18102017Nowości:
   |    Rejestracja

Wyrzuć mandat za złe parkowanie


Po serii moich artykułów poświęconych mandatom z radarów stacjonarnych wkradło się pewne nieporozumienie. Otóż, artykuły te nie są pochwałą piractwa i nie są pisane by chronić piratów drogowych. Wręcz przeciwnie, po pierwsze uważam, że radary stacjonarne są w dominującej większości skierowane przeciwko zwykłym kierowcom i stanowią swoistą pułapkę na praworządnych obywateli, gdyż są tak ustawione by masowo namierzać osoby, które przekroczyły dozwoloną prędkość o 10-15km/h i często poprzez ustawienie ich bezpośrednio za znakiem ograniczenia nie dają szans na wyhamowanie, bez spowodowania zagrożenia drogowego zbyt nagłym naciśnięciem pedała hamulca. Z tego co się zorientowałem 99% ukaranych to własnie tacy spokojni kierowcy, a nie piraci drogowi przekraczający prędkość niemal dwukrotnie. Po drugie nie uważąm, by działania przestępcze organów takich jak Straż Miejska, Straż Gminna czy Inspekcja Transportu Drogowego polegające na zatajaniu praw podejrzanych, zatajanie praw świadków, kierowaniu ścigania na właścicieli bez ustalenia i udowodnienia, że byli sprawcami czy wrabianiu właścicieli (pod groźbą) w fałszywe oskarżenia były usprawiedliwione chęcią ukarania kogokolwiek za stwierdzone wykroczenie. Działania organów mają być praworządne. Powoływanie się na walkę z piractwem drogowym przez strażników miejskich bioracych udział w dyskusji jest manipulacją i chwytem erystycznym nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością, gdyż podobne nadużycia prawa i przestepstwa ludzie Ci popełniają przy ściganiu sprawców (a raczej właścicieli samochodów) za niewłaściwe parkowanie. Czyli wykroczenie warte 1 pkt karny, które niemal nigdy nie niesie ze sobą zagrożeń (bo gdy jest zagrożenie samochód po prostu jest odholowywany). I właśnie o tych mandatach chcę teraz napisać.


Powody ścigania za niewłaściwe parkowanie są różne, wymienie tu najczęstrze:

1.Zaparkowanie za znakiem „zakaz zatrzymywania i postoju”,

2. Zaparkowanie w zbyt małej odległości od skrzyżowania (zazwyczaj chodzi o 1 lub 2 metry za blisko),

3. Zaparkowanie w zbyt małej odległości od przejścia dla pieszych (zazwyczaj chodzi o ten jeden metr za blisko),

4. Zaparkowanie w miejscu przeznaczonym na parkowanie, ale za głębokie, gdy zbyt wsuniety samochód nie zostawił przepisowych 1,5 m szerokości chodnika dla przechodnia,

5. Zaparkowanie w miejscu płatnej strefy parkowania bez opłacenia albo gdy został przekroczony opłacony czas parkowania.

 

Co do pkt. 1-4 komentarz mój jest prosty: pamietajmy, że Strażnicy Miejscy mają miarki w oczach i nie parkujmy za blisko albo za głęboko wtedy unikniemy początku wszystkich kłopotów. Niestety też nie zawsze, bo są takie miejsca specjalnie przeznaczone do parkowania gdzie nie da się zaparkować zbyt płytko, by nie narazić swojego i innych samochodów na kolizję z powodu wystawania kupra zbyt głęboko na jezdnię, lub gdy parkingi sugerujące dozwolone miejsce parkowania są wybudowane z naruszeniem przepisów drogowych a więc zbyt blisko skrzyżowania lub przejścia dla pieszych. Trudno bysmy zawsze latali z 10-metrową taśmą i mierzyli.

 

Natomiast jeśli chodzi o pkt. 5 to pamietajmy, że Straż Miejska nie ma prawa nigdy karać mandatem karnym za brak opłaty w płatnej strefie parkowania, ponieważ nie jest to wykroczenie drogowe, gdyż nasz samochód, nawet gdy nie opłacony, zaparkowany został w miejscu wyznaczonym do parkowania. Za brak opłat możemy co najwyżej dostać cywilne wezwanie do zapłaty opłaty dodatkowej, nie wynikające z naruszenia kodeksu wykroczeń ani na podstawie kodeksu postepowania w sprawach o wykroczenia, lecz normalnie z kodeksu cywilnego – podobnie jak jazda bez biletu komunikacją miejską. Zazwyczaj Straż Miejska nie ma uprawnień do karania opłatami dodakowymi za nieopłacone parkowanie, gdyż jest to domena kontrolerów świdczących usługi dla zarządcy płatnymi strefami parkowania (czasem to Ci co zarządzają parkometrami ale niekoniecznie). Są przypadki (rzadkie) że gdy własicielem płatnych stref parkowania jest gmina (miasto) to zostaje na podstawie uchwały rady gminy (miasta) podpisane porozumienie ze Strażą Miejską o kontrolowanie i ściganie osób, które nie dokonały należnej opłaty w parkometrze lub u parkingowego. Dlatego jeśli dostaniecie mandat karny za niewłaściwe parkowanie gdy tylko nie opłaciliscie parkingu, spokojnie możecie wyrzucić go do kosza lub zachować jako dowód przestepstwa przekroczenia uprawnień przez Straż Miejską. Natomiast gdy dostaniecie w takim przypadku wystawione przez Straż Miejską wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej (lub coś podobnego) za nieopłacenie parkowania należy poprosić Straż Miejską okazanie uprawnienia do kontrolowania i ścigania cywilnego w tym zakresie wydane przez właściciela bądź zarządcę tej płatnej strefy parkowania. Jeśli nawet okaże, pamietajmy, że roszczenie to ma charakter cywilnoprawny (bez punktów karnych i wniosków o ukaranie z tytułu wykroczenia) a podmiot domagający sie tej kary musi podobnie jak w przypadku wykroczenia udowodnić, że to my byliśmy kierowcą który zaparkował bez opłacenia. Bo czy kara cywilna czy z kodeksu wykroczeń (tak jak w przypadkach 1-4) może zostać nałożona tylko na osobę winną, czyli sprawcę, a gdy jesteśmy właścicielem, który nie kierował wtedy pojazdem i nie parkował, z czystym sumieniem możemy odmówić zapłacenia roszczenia i zarządać dowodu naszej winy.

 

Podobnie w przypadku upomnień dot. zapłacenia opłaty dodatkowej w trybie administracyjnym za nieopłacone parkowanie, pamietajmy, że organ musi udowodnić fakt braku opłacenia parkingu i musi udowodnić, że kierującym który nie opłacił parkowania jest osoba do której wysyłają upomnienie (nie mylić z właścicielem). Muszą też podać podstawę prawną wymierzenia takiej opłaty w trybie adminitracyjnym na podstawie której wszczynają postępowanie egzekucyjne z art. 15 par. 1 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Czyli jaki przepis materialno-prawny jest podstawą dochodzenia opłaty dodatkowej w tym trybie i z czego wynika, że osoba upomniana jest wierzycielem (o którym mowa w tym przepisie).

 

Ale wróćmy do kwestii ścigania nas za WYKROCZENIE niewłaściwego parkowania, związane ze stwierdzonym naruszeniem ustawy o ruchu drogowym. Co robić gdy dostaniemy taki mandat? Otóż zanim wejdziemy w spór merytoryczny (czy było tylko 9 m odległości czy wymagane 10) w pierwszej kolejności nauczmy się korzystać z naszych praw, nauczmy Straż Miejską (lub Gminną) przestrzegania naszych praw, przestrzegania kodeksu postepowania w sprawach o wykroczenia oraz oduczmy popełniania przez strażników przestepstw na naszą szkodę, po to tylko by wyłudzić te 100 zł od właściciela samochodu lub osoby wskazanej przez niewłaściwie pouczonego właściciela.

 

A zatem krok po kroku.

 

Gdy przychodzimy do samochodu (niekoniecznie przez nas zaparkowanego) i znajdujemy takie oto wezwanie za wycieraczką…

 

Mandat 6

Mandat 7

 

… możemy ten świstek swobodnie wyrzucić do kosza lub schować do klasera na pamiatkę.

Pod żadnym jednak pozorem nie reagujmy na niego w jakikolwiek sposób, gdyż nie jest to MANDAT ale manipulacyjny straszak, który nigdy nam nie został prawidłowo doręczony. Doręczenie następuje bowiem pocztą poleconą za pokwitowaniem odbioru lub porzez zaprotokołowane wręczenie nam bezpośrednio przez funkcjonariusza. Umieszczone za wycieraczką ma taką samą prawną siłę oddziaływania jak podobna ulotka reklamująca agencję towarzyską. Tu i ta może nosić przykre finansowe konsekwencje (i wiele innych) tylko wtedy gdy na nią zareagujemy tak jak sobie życzy roznosiciel ulotek umieszczający je za wycieraczką. Ma bowiem ten kwit z czerwonym paskiem (krzykliwa groźba graficzna) służyć tylko jednemu, czy byliśmy parkujacym kierowcą czy nie, ma on nas wrobić w odezwanie się do Straży Miejskiej i w ten sposób wzięcie winy na siebie oraz dobrowolne poddanie się karze.

 

Zadzwonienie, napisanie lub udanie się tam gdzie wzywa świstek jest bowiem dowodem, iż wezwanie wycieraczkowe zostało nam doręczone oraz wskazuje na to, że jesteśmy osobą która sama wyjęła zza wycieraczki, a więc samochód zaparkowała lub, że wiemy kto zaparkował nasz samochód, gdyż ta osoba przekazała nam ten świstek (zwany potocznie „mandatem”). Tymczasem miał prawo on nigdy do nas nie dotrzeć, jako właściciela samochodu, gdyż mogły wyjąć go dzieci zza wycieraczki, mógł wyjąć roznosiciel ulotek z agencjami towarzyskimi, mógł nam go sprawca (kierowca) nie przekazać, lub mógł niewłożyć sam funkcjonariusz.

 

Jako kwit niedoręczony sam w sobie nie wywołuje on żadnych skutków prawnych i nie jest niczego dowodem, natomiast zacznie wywoływać i stanie się dowodem lub poszlaką gdy w jakikolwiek sposób odezwiemy się po nim do wystawcy, zamiast go natychmiast wyrzucić lub umieścić w klaserze osobliwości prawnych PRL-Bis (bo tyle warte jest dzisiejsze prawo i służby je „realizujące”).

 

I niech nas nie przeraża informacja „FOTO” na nim się znajdujaca, lub inne słowa wskazujące, iż samochód zaparkowany w miejscu niedozwolonym został sfotografowany. Sfotografowali samochód niech ukarzą samochód, bo do karania jego właściciela mają podobne prawo jak do karania tego przedmiotu lub jego producenta. Prawo o ruchu drogowym bowiem mówi wyraźnie, że sprawcą wykroczenia drogowego jest kierowca i tylko kierowca, nie właściciel, wspłwłaściciel, lesingodawca czy producent pojazdu. Niech więc najpierw ustalą sprawcę, czyli kierowcę i dopiero potem wystawią mu mandat lub prawidłowo doręczą wezwanie w sprawie toczonego postepowania wyjasniającego, zawierające wszystkie wymagane prawem pouczenia dotyczące osoby podejrzanej lub świadka (zależy w jakim charakterze go wzywają). Zdjęcie może świadczyć o fakcie dokonania przez KOGOŚ zarzucanego wykroczenia, lecz nie dowodzi, kto jest sprawcą tego wykroczenia i kto powinien być ścigany. Pisałem o tym wielokrotnie: w Polskim systemie prawnym, zgodnie z Konstytucją, przepisami szczególnymi (ustawy, rozporządzenia), konwencjami międzynarodowymi do których przystapiliśmy, orzecznictwem oraz zwyczajem nie istnieje coś takiego jak domniemanie winy właściciela pojazdu, iż dokonał wykroczenia drogowego. Ba istnieje domniemanie niewinności, które nawet przy wykroczeniach przenosi ciężar udowodnienia, że to my dokonalismy wykroczenia na służby karzące mandatem, grzywną czy wnoszące do sądu o ukaranie. To oni mają obowiązek ustalic sprawcę a potem udowodnić, że on jest winny przed sądem i doprowadzić do ukarania go za wykroczenie.

 

Samo postepowanie mandatowe, będące postepowaniem uproszczonym w sprawach o wykroczenia ma zdanie doprowadzić do wymierzenia kary osobie, której wina jest niewątpliwa, czyli gdy ta osoba sam sie przyznała i poddała karze przyjmując mandat. I właśnie do tego „przyznania się” ma „zachęcić”, „nakłonić” ten tzw „mandat” za wycieraczką, straszący najrózniejszymi konsekwencjami sądowymi, koniecznością fatygowania się, kłopotami i nieprzyjemnościami. I oczywiście, jeśli zaparkowaliśmy w jakiś straszny, łamiący przepisy sposób i czujemy się winni, gryzie nas sumienie, możemy zareagować na „podwycieraczkę” pofatygować się, poddać karze, przyjąć mandat (dopiero wtedy jak się przyznamy), przyjąć punkty karne i zapłacić. Winnych zachęcam do takiego działania. Oszczędzi to nam kłopotów.

 

Jeśli natomiast sprawa jest co najmniej problematyczna, czujemy sie wrobieni, oszukani lub widzimy, że Straż Miejska nadużywa prawo (bo np. chodnika zajelismy tylko 5 cm. albo ten chodnik nie jest chodnikiem wykorzystywanym przez pieszych, bo obok jest drugi szerszy, lub źle były wyznaczone miejsca do parkowania, albo specjalnie nie było ich nigdzie na wielkiej odległości natomiast pobocze było spore) by tylko się zasadzać na „frajerów” i łoić z kasy obywateli, wtedy walczmy czekając na dalszy bieg wypadków.

 

Aha, pouczeń w dokumencie będącym świstkiem typu „agencja towarzyska” komentować nie będę, choć rzucają się w oczy manipulacje i kłamstwa mające nas nakłonić do „wygodnej dla służb reakcji” gdyż dokuemn ten jako niedoręczony śmieć nie powoduje skutków prawnych gdy się z nim obejdziemy jak na niego zasługuje. Oczywiście, inaczej bym to komentował, by mandat wycieraczkowy pełnił tą samą funkcję co na zachodzie. Kiedyś gdy niewłaściwie zaparkowaliśmy w Finlandii za wycieraczką znalazło się takie oto grzeczne pouczenie: Szanowni Państwo, z przykrościa zarejestrowaliśmy, że wasz samochód został zaparkowany w niewłaściwym miejscu, prosimy by więcej tutaj nie parkować gdyż łamiecie takie a takie przepisy i potraktować ten nieformalny dokument jako ostrzeżenie, iż w przypadku kolejnego zaparkowania w tym miejscu samochód może zostać odholowany, co będzie się wiązało dla jego właściciela z dolegliwością finansową w wysokości….”. Prawda, że elegancko? Jest ostrzeżenie i obywatel dostaje szansę. Ostrzeżenie nieformalne, więc doręczone nieformalnie (wszak mogli odholować od razu), jeśli nie dotarło ot pech właściciela auta, natomiast umieszczenie czegokolwiek za wycieraczką nie wiąże się jeszcze z jakakolwiek karą. To jest właśnie traktowanie obywateli jak ludzi poprzez wprowadzanie czytelnych reguł gry, nawet jeśli sama kara, za działanie mimo ostrzeżenia, miała by być drakońsko dolegliwa.

 

Nikt nas jednak tam zza wycieraczki nie poucza o tzw. prawach kłamiąc jednocześnie i nie wyzywa od podejrzanych tylko dlatego, że to przeczytaliśmy. Jak dziecko 9-cio letnie weźmie i przeczyta to też jest podejrzane? A może ma pomyśleć, że oto ojciec lub matka są podejrzani o jakieś straszne przestepstwo i pójdą do więzienia? To ma tak działać? Strasząc dzieci lub osoby nieobeznane?

 

DO KOSZA!

 

Niestety to nie załatwi sprawy, gdyż nasz brak „oczekiwanej reakcji” wywoła oczekiwaną reakcję Straży Miejskiej, która zrobi wszystko by zainkasować te 100 zł. od kogokolwiek, kłamiąc przy tym niemiłosiernie, manipulując i popełniając przestepstwo.

 

W kolejnym kroku po miesiąc, dwóch, trzech albo później otrzymamy taki oto dokument (lub podobny) tym razem prawidłowo doręczony, adresowany do właściciela pojazdu lub jednego (dowolnie wybranego przez SM) z dwóch współwłaścicieli.

 

Mandat 1

 

 

Na pierwszej stronie tego wezwania zauważamy pierwsze bezprawne manipulacje znane już z artykułów dotyczących wyłudzania mandatów za wykroczenia zarejestrowane przez radary. Pisałem o tym tutaj:

http://3obieg.pl/mandat-podetrzyj-sie-wezwaniem

http://3obieg.pl/radary-anuluj-sobie-mandat

http://3obieg.pl/akcja-tusk-za-kierownica-czyli-obrona-przed-radarem

http://3obieg.pl/fotoradary-jestesmy-pokrzywdzonymi

 

Już w pkt. 1 otrzymujemy informację, że właściwie Straż Miejska nie wie do kogo pisze to pismo, czy do sprawcy czy też nie („Jeśli Pan/Pani jest osobą, która popełniła powyższe wykroczenie”), więc nie ustaliła sprawcy i że właśnie wypełniając oświadczenia najlepiej byśmy się przyznal, jeśli to my, zapłacili 100 zł, stracili punkt karny i po temacie. Błyskawica, że tak powiem.

Ani śladu pouczenia, że jako osoba podejrzana to zgodnie z art. 54 § 6 kpwsow mamy prawo do odmowy złożenia wyjaśnień, gdyż w polskim systemie prawnym nie mamy obowiązku się samooskarżać ani dostarczać dowodów przeciwko sobie. Ten brak pouczenia (jeśli go nie ma na kolejnych stronach) niesie z sobą ważne konsekwencje, gdyż zgodnie z Art. 16 Kpk stosowanym z upoważnienia art. 8 kpwsow “brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy”.  Mówiąc wprost: gdy nas nie pouczyli o prawach podejrzanego a się przyznaliśmy wypełniając oświadczenie zawarte w części A załącznika, to jest to dowód z tzw „zatrutego źródła” który nie może być wykorzystany przeciwko nam w postepowaniu procesowym (jako dowód do sądu) i na podstawie którego NIE MOŻEMY BYĆ UKARANI MANDATEM! A to z prostego powodu: gdyby nas pouczono, że mamy do tego prawo to moglibysmy odmówić wyjaśnień w ramach prawa do obrony i wtedy to ONI, czyli Straż Miejska by nas ukarać musiałaby znaleźć dowody przeciwko nam. Natomiast gdyby nas pouczono i byśmy się przyznali, to z pełną świadomością, że dostarczamy dowody na siebie i nie chcemy korzystać ze swoich praw. Wtedy, proszę bardzo, mandat nam się należy.

Słowem brak tego pouczenia ELIMINUJE zgodne z prawem ukaranie mandatem lub skierowanie do sądu sprawy przeciwko nam nawet gdy się przyznalismy ale np. odmówilismy przyjecia mandatu.

 

Kolejne manipulacje i oszustwa zawarte są w pkt. 2 i 3. Dotyczą one wskazania sprawcy. Otóż nieprawdą jest, że istnieje bezwzględny obowiązek wskazania osoby która popełniła powyższe wykroczenie pod rygorem odpowiedzialności za wykroczenie niewskazania i zapłacenia grzywny. Otóż po pierwsze, taki obowiazek faktycznie jest wpisany w prawo o ruchu drogowym ale nie jest on bezwzgledny, gdyż gdy to nie my popełnilismy wykroczenie to składamy oświadczenie (wskazanie sprawcy) w charakterze świadka, który ma prawo do odmowy zeznań w sprawie osoby bliskiej (Art. 182 Kpk) oraz do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie (Art. 183.§ 1. Kpk) jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić go na odpowiedzialność za przestępstwo. A tu przestepstwo nam grozi, gdyż nie musimy wiedzieć i nie musimy być pewni, kto zaparkował to auto w złym miejscu, więc możemy się obawiać, że wskazując daną osobę popełnimy przestepstwo fałszywego oskarżenia za wykroczenie (art 234 kk) za które możemy dostać nawet 3 lata. Mamy więc prawo świadka odmówić zeznań dot. żony, męża, córki, syna, taty, mamy i innych osób bliskich – i to prawo potwierdził sąd apelacyjny w tym oto orzeczeniu, będącym pierwszą znaną mi reakcją sądu po użyciu przez obwinionego publikowanych przeze mnie argumentów:

http://m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,14664624,Sad__nie_wolno_zmusic_wlasciciela_auta__by_zadenuncjowal.html?utm_source=m.gazeta.pl&utm_medium=testbox&utm_campaign=wiadomości

lekceważąc tym samym starą wykładnię Sądu Najwyższego, który wbrew zasadom prawoznawstwa próbował wykluczyć bliskie osoby (czyli rodzinę) z tego typu ochrony w przypadku wykroczeń. Mamy prawo uchylić się od odpowiedzi na pytanio o sprawcę gdy nie wiemy kto zaparkował (też patrz powyższy link), gdy nie pamiętamy lub nie jesteśmy pewni (a nie mamy obowiązku prowadzić rejestrów parkujacych) za to obawiamy się fałszywie kogoś oskarzyć.

 

Ba, nie popełniamy tego wykroczenia „niewskazania sprawcy” także dlatego, że sprawcą wykroczenia jest ten, komu mozna przypisać winę, chociażby nieumyślną, a nie ma winy jakiejkolwiek gdy nie wiemy, bądź nie pamietamy, albo nie jesteśmy pewni. Byłaby nieumyślna gdybyśmy mieli obowiązek prowadzenia rejestru parkowań i bysmy tego nie zrobili, ale do cholery póki co takiegoż nie mamy.

 

Na dodatek o tych prawach świadka nie zostaliśmy pouczeni (przynajmniej na pierwszej stronie). Jeśli pouczenia tego nie ma dalej to znów zachodzi art. 16 kpk o braku “ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy” skutkujący tym, że nawet, gdy donosiciel wskaże inną osobę to ta inna osoba nie może zostać ukarana mandatem lub w inny sposób, czyli  nie może zostać skutecznie skierowany przeciwko niej (tej wskazanej) wniosek o ukaranie do sądu. Jeśli Funkcjonariusz ukarze w jakikolwiek sposób tego co nie pouczył to popełnia przestepstwa nadużycia władzy art. 231 kk i fałszywego oskarżenia – art. 234 kk.

 

No i jeszcze ten mandat karny kredytowany za „niewskazanie”… z pkt 3. To już jawne przestepstwo wyłudzenia i przekroczenia uprawnień (231 kk).  Jaki MANDAT? Przepisy mówią o „grzywnie” a taką wymierzać może tylko sąd, gdyż mandat dotyczy tylko sprawcy naruszenia przepisów o ruchu drogowym, a więc KIEROWCY. Li tylko i jedynie. Takie sformułowanie jest więc oszustwem, mającym na celu wyłudzenie pieniedzy przez Strażnika Miejskiego od właściciela samochodu, jesli sie nie da ustalić kierujacego. Czyli: od kogokolwiek, nawet kłamiać i popełniając przestepstwa, byle pracodawca dostał kasę i było na nasze pensje funkcjonariuszy. To juz się kwalifikuje do zawiadomienia dotyczącego działań przestepczych na wielką skalę.

 

No i pkt. 4.

Otóż obowiazek osobistego stawienia się może dotyczyc tylko świadka, a tu jest mowa o podejrzanym o pepełnienie wykroczenia. Otóż podejrzany o wykroczenie niewłasciwego parkowania nie ma obowiazku stawienia się gdyż zawsze może odmówić składania wyjaśnień, i nigdzie nie musi się fatygować.

Przypomnijmy przywołany przez SM art 54 par. 6 kpw

§ 6. Należy niezwłocznie przesłuchać osobę, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie. Osoba taka ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień oraz zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy ją pouczyć. Przesłuchanie tej osoby zaczyna się od powiadomienia jej o treści zarzutu wpisanego do protokołu przesłuchania; przepis § 4 zdanie drugie stosuje się.

 

Gdzie tu jest obowiązek stawienia się podejrzanego. NIE MA! To funkcjonariusz ma obowiązek niezwłocznego przesłuchania, zatem to on ma się pofatygować do nas i nas przesłuchać, jeśli oczywiście nie odmówimy złożenia wyjaśnień do czego mamy prawo.

 

Mało tego, nie ma ani obowiązku ani żadnego terminu 7 dni do fatygowania się w charakterze podejrzanego. Jest 7 dni dot.  PRAWA podejrzanego do nadesłania wyjasnień gdy funkcjonariuszowi nie zechce się nas szukać i odstąpi od przesłuchania, o czym musi nas powiadomić. Oczywiście gdy chcemy jakieś wyjasnienia składać. Zobaczcie kolejny punkt.

 

§ 7. Od przesłuchania osoby, o której mowa w § 6, można odstąpić, jeżeli byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami; osoba ta może nadesłać wyjaśnienia do właściwego organu w terminie 7 dni od odstąpienia od przesłuchania, o czym należy ją pouczyć. Odstąpienie od przesłuchania oraz pouczenie dokumentuje się notatką urzędową.

 

Noi jeszcze Straż Miejska wymysliła sobie jakiś termin 7 dni na listowne odesłanie formularzy. Bez podstawy prawnej! – co jest kolejnym naduzyciem władzy w myśl art 231 kodeksu karnego.

 

Panowie Strażnicy, bujajcie się!

 

A teraz zobaczmy co jest w pouczeniach:

 

 

Mandat 2

 

 

Ważny pkt. 2 – jest pouczenie dla osoby podejrzanej o prawie do odmowy wyjaśnień, gdy nie czujemy się winni odmawiamy złożenia wyjaśnień lecz nigdzie nie piszemy, że odmawiamy przyjecia mandatu. Na razie jeszcze organ nie wie w jakim charakterze do nas pisze więc nie wystawił nam mandatu a zatem nie mamy czego odmawiać.

Pkt. 5 – mówią odmowie przyjącia mandatu, którego jeszcze nie wiedzą na kogo wystawić więc nie wystawili. Nie odmawiamy i nie przyjmujemy bo nie ma czego. Mówią też o nieuiszczeniu grzywny nałozonej mandatem zaocznym w wyznaczonym terminie (za niewskazanie sprawcy). WYŁUDZENIE, KŁAMSTWO I PRZESTEPSTWO. Nie mają prawa nakładać takich grzywien, wyznaczać terminów i robić to mandatem zaocznym. Ponadto jeśli mowa o tym że funkcjonariusz może wystapic z wnioskiem o ukaranie właścicielka źle zaparkowanego pojazdu to powinno się pojawić następujące pouczenie z Art. 20 Kodeksu postępowania w sprawach wykroczeń który stanowi:

§ 1. Obwinionym jest osoba, przeciwko której wniesiono wniosek o ukaranie w sprawie o wykroczenie.
§ 2. Jeżeli obwiniony nie zna języka polskiego, wniosek o ukaranie oraz rozstrzy-gnięcia podlegające zaskarżeniu lub kończące postępowanie ogłasza się lub doręcza obwinionemu wraz z tłumaczeniem.
§ 3. Do obwinionego stosuje się odpowiednio art. 74 § 1 i 2, art. 75, 76 i 175 Kodeksu postępowania karnego.

 

w związku z wymienionym art 74 § 1:

 

Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

 

O tym jednak milczą.

 

Milczą też o prawach świadka, do odmowy zeznań i uchylenia sie od odpowiedzi na pytanie. Ale za to nie milczą o konsekwencjach fałszywego oskarżenia – pkt.7

 

Czyli stosują pułapkę: jeśli nie wiesz, nie pamietasz lub nie jesteś pewny to wybieraj, albo podejmujesz ryzyko odpowiedzialności karnej za fałszywe oskarżenia ale za to nie płacisz grzywny za niewskazanie, albo boisz się odpowiedzialności za fałszywe oskarżenie ale wtedy sorry… płacisz grzywnę.

 

Tymczasem to nie prawda, bo jako świadek ma prawo bezkarnie odmówić odpowiedzi na to pytanie w takiej sytuacji, a Straż Miejska nie ma prawa karać kogokolwiek grzywną za niewskazanie.

 

Ani nawet kierować przeciwko temu świadkowi wniosku do sądu o ukaranie grzywną, gdyż nie pouczyła świadka o prawach – ergo świadek nie może ponosić „ujemnych skutków procesowych”.

 

Pkt. 8 to jakaś kpina. Mają zdjęcie pustego samochodu bez sprawcy i mówią że nie mogą go wysłać. A po co nam fotografia naszego samochodu? Kogo tam mamy rozpoznać? Lewarek?

 

A teraz oświadczenia:

 

 

Mandat 3

 

 

Mandat 4

 

 

Mandat 5

 

 

 

Co tu dużo mówić, tylko to oświadczenia A ma jakiś sens jeśli chcemy się przyznać, bo zostalismy pouczeni o prawach podejrzanego i mamy prawo z tych praw nie korzystać czyli wypełnić, wysłać, przyjać mandat, zapłacić i stracić punkt karny. . Bo proszę mi przypomnieć, kiedy został na nas wystawiony mandat który przyjmujemy, jesli wysyłając pismo nawet nie wiedzieli czy jesteśmy sprawcą czy nie? Reszta oświadczeń nie tylko jest bezprawne ale też nie mają sensu, gdyż ani nie pouczyli o prawach świadka, ani nie mielismy obowiazku wskazywać sprawcy, ani nie musimy wiedziec kto jest sprawcą, pamietac czy byc pewnym, ani nie mają prawa karać nas za to grzywną, ani nie mamy jeszcze co przymować, ani wystąpić przeciwko nam o ukaranie, gdyż nie pouczyli nas o prawach świadka w związku z czym nie możemy ponosić żadnych ujemnych skutków procesowych.

 

Co więc robić? Wysłać pismo zgodne ze wzorem „mandat za złe parkowanie” znajdujące się tutaj (widoczne tylko dla zarejestrowanych i zlogowanych w portalu, niezalogowani nie zobaczą wzorów dokumentów):

http://3obieg.pl/wzory-dokumentow-dotyczace-obrony-przed-mandatami

 

 

Zarejestruj sie bezpłatnie tutaj http://3obieg.pl/wp-login.php?action=register

 

A co jeśli przyjeliśmy mandat? Można go uchylić. Polecam ważny komentarz jednego z dyskutujacych prawników posługującego się prowokacyjnym Nickiem: debil z mokotowskiego sądu

 

 

28 września 2013 o 06:46 napisał:

Jest możliwe uchylenie prawomocnego mandatu przez sąd, skoro w ujęciu art 16 kpk o takim uprawnieniu nie pouczono ukaranego mandatem to znaczy, że bieg 7 dniowego terminu do zawnioskowanie u uchylenie prawomocnego ( zapłaconego ) mandatu nie rozpoczął biegu, tym bardziej, że organ nakładający z art 16 kpk musialby ów termin wyznaczyć wraz z określeniem początku i końca tego terminu.

Art. 101.
§ 1. Prawomocny mandat karny podlega uchyleniu, jeżeli grzywnę nałożono za czyn
niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie. Uchylenie następuje na
wniosek ukaranego złożony w zawitym terminie 7 dni od daty uprawomocnienia
się mandatu lub z urzędu.
§ 2. Uprawniony do uchylenia prawomocnego mandatu karnego jest sąd właściwy
do rozpoznania sprawy, na którego obszarze działania została nałożona grzywna.
W przedmiocie uchylenia mandatu karnego sąd orzeka na posiedzeniu. W
posiedzeniu ma prawo uczestniczyć ukarany, organ, który lub którego funkcjonariusz
nałożył grzywnę w drodze mandatu, albo przedstawiciel tego organu
oraz ujawniony pokrzywdzony. Przed wydaniem postanowienia sąd może zarządzić
stosowne czynności w celu sprawdzenia podstaw do uchylenia mandatu
karnego.

 

Pamiętajmy, za wytkroczenie drogowe odpowiada sprawca, którym może być tylko kierowca, który może się przyznać ale jeśli się nie przyzna, to organ (Straż Miejska, Straż Gminna, Inspekcja Transportu Drogowego, Policja) musi sprawcę ustalić, udowodnic mu to i dopiero ukarać mandatem lub skierowaś wniosek o ukaranie do sądu. Do tej pory tylko w 2 sprawach (trzecia w toku) powołano sie na te argumenty i w obydwu obwinieni zostali uniewinnieni (jak nadeślą orzeczenia opublikuję).

 

Co zrobić gdy poszedł wniosek do sądu przeciwko Tobie czytelniku, albo ostrzeżenie/informacja o takim wniosku, lub wyrok w postepowaniu nakazowym w postepowaniu o wykroczenia za niewłasciwe parkowanie lub z radarów?

 

Może to nastąpić pomimo naszej umiejetnej obrony i powołanie się na ww.argumenty, bo obrona prawna jest prawnie skuteczna tylko w stosunku do organów i funkcjonariuszy, którzy przestrzegają prawa natomiast oszuści i przestepcy w mundurach idąc w zaparte mogą dalej robić swoje, gdyż tu o zbyt wielką kasę idzie od zbyt wielu osób, by się łatwo poddali.

 

Wtedy należy pisac pisma procesowe lub zarzuty od nakazu zapłaty (który jest wyrokiem w postepowaniu zaocznym uproszczonym podlegajacym zaskarżeniu) powołując się na argumenty z tego artykułu i innych wpisów w nim cytowanych, lub napisać do mnie na redakcja@3obieg.pl wtedy pomogę, przekazując sprawę czyytelnika pod opiekę prawników.

 

Powodzenia w walce z bezprawiem

 

ŁŁ

 

Szanowni Czytelnicy,

jeżeli podoba Wam się portal i chcielibyście nam pomóc w jego utrzymaniu, to prosimy o wsparcie na konto Fundacji Trucker:

Bank ING: 97 1050 1025 1000 0090 7045 6703
SWIFT: BIC-INGBPLPW
IBAN: PL 97 1050 1025 1000 0090 7045 6703

z dopiskiem “Darowizna na 3obieg.pl”
(obecnie zbieramy na studio TV i kamery, którymi będziemy rejestrować bezprawne działania sędziów, prokuratorów i funkcjonariuszy na salach sądowych oraz na wsparcie prawników).

Szukamy też chętnych dziennikarzy obywatelskich, którzy nam będą pomagać w całym kraju w oparciu o legitymacje prasowe. Zainteresowanych prosimy o kontakt na redakcja@3obieg.pl 

 

 

UWAGA: jeśli skorzystałeś z moich porad lub wzorów dokumentów, Straż lub GITD zareagowały na to i teraz nie wiesz co robić, przeczytaj koniecznie:  http://3obieg.pl/odpowiadamy-na-kolejna-korespondencje-w-sprawie-mandatow

 

 

A tu jak powiadomić prokuraturę o przestępstwach Straży Miejskiej:

http://3obieg.pl/mandaty-podajemy-straznikow-miejskich-prokuratury

 

 

Uwaga z dniem 18.04.2014 ruszył opracowany przeze mnie system „Anuluj Mandat”, w którym znajdziecie zaktualizowane dokumenty na każdy etap postępowania

http://3obieg.pl/mandaty/

 

system_anuluj_mandat

Napisane przez:

Kontakt: kontakt@anuluj-mandat.pl

Tomasz Parol - Redaktor Naczelny Trzeciego Obiegu, bloger Łażący Łazarz, prawnik antykorporacyjny, zawodowy negocjator, miłośnik piwa z przyjaciółmi, członek MENSA od 1992 r. Jeśli mój tekst Ci się podoba, lub jakiś inny z tego portalu to go WYKOP albo polub na facebooku. Jeśli chcesz zostać dziennikarzem obywatelskim z legitymacją prasową napisz do nas: redakcja@3obieg.pl

 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 91 dla artykułu "Wyrzuć mandat za złe parkowanie"

  1. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    Oczywiście z innych straży miejskich wezwania mogą wyglądać inaczej, pouczeń może być mniej albo więcej – ale nigdy jeszcze nie widziałam pouczeń o prawach świadka, a dostałem tysiące dokumentów od czytelników. W każdym razie mogą być drobne róznice odnośnie indywidualnych przypadków, dlatego zalecam czytać ze zrozumieniem.

    Watpiących informuję, że sam walczę w sprawie mandatów i z radarów (niesłuszny) i z parkowania (bezczelny mandat) więc wszystko ćwiczę też na sobie.

    Zapraszam do dyskusji też strażników miejskich, macie szansę na poprawę by nie brnąć w przestepstwa.

    • ssdi pisze:

      Witam, wystosowałem pismo z załącznika dotyczące mandatu za złe parkowanie do straży miejskiej

      Po niecałym tygodniu otrzymałem następującą odpowiedź:

      POUCZENIE W TRYBIE ART. 54 & 7 KPOW

      II Odział Terenowy Straży Miejskiej m.st Warszawy informuje, że odstępuje od przesłuchania Pana w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia z art 96&3 Kodeksu Wykroczeń tj. nie wskazaniu wbrew obowiązkowi, na żadanie uprawnionego organu użytkownika pojazdu, który w dniu….. przy ul. ……….. w Warszawie zatrzymał pojazd w miejscu zabronionym, tj. w miejscu obowiązywania znaku B-36 „zakaz zatrzymywania się”

      Jednocześnie informuję Pana że nadesłane przez Pana wyjaśnienia będą dołączone akt sprawy i skierowany zostanie wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa.

      I co teraz mam robić? czekać grzecznie na wezwanie do sądu? jakie mogą być konsekwencje?

      • Barbara pisze:

        Witam,
        Proszę o informację jak skończyła się Pana sprawa, ponieważ zgodnie sugestią p. Tomasza wysłałam do SM pismo w którym nie podałam osoby, która źle zaparkowała teraz dostałam wezwanie żeby się do nich stawić w charakterze świadka, nie wiem czy mam iść? p. Tomasz zaproponował żebym wysłała do nich kolejne pismo, ale treść w nim zawarta jest powieleniem tego co napisałam i pisanie żeby zwrocili koszty też mnie nie dotyczy, gdyż oni napisali w piśmie, że wszystkie koszty poniesione przeze mnie i utraconą dniówkę również zapłacą. Co mam robić – stawić się na wezwanie (straszą grzywną) – i nie podać dalej sprawcy, czy pisać do nich, ale co?
        dziękuję za każdą pomoc i pozdrawiam

      • majuDJ pisze:

        Jak się ta sprawa zakończyła. Bo nie wiem czy się bawić w te pisma czy zapłacić 100zł i przyjąć 1pkt karny.

      • Zenek pisze:

        Czy można wiedzieć jak się sprawa zakończyła?

        Zenek

        • Piotr pisze:

          Drodzy koledzy kierowcy,
          A dlaczego dostajecie mandaty za złe parkowanie? Jak to jest że nie potraficie legalnie zaparkować?

          Prawo jazdy mam już prawie 20 lat, z tego aktywnie przejeździłem z 15, w tym 5 lat poza Polską. Mandat za złe parkowanie dostałem raz, gdy mieszkałem w Wielkiej Brytanii, zresztą niesłusznie; nie było znaku, ani linii przy krawężniku (tak, przy krawężniku na jezdni – bo przecież tylko w krajach trzeciego świata parkuje się na chodniku), tylko dopiero zamierzali wprowadzić tam zakaz parkowania. Traffic wardeni już byli o tym poinformowani a oznaczeń jeszcze nie było – sprawę bez problemu załatwiłem mailowo w jakieś 2 tygodnie.
          Podobnie zresztą z przekroczeniem prędkości – raz w UK, jadąc w mieście w nocy (wracałem po bardzo opóźnionym locie samolotem) zmierzono mi 38mph na ograniczeniu 30mph – moja wina.

          Czyli jakoś da się unikać mandatów stosując się do przepisów. Zwłaszcza że w Polsce są one dla kierowców wyjątkowo łagodne.

          Strona też jest fatalna – nie chodzi tu o pomoc w sprawach gdy ewidentnie mandat został wystawiony nieprawidłowo, ale o unikanie odpowiedzialności za czyny które uprzykrzają życie innym.
          A potem się dziwimy że Polska jak zwykle jest „100 lat za murzynami”. W tym przypadku za takimi wygodnie mieszkającymi nieco na zachód od nas.

          • xD pisze:

            Bo Polska to dziki kraj :-) Jak Możesz to nie płać!!! Nie bądź frajerem, łupią nas na wszystkim nawet podatek jest od akcyzy, o co walczysz ?

      • malwa pisze:

        wejdzcie sobie na stronę straży miejskiej i poczytajcie o ich uprawnieniach ustawowych

        dokonywania czynności wyjaśniających, kierowania wniosków o ukaranie do sądu,
        oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych –
        w trybie i zakresie określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia

        dokonywania czynności wyjaśniających,
        kierowania wniosków o ukaranie do sądu,
        oskarżania przed sądem i wnoszenia środków odwoławczych
        – w trybie i zakresie określonych w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia

        Art 37 kodeksu wykroczeń

        § 1. Podanie orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości w szczególny sposób orzeka się wtedy,
        gdy może to mieć znaczenie wychowawcze.
        § 2. Kara określona w § 1 polega na ogłoszeniu orzeczenia w zakładzie pracy,
        w uczelni, w miejscu zamieszkania ukaranego, w innym właściwym miejscu lub w inny stosowny sposób.
        Ogłoszenie może nastąpić na koszt ukaranego.

        art 31 kodeksu wykroczeń

        Art. 31.
        § 1. Podanie orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości w szczególny sposób orzeka się wtedy,
        gdy może to mieć znaczenie wychowawcze.
        § 2. Kara określona w § 1 polega na ogłoszeniu orzeczenia w zakładzie pracy,
        w uczelni, w miejscu zamieszkania ukaranego,
        w innym właściwym miejscu lub w inny stosowny sposób. Ogłoszenie może nastąpić na koszt ukaranego.

  2. lub czasopisma pisze:

    …ja tylko w kwesti formalnej…nie istnieje od bardzo dawna znak „zakaz zatrzymywania się i postoju”…są dwa osobne znaki: B-35 zakaz postoju i B-35 zakaz zatrzymywania się…niestety ten sam problem mają znakolodzy w całym kraju i wszędzie gdzie niewskazane jest parkowanie oni stawiają zakaz zatrzymywania(bezwzględny) i dochodzi do sytuacj jak na filmie:

    http://www.youtube.com/watch?v=7OdxW12ykIs

  3. Statioratio Statioratio pisze:

    Ciekawa jest relacja art. 1, 11 i przede wszystkim 12 ustawy o strażach gminnych do art. 51 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Art. 11 usg mówi o konkretnych kompetencjach strżnika miejskiego, natomiast kpw posługuje się pojęciem organu dokonującego czynności wyjaśniających. Moim zdaniem strażnik miejski organem takim nie jest, skoro jest funkcjonariuszem – osobą. Stąd mój wniosek, że straż miejska nie ma podstawy do nałożenia kary porządkowej za niestawiennictwo świadka, choć zdarza jej się takie postanowienia wydawać.

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Dzięki za cynk, o karze porządkowej za niestawiennictwo świadka tym razem nie pisałem, pisałem w artykułach poprzednich. Ciekawe zagadnienie. Te kary są do podważenia/uchylenia także dlatego, że zazwyczaj SM nie pouczają, że świadek ma prawo wnosić o przesłuchanie w miejscu zamieszkania ani o tym, że po zawiadomieniu o nałożeniu kary świadek ma 7 dni na wysłanie wiarygodnego usprawiedliwienia po którym kara powinna zostać zdjęta.

  4. Skakun Skakun pisze:

    A co z blokadą na koło, co notabene jest normalką np. u mnie na osiedlu (absurdalne niektóre zakazy zatrzymywania się tudzież postoju)?

    Pozdrawiam

  5. dziennikarz zawodowy pisze:

    Ci co nie parkuj jak należy będa traktowani jak pedofile. W dodatku powinni wziąć tego bubka co z glana lał na manifestacji 10 listopada żeby ze cztery kopy przywalił jak ktoś niue rozumi i pod klkatką bloku wali 150/h albo parkuje tam gdzie nie wolno. Tak będzie.

  6. policjant łapówkarz pisze:

    Sz. Panie, po co tyle pisaniny? Wystarczy zakupić antyradar i CB radio. Łączny koszt. = 2 mandaty. I wszyscy drogowcy mogą sz. pana pocałować w…… pępek, powiedzmy.

  7. policjant łapówkarz pisze:

    Ale Polak to niestety „złotówa”. A mądre przysłowie mówi: chytry płaci dwa razy. W tym przypadku i 22 razy … w roku.
    Niestety głupich nie sieją, sami się rodzą.

  8. ROBERT pisze:

    ad 1:

    Art. 47.

    1. Dopuszcza się zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t, pod warunkiem że:

    1) na danym odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju;

    2) szerokość chodnika pozostawionego dla pieszych jest taka, że nie utrudni im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m;

    3) pojazd umieszczony przednią osią na chodniku nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.

    2. Dopuszcza się, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 pkt 2, zatrzymanie lub postój na chodniku przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego, motocykla, motoroweru, roweru lub wózka rowerowego. Inny pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 2,5 t może być w całości umieszczony na chodniku tylko w miejscu wyznaczonym odpowiednimi znakami drogowymi.

    Jeśli mamy brać pod uwagę tylko warunki z pkt 2, to by wynikało, że można parkować nawet gdy obowiązuje zakaz…

    Co do chodnika, to nie wiem po czym sie go poznaje, brak scislej jego definicji. Pod def. kodeksowa podpada droga dla pieszych, ale inne przepisy sugeruja, ze to cos innego…

  9. dziennikarz zawodowy pisze:

    Komuniści. Przestańcie fanzolić.

  10. Nielot pisze:

    Zastawia mnie czy taki scenariusz jest możliwy:

    W piśmie, przyznajemy ze to my prawdopodobne zaparkowaliśmy i … tyle.
    Otrzymamy zapewne propozycje mandatu. Oczywiście nie przyjmujemy
    Być może wezwą nas na przesłuchanie – jako podejrzany nie musimy się stawiać, (jako świadek tak ,ale pełen koszt tego pokrywa wzywający, wiec straż nie będzie chętna wydawać kasy)
    Kolejnym krokiem będzie zapewne wyrok nakazowy, być może sąd z automatu wyda wyrok.
    Odwołujemy się. Na rozprawie pytamy się jakimi dowodami dysponuje oskarżenie. Skąd maja pewność iż ten świstek, który maja my podpisaliśmy, przecież nas nikt nie legitymował przy podpisywaniu. Ponadto jak podpisywaliśmy to jako świadek – zeznania nas – jako świadka nie mogą być użyte przeciw nam (jeśli się mylę, niech mnie ktoś poprawi). Nie byliśmy pouczeni, że mamy prawo nie donosić na siebie samych.

    Ma to sens?

    • Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

      Ma sens w przypadku gdy powołamy się na brak pouczenia tylko skąd założenie, że podpisujemy jako świadek? A zatem sprawdzić się może gdy podejrzany też nie pouczony. Opierając się jednak tylko na sprawach proceduralnych po naszym przyznaniu wiele ryzykujemy znając polskie sady. Niepotrzebnie moim zdaniem. Dlaczego mamy się przyznawać jeśli nie musimy?

      • Nielot pisze:

        Bo wtedy unikamy konieczności stawiania się w siedzibie staży, jeśli przyjdzie im do głowy wzywać nas jako świadka. No i proszę zwrócić uwagę, napisałem „przyznajemy ze to my prawdopodobne zaparkowaliśmy” – czy to na pewno oznacza moje przyznanie się do winy, bo ja po takim stwierdzeniu oczekuje jednak jakiś dowodów ze strony oskarzyciela.

  11. dziennikarz zawodowy pisze:

    Mam nadzieję że policja ma w dupie wasze wywody i egzekwuje mandaty jak należy? Nie jesteśmy bowiem republiką ruską. Tam jedzie się po gównianej drodze jak kto chce. Asfalt nałozony łopatą, jak się dwójkę wrzuci to można łeb rozwalić o dach samochodu. Jak ma tablicę to ma a jak nie ma to tyż OK. Nagle zobaczył coś n wystawie sklepu więc ztrzymał, otworzył drzwi o poszedł obadać wystawę z bliska. Drzwi zostawił otwarte, samochód na środku drogi nie na hamulcu. Widzę że tak wam pasuje. A no tak, szkoła RO. Rusofila. Niech żyje Rosja !! Tak? !! Tak chcecie? Żeby anarchia na całego rządziła?

  12. NIelot pisze:

    Własnie, że to mam tez nie pasuje.
    MY chcemy tego aby PRAWO było przestrzegane. Zarówno przez kierowców jaki i policjantów i innych funkcjonariuszy i urzędników.

    Zobacz, ostatnio głośno o tym iż policyjne suszarki, ISKRY są zalegalizowane niezgodnie z prawem, robią złe pomiary. A co policja na to?
    Policja pokazuje filmik na którym pokazuje ze Iskry potrafią mierzyć dokładnie, a przecież nikt nie kwestionuje, że ISKRA potrafi dokonać dokładnego pomiaru, problem w tym, że ten pomiar czasami jest wzięty z księżyca, a nikt nie potrafi zaręczyć taki pomiar robiony w warunkach drogowych, został wykonany poprawnie czy akurat nie. W normalnym kraju do czasu wyjaśnienia policja odłożyłaby te radary na półkę, a nie bawiła się w udowadnianie czegoś, do czego nie ma kompetencji.
    Kolejną rzeczą jest jakość tworzonego prawa. Ale to temat rzeka….

    Więc podsumowywać – chcemy aby WSZYSCY szanowali prawo i się do niego stosowali. a nie tylko wybiórczo i tylko to co władzy pasuje.

  13. dziennikarz zawodowy pisze:

    Ale nie tak. Nie o to chodzi że co wadzy pasuje. O to chodzi że wszystkim zwisa wszystko. Koło mojego domu od 35 lat stoi na poboczu drogówka. Zawsze w tym samym miejscu. To cymbały dopiero. Nawet na mimimetr się nie ruszą. I melina pijacka z czasów koimuny do dziś też jest w tym samym miejscu. Nieważne że ludzie tam umierają od oszukanego alkoholu czy też po bójkach. Melina dalej trwa.
    Jak siedzę sobie i słyzę że cichawo za oknem i wsłucham się że samochody jadę 50/h to wiem że znów stoją. Wyglądam przez okno. Stoją! jakżeby. przecież by tak sami z siebie Polacy nie ocipieli i nie zaczęli jeździć zgodnie z przepisami. Normalnie to 200/h w mieście w terenie zabudowanym walą. Ani jednego słupa całego nie ma. Koszmarne wypadki prawie codzień. Nawet parę znanych ludzi tu miało wypadki przypadkiem przejeżdżając tędy.
    Radarów brak. Jeszcze do niedawna w ogóle w POlsce radarów nie było a teraz parę jest. Ale barany głupie dają tablicę kilometr wcześniej że kontrola prędkości. Po kiego grzyba? Przecież o to chodzi żeby niewidoczne były radarki i żeby wykazywały kto łamie prawo.
    Lepiej się zajmijcie zbadanie sprawy takiej jak zależnoć między dużą liczbą wypadków z udziałem TIRów a różne czynniki głupoty ludzkiej po stronie kierowców, wadzy, policji, włacicieli firm. O, to by było lux. Ale wyborca nasz pan. Jest głupim ćwokiem co nie umie jeździć i na złość łamie praawo ale trza mu mówić że jest super.

  14. Marek pisze:

    Sąd najwyższy już dawno orzekł że jesli właściciel nie pamięta kto prowadził auto to nie płaci kary za niewskazanie sprawcy, trzeba mu udowodnić ze wie a nie chce powiedzieć, czyli że popełnia to wykroczenie umyślnie…
    Czyli za fotkę bez widocznej twarzy kierowcy nie płacimy…
    Za mandat za niewłaściwe lub nieopłacone parkowanie nie płacimy…

    link do wyroku sadu wraz z uzasadnieniem…

    http://www.sn.pl/sprawy/SitePages/e-Sprawa.aspx?ItemID=4756&ListName=ESprawa2010&Search=%22I%20KZP%208/10%22

  15. Skakun Skakun pisze:

    BLOKADA NA KOŁO:
    „Samo zdjęcie blokady jest bezpłatne i trwa kila minut. Nie można uzależnić zdjęcia blokady od zaakceptowania mandatu przez kierującego pojazdem. Można więc odmówić jego przyjęcia i żądać zdjęcia blokady. Pozostawienie samochodu w miejscu, w którym jest to zabronione, stanowi wykroczenie. Funkcjonariusz, który po wezwaniu przyjedzie aby zdjąć blokadę, ma obowiązek pouczenia kierowcy o przysługujących mu uprawnieniach w związku z popełnionym wykroczeniem. Funkcjonariusz powinien poinformować kierowcę o zarzucanym mu wykroczeniu, wysokości grzywny, prawie odmowy przyjęcia mandatu karnego i o skutkach prawnych takiej odmowy. Kierujący pojazdem może przyjąć mandat – w wysokości od 100 do 500 zł – lub odmówić jego przyjęcie, na przykład gdy uważa, że zaparkował pojazd w sposób prawidłowy. Konsekwencją odmowy przyjęcia mandatu będzie skierowanie sprawy do sądu.”
    Proszę o komentarz(e).

    • Tomasz pisze:

      Straż Miejska przyjeżdża, by zdjęć blokadę, chce wręczyć mandat.
      Przepis mówi bowiem, że: „Kierujący pojazdem może przyjąć mandat …”

      ale przecież my nie kierujemy pojazdem (bo pojazd był unieruchomiony).

      Ponadto utrzymujemy, że nie wiemy kto tak zaparkował.
      To, że przyjechaliśmy teraz zabrać źle zaparkowane auto wcale nie oznacza, że to my tak źle zaparkowaliśmy auto – przecież „my nigdy byśmy tak nie zaprkowali (!)” 😉
      Sprawcą wykroczenia mógł być kto inny.
      A kto ?
      A tego to już nie wiemy – niech ustalą :)

      Auto stało zaparkowane źle (zaparkowane przez kogoś), więc to organ (Straż Miejska) musi udowodnić kto tak zaparkował (ustalenie sprawcy).

  16. dziennikarz zawodowy pisze:

    Dałbym za zdjęcie blokady żeby płacili stówę od ręki za usługę jakby. A później mandat, i tu mandat uzależniony od zarobków, ale nie mniejszy niż pewien powiedzmy wysoki próg.Odmawia zapłacenia – są grodzki, mandat, koszta postepowania, nawiązki, itp. Nie wie właściciel kto prowadził jego kabarynę, to właścicel płaci mandat. Niech se przypomni. Jestem zwolennikiem twardego prawa. Bez wygłupów tu jakichś. Wiadomo że zlamał prawo, to musi za to zapłacić. Czemu by nie miał?

    • Exiter pisze:

      A ja jestem zwolennikiem posiadania mózgu i czytania ze zrozumieniem. Miotasz się tu jak chłop, który chciałby, a już nikt mu nie da…
      Tu jest mowa o twardym, ale łamaniu prawa przez urzędników państwowych, a Ty uparcie chcesz pominąć ten arcyważny szczegół. Nikt tu nie popiera piractwa drogowego i bezczelnego zastawiania samochodami chodników na osiedlach, ale służby powołane do pilnowania porządku zmieniły się w służby do pilnowania miejskiej kasy z naszych pieniędzy!!!
      A jak Cię wkurzają służby, że stoją w tym samym miejscu, że nie zamkną meliny, a znak ostrzega przed radarem po jakiegoś grzyba, to mam złą wiadomość: Ty też jesteś za to odpowiedzialny, bo zamiast działać, zapędzasz się w takie rejony, gdzie trzeba umieć czytać, a nie tylko ziać nienawiścią…

  17. Jakub pisze:

    Witam. Ostatnio dostałem taki świstek za złe parkowanie, bo zaparkowałem tam gdzie nie powinienem, w strefie zamieszanej. Nie pamiętałem kto zaparkował, ja czy zona, a ja jestem właścicielem, a zona współwłaścicielem. I chcieli mi dać 100 zł i bez pkt. Czy mieli ku temu prawo? Przyjąłem, ale chce wiedzieć czy mogą tak. Dlatego mnie karali, bo ja jestem głównym właścicielem samochodu i cały czas się tym przykrywali.

  18. Havoc pisze:

    Świetnie, artykuł akurat dla mnie, choć nie poruszył mojego przypadku. Z 5 pkt. które zostały wymienione (typy złego parkowania) brakuje mi tego dot. mnie:
    -zaparkowanie w „strefie ruchu” w miejscu nie przeznaczonym do tego celu

    Taka o to sytuacja, że zaparkowałem po lewej stronie jezdni, tak jakby pod prąd, 2 metry przed znakiem zwróconym do mnie oczywiście plecami. A był to znak końca strefy parkowania.
    Oczywiście bilet został przyklejony do szyby.
    Jednak nie był to mandat a wezwanie do stawiennictwa w siedzibie SM (Kielce, rynek miasta).
    Po upływie terminu wezwanie pod groźbami wszelakimi dostał mój dziadek będący współwłaścicielem. Tłumaczenia telefoniczne nie dawały skutku, nalegali i tak, żeby 83letni facet zrobił 50km trasę tylko po to aby powiedzieć im to samo co przez telefon (teraz już wiem, że chcieli móc wystawić mandat na osobę). Wysłane zostało pismo, że on nie był kierującym pojazdem i nie jest właścicielem auta. Nie było mnie w kraju, nie wiem dokładnie co było napisane. Jeżeli wskazano mnie jako kierującego, czy to już jest podstawa do ukarania, czy liczy się to dopiero gdy sam bym na siebie wskazał? A jeżeli tak nie było, można sprawę całkowicie zignorować? Grożono, że jeżeli nie stawię się do 28 października w siedzibie SM sprawa zostanie skierowana do sądu, cóż, nie stawiłem się. Ktoś wie jak to może dalej przebiegać?

  19. jakko pisze:

    Mistrzu piszesz o wykroczeniach, a powołujesz się na kodeks postępowania karnego z tym, że można odmówić wskazania bliskiej osoby, studiowałeś prawo czy chciałeś studiować?

  20. Dacjan pisze:

    Masz problem, bo dostałeś mandat od Straży Miejskiej lub Gminnej za:
    – złe parkowanie
    – przekroczenie prędkości
    – nie opłacenie postoju płatnego
    – i inne…….
    Nie martw się….. lepiej napisz do mnie e-maila ( nieplacemandatu@ wp.pl) z opisem problemu jaki Cię spotkał a ja postaram się go w szybki i legalny sposób rozwiązać. Napiszę krok po kroku co należy robić w danej sytuacji….
    Pozdrawiam……

  21. Malgorzata pisze:

    Ja dzisiaj dostalam „wezwanie” za zaparkowanie w miejscu w ktorym parkuje od 10 lat. Jest jezdnia,trawnik i zatoczka.Samochod stal w zatoczce ,na wezwaniu widnieje”wykroczenia polegajacego na chodniku z dala od krawedzi jezdni”. Co autor mial na mysli to nie wiem…

  22. alojzzzz pisze:

    „Natomiast jeśli chodzi o pkt. 5 to pamietajmy, że Straż Miejska nie ma prawa nigdy karać mandatem karnym za brak opłaty w płatnej strefie parkowania, ponieważ nie jest to wykroczenie drogowe, gdyż nasz samochód, nawet gdy nie opłacony, zaparkowany został w miejscu wyznaczonym do parkowania. Za brak opłat możemy co najwyżej dostać cywilne wezwanie do zapłaty opłaty dodatkowej, nie wynikające z naruszenia kodeksu wykroczeń ani na podstawie kodeksu postepowania w sprawach o wykroczenia, lecz normalnie z kodeksu cywilnego – podobnie jak jazda bez biletu komunikacją miejską. Zazwyczaj Straż Miejska nie ma uprawnień do karania opłatami dodakowymi za nieopłacone parkowanie, gdyż jest to domena kontrolerów świdczących usługi dla zarządcy płatnymi strefami parkowania (czasem to Ci co zarządzają parkometrami ale niekoniecznie). Są przypadki (rzadkie) że gdy własicielem płatnych stref parkowania jest gmina (miasto) to zostaje na podstawie uchwały rady gminy (miasta) podpisane porozumienie ze Strażą Miejską o kontrolowanie i ściganie osób, które nie dokonały należnej opłaty w parkometrze lub u parkingowego. Dlatego jeśli dostaniecie mandat karny za niewłaściwe parkowanie gdy tylko nie opłaciliscie parkingu, spokojnie możecie wyrzucić go do kosza lub zachować jako dowód przestepstwa przekroczenia uprawnień przez Straż Miejską. Natomiast gdy dostaniecie w takim przypadku wystawione przez Straż Miejską wezwanie do uiszczenia opłaty dodatkowej (lub coś podobnego) za nieopłacenie parkowania należy poprosić Straż Miejską okazanie uprawnienia do kontrolowania i ścigania cywilnego w tym zakresie wydane przez właściciela bądź zarządcę tej płatnej strefy parkowania. Jeśli nawet okaże, pamietajmy, że roszczenie to ma charakter cywilnoprawny (bez punktów karnych i wniosków o ukaranie z tytułu wykroczenia) a podmiot domagający sie tej kary musi podobnie jak w przypadku wykroczenia udowodnić, że to my byliśmy kierowcą który zaparkował bez opłacenia. Bo czy kara cywilna czy z kodeksu wykroczeń (tak jak w przypadkach 1-4) może zostać nałożona tylko na osobę winną, czyli sprawcę, a gdy jesteśmy właścicielem, który nie kierował wtedy pojazdem i nie parkował, z czystym sumieniem możemy odmówić zapłacenia roszczenia i zarządać dowodu naszej winy.”

    a niestosowanie sie do znaku? mandat od SM za niestosowanie sie do znaku moze przeciez wystawic – znak d 44 – wyznacza poczatek strefy platnego parkowania i zabroniony jest postoj za tym znakiem bez uiszczonej oplaty

  23. jakub pisze:

    witam dostałem ,taki właśnie dokument za wycieraczkę, za złe parkowanie[prawdopodobnie],nie zgłosiłem się tam gdzie mnie wzywano,natomiast teraz przyszedł mi jakiś polecony, którego nie odbieralem.nie wiem wiem czy lepiej go odebrać ,czy też nie i jak dalej postępować. bardzo proszę o pomoc w rozwikłaniu tej właśnie sprawy.pozdrawiam.

  24. lukaszgocek pisze:

    A nie prościej podać jakąś ukrainkę i jeszcze z 5 japonek jako sprawczynie*?
    Bardzo przydatny artykuł tylko po co tyle pisania…

    * oczywiście, nie łamiąc prawa – tylko gdy to one kierowały :ppppp

  25. Przemek pisze:

    Witam, właśnie dostałem od straży miejskiej pismo, że odstępują od przesłuchania mnie w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia polegającego na nie wskazaniu na żądanie uprawnionego organu użytkownika pojazdu x we wskazanym czasie. Poinformowali mnie też, że przesłane przeze mnie wyjaśnienia zostaną dołączone do akt sprawy i skierowany zostanie wniosek o ukaranie do sądu rejonowego zgodnie z właściwością miejscową.
    Coś mi się wydaje, że wyjdę na tym jak Zabłocki na mydle i oprócz mandatu przywalą mi jeszcze kosztów sądowych kilka stów. Czy ktokolwiek wygrał taką sprawę w sądzie?

  26. nomyzs pisze:

    Witam też jestem ciekawy czy są jakieś wygrane w takich sprawach ?? Też dostałem liścik za wycieraczką i teraz się zastanawiam co z tym fantem zrobić. Oczywiście było to za znakiem ale w ślepej ulicy i każdy tak staje i nikomu to z mieszkańców nie przeszkadza ale ostatnio chyba brakuje kasy na wypłaty, przyszli i spisali wszystkich no i jeszcze FOTO :] dobrze że nie napisali PHOTO :/ ehh pier. strażaki

  27. kamil pisze:

    Artykuł ciekawy.
    Lecz jednak napisany dla cwaniaków, jak jeszcze bardziej cwniaczyć i nie zapłacić mandatu.
    Sposób na niepłacenie mandatów jest jeden – parkować przepisowo.
    Ludzie to poczytają i będą mieli znaki zakazów zatrzymywania się jeszcze głębiej w pupie.

  28. Karol pisze:

    Witam,

    jesienia nasze osiedle obiegla informacja, ze jeden z zyczliwych sasiadow robi zdjecia zle parkujacym samochodom.
    Sek w tym, ze na naszym osiedlu nie ma praktycznie w ogole miejsc parkingowych, a „spolecznik” robil zdjecia i zanosil na policje samochodom parkujacym dwoma kolami na chodniku – twierdzac, ze nie ma 1,5 metra miejsca dla pieszych.
    Generalnie wiekszosc kierowcow zostawia okolo 1,5 metra, na pewno spokojnie moze przejsc czlowiek (nawet jesli pcha wozek). Sam mam dwoje dzieci i jestem uczulony, zeby nie zastawiac autem chodnika. Dzisiaj okazalo sie, ze moj szef byl na policji w Warszawie (samochod jest leasingowany) i moj samochod tez znalazl sie na zdjeciu z pazdziernika, wiec wkrotce lokalna policja odezwie sie do mnie (choc mamy juz marzec, wiec troche im zajelo).
    Nie zamierzam wymygiwac sie, ze to nie ja bylem kierowca, ale dla zasady bede chyba probowal skierowac sprawe do sadu i spotkac sie z tym „sasiadem-spolecznikiem”. Pewnie i tak nic nie wskóram, ale moze macie dla mnie jakies porady? Czy policja musi pokazac mi to zdjecie? Czy jestesmy w stanie okreslic pozostawiona odleglosc na podstawie zdjecia (naprwde zawsze stawalem tak, zeby bylo miejsce dla pieszych, choc niewykluczone, ze czasmi moglo to byc 140 cm – kilka razy jednak mierzylem metrem z Castoramy i bylo powyzej 150 cm)? Czy zdjecie wykonane przez sasiada i dostarczone na policje jest tez dowodem? CZy jak zdecyduje sie pojsc do sadu, bedzie musial tez stawic sie ten „Zyczliwy Sasiad” – w sumie tego bym chcial, niech tez starci troche czasu. Ponoc ten Pan zrobil ponad 20 zdjec i wiekszosc przyjela mandat, ja chyba zaryzykuje i najwyzej wydam dodatkowo stowke za koszty sadowe (i tak juz 120 zl trzeba bylo alacic GetinLeasing za podanie policji danych firmy).
    Pozdrawiam serdecznie,

  29. Ja pisze:

    Szanowny autorze.
    Jestem mamą dwójki małych dzieci. Proszę mi wierzyć, zmorą okolicznego chodnika są kierowcy nie tylko zajmujący całą jego szerokość (ponad 2m), ale wjeżdżający wręcz na przylegający do niego trawnik (parkowanie prostopadłe). Zmusza to przechodniów do „spaceru” jezdnią. Z dziećmi nie jest to zbyt bezpieczne. Kilkakrotnie zwracałam uwagę kierowcom wychodzącym z aut, że to nie jest ani zgodne z przepisami, ani z kulturą parkowania. W odpowiedzi słyszałam wyłącznie pyskówki. W związku z powyższym wezwałam SM, a jeśli to nie pomoże, wezwana zostanie policja. Mam nadzieje, że to nauczy ich przestrzegania przepisów, ale także podstaw szacunku dla pieszych i podstaw współżycia społecznego.
    Nawiązując do Pańskiego artykułu, uważam, iż jest on krzywdzący dla pieszych, pomagając kierowcom pozbawionym podstaw kultury rozpowszechnia Pan ciche przyzwolenie kierowców na utrudnianie życia innym ludziom poprzez nieprzepisowe parkowanie.
    Stara zasada: wiesz że nie ma miejsca na parkowanie? Możesz jeździć komunikacją publiczną lub taksówką.
    Pozdrawiam.

  30. kreska2005 pisze:

    Witam, a co zrobić z wezwaniem do SM jako świadek …
    zasilę konto portalu jak ktoś poradzi
    jak utrzeć nosa tym nierob…

  31. Adi pisze:

    Panie Tomaszu,
    Otrzymałem niedawno świestek za wycieraczką, który zgodnie z sugestią zignorowałem. Teraz cierpliwie czekam na pismo. I teraz zastanawia mnie jedna rzecz – właścicielem auta, które użytkuje jest moja mama (jestem wpisany jako współwłaściciel). Pismo z pewnością przyjdzie na mamę, która mieszka w zupełnie innym mieście, niż zarejestrowano „wykroczenie”. Dodatkowo mama nie ma prawa jazdy. Czy fakt nieposiadania prawa jazdy przez właściciela oraz to, że mieszka on w innym mieście, niż to w którym zarejestrowno wykroczenie, jest w jakimś stopniu pomocny?

    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Bartosz pisze:

      Mam identyczną sytuację. Nie jest to dla Straży Miejskiej, ani później dla sądu żadne wytłumaczenie. Moja teściowa mieszka w innym mieście i także nie ma prawa jazdy. Zarówno ona jak i ja dostała pisemka od SM i teraz od sądu. Sąd natomiast nie patrzy że karze dwie osoby za jedno wykroczenie. Teściowa dostała nakaz zapłaty 300zł + 80zł + 50zł a ja 200zł + 80zł + 50zł. Teraz walczymy żeby tego nie płacić, nadmienię że dostaliśmy po ok 4 wezwania

      O_o

  32. Artur pisze:

    Witam,
    dostałem 16.04.2014 pismo od SM informujące o wykroczeniu (złe parkowanie) popełnionym 16.11.2013. W związku z tym, że minęło już 90 dni podobno SM musi skierować sprawę do sądu, bo na mandat jest już zapóźno. Czyli to przedawnienie tak naprawdę nie istnieje?
    Czy SM ma prawo na takie działania?

    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

  33. Dames pisze:

    A ja to chciałbym się dowiedzieć o jaki paragraf mam się oprzeć cytując fragment w/w artykułu..
    „Jeśli nawet okaże, pamietajmy, że roszczenie to ma charakter cywilnoprawny (bez punktów karnych i wniosków o ukaranie z tytułu wykroczenia) a podmiot domagający sie tej kary musi podobnie jak w przypadku wykroczenia udowodnić, że to my byliśmy kierowcą który zaparkował bez opłacenia. Bo czy kara cywilna czy z kodeksu wykroczeń (tak jak w przypadkach 1-4) może zostać nałożona tylko na osobę winną, czyli sprawcę, a gdy jesteśmy właścicielem, który nie kierował wtedy pojazdem i nie parkował, z czystym sumieniem możemy odmówić zapłacenia roszczenia i zarządać dowodu naszej winy. ”
    Byłem właścicielem pojazdu który dostał w trybie administracyjnym wezwania do zapłaty ale sam nie byłem kierowcą. Na jaki artukłu, paragraf mam się oprzeć że to organ wystawiający te wezwania musi mi udowodnić winę…

    Dzięki za pomoc

  34. Tomek pisze:

    Świetny artykuł. Teraz napisz jak inni mają unikać kary: złodzieje, mordercy.

  35. Arek pisze:

    Witam! Tak czytam ten artykuł i nawet miałem postąpić według porad bo mocno dyskusyjny mandat chcą mi wręczyć ALE……widzę że kilka osób po wysłaniu wyjaśnień do SM czeka na sprawę w sadzie i jakoś nie widzę wygranych. Autor tematu tez jakoś dziwnie pomija ich pytania. Faktycznie SM nie informuje o prawach (świadka/podejrzanego) łamiąc tym prawo (swoja droga ciekawe dlaczego). Może właśnie z obawy że jeżeli ktoś zacznie walkę to ma duże szanse wygrać ale myślę że zwykły Kowalski bez dobrej znajomości przepisów ma marne szanse. Może jakiś pozew zbiorowy na zmianę postępowania tych upierdliwych służb byłby bardziej słuszny bo skoro nie popieramy piractwa to wymuśmy na SM i reszcie żeby karały zgodnie z prawem i logiką a nie bo jest nacisk z góry żeby nabijać czyjąś kasę. Może tym pokieruje Szanowny autor skoro tak dobrze zna prawo. Namawia Pan do obrony pokrzywdzonych ludzi ale i tych co im się mandat należy również. Mam mieszane uczucia zarówno do działań SM jak i tego artykułu. Swój mandat chyba jednak zapłacę.

  36. wysmok pisze:

    A ja odebrałem wczoraj na poczcie „Upomnienie” z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku (podlega pod Urząd Miejski w Gdańsku), że cyt. „Zgodnie z przepisami art. 15 par. 1 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (tu podane stosowny Dz. U.) wzywa się do uregulowania wymienionych należności: Opłata dodatkowa z tyt. nieopłaconego parkowania w dniu 01-12-2011 przy ulicy (nazwa ulicy) dot. samochodu (marka samochodu) o numerze rejestracyjnym (nr rejestracyjny)” i do tego kwota opłaty + koszty upomnienia. Potem tylko informacja, że „należności te należy wpłacić w ciągu 7 dni, licząc od dnia doręczenia niniejszego upomnienia” w kasie ZDiZ lub przelewem na konto. I na koniec groźba: „W razie nie wpłacenia należności we wskazanym terminie, zostanie wszczęte postępowanie egzekucyjne w celu przymusowego ściągnięcia tych należności w trybie egzekucji administracyjnej, co spowoduje dodatkowe obciążenie kosztami egzekucji”. Koniec.

    I co Wy na to? Czy to nie jest próba wyłudzenia + zastraszenia, w dodatku doręczona mi na piśmie i podpisana z up. pana prezydenta miasta?
    1. Zdarzenie miało ponoć miejsce blisko 3 lata temu – nie pamiętam w ogóle, czy byłem samochodem w tym miejscu.
    2. Nigdy nie znalazłem nawet żadnego świstka za wycieraczką z informacją, że wlepia mi się karę za brak opłaty za parkowanie.
    3. Wynikające z pkt-u 2 – to upomnienio-wyłudzenie jest pierwszą informacją jaką otrzymałem, nie doręczono mi nigdy wcześniej jakiegokolwiek dokumentu, pisma, czy innego świstka w tej sprawie (pomijam już nawet, czy skutecznie, czy nie).
    4. Żadnej w piśmie podstawy prawnej żądania zapłaty (to, że postępowanie jest prowadzone zgodnie z art. 15 par. 1 ustawy o postępowaniu administracyjnym nie ma tu moim zdaniem żadnego znaczenia – można toczyć postępowanie egzekucyjne bez dowodów, że to faktycznie ja jestem wierzycielem i do tego od razu nakładać koszty upomnienia?).
    5. Żadnego pouczenia, żadnej informacji o możliwości odwołania się, itd.

    Chcę oczywiście napisać, że odmawiam uiszczenia opłaty, ponieważ to nie ja jestem osobą winną, a bycie właścicielem danego pojazdy nie czyni mnie nią automatycznie. Nie będę nic pisać o odmowie wskazania kierującego, ponieważ nie ma takiego żądania w piśmie. Myślicie, że od razu pisać, że kolejne pismo w tej sprawie, bez udowodnienia mi winy, traktować będę jako próbę wyłudzenia i rozważę skierowanie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa?

    • Messer Woland pisze:

      Obowiązek uiszczenia opłaty parkingowej powstaje z mocy samego prawa, a tym samym jest niezależny od działań zarówno wierzyciela, jak też organu egzekucyjnego. Dlatego w sprawie obowiązku uiszczenia opłaty parkingowej nie prowadzi się postępowania administracyjnego i nie rozstrzyga w drodze decyzji administracyjnej, a zatem nie prowadzi się postępowania wyjaśniającego poprzedzającego rozstrzygnięcie sprawy co do jej istoty.
      Czym innym jest z kolei możliwość składania przez zobowiązanego zarzutów na etapie postępowania egzekucyjnego. Skoro bowiem obowiązek uiszczania opłaty parkingowej powstaje z mocy prawa (brak postępowania administracyjnego w tym przedmiocie), to możliwość dochodzenia swych racji przez korzystającego z drogi publicznej powstaje dopiero na etapie postępowania egzekucyjnego. W jego toku zobowiązany może m.in. zgłosić zarzut co do nieistnienia obowiązku, co do niedopuszczalności egzekucji, co do braku uprzedniego doręczenia upomnienia, czy też błędu co do osoby zobowiązanego – art. 33 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

  37. Dawid pisze:

    Czy rady z artykułu sprawdzą się w przypadku wezwania przez Policję ?
    Analogicznie jak SM – Policja zrobiła zdjęcie i włożyła wezwanie za wycieraczkę.

  38. Paweł pisze:

    witam mam pytanie posiadam samochód którym porusza sie córka. Samochód jest zarejestrowany na mnie. Będąc nad morzem źle zaparkowała i dostala karteczke za szybe. Po miesiącu przyszedł listonosz z poleconym. I tu mam problem polecony przyszedł na moje nazwisko a ja przebywam zagranicą i nie moge odebrać poleconego . Czy czekają mnie jakieś konsekwencje z tego tytułu. Tak szybko nie bede w kraju. Na poczcie nie wydadzą innej osobie.

  39. Mundek pisze:

    Witam
    Kilka dni temu będąc w Krakowie zaparkowałem samochód w strefie płatnego parkowania (z zamiarem oczywiście opłacenia postoju). Następnie obszedłem najbliższą okolicę i niestety nie znalazłem parkomatu do wykupienia biletu parkingowego. Niestety, takich biletów w Krakowie nie można kupić w kiosku „na zapas” i za każdym razem trzeba szukać parkomatu co przy braku czasu na szukanie parkomatu często skutkuje mandatem. Po powrocie do samochodu za wycieraczką znalazłem jakąś przemoczoną, prawie nieczytelną kartkę z informacją o mandacie w wysokości 50 zł. Wezwania pocztą jeszcze nie dostałem. Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji aby uniknąć zbędnego wydatku?

    • Krzysiek pisze:

      Miałem podobny przypadek w Krakowie trzy dni temu.
      Stanąłem w zatoce postojowej przy jednej z ulic, około 1 km od centrum, za znakiem „postój” (litera P, bez żadnego oznaczenia dodatkowego, że to postój płatny). Po powrocie zastałem za wycieraczką świstek z karą 50 zł za brak opłaty parkingowej. Żadnego oznaczenia, że to postój płatny. Gdyby taka informacja była na znaku (dopisek „płatny” za literą P, w prawym dolnym rogu, jak to się robi w cywilizowanych stronach), to poszukałbym tego parkomatu i zapłacił. Dzwoniłem do tych miśków z opisem sytuacji. Powiedziałem, że chcę zapłacić przelewem za faktyczne godziny parkowania (zgodnie z taryfą). Ale nie. Pani z Infrastruktury Miejskiej Sp. z o.o. powiedziała, że nic się nie da zrobić, bo uchwała miasta Krakowa, bo nie przewiduje się anulowania tej kary, itp. ble, ble, ble.
      Słowem złodziejskie, zbójeckie praktyki są w tym Krakowie. Stawianie sideł na przyjezdnych kierowców, bo może się nie zorientują, może nie zobaczą tabliczek, które ponoć gdzieś tam są rozmieszczone z informacją o płatnych strefach parkowania. Wjadą za znak ‚P’, zaparkują i myśląc sobie, że udało się ładnie za darmo zaparkować, odejdą na krótko od samochodu. Już na takich frajerów polują kolesie z komputerkiem z drukarką termiczną w łapkach i już się drukuje zawiadomienie za 50 zł i rączki możemy zacierać. Kolejny wpadł w sidła, łatwa kasa idzie do miasta.

      Zatem drodzy kierowcy, uważajcie na Kraków. Panują tam zbójeckie metody karania nieświadomych kierowców. Najlepiej omijać to miasto szerokim łukiem. A jeśli już musicie pojechać tam samochodem, to pamiętajcie o tajnych strefach płatnego postoju.

  40. Greg pisze:

    Natrafiłem dziś na informację na stronach Rzeczpospolitej o tym że za sprawą uchwały SN z dnia 30.09.2014 podjętej w powiększonym (siedmioosobowym) składzie Straż miejska ma prawo oskarżać przed sądem osobę odmawiającą wskazania kierowcy, który jadąc jego samochodem, popełnił wykroczenie.Do tej pory zdania na temat uprawnień straży były podzielone: nie tylko w sądach rejonowych, które karały za niewskazanie kierowcy, ale i w SN, do którego trafiały kasacje.
    Orzeczenie ma moc zasady prawnej. Niestety nie podano sygnatury orzeczenia i jak tylko znajdę postaram się wrzucić.

    żródło: http://prawo.rp.pl/artykul/795064,1145391-Wlasciciel-auta-musi-doniesc-na-kierowce.html

    • miro pisze:

      Mam podobną sytuację jak /wysmok/ i dowiedziałem się/czekam na odpowiedz w związku z moim sprzeciwem i nieprzyznaniem się do popełnienia wykroczenia polegającego na niewniesieniu opłaty/ że Zarząd Dróg opłatę dodatkową za parkowanie w strefie płatnego parkowania chcą wyciągnąć bez szukania i udowadniania sprawcy popełnienia w/w czynu na podstawie wyroku I SA/Sz 266/12 – Wyrok WSA w Szczecinie http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/78D615F47C ,nie wiem co o tym myśleć,sprawa jest rozwojowa ,przygotowuję się do dalszej potyczki ale co w tej sytuacji przed takimi faktami robić. Myślę że przydałby się solidny fachowy komentarz, na który będę czekał z niecierpliwością.

  41. Tomek pisze:

    Mam dwa mandaty ze straży miejskiej za bak biletu parkingowe sprzed 5 lat. Zajęto mi konto, zapłaciłem.
    Czy te mandaty były prawidłowo nałożone (2009 r., Wrocław)?

  42. Tomek pisze:

    PS. Chociaż to nie są mandaty, a opłata za parkowanie bez biletu.

  43. ania pisze:

    Witam, Czy jest jakiś ogólny taryfikator ? Dostałam zdjęcie z Gniezna, złamanie zakazu ruchu w obu kierunkach…wysokość mandatu…500 zł i 5 punktów. Czemu tak dużo?…Spodziewałam się 100 i 1 punktu karnego…?Czy gdybym tak jechała na wyjaśnienia jak sobie życzą ( z Krakowa ) mogę wnioskować o zwrot kosztów plus dniówke?

  44. Adam pisze:

    Witam.
    Mam pytanie dotyczące takiego samego sposobu „dostarczenia” mandatu za niewłaściwe parkowanie poprzez włożenie go za wycieraczkę, ale przez policję. Rozumiem, że również można sobie z takiego czegoś nic nie robić i przeznaczyć go na opał?

  45. Daniel pisze:

    Witam Panie Tomku.
    Piszę w następującej sprawie.

    Po 6ciu miesiącach dostałem od Straży miejskiej decyzję z wezwaniem do zaplaty za odholowanie pojazdu ze Starego Miasta w Warszawie, gdzie wjechałam z ważną przepustką, która uprawnia mnie do wjazdu na 3 minuty i wyładowania w tym czasie towaru do jednej z kawiarnii. Zeszło mi się z tym chwilkę dłużej i Straż Miejska wezwała lawetę do odholowania mojego auta, po czym ją odwołała gdyż przyszedłem na miejsce. Aktualnie obciążają mnie maksymalną kwotą kwotą 478 zl za wydanie decyzji o odholowanie mojego auta.Jest to taka sama stawka jak za odholowanie auta i umieszczenie go na parkingu strzeżonym – auto nie zostało ani odholowane, ani tym bardziej umieszczone na parkingu strzeżonym.

    Czy mógłbym liczyć na jakąkolwiek pomoc z Pana strony w tej sprawie, aby nie placić za nie wykonaną usługę?

    pozdrawiam
    T.

  46. stypall pisze:

    Wyrok

    Trybunału Konstytucyjnego

    z dnia 12 marca 2014 r.

    P 27/13

    Właściciel lub posiadacz pojazdu nie może natomiast skutecznie uchylić się od obowiązku przewidzianego w art. 78 ust. 4 p.r.d. w sytuacji powierzenia pojazdu osobie najbliższej, która dopuściła się wykroczenia. Nie znajdzie tu bowiem zastosowania art. 183 § 1 k.p.k. w związku z art. 41 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. z 2013 r. poz. 395, z późn. zm.; dalej: k.p.w.), ponieważ przepis ten upoważnia do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie wówczas, gdy udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić osobę najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nie zaś za wykroczenie. Już jednak w sytuacji, gdy osoba najbliższa, której właściciel lub posiadacz powierzył pojazd, dopuściła się przestępstwa bądź też przestępstwa i wykroczenia, zaktualizuje się uprawnienie do uchylenia się od odpowiedzi na pytanie wówczas, gdy udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić osobę najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.
    Powyższa dyferencjacja, polegająca na tym, że właściciel lub posiadacz pojazdu może skutecznie uchylić się od obowiązku wskazanego w art. 78 ust. 4 p.r.d., jeżeli jego realizacja mogłaby narazić osobę mu najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, a nie może tego uczynić, gdy w grę wchodzi odpowiedzialność osoby mu najbliżej za wykroczenie, jest uzasadniona. Uzasadnienie to wynika z odmiennego poziomu dolegliwości właściwego dla odpowiedzialności za przestępstwa i dla odpowiedzialności za wykroczenia.

  47. rav52v pisze:

    Zaparkowałem na godzinkę na osiedlu, wykorzystując dużą wolną przestrzeń, nie blokując ruchu, nie tarasując, ani zastawiając niczego poszedłem pojeździć na łyżwach, wracając karteczka o wezwanie na sm.
    Rozumiem wyrzucić, czekać na test A, B, C wysłać im list wykorzystując podany wzór i czego dalej mogę się spodziewać?
    Ile więcej kroków należy podjąć, aby uniknąć zapłaty durnego mandatu i jaka jest szansa, że sobie odpuszczą dalszych prób szukania winnych, bo z tego co wyczytałem to nie mam obowiązku podawania informacji kto kierował moim autem w danej chwili dla sm oraz dla sądu jako świadek także nie muszę podawać, bo przecież mógłbym narazić kogoś bliskiego na odpowiedzialność karną, tak czy siak nie muszę mówić kto, a sami też się nie dowiedzą…

  48. Paweł pisze:

    Witam;

    Ktoś wyżej napisał o wskazaniu jako sprawcy „ukrainki lub innych 5 japonek”. Jak więc będzie wyglądać sprawa gdy pożyczę auto osobie z zagranicy będącej u mnie z wizytą /np. kolega syna z Hiszpanii/. Znam jego imię Fernando i że jest z Madrytu… Pojechał kupić sobie pamiątkę z Polski i źle zaparkował. Jak tu rozwinie się sprawa???????

    Pozdrawiam

  49. Mateo pisze:

    Druczek miałem ważny do godziny 15:45 (umieszczony za przednią szybą tj ma być). Jednak zatrzymała mnie w mieście sytuacja losowa i przybyłem do samochodu o 16:10.

    I… znalazłem za wycieraczką zawiadomienie o obowiązku zapłaty opłaty dodatkowej – 50 zł. Na wezwaniu napisane jest „przyczyna: brak biletu”.

    Dlaczego po ludzku nie można dopłacić za opóźnienie te 3 zł, na zasadzie że jak przyjdę spóźniony to drukuje kolejny bilet, wpłacam zaległą kwotę i odjeżdżam? tylko muszę PRZEWIDYWAĆ ile będę miał zaparkowane auto…?

    Płacić im to czy nie?

  50. Jakub pisze:

    Witam!

    Nie opłaciłem parkingu, myśląc że sobota jest wolnym dniem od opłat parkingowych. Sporo szumu we Włocławku o tym było, oczywiście po wyjściu z kina świstek za wycieraczką. tablice rejestracyjne zostały spisane z pominięciem jednej cyfry. ROZUMIEM że w związku z tym mogę odłożyć do klasera :d

  51. mirekp50 pisze:

    Witam.
    Otrzymałem 8.02.2014 r.wezwanie od straży miejskiej W-wa o niezastosowaniu się do znaku ;B-36; zakaz zatrzymywania się.z dołączonymi oswiadczeniami.Jednakże , nie mogłam wskazać ,kto w tym dniu i tej godzinie jeździł bo z tego auta korzysta kilka osób.Straż wystąpiła z wnioskiem do Sadu o ukaranie mnie za niewskazanie osoby ,ktorej powierzylam auto do kierowania lub używania w dn.28.01.2014r. za wykroczenie 96par.3 KW w zw. z art.78 ust.4 ustawy z dn.20.06.1997;Prawo o ruchu drogowym;/dz.U.Nr.98 poz.602 ze zm /. 13 01.2015 r.Sad wydał wyrok nakazowy ;300zł.kary grzuwny+80 zl +30zł Złożyłem sprzeciw do Sadu i otrzymałem wezwanie do stawiennictwa obowiazkowego na rozprawę główna 22.04.2015 r.
    Co mógłby Pan doradzić ? Mam 300 km. do W-wy .

  52. Ewelina pisze:

    Witam Serdecznie.
    Dzisiaj właśnie znalazłam oto taką karteczkę za szybą i się przeraziłam, ponieważ mój mandat wynosił aż 300 zł za parkowanie w obrębie skrzyżowania, gdzie ja miałam tam spokojnie kilka metrów, ani nie było znaku zakazu ani nic. W ciągu siedmiu dni mam się do nich zgłosić, ale tak się zastanawiam, bo raz, że trzysta złotych to trochę dużo jak za takie coś a dwa, że jestem osobą uczącą się a nie pracującą. Poza tym samochód jest na tatę a ja jestem współwłaścicielem. A i jeszcze jedno czy zostaną mi naliczane jakieś odsetki, bo na moim „mandacie” nie mam napisane w ciągu ilu dni powinnam go zapłacić tylko, że w ciągu 7 dni muszę się do nich zgłosić.
    Z góry dziękuje za poradę.

  53. Krzysztof pisze:

    Artykuł fajny, ale niestety jest efektem typowo polskiego cwaniactwa. Uzasadnione mandaty niestety trzeba opłacać, w przeciwnym przypadku każdy robiłby to co chciał szukając dziury w całym. Niestety w Polsce zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy będą chcieli być cwańsi od państwa czy innego człowieka, czego efektem jest sytuacja, że mamy na drodze tłumy pijaków, w sklepach całe rzesze złodziei, a wśród młodych 99% leni.

  54. Kasia pisze:

    Co w przypadku przyjęcia mandatu za złe parkowanie od SM ale na mandacie niema podstawy prawnej ani art. z którego zostałam ukarana tylko opis „za złe prakowanie…”

  55. Piotr pisze:

    A co mam zrobić w sytuacji kiedy dostałem wezwanie bo zaparkowalem na „trawniku” odpowiedizałem im za pomocą waszego formularza, a oni wyslali mi znow takie samo pismo, nawet nie zmieniając daty stawienia się, jest taka samą jak w pierwszym piśmie, co mam im odpowiedzeć? Przecież nie umiem podróżować w czasie.

  56. deemka pisze:

    Krzysztof, a co w przypadku jeśli zaparkowałam samochód w strefie płatnego parkowania – o czym oczywiscie nie wiedziałam nie będąc mieszkancem stolicy. Gdzieś na moście kilka km wczesniej był znak że zaczyna się strefa płatnego parkowania – jakoś mi to umknęło. Zaparkowałam, rozejrzałam się i nie widząc w pobliżu parkometru ani oznaczenia że to miejsce jest płatne – oddaliłam się od wozu. Zmierzyłam – parkometr jest 190metrów dalej i nie jest w zasięgu wzroku, tylko kto wie że tam jest to go znajdzie.. inni muszą zapłacić oplatę dodatkową bo nie opłacili opłaty za nieoznaczone miejsce płatne bo przecież kilka km wcześniej był znak informujący….
    mam wrażenie że cwaniakuje miasto stawiając w takich miejscach parkometry aby nie znający terenu łapali się na dodatkowe opłaty.. przeciez jest wszystko zgodnie z prawem… czy to jest uzasadniona kara? wiem..wiem nieznajomość prawa szkodzi.. a jednak czuję się nabita w butelkę, czy gdzies jest wskazane jak daleko maksymalnie powinien byc parkometr? bo jak dla mnie to jest naduzycie.. 190m od miejsca parkingowego (jest tam zatoczka na 3 auta) stoi parkometr za wiaduktem obok postoju autobusowego i toitoiki dla kierowców autobusów… to jakis absurd.

  57. pawlo pisze:

    Witam do mnie przysłali Strażnicy pismo o złym parkowaniu bez zdiecia , w opisie zaparkowanie ma chodniku bez wymaganego minimum 1,5 m , w piśmie naciski pod grozbami kar i sądów dali 3 załączniki żebym podpisał pierwszy dane osobowe 2 Pouczenie dla Światka ,3 Pouczenie dla Podejrzanego .Napisali związku z trudnościami stawienia się na wezwanie do siedziby Straży na podstawie art .54& 7 kod postępowania w sprawach o wykroczenia odstępuję od sporządzenia protokołu przesłuchania osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia .Pytanie czy czekać na ich dalszy ruch pisemkowy czy cwaniaki podają sprawę do sadu,

  58. guido pisze:

    Witam. Ja miałem podobnie jak wyżej opisani. Brat mieszka w stolicy i używa mojego samochodu (a ja jego). Tam jest bieda z miejscami parkingowymi, często musi się nakombinować, żeby zaparkować jakkolwiek. Są miejsca gdzie tubylcy notorycznie parkują bez oporów pomimo zakazów, on też tam stanął ale miał obce numery i jako jedyny z bodajże kilkunastu aut dostał zaproszenie i jakieś świstki za wycieraczkę. Wielokrotnie też obserwował zachowanie strażników- jadą powoli wzdłuż sznurka zaparkowanych aut i stają dopiero przy autach z obcymi blachami.
    Jako właściciel z zaproszenia do złożenia wyjaśnień ani zapłacenia kary nie skorzystałem, bo uznaliśmy, że to wysoce niesprawiedliwe i nie warto cwaniaczków utwierdzać w przekonaniu, że hołota spoza stolicy w milczeniu zapłaci wszystko.
    Ja spodziewając się korespondencji poleconej z miasta stołecznego, za każdym razem, przed odebraniem korespondencji pytałem znajomego listonosza od kogo jest list a domownikom zabroniłem odbierania korespondencji do mnie adresowanej. No i po kilku tygodniach przyszło-nie odebrałem. Za parę miesięcy poprawka-nie odebrałem. I jeszcze raz-też nie odebrałem. Ponad półtora roku minęło od ostatniej próby dostarczenia mi korespondencji od warszawskiej straży miejskiej. Myślę, że to koniec, bo od zdarzenia będzie blisko 2 lata.
    Tak więc z autopsji polecam najprostsze rozwiązanie-JEŻELI DOSTAŁEŚ WEZWANIE TYLKO ZA WYCIERACZKĘ, NIE ODBIERAJ QUIZU OD STRAŻY MIEJSKIEJ POSŁANEGO LISTEM POLECONYM.
    Myślałem nawet, że jakiś policjant mi coś przyniesie ale nic z tych rzeczy. Nawet jak nie masz znajomego listonosza, to możesz asekuracyjnie nie odbierać żadnej korespondencji poleconej za pierwszym razem, wtedy na poczcie wystawią Ci awizo a tam po numerze przesyłki dojdziesz skąd to zostało posłane i wtedy robisz jak uważasz:)
    W ten sposób można ukrócać bandyctwo w kraju, który istnieje tylko na papierze.

  59. Greg pisze:

    Łatwo jest wyrzucić świstek papieru do kosza i udawać, że upomnienie nigdy do nas nie dotarło- zgoda. Co jeśli (tak jak w mojej sytuacji) została założona blokada na koło i siłą rzeczy musiałem zadzwonić pod 986? Na nic zdało się tłumaczenie, że jest Sobota i parkingi są darmowe oraz to, że na spornym chodniku po za moim stało jeszcze 15 innych osobówek, bo według strażników miejskich ten jest przewidziany dla autokarów, których w porze zimowej,a już na pewno w tych godzinach tam nie ma. Dla świętego spokoju przyjąłem mandat z zamiarem zignorowania wezwania do zapłaty. Czy moja decyzja była równoznaczna z przyznaniem się do winy i jakie niesie do za sobą implikacje egzekucyjne w przypadku unikania zapłaty?

  60. Piotr pisze:

    A co gdy jeden z trzech współwłaścicieli otrzymał wezwanie do zapłaty za brak opłaty parkingowej? Od zdarzenia minęło 6 miesięcy, a pierwszy z współwłaścicieli otrzymał wezwanie. Nie pamięta, który z pozostałych współwłaścicieli korzystał w tym dniu z auta!

  61. OZi pisze:

    PRAWNE ASPEKTY OPŁATY DODATKOWEJ

    1. KTO PŁACI.

    Korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania (SPPN). Oznacza to, iż obowiązek uiszczenia opłaty za parkowanie, a tym samym także opłaty dodatkowej, *ciąży na kierującym* danym pojazdem samochodowym.

    2. PRZEDAWNIENIE.

    Kwestia przedawnienia opłat dodatkowych została uregulowana w ustawie z dnia 21 marca 1985 roku o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 Nr 19 poz. 115 z póź. zm.), w art. 40d ust. 3 stanowiącym, iż: „Obowiązek uiszczenia opłat określonych w art. 13 ust. 1 pkt. 2, art. 13f ust. 1 i art. 40 ust. 3 oraz kar pieniężnych określonych w art. 13g ust. 1, art 29a ust. 1 i 2 oraz w art. 40 ust. 12 przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym opłaty lub kary powinny zostać uiszczone”, dodanym nowelą z dnia 29 lipca 2005 roku o zmianie ustawy o drogach publicznych oraz zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. z 205 roku Nr 179 poz. 1486).

    źródło: https://zdm.waw.pl/sprawy-w-zdm/windykacja-oplaty-za-parkowanie/prawne-aspekty-oplaty-dodatkowej

  62. kaskam pisze:

    Witam. Otrzymalam pismo o wszczetym postepowaniu administracyjnym ble ble. Do zaplaty mandat 50 zl za brak biletu parkingowego + oplaty ok 11 zl. A najlepsze ze mam bilet parkingowy z tego dnia i godziny. Mandatu na oczy nie widzialam. Ni nie zrobilam. Zostalam ukarana. Aby anulowac mandat musze pisac pismo do burmistrza! Ale anuluja tylko 50 zl a koszty i tak musze poniesc. No kur** za co mam im placic

  63. Arek pisze:

    Witam
    A ja mam pytanie do SPP i prawidłowego oznakowania znakami pionowymi oraz poziomymi. Otrzymałem upomnienie o zapłatę dodatkową za brak opłaty parkingowej – odwołałem się powołując się na błędnie oznaczone miejsce postojowe. W odpowiedzi otrzymałem informacje, że nie mam racji ponieważ miejsce rzekomo jest oznakowane prawidłowo – urząd miasta ma na myśli że stanowisko postojowe wyznaczone są kostką innego koloru czyli wyznaczone konstrukcyjnie i przywołują tu punkt 5.2.4 rozporządzenia ministra infrastruktury w którym mowa, że nie trzeba malować linii jeżeli stanowisko jest wyznaczone konstrukcyjnie. Proszę o info czy mają rację? Dziękuje.

  64. mandrak pisze:

    Mam na poczcie polecony z Zarządu Dróg i Mostów i nie wiem, czy powinnam go odebrać. Co mi grozi za nieodebranie?

  65. Paweł pisze:

    Ja dostałem Wezwanie do wskazania użytkownika pojazdu za złe parkowanie, a dodam że tamtego dnia mieliśmy pożar i Strażacy kazali podjechać pojazdami pod budynki. Akcja gaśnicza trwała do trzeciej w nocy, a SM wystawiła wezwanie niby o drugiej pięć. Czysta paranoja.

  66. Łukasz pisze:

    Jest jeden prosty sposób na uniknięcie problemów z mandatem za parkowanie – parkuj zgodnie z przepisami. Codziennie omijam jezdnią samochody blokujące chodnik, wychylam się przy przejściach dla pieszych aby wyjrzeć zza zaparkowanego dostawczaka, czy coś nie nadjeżdża, a jadać samochodem musze zwalniać przy tych samych przejściach do 20 km/h, bo nie widać kompletnie czy ktoś nie wyjdzie zza zaparkowanego samochodu. Ja zwalniam, ale większość nie zwalnia nie dając szans na bezpiecznie upewnienie się czy można przejść.
    Panie Tomaszu, wie Pan co zrobią kierujący tych nieprawidłowo zaparkowanych pojazdów po otrzymaniu mandatu i przeczytaniu Pana „poradnika”?
    Panie Tomaszu, być może właśnie zasiał Pan poczucie bezkarności u kierowcy, który w przyszłości przyczyni się do wypadku w którym Pan/Pana bliski będzie poszkodowany. Wtedy też będzie Pan ochoczo doradzał jak uniknąć mandatów?

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

138455