23102017Nowości:
   |    Rejestracja

Wojna z terroryzmem. Przebrani


Żołnierze brytyjskich sił specjalnych SAS będą rozmieszczeni na przestrzeni londyńskiej sieci podziemnego transportu „pod przykrywką”. Ich zadaniem będzie udawanie zwykłych londyńczyków do czasu, aż nie pojawi się zagrożenie, na które będą mogli błyskawicznie zareagować.


Explosion-Tube-Parsons-Green-District-Line-Burns-Terror-Train-London-Underground-645060

Funkcjonariusze zostali wyszkoleni tak, aby zastrzelić potencjalnego zamachowca, zanim ten zdąży cokolwiek zrobić. W tym celu każdy z żołnierzy posiadać będzie przy sobie ukrytą broń.

Według doniesień brytyjskich mediów podczas gdy niektórzy żołnierze udawać będą zwyczajnych pracowników korporacji, inni mogą być bezdomnymi lub turystami. Ponieważ patrole najczęściej składają się z dwóch osób, część z nich udawać będzie zakochane pary.

– Do zadania wydzielono najbardziej doświadczony personel w brytyjskich służbach. To wyszkoleni do zabijania żołnierze, którzy będą działać pod przykrywką – informują brytyjskie źródła.

Decyzję o rozmieszczeniu żołnierzy w londyńskim metrze podjęto po ostatnim zamachu na Parsons Green, w wyniku którego rannych zostało 30 osób. Choć poziom zagrożenia w Wielkiej Brytanii obniżono już z 5. na 4. poziom, wojsko zamierza zwiększyć swój udział w zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom stolicy.

To nie jedyny pomysł brytyjskich władz na ochronę londyńczyków. Kilka dni temu zaprezentowano specjalne kolczatki, które skutecznie uniemożliwiają dokonanie zamachu z użyciem ciężarówki.

Brytyjski „The Times” informuje, że dwaj mężczyźni zatrzymani po piątkowym zamachu terrorystycznym na londyńskie metro to młodzi uchodźcy, którzy mieszkali w brytyjskiej rodzinie zastępczej.

Jak wynika z informacji gazety, obaj mężczyźni pochodzą z krajów objętych strefą wojny i działaniem tzw. Państwa Islamskiego (IS).

Według „Timesa”, 18-letni główny podejrzany jest sierotą z Iraku i przyjechał do Wielkiej Brytanii w wieku 15 lat, gdzie otrzymał status uchodźcy. W sobotę został zatrzymany w porcie morskim w Dover nad kanałem La Manche, gdy funkcjonariusze rozpoznali go po charakterystycznej, czerwonej czapce, którą miał na sobie również na nagraniach monitoringu z metra.

Mężczyzna został przyjęty przez brytyjską parę emerytów Ronalda i Penelopę Jones, którzy na przestrzeni 40 lat opiekowali się jako rodzina zastępcza blisko 300 dziećmi o różnym pochodzeniu, a w ostatnich latach na prośbę hrabstwa Surrey przyjęli wielu uchodźców, w tym m.in. z Somalii i Erytrei. W 2010 roku za swoje zasługi zostali odznaczeni Orderem Imperium Brytyjskiego.

Drugi zatrzymany został zidentyfikowany przez media jako 21-letni Syryjczyk Jahja Farruch, który ostatnio samodzielnie mieszkał w Stanwell w hrabstwie Surrey, ale wcześniej również znajdował się pod opieką Jonesów.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

309318