23052018Nowości:
   |    Rejestracja

Zapłacić im jeszcze za stalinowskie zbrodnie


Jeśli ktoś myśli, że monstrualne roszczenia za mienie bezspadkowe wyczerpują żydowskie pretensje jest w głębokim błędzie. W kolejce czekają już tzw. emigranci marcowi i ich spadkobiercy.


Jerusalem Post, 26 marca 2016 roku:

 

 

48 lat po wydaleniu polskich Żydów

.

Czystka spowodowała przymusowy exodus 20 000 Żydów, zaledwie 25 lat po tym, jak hitlerowskie Niemcy dokonały Holokaustu na polskiej ziemi.

 

Autor: Daniel Schatz

 

 

W tym miesiącu przypada 48. rocznica sponsorowanej przez państwo kampanii antysemickiej z marca 1968 r. w komunistycznej Polsce. Ostatni ocaleni z Zagłady – w kraju, który przed wojną miał ponad trzy miliony żydowskich obywateli – zostali ogłoszeni „obcokrajowcami”, „syjonistami”, „kosmopolitami” i ostatecznymi wrogami Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej .

 

 

Czystka spowodowała przymusowy exodus 20 000 Żydów, zaledwie 25 lat po tym, jak hitlerowskie Niemcy dokonały Holokaustu na polskiej ziemi. Tysiące członków inteligencji tego kraju, w tym wybitnych naukowców, artystów i pisarzy, zostało wydalonych z kraju. Wielu emigrantów schroniło się w Skandynawii, Izraelu i Ameryce Północnej, pośród innych miejsc, zmuszonych – ponownie – do nowego życia.

 

 

Rządząca Zjednoczona Partia Robotnicza pod przewodnictwem pierwszego sekretarza Władysława Gomułki i ministra spraw wewnętrznych generała Mieczysława Moczara rozpętała kampanię nienawiści w związku z wojną sześciodniową. „Agresja Izraela w krajach arabskich spotkała się z aplauzem w syjonistycznych kręgach Żydów – obywateli polskich” – oświadczył Gomułka podczas namiętnej przemowy przed Kongresem Związków Zawodowych z 19 czerwca 1967 r.

 

 

Pierwszy sekretarz stwierdził, że „nie chcemy, aby w naszym kraju pojawiła się piąta kolumna”. Następnie wezwał do wydalenia ostatnich ocalonych z kraju, wzywając „tych, którzy czują, że te słowa są skierowane do nich”, aby wyemigrować. Wiwatujący tłum powitał jego słowa długim i entuzjastycznym aplauzem.

 

 

Pierwszy sekretarz stwierdził, że „nie chcemy, aby w naszym kraju pojawiła się piąta kolumna”. Następnie wezwał do wydalenia ostatnich ocalonych z kraju, wzywając „tych, którzy czują, że te słowa są skierowane do nich”, aby wyemigrować. Wiwatujący tłum powitał jego słowa długim i entuzjastycznym aplauzem.

 

 

Rozwój ten był drugorzędny w stosunku do głównego rozdziału marcowych wydarzeń, powstania zainicjowanego przez studentów i intelektualistów przeciw polskiemu komunistycznemu państwu, równolegle do wydarzeń Praskiej Wiosny w sąsiedniej Czechosłowacji.

 

 

Żydzi zostali oskarżeni o wszczęcie buntu, który domagał się demokratycznych reform, ale został powstrzymany,  uczestnicy poddani torturom i uwięzieniu.

 

 

Józef Dajczgewand został aresztowany przez policję 12 marca 1968 r. i skazany na dwa lata w izolatce, gdzie był poddawany torturom, po antysemickiej kampanii wymysłów skierowanej przeciwko niemu w prasie państwowej. Stwierdza on, że „straciliśmy całą ludzką godność i prawa człowieka, na ulicach było ogólne wrażenie, że Żydzi mogli znów być swobodnie prześladowani„.

 

Przypomina o systematycznym nadużyciu, podkreślając, że „policja kazała mi zdejmować spodnie, krzycząc „Żyd” podczas przesłuchiwania mnie. Zamknąłem oczy, zastanawiając się przez chwilę, czy to Polacy, którzy popełnili te czyny, czy ci sami naziści, którzy prześladowali moich rodziców.” Dajczgewand konkluduje, że nie było Żydów w kraju, kiedy został zwolniony z więzienia. „Wszyscy moi przyjaciele odeszli. Byłem sam i Polska została oczyszczona z Żydów. Czułem echa historii i postanowiłem opuścić kraj „.

.

Inna emigracja, Dorotea Bromberg, podobnie przypomina w Żydowskim Muzeum w Sztokholmie: „Mogliśmy przeczytać w gazetach i usłyszeć w radiu, że to Żydzi („syjoniści”) pobudzili studentów”.

 

Tego samego dnia mój ojciec został zwolniony z pracy.

 

 

Niemal wszyscy nasi przyjaciele i znajomi zniknęli.

 

Zostaliśmy zmuszeni do opuszczenia mieszkania, w którym mieszkaliśmy od 20 lat. Musieliśmy przenieść się do małego mieszkania w budynku, w którym sąsiedzi byli otwarcie wrogo nastawieni do nas.

 

Wszystko zmieniło się w szkole” – wspomina. „Moje oceny zostały obniżone i wszyscy moi przyjaciele nagle zniknęli.

 

Nikt nie ośmielił się już ze mną rozmawiać. Pozostała tylko jedna przyjaciółka, Grażyna. Nie chciała mnie opuścić i zaprotestowała nauczycielom. Została wezwana do dyrektora szkoły i powiedziała, że już nigdy nie będzie chodzić do szkoły. I nie wolno jej było aplikować do żadnej innej szkoły. „

.
Bromberg opowiada o tym, jak „Szesnastoletnia Grażyna wróciła do domu, napisała list o tym, jak głęboko wstydziła się tego, co dzieje się w Polsce, i otworzyła kurki gazowe. Jakby to nie wystarczyło, by stracić najlepszego przyjaciela Zostałam oskarżona o spowodowanie jej śmierci. Szkoła zgłosiła mnie na policję, a ja zostałam zmuszona do przyznania się do winy za „zbrodnię” w auli przed całą szkołą

.

 

Podsumowuje: „Po złośliwej kampanii medialnej przeciw mojemu ojcu grożono mu oskarżeniem, oskarżonym o udział w „spisku syjonistycznym” przeciwko Polsce. Miał dziesięć lat lub życie w więzieniu. Odmówiono mu adwokata i był sprawdzany codziennie przez cały rok. Ponad stu świadków zostało zmuszonych do podpisania fałszywych zeznań przeciwko niemu. Nasza sytuacja stała się nie do utrzymania i złożyliśmy wniosek o pozwolenie na opuszczenie kraju. „

 

 

Ofiary kampanii 1968 r. stały się bezpaństwowcami po opuszczeniu Polski, a ich mienie zostało skonfiskowane przez państwo polskie.

 

 

W 2000 r. Aleksander Kwaśniewski przeprosił za kampanię nienawiści „jako prezydent Polski i Polak”. Osiem lat później, w 2008 r., polski prezydent Lech Kaczyński powiedział, że chce odpokutować za wydarzenia z 1968 r., które uważał za ” haniebne”, podkreślając, że „traktuję to jako mój osobisty wkład w odwrócenie konsekwencji tych smutnych, haniebnych wydarzeń. Nigdy więcej.”

 

 

Rzeczpospolita wciąż jednak wyróżnia się bezczynnością i brakiem woli politycznej do wypełnienia i uznania swojej odpowiedzialności wobec ofiar. Pomimo 48. rocznicy wydarzeń marcowych nie znaleziono żadnego realnego rozwiązania, które rozwiązałoby krytyczną kwestię odszkodowania dla wydziedziczonych, ani też żaden z jej sprawców nie był ścigany.

 

Warszawa musi zrewidować to podejście, przyjmując kompleksowe ustawodawstwo przewidujące pełną rekompensatę i zwrot mienia skradzionego przez rządy komunistyczne. Zaawansowany wiek ofiar sprawia, że ​​sprawa staje się pilniejsza, a potrzeba działania jeszcze bardziej nagląca.

 

 

Europejska Konwencja Praw Człowieka (1953), którą ratyfikowała Rzeczpospolita Polska, stwierdza, że ​​”każda osoba fizyczna lub prawna ma prawo do spokojnego korzystania ze swoich dóbr”. Konwencja czyni absolutnie jasnym, że „nikt nie może być pozbawiony własności”, z wyjątkiem interesu publicznego i z zastrzeżeniem warunków przewidzianych przez prawo i ogólne zasady prawa międzynarodowego. „

 

 

Moralna reputacja Polski byłaby większa dzięki osiągnięciu sprawiedliwego porozumienia, możliwego do zaakceptowania przez wszystkie strony, w kwestii odszkodowań dla ofiar wypędzenia z 1968 roku. Najwyższy czas zrekompensować stare urazy i skonfrontować pozostałe duchy przeszłości po 48 latach bierności i bezczynności.

 

 

Oryginał tu:

 

 http://www.jpost.com/Opinion/48-years-since-expulsion-of-Polands-Jews-449256

 

 

Powyższy tekst prawie niezmieniony Daniel Schatz powtarza w 2017 roku. Dokładnie rok temu, 13 marca pisze o zbliżającej się 50 rocznicy Marca’68.

 

Tym razem tekst kończy nieco inaczej:

 

 

Rzeczpospolita Polska jednak nadal wyróżnia się brakiem realizacji i uznania swojej odpowiedzialność wobec ofiar. Nie znaleziono żadnego realnego rozwiązania, które rozwiązałoby krytyczną kwestię rekompensaty dla zesłańców i wywłaszczonych, ani też żaden z jej sprawców nie był ścigany.

.
Zbliżając się do 50. rocznicy wyrzucenia polskich Żydów, ten często zapomniany mroczny epizod ludzkiej historii pozostaje zapisany w naszej zbiorowej pamięci.

.

Najwyższy czas skonfrontować pozostałe duchy przeszłości po dziesięcioleciach pasywności i bezczynności.

.

http://www.jpost.com/Opinion/Facing-history-half-a-decade-since-expulsion-of-Polands-Jews-484104

 

 

 

Płacić.

 

 

Różnym Fejginom, Wolińskim, Romkowskim (Grinszpan-Kikielom) czy innym Michnikom. A jak któryś umarł i brak spadkobierców to przelać miliony dolarów na konto WJC.

 

 

Bo przecież w podbitym państwie, w którym programowo zabrano własność obywatelom (słynna bitwa o handel wszczęta przez Żyda Hilarego Minca) tylko Żydzi byli właścicielami majątków.

 

 

Taki obraz nakreśla czytelnikom Jerusalem Post niejaki Daniel Schatz, znający dobrze polskie realia. Ukończył studia magisterskie z nauk politycznych i europeistyki na Uniwersytecie w Lund oraz ukończył studia w zakresie stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie i New York University. Posługuje się językiem szwedzkim, angielskim, polskim, niemieckim, hebrajskim i rosyjskim.

 

Wchodzi w skład zarządu Światowego Kongresu Żydów (WJC).

 

Znajomość języka polskiego może być pewną wskazówką. Również miejsce zamieszkania za młodu – Szwecja, pozwala na przypuszczenie graniczące z pewnością, że jest dzieckiem marcowych emigrantów.

 

 

I właśnie dlatego Schatz uprawia propagandę antypolską niczym Trybuna Ludu w stanie wojennym.

 

Otóż kolejnymi ofiarami „polskiego antysemityzmu” stali się „ocaleni z Zagłady”.

 

Zaiste trudno więc pojąć, dlaczego przedstawia w tekście jest postać Józefa Dajczgewanda? Wszak przyszedł on na świat w roku 1944 na terenach ówczesnego Związku Sowieckiego, daleko od linii frontu (w Tadżykistanie). Do Polski przyjechał dopiero w 1946 roku. Jego ojciec, Szlomo, od razu został przyjęty do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

 

Dorotea Bromberg przyszła na świat w grudniu 1952 roku w Warszawie. Jej ojciec, podczas sowieckiej okupacji Lwowa (1939-41) aktywnie uczestniczył w sowietyzacji polskiego społeczeństwa (był redaktorem w Państwowym Wydawnictwie Mniejszości Narodowych przy Radzie Komisarzy Ludowych Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, gdzie kierował sekcją polską). Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej zmobilizowany i wywieziony w głąb ZSRS. Potem robił karierę jako politruk w armii Berlinga. W PRL po kontroli przeprowadzonej przez NIK w zarządzanym przez niego wydawnictwie PWN został odwołany (1 czerwca 1965 r., a więc przed jakimikolwiek „antysemityzmem” partyjnym) ze względu na wykryte malwersacje.

 

Raz jeszcze się pytam: jakim cudem można mówić o nich „ocaleni z Zagłady”?

 

Na tej zasadzie można by nazwać „ocalonymi” wszystkich Żydów, którzy w czasie II wojny światowej przebywali np. na terytorium USA, Namibii, Indii, Australii czy Brazylii.

 

Od pokoleń.

 

Podobnie ja mogę mówić o sobie, że ocalałem z katastrofy Titanica.

 

Tymczasem nawet nieprzychylni obecnej Polsce przyznają półgębkiem, że gros piastujących wysokie funkcje w UBP Żydów po 1945 r. na ziemiach polskich stanowili przyjezdni.

 

 

Ze wschodu, zaraz za sowieckimi tankami.

 

Cytowany już wielokrotnie Norman Finkelstein podaje powód, dla którego historia najnowsza jest przez Żydów przeinaczana:

 

Termin „ocalały z holokaustu” odnosił się pierwotnie do tych, którzy przeszli przez wyjątkowy koszmar żydowskich gett, obozów koncentracyjnych i obozów pracy niewolniczej, często w takiej właśnie kolejności.

.

Liczbę ocalałych z holokaustu, w chwili zakończenia wojny, szacuje się zazwyczaj na blisko 100 tysięcy. Do dziś [2001 – HD] żyje z nich zapewne nie więcej niż jedna czwarta. Ponieważ przetrwanie obozów stało się ukoronowaniem męczeństwa, wielu Żydów, którzy spędzili wojnę gdzie indziej, zaczęło się podawać za ocalałych z obozów.

.

Ale krył się również za tym inny, ważny powód — materialny. Władze powojennych Niemiec wypłacały bowiem odszkodowania Żydom, którzy byli w gettach lub obozach. Wielu Żydów zmyśliło więc swą przeszłość, żeby zakwalifikować się do odszkodowań. „Jeżeli wszyscy, którzy twierdzą, że są ofiarami obozów, są nimi rzeczywiście, to kogo zabił Hitler”, oburzała się moja matka.

(…)

Trudno byłoby bowiem domagać się nowych, ogromnych odszkodowań, gdyby żyła już tylko garstka ocalałych z holokaustu.

 

 

(Przedsiębiorstwo Holocaust)

 

 

 

Pieniądze.

 

Zapomnijmy winy stalinowców i zapłaćmy odszkodowanie za mienie, rzekomo pozostawione przez nich w Polsce, choć było ono ukradzione ich prawowitym właścicielom.

 

Przecież mieszkanie, które rodzina Bromberg zajmowała aż 20 lat przed 1968 r. miało swojego właściciela.

 

Wywłaszczony, a raczej wygnany przez „władzę ludową” musiał pokornie godzić się na bezprawne usadowienie w nim partyjnego aparatczyka.

 

 

Dzisiaj „przedsiębiorstwo Holocaust” każe zwracać pieniądze żydowskim ofiarom. Bo co ich goje interesują, wcześniej okradzeni?

 

 

Czemu się jednak dziwić?

 

 

Podobnie zachowuje się Izrael.

 

Na wniosek o ekstradycję stalinowskiego zbrodniarza Salomona Morela izraelskie Ministerstwo Sprawiedliwości  odpowiedziało odmownie (5.06 2005 r.). Szczególnie bulwersujący jest ten fragment:

 

…uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełnienia poważnych przestępstw, nie mówiąc już o „ludobójstwie” czy „zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

.

Jeżeli już, to wydaje się nam, że Morel i jego rodzina byli ewidentnie ofiarami zbrodni ludobójstwa popełnionych przez hitlerowców i Polaków z nimi współpracujących.

 

 

Bezczelność Anny Azari to kontynuacja polityki izraelskiej wobec Polski.

 

 

Niestety, nie reagując na nią, czy też pokornie się godząc, rozzuchwaliliśmy ich tylko.

 

Stąd taki gewałt! kiedy ośmieliliśmy się w końcu powstać z kolan.

 

 

Ten gewałt! świadczy również o tym, że przypominając rolę Żydów w zbrodniczym aparacie stalinowskim dotykamy mitu zakorzenionego w Izraelu.

 

Bo naprawdę Żydzi nie byli tylko ofiarami, ale pełnili także rolę katów w Europie Środkowej. Ale najbardziej w Związku Sowieckim.

 

 

To prawda, która w Izraelu wypierana jest przez nową narrację historyczną, w której europejscy Żydzi pełnią wyłącznie rolę ofiar.

 

21 grudnia 2006 roku izraelski dziennikarz (którego rodzina wywodzi się z terenów Polski) Sewer Plocker pisał:

 

Sever_PlockerNie możemy z całą pewnością wiedzieć, za ile zgonów odpowiedzialna była Czeka w różnych jej przejawach, ale liczba ta z pewnością wynosi co najmniej 20 milionów, w tym ofiary przymusowej kolektywizacji, głodu, wielkich czystek, wypędzeń, banów, egzekucji i masowej śmierci w Gułagach.

.

Zlikwidowano całe warstwy ludności: niezależni rolnicy, mniejszości etniczne, członkowie burżuazji, wyżsi rangą oficerowie, intelektualiści, artyści, aktywiści ruchu robotniczego, „członkowie opozycji”, którzy zostali zdefiniowani całkowicie przypadkowo, oraz niezliczeni członkowie samej partii komunistycznej.

.

W swojej nowej, bardzo chwalonej książce „Wojna świata” historyk Niall Ferguson pisze, że żadna rewolucja w historii ludzkości nie pochłaniała swoich dzieci z takim samym niepohamowanym apetytem, ​​jak rewolucja sowiecka. W swojej książce o czystkach stalinowskich dr Igal Halfin z Tel Aviv University pisze, że stalinowska przemoc była wyjątkowa, ponieważ była skierowana wewnętrznie.

.

Lenin, Stalin i ich następcy nie mogliby wykonywać swoich czynów bez szerokiej współpracy zdyscyplinowanych „urzędników terroru”, okrutnych przesłuchujących, kapusiów, oprawców, strażników, sędziów, zboczeńców i wielu krwawiących serc, którzy byli członkami postępowego Zachodu. Zostawili i zostali oszukani przez sowiecki reżim grozy, a nawet dostarczyli mu certyfikat koszerności.

.

Wszystkie te rzeczy są do pewnego stopnia znane, mimo że archiwa byłego Związku Radzieckiego nie zostały jeszcze w pełni otwarte.

.

Publicznie. Ale kto o tym wie? W samej Rosji bardzo niewiele osób postawiono przed wymiarem sprawiedliwości za swoje zbrodnie w służbie NKWD i KGB. Rosyjski dyskurs publiczny dziś całkowicie ignoruje pytanie: „Jak mogło do nas dojść?” W przeciwieństwie do narodów wschodnioeuropejskich, Rosjanie nie rozliczyli się ze swoją stalinowską przeszłością.

.

JagodaA my, Żydzi? Izraelski uczeń kończy liceum, nie słysząc nawet imienia „Genrih Jagoda”, największego żydowskiego mordercy XX wieku, zastępcy dowódcy GPU oraz założyciela i dowódcy NKWD. Jagoda rzetelnie wprowadziła w życie postanowienia stalinowskiego kolektywizacji i jest odpowiedzialna za śmierć co najmniej 10 milionów ludzi. Jego żydowscy zastępcy ustanowili i zarządzali systemem gułagów. Po tym, jak Stalin nie patrzył już na niego przychylnie, Jagoda został zdegradowany i stracony, a w 1936 roku został zastąpiony przez Jeżowa, „krwiożerczego gnoma”.

.

Jeżow nie był Żydem, ale został pobłogosławiony żydowską żoną. W swojej książce „Stalin: Sąd Czerwonej Gwiazdy”, żydowski historyk Sebag Montefiore pisze, że w najciemniejszym okresie terroru, kiedy komunistyczna maszyna do zabijania działała w pełnej sile, Stalin był otoczony pięknymi, młodymi Żydówkami.

.

Bliscy współpracownicy Stalina i lojaliści byli członkami Komitetu Centralnego i Biura Politycznego Lazara Kaganowicza. Montefiore charakteryzuje go jako „pierwszego stalinistę” i dodaje, że umierający z głodu na Ukrainie, niezrównana tragedia w historii ludzkości, oprócz nazistowskiego horroru i terroru Mao w Chinach, nie poruszyły Kaganowicza.

.

Wielu Żydów sprzedało swoją duszę diabłu rewolucji komunistycznej i ma na rękach krew na wieki. Wymienimy jeszcze jedno: Leonida Reichmana, szefa specjalnego wydziału NKWD i głównego śledczego organizacji, który był wyjątkowo okrutnym sadystą.

.

Według opublikowanych statystyk w 1934 r. 38,5% osób zajmujących najwyższe stanowiska w sowieckich aparatach bezpieczeństwa było pochodzenia żydowskiego. Oni też byli oczywiście stopniowo eliminowani podczas następnych czystek. W fascynującym wykładzie na kongresie uniwersytetu w Tel Avivie w tym tygodniu dr Halfin opisał fale radzieckiego terroru jako „karnawał masowego mordu”, „fantazję czystek” i „mesjanizm zła”. Okazuje się, że także Żydzi, gdy urzeczeni są ideologią mesjańską, mogą stać się wielkimi mordercami, jednymi z największych znanych w historii współczesnej.

.

Żydzi aktywni w oficjalnych komunistycznych aparatach terroru (w Związku Radzieckim i za granicą) i którzy czasami prowadzili ich, nie robili tego, oczywiście, jako Żydzi, ale raczej jako staliniści, komuniści i „ludzie radzieccy”. Dlatego łatwo jest zignorować ich pochodzenie i „grać głupiego”: co mamy z nimi zrobić? Ale nie zapominajmy o nich. Mój własny pogląd jest inny. Uważam za niedopuszczalne, że dana osoba będzie uważana za członka narodu żydowskiego, kiedy robi wspaniałe rzeczy, ale nie jest uważana za część naszego ludu, kiedy robi zadziwiająco nikczemne rzeczy.

.

Nawet jeśli zaprzeczyć, nie możemy uciec od żydowskości „naszych katów”, którzy służyli Czerwonemu Terrorowi z lojalnością i poświęceniem [od chwili] jego ustanowienia. W końcu inni zawsze będą nam przypominać o ich pochodzeniu.

.

Tutaj tekst oryginalny:

 

https://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3342999,00.html

 

 

 

Trzeba wiec, gdzie tylko się da, publikować listy stalinowskich oprawców Narodu Polskiego.

 

 

W odróżnieniu od Przedsiębiorstwa Holocaust nie obwiniam jednak całego Narodu.

 

 

Potrafię wskazać konkretnych sprawców.

 

 

I konkretne zbrodnie.

 

Uważam jednak tak samo, jak Sewer Plocker, że niedopuszczalne jest, by dana osoba uważana była za członka narodu żydowskiego tylko wówczas, gdy robi wspaniałe rzeczy, ale nie jest Żydem, gdy postępuje nikczemnie.

.

Żydzi i Polacy

.

12.03 2018

.

.

.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

316190