16122017Nowości:
   |    Rejestracja

Wymiar sprawiedliwości reaguje histerycznie?


10 maja 2016 roku. Sąd Rejonowy w Będzinie. Po raz kolejny Adam Słomka i Zygmunt „Tortowy” Miernik zasiadają na ławie oskarżonych. Tym razem oskarżycielem prywatnym jest prezydent Będzina, Łukasz Komoniewski. Sprawa nosi oznaczenie II K 579/15.


zdjecie,pelne,496792,20140706,krolewski-zamek-bedzinski-sredniowieczna-warownia-obronna-wzniesiona-przez-kazimierza-wielkiego-w-systemie-tzw-orlich-gniazdPowodem oskarżenia jest ujawnienie przez stowarzyszenie STOP KORUPCJI mechanizmu wielomilionowego zadłużania Będzina.

 

e684c8ad14b99fae5098d7e8ec8a4fb9Adam Słomka: – w czasie ostatniej kampanii w wyborach samorządowych stowarzyszenie STOP KORUPCJI w czasie wiecu pod Urzędem Miasta w Będzinie ujawniło, że będziński samorząd zdominowany przez SLD zatrudniał na intratnych „fuchach” w spółkach z udziałem gminy sprawdzonych towarzyszy, którzy następnie po kilku miesiącach z tymi firmami się rozstawali …oczywiście za sowitą odprawą.

 

Zdaniem oskarżyciela jest to pomówienie, zwłaszcza, że oskarżeni zawyżyli kwotę dłużną obciążającą Będzin. To, że pomylili się tylko o ok. 3% (łączna kwota sięga 80 mln zł) nie ma znaczenia.

 

Adam Słomka: – Dziś odbyła się rozprawa w gmachu „apolitycznego” Sądu Rejonowego w Będzinie7779178_budynek-sadu-rejonowego-w-bedzinie- ozdobionego przez komunistyczną tablicę ku czci „przewodniej partii” PPR z 1945 roku. Sędzia Agnieszka Czarnecka – Wnuk nie wyraziła zgody na utrwalanie przebiegu rozprawy, ani prywatnie, ani urzędowo. Tymczasem obowiązuje uchwała siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego z 28 marca 2012 roku, sygn. I KZP 26/11, która nie dopuszcza formalnie uprawnienia do stosowania takiego zakazu. „Rozgrzana” SSR Agnieszka Czarnecka – Wnuk zaordynowała, że mam siedzieć gdzieś w kącie zamiast vis a vis oskarżającego mnie postkomunistycznego prezydenta Będzina. Nie potrafiła – na moje wyraźne żądanie – podać podstawy prawnej ani zakazu rejestrowania rozprawy (poza cichą dygresją – chyba że jeżeli prezydent Komoniewski się zgodzi),  ani podstawy dla żądania zajęcia przeze mnie miejsca w kącie, w miejscu publiczności (dobrze, że nie „w dybach”), ani odmowy protokołowania przebiegu rozprawy, w tym moich oświadczeń, ani wypowiedzi. SSR Agnieszka Czarnecka – Wnuk nie przejęła się nawet złożonym wnioskiem o jej wyłączenie i nadal prowadziła swój „absurdalny” proces. Po wezwaniu ochrony – w związku z tym, że spokojnie zająłem miejsce vis a vis towarzysza Komoniewskiego i w związku z zasadą równowagi stron nie chciałem zasiąść w kącie czy tam „dybach” – przybyła policja. Na polecenie „rozgrzanej” do czerwoności SSR Agnieszki Czarnecka – Wnuk funkcjonariusz policji zabrał kamerę wideo należącą do redakcji „Wolnego Czynu”. Jakby tego było mało, na kolejne polecenie – wydane również bez podstawy prawnej – policjant skuł mnie w kajdanki i zrewidował … aby aresztować dwie komórki, w tym tą z numerem 601… … i również bez protokołu zatrzymania osoby, ani pokwitowania zaboru komórek przekazał telefony SSR Agnieszce Czarneckiej – Wnuk.

 

 

Mam wrażenie, że teraz dziesiątki parlamentarzystów i dziennikarzy (nie) powinno spać za spokojnie, a nóż jakiś SMS wycieknie i okaże się, że Adam Słomka coś proponował, albo otrzymał propozycję.

 …

Wszystkie czynności przeprowadzone dziś przez SSR Agnieszkę Czarnecką – Wnuk nastąpiły po wyraźnie wyartykułowanym wniosku o jej wyłączenie – ale co tam taki szczegół, gdyż na szczęście nie padła komenda „rozgrzanego” sędziego do funkcjonariuszy policji … zastrzelić! Skoro policja wykonuje polecenia sądu bez podstawy prawnej … to po co nam dziś spec-ustawa antyterrorystyczna? Po całej dzisiejszej rozprawie w absurdalnym procesie policja postanowiła uciec z sali rozpraw, zdejmując mi kajdanki i nie wydając protokołu zatrzymania, ani jakichkolwiek pokwitowań … Myli się ten, kto sądzi, że wydano mi zagrabione sprzęty: kamerę czy telefony. Komórka z numerem 601 … …. została trwale aresztowana, mimo iż nic złego nie popełniła i tylko czekać czy spotka ją los Józefa K. z „Procesu” Franza Kafki?

 

 

Nic dziwnego, że powyższa sytuacja zaowocowała doniesieniem o popełnieniu przestępstwa:

 

Komendant Główny Policji

Nadinspektor dr Jarosław Szymczyk

za pośrednictwem

Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach

Inspektor Roman Rabsztyn

ZAWIADOMIENIE

o popełnieniu przestępstwa przez  funkcjonariuszy policji, którzy nielegalnie, bezprawnie i bezzasadnie zatrzymali mnie oraz przeszukali, skuli w kajdanki i zabrali moją kamerę JVC  i telefony odmawiając sporządzenia jakichkolwiek protokołów.

;

W dniu dzisiejszym, tj. 10 maja 2016 roku w budynku Sądu Rejonowego w Będzinie      w sprawie z oskarżenia prywatnego Prezydenta Będzina z postkomunistycznej SLD tow. Łukasza Komoniewskiego  (chodzi o rzekome zawyżenie gigantycznego  zadłużenia miasta w ulotkach stowarzyszenia STOP KORUPCJI o … 2 miliony złotych tj. „nieścisłość” o trzy procent)   sygnatura II k 579/15   sędzia Agnieszka Czarnecka-Wnuk dopuściła się licznych przestępczych praktyk przeciwko mnie i moim podstawowym uprawnieniom. Te kwestie są przedmiotem odrębnego zawiadomienia o popełnieniu przestępstw przez sędzię (chodzi o wydawanie bezprawnych poleceń mnie i policjantom, fałszowanie protokołu itp. dokonywanych po złożeniu wniosku o jej wyłączenie).

Na polecenie sędziego firma ochroniarska ok. godz. 11.30 wezwała funkcjonariuszy policji. Sędzia Agnieszka Czarnecka-Wnuk wpierw nakazała policjantom przesunąć mnie siłą do ławki obok (to całkowicie absurdalne żądanie). Gdy poprosiłem ją i policjantów o podanie podstawy prawnej takiego żądania to sędzia się „zapowietrzyła”, zaniemówiła, „zapomniała o swoim żądaniu” i nakazała policjantom… zabrać moją kamerę JVC, którą miałem w swoich rzeczach (leżała na  wierzchu ale była wyłączona). Zapytałem sędzię i policjantów na jakiej podstawie prawnej działają? Sędzia stwierdziła, iż jej wystarczy samo „podejrzenie, o dokonaniu przestępstwa nielegalnego nagrania rozprawy”. Policjant (z jedną belką) powiedział mi, iż „zawsze musi wykonywać każde polecenie sędziego”. Zażądam wpisania zdarzenia do protokołu sądu. Zapytałem policjanta na jakiej podstawie prawnej zabrał mi kamerę oraz zażądałem wydanie protokołu przeszukania i zabrania kamery (trzeba podać datę, nazwisko funkcjonariusza, powód czynności,  spisać numer  sprzętu i nr. karty itp).  Policjanci kategorycznie odmówili wydania jakiegokolwiek dokumentu (protokołu czy  nawet  pokwitowania)! Zapytałem funkcjonariusza jak się nazywa. Podał nazwisko, które postanowiłem zapisać do  notatnika telefonu (typu Iphone) gdyż nie miałem długopisu. W trakcie spisywania jego nazwiska sędzia nakazała mi wyłączyć telefon. Poprosiłem sędzię o podanie podstawy prawnej tego żądania oraz o wpisanie tego faktu do protokołu rozprawy. Sędzia odmówiła stwierdzając, iż nie pamięta przepisu ale za chwilkę go znajdzie i poda… (już jej się to do końca rozprawy tj. przez ponad 20 minut nie udało). Sędzia zamiast poszukać w przepisach czy ma uprawnienie do wydawania takiego polecenia nakazała policjantom zabranie mi – uwaga – moich (obu) telefonów. Kategorycznie odmówiłem żądając podania podstawy prawnej zabrania mi oby aparatów GSM. Sędzia odmówiła nakazując zabranie mi ich siłą a gdybym odmówił to zażądała od policjantów zatrzymania mnie, skucia i przeszukania celem zabrania telefonów. Tak też policjanci zrobili. Odmówili mi podania podstawy prawnej swojego działania, po skuciu mnie obmacali mnie i zabrali oba aparaty telefoniczne (bez podania przyczyny formalnej i faktycznej). Następnie policjanci szeptali ze sobą dłuższą chwilę  słowami typu : „trzeba spieprzać stąd bo nie wiadomo co ta ….blondynka jeszcze absurdalnego wymyśli” (tak zrozumiałem kontekst ale nie usłyszałem wszystkich słów). Zażądałem po raz kolejny protokołów: 1/ zatrzymania, 2/ przeszukania (rewizji), 3/ zatrzymania przedmiotów/         Policjanci kategorycznie odmówili wydania jakichkolwiek protokołów. Sierżant dowodzący patrolem oświadczył sądowi, iż się śpieszą do ważniejszych obowiązków i przekazał do rąk sędzi moją własność (trzy przedmioty) bez jakichkolwiek formalności, bez pokwitowania czy protokołu, bez podawania jakiejkolwiek podstawy prawnej. Funkcjonariusze rozkuli mnie i wybiegli z sali rozpraw, po prosu uciekli !

Działania policjantów (w drobnej części usprawiedliwione bezprawnym działaniem sędziego) były jednak w sposób oczywisty bezprawne, bezzasadne i nieprawidłowe.

Policjanci winni być szkoleni w zakresie obowiązku pytania sądu o podstawę prawną wydawanych poleceń i żądania wpisywania tego do protokołów rozprawy i notatników służbowych [inaczej mogą być kozłami ofiarnymi bezprawia krzywoprzysiężnych sędziów] oraz obowiązku  wystawiania formalnych protokołów z wszelkich czynności typu zatrzymania (nawet jeśli było krótkotrwałe vide ostatnie orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie podobnego zatrzymania mnie pod pomnikiem ruskich okupantów), przeszukania czy skonfiskowania (zabezpieczenia) przedmiotów.

Również bez formalnej czynności procesowej i pisma z Sądu nie wolno także policjantom wydawać jakichkolwiek przedmiotów czy dokumentów odrębnemu organowi jakim jest sędzia.

Z poważaniem

(-) Adam Słomka

Wobec coraz większej ilości sygnałów, płynących z całej praktycznie Polski, wypada zapytać Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gersdorf o granice władzy sędziowskiej na sali rozpraw oraz co zamierza uczynić SN, aby umożliwić stronie nagrywanie, skoro od szeregu lat ponoć nie istnieją warunki, by nagrywane były wszystkie rozprawy, co tylko wzbudza nieufność do sądów.

 

Do tej pory szeroko kolportowana w Polsce była opinia Krzysztofa Izdebskiego, eksperta prawnego sieci Watchdog – Polska pochodząca z 9 października 2013 roku.

 

Oto jej najważniejszy fragment:

 

mini_img_7342Prawo do wiedzy na temat działalności osób pełniących funkcje publiczne wynika w pierwszym rzędzie z treści art. 61 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r. Zgodnie z jego treścią, obywatel ma m.in. prawo do wiedzy na temat działalności osób wykonujących funkcje publicznej. Dodatkowo, ustawodawca wskazał w art. 61 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, że prawo to wiąże się również prawem rejestrowania obrazu i dźwięku w toku posiedzeń kolegialnych organów pochodzących z powszechnych wyborów.

Powołany przepis nie będzie zatem dotyczył osób pełniących funkcje publiczne, a nie wybranych w powszechnych wyborach lub takich, którzy wykonują owe funkcje w wyniku wyboru, ale nie spełniają przesłanek organu kolegialnego. Nie oznacza to jednak, że istnieje zakaz utrwalania ich wypowiedzi w toku wykonywania przez nich czynności służbowych. 

 

Osoby wykonujące funkcje publiczne korzystają z ograniczonej ochrony prawa do prywatności. Zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (por. wyroki i z 13 lipca 2004r. K 20/03, OTK ZU nr 7/A/2004, poz. 63 i z 19 czerwca 2002r. K11/02, OTL ZU nr 4/A/2002r., poz. 43), jak i w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z 20 kwietnia 201r. I CSK 500/10, OSNC 2012, nr 2, poz. 19 i z 11 maja 2007r. I CSK 47/07, LEX nr 449462) dopuszczono możliwość ingerencji w prawo do prywatności osób pełniących funkcje publiczne, wyłączając zatem możliwość uznania tych działań za bezprawne, gdy w orzecznictwie Trybunału pokreślono, że wykluczona jest nadmierna ingerencja w sferę życia prywatnego, zaś Sąd Najwyższy kładł nacisk na to, że mogą to być wyłącznie informacje mające bezpośredni związek z działalnością publiczną (por. orzecznictwo Sądu Najwyższego przywołane w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 marca 2006r., K 17/05 OTK-A 2006, nr 3, poz. 30).

Sądy powszechne, które w zakresie swoich czynności rozważały kwestię nagrywania osób wykonujących funkcje publiczne uznawały, że każdy ma prawo do rejestracji przebiegu wykonywania tych funkcji oraz, że nie jest wymagana zgoda funkcjonariusza publicznego dla zrealizowania tego prawa.

Przytoczyć należy rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w Nowej Soli z dnia 1 lipca 2013 r. (sygn. akt: II W 98/13), w którego uzasadnieniu stwierdzono m.in., że „nie może być złośliwym niepokojeniem nagrywanie jawnych czynności organu samorządowego, gdyż takie zachowanie stanowiło li tylko dokumentowanie działania tegoż organu.”

Na uwagę, zasługuje również w tym kontekście wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z dnia 7 sierpnia 2013 r. (I C 19/13), który rozpatrywał kwestię dalej idącą, bo dotyczącą publikacji nagrania wykonywania czynności służbowych przez funkcjonariuszy publicznych. W wyroku tym, sąd doszedł do następującej konstatacji: „Bez wątpienia autor nagrań nie musiał uzyskiwać zgody na publikację nagrań, w których udział brali funkcjonariusze Straży Miejskiej, w szczególności, że nagrania te dotyczyły ich poczynań w trakcie służby”.

Powyższe decyzje sądów są zbieżne z treścią powszechnie obowiązujących przepisów prawa. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych wyraźnie wskazuje w art. 81 ust. 2, że „Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku: osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. A więc ustawodawca przesądził w sposób nie budzący wątpliwości, że dozwolone jest nie tylko nagrywanie, ale również – co jest czynnością teoretycznie dalej wkraczającą w zakres prywatności – dopuścił możliwość rozpowszechniania nagrań z udziałem osób wymienionych w tym przepisie.

Przepis ten potwierdza, że nie jest wymagana również zgoda osoby na utrwalenie takiego jawnosc_plansza_01_8en2wizerunku (który może przybrać formę tzw. wizerunku dźwięcznego). Jak wskazują przedstawiciele doktryny „Regulacja ta ogranicza prawo pewnych osób do dysponowania swoim wizerunkiem, sporządzonym we wskazanych wyżej okolicznościach. I wywołuje kilka pytań. Po pierwsze – o pojęcie osoby „powszechnie znanej”. W tej sprawie dość szeroko wypowiadały się judykatura oraz doktryna, często posługując się niezbyt fortunnym określeniem „osoba publiczna”, funkcjonującym zwłaszcza w języku dziennikarskim i wypowiedziach prasowych. J. Sieńczyło-Chlabicz, sięgając właśnie do określenia „osoba publiczna”, przeprowadziła obszerną i dogłębna analizę tego pojęcia i sformułowała tezę: jednostka może być zakwalifikowana do kręgu osób publicznych, jeżeli spełnia jedno z dwóch kryteriów: 1)kryterium wykonywania działalności publicznej w węższym rozumieniu, w szczególności pełnienia funkcji publicznych, kryterium wykonywania mandatu zaufania publicznego, np. poseł, senator, radny itp. (Naruszenie prywatności, s. 242).” (E. Ferenc-Szydełko. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz. Warszawa. 2011)

Podsumowując, należy, bez żadnych wątpliwości, rozstrzygnąć, że nagrywanie przebiegu wykonywania czynności służbowych przez jakąkolwiek osobę pełniącą funkcje publiczne (np. burmistrza), bez uprzednio wyrażonej przez nią zgody jest prawidłowe, a przede wszystkim zgodne z przepisami powszechnienie obowiązującego prawa. Za niezgodne z prawem należy uznać podejmowanie działań uniemożliwiających dokonywanie rejestracji dźwięku w tych okolicznościach.

 

Jest oczywiste, że powyższa opinia dotyczy także rozpraw sądowych. Sędzia bowiem jest funkcjonariuszem publicznym ponad wszelką wątpliwość.

 

Będziński przypadek jest jednym z wielu, niemniej tylko on przyjął aż tak drastyczne formy.

 

Ze względu na wagę sprawy będziemy do niej wracać.

 

11.05 2016

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Wymiar sprawiedliwości reaguje histerycznie?"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    to stalinistka wredna. czy znajdzie sie w koncu bat, na te sedziowskie „swiete krowy”?

  2. Piotr B. pisze:

    Panie Adamie – dobra robota. Tonący brzytwy się chwyta, wiec takie zachowanie.
    Mam wrażenie, że hasła PiS to nie PiS tylko PiC.
    Minęło pół roku a taka miernota sędzina robi takie rzeczy. W normalnym demokratycznym kraju łeb by miała u…ny przy samej ..upie.
    Należy głośno i wyraźnie podawać do publicznej wiadomości personalia takich odpadów.
    Z pewnością my Polacy w potrzebie „ich”wesprzemy

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

284240