25052017Nowości:
   |    Rejestracja

Wybory na beczce prochu


W Czarnogórze odbyły się wybory parlamentarne – czwarte odkąd w 2006 roku kraj, należący wcześniej do Jugosławii, ogłosił niepodległość. To wyjątkowe wybory, bo walczą w nich nie tylko lokalni politycy, ale przede wszystkim rosyjskie i amerykańskie wpływy. Sondaże pokazywały przewagę partii premiera Milo Djukanovicia, premiera od 26 lat.


montenegro-elections

Czarnogóra, jest bardzo szczególnym krajem. Od  niedawna jest oficjalnie członkiem NATO, od dwóch dekad z powodzeniem posługuje się euro, choć oficjalnie nigdy nie była (i pewnie nigdy nie będzie) krajem członkowskim strefy euro. Czarnogóra, choć maleńka, od zawsze była łakomym kąskiem dla Rosji. I dla Amerykanów, którzy chcieli mieć tam wpływy trochę na złość Rosjanom, oraz ze względu na szczególne położenie tego postjugosłowiańskiego kraju.

Rosja: będziemy walczyć o Czarnogórę

– Dążenia NATO, by zmienić krajobraz polityczny w Europie, naruszają interesy Rosji i zmuszają ją do stosownej reakcji – mówiła Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, kiedy NATO uroczyście przyjmowało Czarnogórców. – Nasz negatywny stosunek do polityki ‘otwartych drzwi’ nie zależy od koniunktury, lecz ma za podstawę niekorzystne polityczne i wojskowe skutki kilku fal ekspansji Sojuszu. Wystarczy przypomnieć, jak przez wiele lat przekonywano nas, że wejście do NATO państw wschodnioeuropejskich i bałtyckich polepszy nasze stosunki dwustronne, uwolni je od fobii ciężkiej spuścizny historycznej i stworzy w Sojuszu związek przyjaznych wobec Rosji państw.

Zdaniem Kremla, wczorajsze podpisanie protokołu o przystąpieniu Czarnogóry do traktatu waszyngtońskiego potwierdza tylko dążenie Brukseli do maksymalnego forsowania procesu przyjmowania i nadania mu charakteru nieodwracalnego. – Kontynuowanie sztucznego wciągania Podgoricy do Sojuszu odbywa się na podstawie potajemnych uzgodnień z czarnogórskim kierownictwem, bez liczenia się z opinią obywateli tego państwa i z pominięciem tych samych demokratycznych zasad i procedur, do których zdecydowane przywiązanie tak aktywnie NATO deklaruje. Władze Czarnogóry kategorycznie sprzeciwiły się rozpisaniu referendum na ten temat – mówi administracja Putina. Zacharowa dodawała: – Kolejna NATO-wska próba, by zmienić krajobraz wojskowo-polityczny w Europie, szczególnie w warunkach jawnego kursu na powstrzymywanie Rosji, nieuchronnie narusza interesy Rosji i zmusza nas do stosownej reakcji.

Nie wyjaśnia jednak, o jakie konkretne przedsięwzięcia może tutaj chodzić.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podkreślał podczas ceremonii, że odbywa się ona na dwa dni przed 10. rocznicą odzyskania przed Czarnogórę niepodległości. – Przez te 10 lat Czarnogóra przeszła długą drogę, reformując prawo, budując instytucje i wracając do społeczności międzynarodowej – mówił. Zaznaczał, że była jugosłowiańska republika wysyłała swoich żołnierzy na misje prowadzone przez NATO, UE i ONZ.

Czarnogóra wystąpi z NATO?

Ale nic nie jest dane raz na zawsze. To, czy Czarnogóra pozostanie w rosyjskiej strefie wpływów wyjaśni się właśnie w niedzielnych wyborach.

Około 530 tys. uprawnionych do głosowania wybierało wczooraj 81 parlamentarzystów z 17 zarejestrowanych list wyborczych.

Według przedwyborczych sondaży faworytem wyborów była postkomunistyczna, proeuropejska Demokratyczna Partia Socjalistów (DPS) obecnego premiera Milo Djukanovicia, która kieruje państwem już od 26 lat.

Dobre wyniki prognozowane są również dla rywala DPS – Frontu Demokratycznego (DF), koalicji kilku partii prorosyjskich i proserbskich, która buduje swoją politykę na mocnej krytyce zbliżania Czarnogóry do NATO i Unii Europejskiej, a zwraca się właśnie w stronę Serbii i Rosji i chce walczyć z korupcją w kraju.

Tylnymi drzwiami

Czarnogóra jest szczególnym krajem – od kilku lat korzysta z euro, choć nie podpisała formalnego porozumienia o przystąpieniu do strefy euro. Co więcej – nie jest nawet w Unii Europejskiej, choć o akcesję się stara.

Oprócz niej tylko Andora i Kosowo przyjęły euro nie negocjując warunków przystąpienia do strefy euro za swoją walutę (a więc także formalnie nie uczestnicząc w strefie), co pomogło im zwalczyć inflację i uporządkować systemy bankowe.

Wprowadzenie waluty europejskiej w Republice Czarnogóry odbyło się z pominięciem przystąpienia kraju do mechanizmu ERM 2 i spełnienia całego szeregu wymagań Europejskiego Banku Centralnego. Co więcej, kiedy Czarnogóra decydowała się na wprowadzenie obcej dla siebie waluty już wiedziała, że od 2006 r. będzie niepodległym państwem, choć w 2002 r. jeszcze nim nie była. Sposób wprowadzenia eurowaluty był z politycznego punktu widzenia majstersztykiem. Mariaż z Serbią posłużył Czarnogórcom do przyjęcia euro – nowa waluta natomiast, nad którą na terenie obecnego kraju czuwać miał bank centralny, posłużyła do osiągnięcia pełnej niepodległości i uniezależnienia od Serbii i reszty krajów bałkańskich stanowiących niegdyś Jugosławię. Dzisiaj pozostałe post-jugosłowiańskie państwa to doskonali partnerzy handlowi, z którymi interesy prowadzi się łatwiej, bo w oparciu o jedną z najstabilniejszych walut świata.

Krótka historia przejścia

Czarnogóra jeszcze dekadę temu była krajem federacyjnym kraju o znanej wszystkim nazwie Serbia i Czarnogóra. W wyniku przeprowadzonego referendum niepodległościowego, na co zgodziła się ONZ, zadeklarowano zerwanie dotychczas istniejącej federacji. Ostatecznie parlament kraju proklamował niepodległość niespełna dwa tygodnie później. Zgodnie z umową związkową sukcesorem dotychczas istniejącego państwa została Serbia, natomiast Czarnogóra od nowa rozpoczęła procesy akcesyjne do organizacji międzynarodowych. Czarnogóra została przyjęta do ONZ, jako 192 członek tej organizacji. Jej niepodległość natychmiast uznały największe mocarstwa świata – nic dziwnego, skoro Czarnogóra miała i ma aspiracje zostania kurortem Europy.

Przyjęcie euro w tym kraju było nierozerwalnie związane z upadkiem Jugosławii, po której skonfliktowanym krajom federacyjnym pozostał dinar i hiperinflacja. Aby ograniczyć galopujące ceny władze Czarnogóry wprowadziły na swoim terenie dwuwalutowość, czyli drugą oficjalną walutę, którą ze względu na swoją mocną pozycję została niemiecka marka. W 2000 r. to właśnie marka stała się narodowym pieniądzem Czarnogórców.

Na kontynencie europejskim doszło wówczas do precedensu. Istniejący jako niezależny od Banku Centralnego Serbii i Czarnogóry podobny bank centralny, tyle że samej prowincji, zrzekł się tych działań, za które odpowiadają banki centralne we wszystkich rozwiniętych krajach świata. Za walutę i poziom inflacji odpowiadał w kraju centralny bank Niemiec, który już wówczas przygotowywał się do zastąpienia marki walutą ogólnoeuropejską. Euro pojawiło się w Czarnogórze (lecz nie w Serbii) w 2002 r., podobnie jak w większości krajów Starego Kontynentu. W końcu gospodarczo Czarnogóra tak się uniezależniła od reszty kraju, że przeprowadzone w niej referendum niepodległościowe wydawało się kwestią formalną.

Impuls dla gospodarki

Decyzja o stowarzyszeniu się z eurolandem wyjątkowo korzystnie wpłynęła na gospodarkę Czarnogóry. Już po wprowadzeniu marki inflacja roczna zmalała w kraju ze 128,4 proc. do 28 proc. Przyjęcie euro ograniczyło inflację do 1,8 proc. odnotowanych w ub. roku.

Poziom inwestycji zagranicznych wzrastał tam od 2002 r. z 76 mln euro do notowanych obecnie (dane za 2005 r.) do 382 mln euro. W ostatnim kwartale ub. roku zagraniczni inwestorzy zostawili w tym kraju 129 mln euro z czego 20 mln stanowiły inwestycje w organizacje finansowe. To, jak na tak niewielki kraj, ogromne uznanie dla stabilności systemu finansowego, za którą w pełni odpowiada Bank Centralny Czarnogóry, z wpisanymi w swój statut obowiązkiem kontrolowania systemu bankowego oraz koniecznością doradzania rządowi w prowadzeniu odpowiedniej polityki fiskalnej i gospodarczej. Bardziej niż w krajach strefy euro na politykę monetarną ma tu wpływ EBC.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

293603