21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Z mojego archiwum – związkowcom na przestrogę


Bodaj jakieś 7 lat temu napisałem polemiczny komentarz do dyskusji toczącej się na którymś z internetowych portali. Choć sprawa dawno już przebrzmiała, to „związkowe” (czytaj socjalistyczne) myślenie związkowców się nie zmieniło, o czym przypomina poniższy tekst:


„Polscy związkowcy z FIAT AUTO POLAND (FAP) dostali solidnego prztyczka w nos od swoich włoskich kolegów.”
.

Tak w zasadzie, to prztyczka dostali przede wszystkim od właścicieli FIAT-a, których wsparli w referendum włoscy robotnicy. Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, kiedy związki zawodowe w Fiat Auto Poland wpadły na janosikowy pomysł, aby właściciele firmy podzielili się z polskimi robotnikami nadspodziewanie większymi (większymi niż dotychczas uzyskiwane) zyskami wypracowanymi przez włoski koncern dzięki głównie, jak uważali, ich pracy. Sami co prawda, ani „nie zaorali”, ani „nie zasiali”, ale uważali, że oprócz wynagrodzenia za pracę, udział w zyskach im się należy i zorganizowali akcję protestacyjno-strajkową.
.
Oficjalne merdia, z przezorności, a raczej bardziej z rozkazu, nie wykazywały zainteresowania tak „gorącym” przecież tematem.
Widząc najwidoczniej dla siebie dobry moment do akcji „podbijania bębenka” pod nieobecność merdiów „głównego ścieku”, do popierania żądań związkowców FAP czynie włączyła się telewizja TRWAM i Radio Maryja z Ojcem Dyrektorem, Tadeuszem Rydzykiem na czele, utwierdzając działaczy i robotników w przekonaniu, że stosowny udział w zyskach należy się im „jak psu micha”! Protesty (i być może także wsparcie „RM” i „TRWAM”) zrobiły swoje i robotnicy osiągnęli nawet więcej niż proponowała w ramach ugody dyrekcja zakładów.
.
Pomyślałem wtedy sobie, nie cieszcie się na zapas, bo to „zwycięstwo” może się obrócić przeciwko wam. No i niedługo musiałem czekać. Niedawno FIAT ogłosił, że nowy model Pandy, będzie produkowany we Włoszech, jeśli tylko tamtejsi pracownicy zgodzą się na stawiane im gorsze od dotychczasowych warunki (podobno w tamtejszej załodze panowało od jakiegoś czasu rozprężenie i anarchia). I włoscy związkowcy… zgodzili się!
.
W FAP nastąpił płacz i zgrzytanie zębów, no bo jak to? Już „tak dobrze żarło i nagle zdechło”? W dodatku, zastraszonej zwolnieniami polskiej załodze również proponuje się gorsze niż dotychczas warunki, i to gorsze niż przed wynegocjowaną przez związki podwyżką. Działacze związkowi biadolą, że w okolicach zakładu tak dobrej pracy, nawet na obecnie proponowanych (czyli gorszych od poprzednich!) warunkach, jak w FAP nie znajdą. A co mają powiedzieć ci, co od lat wykonują te „gorsze” prace w okolicy, za  jeszcze „gorsze” zarobki?
.
No cóż, działacze i robotnicy mogą sobie teraz jedynie „pogratulować” „janosikowego” pomysłu. Ojcu Dyrektorow podziękowaći za jego poparcie i nagłośnienie sprawy, a oficjalnym merdiom za obecne, nie zawsze szczere współczucie!
.
Nade mną niestety nikt się nie użalał, ani mi nie współczuł, gdy przejęty socjalistyczną (socialis z łać. = społeczny z pol.) nauką Kościoła zbankrutowałem w trudnych czasach rządów Unii Wolności płacąc uprzednio zbyt dużo swoim pracownikom, zamiast odkładać zyski na ciężkie chwile. Ale mam za to nauczkę na całe życie.
.
Mam nadzieję, że podziwiany przeze mnie zdolny i zaradny biznesmen, jakim jest ojciec Tadeusz Rydzyk również wyciągnie wnioski z tego co zaszło w FAP. Proponowałbym też w ramach wolnego czasu Ojcu Dyrektorowi powrót do źródeł, czyli do Pisma Świętego, a na początek uważne przeczytanie przypowieści Pana Jezusa „O robotnikach w winnicy”, gdzie z jakiegoś powodu działacze związkowi nie bronią „pokrzywdzonych” robotników, ba, w ogóle nie występują, a porządek opisywanego ówczesnego świata jest całkiem inny niż panujący w dzisiejszych czasach – normalny!
Janusz Żurek

.

P.S.

Jako zwolennik spiskowej teorii dziejów nie wykluczam, że wśród związkowców FAP dyrekcja Fiata miała swoje „wtyki”, których być może zadaniem, było podpuszczenie głupszych kolegów i „sfabrykowanie” akcji strajkowej. Patrząc na efekty końcowe jest to całkiem prawdopodobne.  Potwierdzić lub zaprzeczyć mogłoby prześledzenie dalszych losów niektórych z nich.

Napisane przez:


Z urodzenia (1949) optymista, z wykształcenia inżynier elektryk (AGH), z zawodu elektronik, z poglądów liberalny (wolnościowy) konserwatysta.

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

311133