzeczpospolitej”, bo jest tak samo nienaprawialna jak była PRL.
Celem jest budowanie Polski Niepodległej istniejącej na mocy niepodważalnej decyzji narodu, świadomego wielkości podjętego zadania.
Pierwszym zadaniem w tej walce jest stworzenie fundamentu państwa w postaci konstytucji, która nie musi być pisana na nowo, ale powinna odwołać się do konstytucji przedwojennych, których ważności nikt nigdy nie obalił.
Byłby to ważny akt podkreślenia ciągłości państwowej z państwem niepodległym zerwanej bezprawnym powołaniem PRL i jej następczyni.
Będzie to wyraz woli narodu posiadania i władania własnym państwem budowanym dla wspólnego dobra wszystkich członków polskiej wspólnoty i wypełnienia naszej historycznej misji w dziejach narodów Europy – odbudowy chrześcijańskiej kultury.

Niektórym wychowankom zarówno PRL jak i „III Rzeczpospolitej” takie ujęcie może wydać się archaiczne i nieprzystające do współczesności pochłoniętej gonitwą za maksymalizacją konsumpcji doczesnych dóbr i korzystania z blichtru namiastki kultury, którą jesteśmy karmieni do obrzydzenia we wszystkich mediach.
Tylko że skutkiem jej panowania jest obecne położenie Europy stojącej w obliczu totalnego zniszczenia.
W tej sytuacji abstrahując od zasadniczych celów taktyka ustępstw i ulegania oczywistym dywersantom przyniesie jak najgorsze skutki. Nie ma w tym względzie żadnego ryzyka, a użycie właściwych środków jest jedynym sposobem na przezwyciężenie kryzysu.
Jedno jest pewne, nie wolno zaprzepaścić szansy jaka zaistniała dla dokonania zasadniczych zmian i trzeba działać z całą jej świadomością i poczuciem odpowiedzialności.

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

1 komentarz dla artykułu "Zapotrzebowanie na odwagę"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    tym razem, nie zgadzam się z Panem, co do strategii dzialan. takie metody można było zastosować w II Rzeczypospolitej, w okresie międzywojennym, ale nie teraz. aktualna sytuacja spoleczna jest taka, ze nastapilo głębokie odwrócenie pojec i wartości, co jest zjawiskiem powszechnym w całej Europie i w Ameryce Polnocnej. szczególnie standardy europejskie, wykazują niemalże fanatyczna protekcje wobec praw obywatelskich, chociażby miały stać się one przyczyna zagłady europejskich państw. to oczywista slabosc, która sprawnie manipuluje wobec Europy, sama Rosja. ale również rzeczywistość. dlatego, strategia małych kroczków, jaka obral Pan Jaroslaw Kaczynski, jest w mojej opinii zdecydowanie sluszna i przynosi efekty. jednak, aby nie stało się tak, jak Pan to opisuje, czyli sila medialna i odwrócenie pojec, okazywanie slabosci przez władze, które prowadza do spadania sondaży rzadowych na leb i szyje, potrzeba czegos innego. tym elementem, jest samo spoleczenstwo, oddolna akcja obywatelska. nie możemy liczyc ciagle na państwo, na prezesa, ze wszystko za nas zrobi. przykład wegierski, jest ku temu najsłuszniejszy. Polacy musza wyjść na ulice w obronie rządu, gospodarki i swoich wartosci, podobnie jak uczynili to Wegrzy w obronie premiera Orbana i reform prowadzonych przez Fidesz. jeśli nie wyjda, to znaczy, ze zamierzają dalej akceptować ponizanie narodu i państwa, a także sprowadzenie nas do ewolucyjnie podrzędnej roli. i to będzie wlasnie oznaczalo, ze wobec Boga, nie zasługujemy na nic więcej.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

297759