20102017Nowości:
   |    Rejestracja

Za dwa dni (kolejna) bitwa pod Calais. Najpóźniej w poniedziałek


Francuska Rada Państwa decyduje o likwidacji wszystkich placówek handlowych w dżunglii – dzikim obozowisku uchodźców z krajów arabskich – pod Calais. I daje policji czas na likwidację – najbliższe 48 godzin. To kolejna próba zamknięcia miasteczka imigrantów. Poprzednie skończyły się bitwami i przegraną francuskiej administracji.


Calais

Rada Państwa może podjąć taką decyzję – nawet kosztem tego, że zebrany pod Calais, niezliczony tłum uchodźców, nie będzie miał co jeść. I wcale nie dlatego, że miasteczko jest nielegalne a właściciele sklepów i kiosków nie mieli pozwolenia na prowadzenie handlu. Uzasadnienie jest jeszcze bardziej pragmatyczne – zagrożenie pożarowe i epidemiologiczne.

W sprawie decyzji Rady Państwa wypowiada się również francuski Sąd Administracyjny, który – choć w wyroku zauważa, że takie kioski z niezbędnymi towarami są bardzo przydatne dla tysięcy koczujących tam ludzi,  co więcej, są miejscem spotkań imigrantów z ochotnikami z licznych organizacji humanitarnych – stwierdza również, że można w nich również kupić broń.

Tak przynajmniej twierdzi francuska policja, która – choć niechętnie – zapuszcza się co jakiś czas w uliczki między barakami i namiotami, po to, aby m.in. zliczyć wszystkich zabitych imigrantów. Imigrantów, którzy polegli z rąk własnych pobratymców.

I to właśnie głos prefektury policyjnej zdecydował o tym, co postanowił sąd. A ten nie miał wątpliwości, że ponad sto punktów handlowych, wszystkich nielegalnych i niebezpiecznych, trzeba usunąć. W ciągu 48 godzin.

Mieszkańcy dżunglii zapowiedzieli, że sklepów odebrać sobie nie dadzą. Nie ma mowy o tym, żeby pozwolili zlikwidować całe miasteczko – a takie plany rząd Francji też już ma. Deadline dla zrównania supergetta z ziemią jest wyznaczony na najbliższy poniedziałek.

Dotychczas wszystkie bitwy pod Calais policja Republiki przegrywała sromotnie.

Miasteczko pod Calais powstało wskutek decyzji dwóch rządów – niemieckiego i brytyjskiego. Kanclerz Niemiec zgodziła się przyjąć do Europy nieograniczoną liczbę imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Brytyjczycy zaś przekonywali Francuzów, żeby wpuszczali do siebie imigrantów z Niemiec, którzy chcieli dostać się na Wyspy Brytyjskie. Niedługo później jednak zamknęli dla nich granice – stąd kryzys w Calais.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 4 dla artykułu "Za dwa dni (kolejna) bitwa pod Calais. Najpóźniej w poniedziałek"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    prawa człowieka i humanitaryzm, związki zawodowe i inne organizacje lewicowe, obrona przeroznych mniejszości, w tym szczególnie rasowych i seksualnych, a teraz walka o w znacznej mierze dzikie hordy uchodzcow. Europa i Ameryka Pln., same ukrecily na siebie bicz. teraz nie wiedza jak się z tych wszystkich głupot czy tez nadmiernie nadużywanych swobod, wycofać. wygląda na to, ze to pulapka bez wyjścia. zresztą najlepiej uwidacznia to fakt bezsilności władz francuskich pod Calais. to będzie kolejne przedstawienie slabosci państwa francuskiego, jego niepewności, kompromitacji i bezradności. dlatego, cieszy mnie Panie Pawle, ze przedstawi Pan relacje, z tych ostatnich podrygów francuskiej machiny państwowej. a pomyslec, ze kiedyś Francuzi, to był tak dzielny narod.

    • tarpan pisze:

      Każdy naród po mocnych ciosach pokornieje. Czesi np. po wojnach husyckich, Francuzi po pierwszej wojnie. Z drugiej strony każda cywilizacja po osiągnięciu apogeum rozwoju ma podobny schemat zwijania się. Mężczyźni niewieścieją, kobiety się muskalizują. Nie mam pojęcia z czego to wynika.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

293393