29052017Nowości:
   |    Rejestracja

…z pewnością zdarzy się po raz trzeci


Układ bilateralny między Wielką Brytanią a Polską – m.in. w zakresie obronności – wbrew zapewnieniom rządu nie daje nam gwarancji bezpieczeństwa. Nie ma narodu, któremu Brytyjczycy nie pokazaliby, jak definiują pojęcie Racji Stanu, i na którym miejscu jest u nich konieczność dotrzymania zobowiązań traktatowych. Szczególnie boleśnie odczuła to właśnie Polska – w 1939 roku i kilka lat później, w Jałcie. Warto pamiętać, że to dlatego to my dzisiaj (służąc za chłopców do bicia i tanie kurewki) sprzątamy ich ulice, a nie oni nasze.


Jalta--1600x1200-

Chińskie przysłowie taoistyczne mówi: ‘coś, co zdarzyło się raz, może zdarzyć się po raz drugi.

Coś, co zdarzyło się dwa razy z pewnością zdarzy się po raz trzeci’.

Czy rząd, z ministrem Antonim Macierewiczem słusznie odtrąbią triumf w obszarze konsultacji międzyrządowych gabinetów Theresy May oraz Beaty Szydło? Drugiego dnia spotkania gabinet polskiej premier chwali się, że Brytyjczycy zgodzili się podpisać z Polską traktat bilateralny w zakresie obronności. Że dają nam gwarancje. Że godzą się na umieszczenie dowództwa wschodniej flanki NATO w Elblągu. Minister Antoni Macierewicz podkreśla, że pełnoprawny traktat bilateralny zastąpi istniejące memorandum polsko-brytyjskie z 1995 roku.

– Strona brytyjska długo się wzbraniała, ale udało nam się ich przekonać – mówi podkreślając, że ma to być przełomem w relacjach.

Kłam, ale mów do mnie ładnie

Londyn przyrzeka nam – i pewnie to uczyni – wysłać do Polski 150 żołnierzy, którzy znaleźć się mogą na Przesmyku Suwalskim, naszej achillesowej pięcie w obronności. Przesmyk suwalski łączy kraje bałtyckie z Europą i europejskim zapleczem obronnym. Żołnierze stacjonujący na terenie Polski będą przebywali w Orzyszu i prowadzili regularne ćwiczenia na poligonie wojskowym w Bemowie Piskim.

Dla historyków europejskich (w Polsce – również dla dzieci w szkołach podstawowych) oczywiste jest, że doświadczenie pokazuje, że brytyjskim gwarancjom bezpieczeństwa należy ufać w stopniu minimalnym, jeżeli w ogóle. Podpisują traktaty elegancko, z pompą i w bardzo arystokratyczny sposób. Mniej elegancko zapominają o nich, lub łamią je wprost, bo przecież w interesie Wielkiej Brytanii nie jest wcale angażowanie się w konflikty zbrojne na kontynencie, chyba że zagrożone są ich, brytyjskie, interesy. Mogą, choć i to nie zawsze, wspierać rządy krajów członkowskich Commonwealthu (czyli Brytyjskiej Wspólnoty Narodów). W konflikcie nie leżącym w obszarze interesów brytyjskich Londyn raczej nie angażuje swoich sił – i jest to tradycja sięgająca wieków średnich.

Bilateralny traktat między Polską a Zjednoczonym Królestwem jest niewątpliwie sukcesem polskiej dyplomacji i rządu. Jednak jest to sukces akademicki, za którym nie pójdą realne działania – bez winy rządu polskiego. Nie pójdą realne działania, bo taka jest metoda prowadzenia polityki kraju rozlanego spokojnie na Wyspach Brytyjskich, kawałku Gibraltaru i argentyńskich Falklandach. Żołnierze w razie wybuchu wojny wrócą do swoich domów, miło wspominając pobyt na polskiej ziemi.

Mówiąc o kolejnym traktacie z Wielką Brytanią warto jest pamiętać o tych poprzednich – z, powiedzmy, niecałych ostatnich stu lat.

Polsko-brytyjski układ sojuszniczy, czyli traktat sojuszniczy zawarty 25 sierpnia 1939 pomiędzy Wielką Brytanią a Polską podpisano z nie mniejszą pompą przez Edwarda Raczyńskiego, wówczas ambasadora Rzeczpospolitej w Londynie i lorda Edwarda Halifaxa, sekretarza spraw zagranicznych rządu brytyjskiego. Umowa zawierała osiem artykułów jawnych oraz 4 artykuły tajne.

Traktat a’la Londyn

Traktat sojuszniczy rozwijał wcześniejsze, jednostronne gwarancje brytyjskie z 31 marca 1939 i gwarancje dwustronne zawarte w protokole podpisanym 6 kwietnia 1939 w trakcie wizyty w Londynie ministra spraw zagranicznych RP Józefa Becka z brytyjskim sekretarzem spraw zagranicznych lordem Halifaxem. Traktat był dokumentem prawa międzynarodowego zobowiązującym obie strony sygnujące do udzielenia sobie wzajemnej pomocy militarnej w przypadku agresji na jedną ze stron, lub tzw. agresji pośredniej – na terytorium Wolnego Miasta Gdańska, Litwy, Belgii i Holandii i nie zawierania odrębnego rozejmu ani pokoju z agresorem. Składał się on z dwóch części – tekstu zasadniczego oraz tajnego protokołu wyjaśniającego jego pełny kontekst. Przewidywał wzajemną, pełną pomoc zbrojną wobec agresji nie wymienionego z nazwy europejskiego mocarstwa. Tajny aneks precyzował, że chodzi wyłącznie o Niemcy. W razie napaści innego państwa europejskiego strony miały się jedynie konsultować w sprawie środków, które miały być wspólnie zastosowane. Traktat został zawarty na czas pięciu lat z automatycznym przedłużeniem bez określenia terminu w przypadku braku wypowiedzenia na 6 miesięcy przed upływem tego okresu. Nabierał mocy z chwilą podpisania bez konieczności ratyfikacji. Była to pierwsza formalna dwustronna umowa sojusznicza Wielkiej Brytanii z krajem na wschód od linii Renu.

Chociaż ustalenia układu zobowiązywały Wielką Brytanię do pełnej i natychmiastowej pomocy Polsce w razie agresji III Rzeszy, to rzeczywistość nie spełniła polskich oczekiwań. Wielka Brytania 3 września 1939 r. wypowiedziała wojnę Niemcom. Jednak prócz blokady morskiej Niemiec (w której został w dniu 17 września 1939 r. zatopiony lotniskowiec HMS „Courageous”) i nalotu samolotów RAF na niemieckie bazy morskie w Wilhelmshaven, Cuxhaven i Brunsbuttelkoog w dniu 5 września, nie podjęła żadnych poważnych działań militarnych wobec Niemiec w 1939 roku. Zamiast tego sojusznicy Polski podjęli dość niezrozumiałe przedsięwzięcia, które przeszły do historii jako tzw. „dziwna wojna”. W okresie późniejszym natomiast polsko-brytyjski układ sojuszniczy stał się podstawą do tworzenia oddziałów Polskich Sił Zbrojnych na terytorium Wielkiej Brytanii i krajów Imperium Brytyjskiego.

Drugi raz – to już brytyjski premier Sir Winston Churchill – w Jałcie Brytyjczycy oddali Stalinowi polskie ziemie wschodnie godząc się bezterminowo na pozostawienie Polski w strefie wpływów Związku Sowieckiego.  Tworzone pieczołowicie przez patriotów polskich siły zbrojne niemal w całości zostały wybite w pień przez Sowietów.

Od tamtych czasów w brytyjskiej polityce międzynarodowej nie zmieniło się nic. Podobnie, jak w definicji brytyjskiej Racji Stanu.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 9 dla artykułu "…z pewnością zdarzy się po raz trzeci"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    no niestety, taka jest smutna prawda. jeszcze dziękujemy Brytyjczykom za ich laske, ze pozwolili nam do nich przyjechać. chociaż zapewne narod w dużej części jest swiadomy, ze w Polsce niewiele się zmieni. nie wiem, skad u nas wynika ten amerykanofilizm czy anglofilizm? Pan Cejrowski i wielu wielu innych madrych skądinąd postaci, praktycznie jest gotowych w każdym momencie ruszyc na odsiecz USA lub Wielkiej Brytanii, jeśli zajdzie taka potrzeba. Pan Macierewicz chwali się sojuszem z USA czy Wielka Brytania, ale nijak to ma się do slow Pana Cata-Mackiewicza, o sojuszach egzotycznych. wprawdzie USA, sa w stanie interweniować w każdym miejscu na swiecie, ale czy faktycznie tego chcą i będą umierać za Polske? czy traktują nas chociażby minimalnie rownie poważnie, co Niemcy? szczerze watpie. jesteśmy w ciemnej… dalej, tak jak byliśmy.

    • Maniek pisze:

      Ten artykuł nie jest o Amerykanach tylko w całości o Anglikach.
      Natomiast Niemcy traktują nas naprawdę ogromnie poważnie że aż dali Rosji prawie cały przepust ich lądowej rury i cichutko pracują nad kolejną rurą pod Bałtykiem. Jeszcze nie wiedzą w jaki sposób nas wyrolują ale wiedzą że wyrolują.
      Nie wiem dlaczego brzmisz w moich uszach jak dobrze ukryty rosyjski śpioch. Niby łechcze Polaków pod brodą ale krecią robotę robi…
      Wpychanie Polski w „poważne” Niemieckie łapki?
      Pachnie przygotowaniem do piątego rozbioru. Wystarczy Niemcom obiecać Obwód Królewiecki.
      Anglia jaka jest dobrze wiemy ale przypominać nigdy nie zaszkodzi. Niektórzy rzeczywiście mają krótką pamięć. Natomiast Polska tak powinna grać w te karty, żeby USA nie miały najmnijeszych wątpliwości że jeśli Rosja tknie Polskę lub jej sojuszników to nie będzie to Gruzja, ani nawet Ukraina. To będzie jak 1939 i początek kolejnej wojny światowej. Kiedy USA nabierze co do tego pewności, to aby temu zapobiec może i zechce zapewnić Polsce prawdziwe bezpieczeństwo. Takie bezpieczeństwo i takie siły militarne w Polsce, żeby niedźwiedziowi nawet w zimowym śnie nie przyśniło się cokolwiek kombinować.
      A że już coś kombinuje to widać nawet bez lornetki.

      • pablo3 pablo3 pisze:

        Panie Maniek, chodzi tylko o to, ze lista wrogow polskiej racji stanu, nie ogranicza się jedynie do Rosji czy Niemiec, co pokazuja doświadczenia historyczne i aktualna rzeczywistość.

    • gniew pisze:

      I będziemy…. , bo rządzą nami ZDRAJCY !!!

  2. Wieża Ciśnień pisze:

    Traktat jest cenny sam w sobie, choćby dlatego, iż można będzie się wylansować (mam na myśli nasz kraj), a to w obecnej sytuacji jest cenniejsze niźli brytyjska pomoc militarna. Odnośnie konfliktów, to kto ma je spowodować?

    • Jurek pisze:

      Kto ci tak na sucho n……ł w ucho ? Łatwowierność nie jest zaletą . Realnie rzecz ujmując – szansa na coś do ugrania jest z e r o w a . I co byś nie pisał jest to mrzonka nierealna . Złudzeniami można żyć do czasu otwarcia oczu , a kiedy to nastąpi to dowiecie się w swoim czasie , lepiej po czasie . Bo zainteresowany musi być do końca nieświadomy co go czeka . Wybacz że się ośmieliłem . Bom niepokorny i niezwykłym ulegać euforii z ” kija” wyciągniętej.

  3. Maniek pisze:

    Ten kto je powoduje od 6 lat. Rosja.
    A teraz szykuje sie do manewrow na Bialorusi ktore beda 80 (osiemdziesiat) razy wieksze od tegorocznych.
    Jak myslisz – gdzie zakoncza sie manewry? Na Ukrainie, Litwie, Lotwie, Estoni? Bo to ze z Bialorusi juz nie wyjda to nawet moj pies wie.

    • Jurek pisze:

      Zbytnie głaskanie przed tragedią czekającą Polaków jest usypianiem , być może anastezjologią , która prowadzi zamiast do realności , do usypiania w błogim stanie rzeczy . Brak dostępu swobodnego do broni świadczy że nasi okupanci nie są nas pewni i nie pozwolą na nasze przygotowanie do obrony , lecz na nasze zatracenie . Co by tu nie pisać to wszystko jest czymś nierealnym , bo „owoce” są inne jakby się chciało .

  4. tomek pisze:

    jestem tego wszystkiego ciekaw co z tego wyjdzie
    http://filmowyzbiornik.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

295899