20092017Nowości:
   |    Rejestracja

Wizyta Trumpa w Europie


O wizycie Trumpa w Polsce pisałem i nic nowego dodać chyba nie trzeba.


Natomiast interesująca jest wizyta w Hamburgu, która nominalnie nie jest wprawdzie wizytą europejską, bowiem G20 ma zasięg światowy, ale że dzieje się to nie tylko że w Europie, ale nawet na terenie kraju stanowiącego niekwestionowanego lidera nie tylko UE, lecz nawet całego kontynentu.

Spotkanie amerykańskiego prezydenta z niemiecką kanclerką może być traktowane z jej strony jako szansa na potwierdzenie kierowniczej roli Niemiec w Europie.

I tu jest znakomita okazja dla zakwestionowania tego stanu.

Podbudowany triumfalną wizytą w Polsce i stanowiskiem „międzymorza” może wskazać Niemcom gdzie jest ich właściwe miejsce, nawet „kuluarowa” rozmowa z Putinem może się temu przysłużyć.

Wszystko zależy od ustalonych priorytetów amerykańskiej polityki, a tego jeszcze nie wiemy i nie wiemy nawet czy Amerykanie to wiedzą.

Jeżeli Trump chce być wielkim prezydentem to na wzór Reagana wybierze światową skalę przedsięwzięć, jeżeli natomiast pójdzie śladem swoich mizernych poprzedników to będzie załatwiał peryferyjne sprawy i to wcale nie w amerykańskim interesie, jak choćby sprawa Iranu.

Mając na względzie specyficzną sytuację w jakiej znajduje się Trump jedyną jego szansą jest podniesienie poprzeczki amerykańskiej polityki.

Dał temu już wyraz w swoich enuncjacjach, ale od oświadczeń okazyjnych do działań droga daleka i najeżona przeciwnościami.

Próba powrotu Ameryki do Europy i stworzenia potężnego bloku zmobilizuje jeszcze bardziej te siły w Stanach Zjednoczonych, które dążą do utrzymania utrwalonej za Obamy służebnej roli wobec światowego lobby finansowego.

Jest to jednak bodajże jedyna szansa na uratowanie naszej cywilizacji przed upadkiem.

W przypadku pomyślnego rozwiązania stosunków europejskich zaistnieje możliwość odpowiedniego ułożenia stosunków z Rosją i krajami byłego ZSSR.

Pisarz Wiktor Jerofiejew wyraził nadzieję „powrotu Rosji do Europy”.

Otóż trzeba stwierdzić, że o „powrocie” nie może być mowy jako że Rosja nigdy w Europie nie była. Były wprawdzie próby włączenia Rosji w nurt kultury europejskiej, ale zakończyły się totalną klęską. I tak na prawdę to ze stanu tej klęski do tej pory jeszcze nie wyszła.

„Europeizację” Rosji począwszy od Piotra I robili Niemcy utrzymując ją we własnym interesie w stanie zacofania i utrzymywania ludu w stanie niewolniczym.

Kontynuował to Hitler w czasie podboju Sowietów przyczyniając się tym do własnej klęski. Obecne Niemcy też traktują Rosję jako nadwornego dostawcę surowców podtrzymując stan podziałów społecznych nie spotykanych w żadnym innym kraju europejskim.

Trump zawdzięczając typowej, niemieckiej niezręczności w budowaniu stosunków międzynarodowych, stoi przed wielką szansą zbudowania nowego układu uwzględniającego interesy krajów europejskich i co najważniejsze, osadzonego mocno w chrześcijańskiej kulturze.

Czy skorzysta z tej szansy będzie w znacznej mierze zależało od niego samego i wsparcia jakie udzielą mu europejscy sojusznicy z Polską na czele.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

306422