13122017Nowości:
   |    Rejestracja

Wyścig zbrojeń


Wielka Brytania musi odnowić swój potencjał jądrowy, by zapewnić partnerów z NATO, że jej zobowiązania i zaangażowanie międzynarodowe nie ulegają zmianie po Brexicie – oświadcza kandydatka na szefa partii konserwatywnej, Theresa May. Rosyjskie media poinformowały, że do połowy przyszłego roku w okolicy miasta Jelnia w obwodzie smoleńskim ma być sformowana dywizja zmechanizowana licząca 10 tysięcy żołnierzy. W jej skład wejdzie pułk czołgów, trzy pułki zmechanizowane i pułk artylerii oraz jednostki zabezpieczenia.


atom

– Z tego, co wiem, minister obrony Michael Fallon będzie przekonywać naszych sojuszników podczas szczytu w Warszawie, że będziemy nadal aktywnie współpracować z nimi w ramach NATO i tak samo, jak wcześniej angażować się na arenie międzynarodowej – podkreśla May, minister spraw wewnętrznych w brytyjskim rządzie i prawdopodobny następca Dawida Camerona.

Jej zdaniem Izba Gmin jeszcze przed przerwą wakacyjną powinna przegłosować ustawę, która pozwoli zbudować potencjał odstraszania nuklearnego nowej generacji. Nowy system powinien zastąpić wysłużony system ‘Trident’, który działa nieprzerwanie od 1994 r. w oparciu o cztery łodzie podwodne wyposażone w pociski i głowice jądrowe, które patrolują przestrzeń morską 24 godziny na dobę.

– Mówienie, że takiego potencjału nie potrzebujemy i możemy zeń zrezygnować, jest czystym szaleństwem – podkreśla May. I dalej: – To prawda, że rzeczywistym zagrożeniem jest międzynarodowy terroryzm, ale to wcale nie znaczy, że zagrożenie konwencjonalne ze strony innych przeciwników takich, jak państwa, przestało istnieć.

Czy to oznacza, że Brytyjczycy boją się np. Rosji?

Brytyjski minster obrony Michael Fallon oświadcza, że dążenie Wielkiej Brytanii, by odnowić swój potencjał odstraszania nuklearnego nie zmieni się po referendum, w którym Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem z Unii Europejskiej. I mówi: – W naszym programie zobowiązaliśmy się do zastąpienia czterech okrętów podwodnych z rakietami Trident i mam nadzieję, że parlament będzie mógł wkrótce zatwierdzić zasady tego zastąpienia. Jeszcze w tym roku brytyjski rząd przedstawi parlamentowi do zatwierdzenia swą decyzję w sprawie modernizacji strategicznego arsenału nuklearnego.

Tymczasem rosyjskie media informują, że do połowy przyszłego roku w okolicy miasta Jelnia w obwodzie smoleńskim ma być sformowana dywizja zmechanizowana licząca 10 tysięcy żołnierzy. W jej skład wejdzie pułk czołgów, trzy pułki zmechanizowane i pułk artylerii oraz jednostki zabezpieczenia.

Zdaniem białoruskiego eksperta Aleksandra Alesina, Rosja chce w ten sposób sformować swoistą drugą linię obrony od NATO. Uważa on, że Rosja sceptycznie ocenia możliwości białoruskiej armii ewentualnego powstrzymania wojsk Sojuszu. Ekspert twierdzi, że żadna ze stron nie jest zainteresowana wzajemnym konfliktem i możliwość konfrontacji zbrojnej między NATO i Rosją jest jedynie hipotetyczna. Jednak Rosja przygotowuje się do dalszego zaostrzenia relacji.

– Jeśli na szczycie w Warszawie NATO zdecyduje się rozmieścić bazy Sojuszu w Polsce i dodatkowy kontyngent w republikach nadbałtyckich to należy oczekiwać, że przy zachodniej granicy Rosji czyli przy wschodniej granicy Białorusi pojawią się jeszcze jakieś jednostki – mówi Alesin.

Źródło: RiaNovosti, PAP, AP

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

287926