21112017Nowości:
   |    Rejestracja

Wojcieszek bierze się za Korfantego


27 października w katowickiej Galerii Handlowej (nadbudowa nad dworcem PKP) odbyła się prapremiera kolejnej sztuki Przemysława Wojcieszka „Korfanty. Hotel Brześć i inne piosenki”.


Ceniony m.in. przez  Krystynę Jandę autor/reżyser ma już na koncie sztukę, która rozbawiła do łez środowiska prawicowe.

 

To „Polska krew”, entuzjastycznie witana przez „gazetę wyborczą”, z której przytaczam opis tego dzieła:

 

Bohaterem wystawionej w Teatrze TrzyRzecze (dawne kino Tęcza) sztuki „Polska krew” jest młody impotent z legitymacją partii rządzącej w kieszeni, pochodzący na oko z warszawskiej inteligenckiej rodziny. Jego żona to z kolei zajadła i zarazem lubieżna antysemitka spod Tarnowa, która nie wstydzi się swojego rasizmu, podziwia „Mariana” (zapewne Kowalskiego) i należy do ONR. Czoło stawią im młody aktor serialowy z partnerką dziennikarką, która nie dostała grantu na książkę, uczestnicy marszów Komitetu Obrony Demokracji.

 

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,20518710,warszawa-sztuka-z-teatru-trzyrzecze-jak-studio-yayo-recenzja.html

 

Niestety, treść „dramatu” jest nijaka, i po prostu widz nawet o przerośniętym po lewej stronie sercu wychodzi lekko zdegustowany.

 

Podobnie wyglądała katowicka prapremiera.

 

Wojcieszek co prawda gdzie tylko może podkreśla swój związek z postaciami historycznymi, które przewijają się przez jego dzieło.

 

W wywiadzie dla ‘gazety wyborczej” podkreśla:

 

Marta Odziomek: Bohaterem pana nowego spektaklu jest Wojciech Korfanty. Na pierwszy rzut oka brzmi to nudno – historia, przeszłość, zapomniane czy nieznane fakty z czasów, kiedy nie było nas na tym świecie.

.

Przemysław Wojcieszek: – Ale życie i działalność tego człowieka to fascynująca historia! Cieszę się, że mogę zrealizować o nim spektakl w Teatrze Śląskim. Kiedy nad nim pracowałem, zdziwiło mnie przede wszystkim jedno – to, że tak niewielu ludzi pamięta dziś o tym człowieku. Zanim przystąpiłem do pisania tekstu scenariusza, zastanawiałem się, z jakim mitem przyjdzie mi się zmierzyć. Okazało się, że właściwie nie ma żadnego mitu! Opowiadamy więc o Korfantym, nie mierząc się z mitem, ale przypominając tę postać. Uważam, że warto, ponieważ jego życiorys jest pasjonujący.

.

Spektakl wywiedziony jest z ducha Korfantego, który był nie tylko świetnym politykiem, ale także interesującym myślicielem. Przypominamy też o jego życiu, w szczególności o czasach, które nastąpiły po 1918 roku. Odtąd zaczyna się najbardziej dramatyczna część życia Korfantego, choć wcześniej też nie miał lekko. Zanim Polska odzyskała niepodległość, był więziony przez państwo pruskie jako wywrotowiec. Ale był też dwukrotnie więziony przez władze sanacyjne w wolnej Polsce. Najpierw w 1932 roku i potem jeszcze w 1939 roku. W tym roku również zmarł, w bardzo tajemniczych okolicznościach, a jego dokumentację medyczną prawdopodobnie zniszczono.

 

http://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35018,22572624,nie-ma-mitu-z-ktorym-moglbym-sie-zmierzyc-wojcieszek-o-korfantym.html

 

Cóż, wypada jedynie zmilczeć, gdyż jakakolwiek dyskusja na argumenty z reżyserem/autorem jest bezcelowa.

 

Korfanty nie miał lekko, a więc dlatego były główny autor teatru trzyrzecze luźno wypowiada kwestie, mające odbicie jak najbardziej aktualne politycznie.

 

Oto dowiadujemy się, że PO co prawda mówiło, że nie będzie likwidować kopalń, ale to PiS masowo je wygasza.

 

Za PiS nauczycielka z 50-letnim stażem pracy nie ma co włożyć do garnka.

 

Protest song z refrenem: „zamiast CCC masz GGG”.

 

Na dodatek co rusz pojawia się Marszałek, jednoznacznie kreowany na alkoholika, który przeżył Korfantego i dlatego może cieszyć się z jego śmierci.

 

Tylko to ostanie podkreśla, jak mocno w materiale historycznym osadzony jest Wojcieszek..

 

Oburzenie części widowni spowodował zarzut pod adresem Marszałka, że zamiast walczyć o cały Śląsk poszedł na Lwów i dalej.

 

Najwidoczniej zdaniem Wojcieszka powinien oddać Leninowi Przemyśl, a może nawet przedmieścia Krakowa.

 

Niestety, tego autor/reżyser nie dopowiada.

 

Tylko przez chwilę jawnie dają znać anarchistyczne ciągoty głównego autora byłego teatru „trzyrzecze”:

 

Co zrobicie, kiedy system się zawali?

Co zrobicie, kiedy system się spierdoli?

I te wszystkie piękne galerie handlowe

Zamienią się w zgliszcza, obrócą się w pył

 

Co zrobicie, kiedy system się załamie?

Co zrobicie, gdy nadejdzie ten czas?

Gdy te wszystkie podgrzewane kościoły

Zamienią się w zgliszcza, obrócą się w pył

 

 

Co zrobicie, kiedy wasze piękne domy

Będą w strefie wojny, tak jak w Katalonii?

Czy jesteście dziś wszyscy na to gotowi?

Jesteście gotowi? Jesteście gotowi?

 

Czy jesteście gotowi na walkę o przeżycie?

Na to co nadejdzie szybciej niż myślicie?

Jesteście gotowi na zagładę systemu?

Co wtedy zrobicie? Co wtedy zrobicie?

 

W rozdawanym za darmo programie Wojcieszek zwraca się bezpośrednio do widza:

.

To jest teatr, który ma nas wytrącić z otępienia, zmusić do przemyślenia tego, gdzie jestem i co chcę z tym zrobić. Ma widza nie uświęcać, tylko rozjebać.

 

 

Tymczasem jedyny, który się rozjebał, to autor.

.

wojcieszek

fot. youtube

.

27.10 2017

.

.

.

 

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

310711