20022017Nowości:
   |    Rejestracja

Wymiar miłosierdzia w imperialistycznej polityce Zachodu


Sukcesy Putina na arenie międzynarodowej pozwalają mu umocnić swą pozycję w państwie i z większą energią prowadzić społeczno – polityczną sanację.  Przy czym działania te prowadzone są z niespotykaną otwartością.  Na ekranach telewizorów można śledzić obrady i dyskusje różnorakich gremiów.   Niezwykle pouczającą była transmisja z obrad Rosyjskiej Akademii Nauk, na której to Putin wypytywał […]


Sukcesy Putina na arenie międzynarodowej pozwalają mu umocnić swą pozycję w państwie i z większą energią prowadzić społeczno – polityczną sanację.  Przy czym działania te prowadzone są z niespotykaną otwartością.  Na ekranach telewizorów można śledzić obrady i dyskusje różnorakich gremiów.

 

Niezwykle pouczającą była transmisja z obrad Rosyjskiej Akademii Nauk, na której to Putin wypytywał jej przewodniczącego o kulisy mianowania członkami – korespondentami szeregu wysoko postawionych urzędników państwowych. W momencie gdy, przyparty do muru, przewodniczący stwierdził że „czynownicy” owi są „wybitnymi uczonymi”, Prezydent zwolnił ich z piastowanych stanowisk, by „mogli oddać się całkowicie nauce”.  Kolejnym krokiem było rozpoczęcie śledztwa w sprawie podobnych nominacji członków rodzin „akademików” i związanych z nimi przypadków korupcji.

 

Podobne akcje mają miejsce w środowiskach „obrońców praw człowieka”, obsadzonych w większości przez rosyjskich  członków zachodnich NGO i „środowiskach twórczych”.  Przy czym strategia postępowania jest zwykle szablonowa.  Zadziwiające są obrazy „rosyjskiego twórcy”, który publicznie błaga Putina o „akt miłosierdzia” dla ukraińskiego terrorysty pojmanego na gorącym uczynku na Krymie, tylko dla tego że mieni się on być „filmowcem”.

 

Ogólnie rzecz biorąc, Rosja rozpoczęła szeroką kampanię oczyszczającą Jej kulturę, obyczaje, język i cywilizację, od zachodniego śmiecia, reprezentowanego przez tabuny libertyńskich „intelektualistów”, „twórców”, „artystów”, „naukowców”, itd.  Przy czym Prezydent podkreśla, że ludzie ci nie tylko „zaśmiecają” społeczeństwo, ale obsadzając przeróżne stanowiska, blokują faktycznie możliwość rozwoju i służenia ojczyźnie młodym pozbawionym koneksji talentom.

 

Z równą otwartością prezentowane są obecnie zmagania Rosji na arenie międzynarodowej.  Odchodzący reżim Obamy odrzucił już jakiekolwiek pozory praworządności w rozpaczliwych wysiłkach rozpętania pełnowymiarowej III Wojny Światowej.  Ławrow otwarcie mówi, jak to Kerry wycofując swą ostatnią „pokojową propozycję”, oświadczył że w zamian Rosja otrzyma „świąteczny podarek”, którym okazał się dnia następnego planowo przeprowadzony atak terrorystyczny na rosyjski szpital wojskowy w Aleppo, w wyniku którego poległo troje członków personelu medycznego. Nie przeszkodziło to Kerremu błagać Ławrowa o „miłosierdzie” dla islamskich bandytów zamkniętych w kotle praktycznie oswobodzonego już miasta.  „Zachodnie demokracje” nie usiłują już odgrywać „obrońców praw człowieka” oraz „bojowników z terroryzmem”, gdy ustawiają swych ambasadorów w kolejce do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie proszą oni o „miłosierdzie” dla swych agentów i najemników, zamkniętych we wspomnianym kotle wraz ze swymi islamskimi podopiecznymi”.

 

Ogólnie rzecz biorąc, dekoracyjna fasada „demokratycznych” rządów państw zachodnich zaczyna „odklejać się” od tajnego „zaplecza”, które to w istocie rzeczy stanowi faktyczną strukturę władzy.  Kerry nie próbuje już odgrywać roli „Sekretarza Stanu USA”, a jedynie swą autentyczną funkcję kundla na usługach terrorystów.  W rozmowie z Ławrowem, nie kryje że nie ma wpływu na działania swego własnego przedstawiciela USA w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, tak jak Obama nie kontroluje już innych amerykańskich ministerstw.  Według komentarzy wielu niezależnych obserwatorów CIA służy grupie związanej z Clinton, podczas gdy Pentagon skłania się w kierunku Donalda Trumpa.  Nikt nie artykułuje jednak, kto za tym wszystkim stoi i pociąga za sznurki!?

 

Za to jedno wiemy na pewno.  Zachód wszedł na najwyższą orbitę „miłosierdzia”, jak zwykle gdy mu się noga powinęła.  Strategię tą przerabiają Polacy od tysiąca lat, jednak bez nadziei że kiedykolwiek pojmą jej prawdziwą wymowę.  Od zarania Rzeczpospolita wykazuje w momencie swego triumfu  „chrześcijańskie miłosierdzie” dla swych wrogów, którzy z kolei niszczą Ją bez miłosierdzia w chwilach własnej przewagi.  Stosowanie takiej filozofii w praktyce, doprowadziło Polskę z pozycji bogatego europejskiego mocarstwa, do roli wymierającej podrzędnej kolonii Zachodu.

 

Wydaje się, że można by w tej sytuacji wziąć przykład z Putina, który w odpowiedzi na błagania o „miłosierdzie” dla islamskich bestii, stwierdził że „w rękach Boga jest miłosierdzie, a moim zadaniem, jest jedynie jak najszybsze dostarczenie tych terrorystów przed Jego Oblicze”.

 

Napisane przez:


Unikajacy stereotypów myslowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i swiata

loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296542