28072017Nowości:
   |    Rejestracja

Wierzchołek góry lodowej


Marc Dutrox wspominając o międzynarodowej szajce pedofilskiej mówił prawdę.


13 sierpnia 1996 roku został aresztowany „Potwór z CharleroiMarc Dutrox. Na jego koncie  widniało kilkanaście porwań i gwałtów, cztery morderstwa i dwie próby zabójstw. Ofiarami były dziewczynki w wieku od ośmiu do dziewiętnastu lat.

 

child-1051288_960_720W sprawę zamieszana była także jego żona.

 

W 1997 Belgią wstrząsnęły protesty społeczne. Blisko 300-tysięczny tłum na ulicach Brukseli domagał się zmian w policji, prokuraturze i sądownictwie. Jednak kroplą, która przelała czarę goryczy stało się zwolnienie sędziego, który zajmował się sprawą Dutroux. Jean-Marc Connerotte zabezpieczał aresztowanie pedofila, a także zgromadził ważne dowody przeciwko niemu. Sąd Najwyższy odsunął go od sprawy, albowiem brał udział w imprezie charytatywnej, która miała wspomóc finansowo poszukiwania zaginionych dzieci. Uznane to zostało za „utratę obiektywności w sprawie Dutroux”.

 

Budzą grozę, zwłaszcza wobec tego, że praktycznie nic nie uczyniono w sprawie ich wyjaśnienia, zeznania bandyty.

 

Otóż miał być on jedynie małym ogniwem w międzynarodowej szajce pedofilskiej. W ramach jej „działalności” organizował orgie z nieletnimi, w których udział brali m.in. członkowie ówczesnego rządu Królestwa Belgii, policjanci, a nawet urzędnicy Unii Europejskiej.

 

Proces rozpoczął się dopiero siedem lat po zatrzymaniu Dutroux. Jeszcze przed jego rozpoczęciem (2010) dwóch belgijskich ministrów podało się do dymisji. W tajemniczych okolicznościach zginęło także 20 osób powiązanych z tą sprawą (jedną z nich znaleziono poćwiartowaną, inna została otruta. Zaginęły kluczowe dla śledztwa dowody, np. testy DNA.

 

13 października 2002 roku WPROST:

 

Prawie wszystkie działające w Polsce grupy pedofilów są z sobą powiązane. Ze zdemaskowaną przez nas siatką kontaktowali się na przykład pedofile działający na dworcach kolejowych w Warszawie i Katowicach (kilka z tych osób zostało w ubiegłym tygodniu aresztowanych). Różne grupy wymieniały się nie tylko materiałami z dziecięcą pornografią, ale też danymi najcenniejszych klientów oraz adresami wykorzystywanych dzieci. Dzięki tym materiałom policja i prokuratura przygotowują kolejne aresztowania. Także czytelnicy „Wprost” i widzowie Polsatu poinformowali nas o kilkudziesięciu nie ujawnionych dotychczas wypadkach molestowania dzieci przez pedofilów. Przekazano nam też informacje o wykorzystywaniu małych chłopców przez kobiety pedofilki. (…)

 

Kilkuletnimi dziewczynkami, najczęściej z patologicznych rodzin, pedofile handlowali jak mięsem na bazarze: rodzice brali około tysiąca złotych, a pośrednik – kilka tysięcy. Dzięki dziennikarskiemu śledztwu już w pierwszych dniach postępowania, które wszczęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, udało się zatrzymać najważniejsze osoby w grupie. Na zamku Książ koło Wałbrzycha wpadł Andrzej I., ps. Waga, wrocławski prawnik. Policjanci zatrzymali też Marka C., ps. Wolf, studenta z Poznania, i Ryszarda I., ps. Richard, nauczyciela z łódzkiego gimnazjum. Warszawski Sąd Okręgowy aresztował całą trójkę na trzy miesiące.

Mimo że dla dobra śledztwa zmieniliśmy nazwiska i pseudonimy pedofilów, w wypadku Ryszarda I. łódzka gazeta odkryła, kim jest i gdzie pracuje. Dziennikarze uzyskali z policji informację o aresztowaniu i połączyli fakty. W szoku są nauczyciele i uczniowie z łódzkiego gimnazjum, w którym Richard uczył geografii. Nikt nie podejrzewał, że jest on pedofilem. Co więcej, okazało się, że to już drugi w ostatnich tygodniach aresztowany nauczyciel z tej szkoły. Wcześniej zatrzymano Marka S. Prokuratura postawiła mu zarzut rozpijania uczniów, częstowania ich narkotykami i posługiwania się fałszywym dyplomem ukończenia studiów uniwersyteckich. Sprawą szkoły, w której uczył Richard, zajęła się specjalna komisja powołana przez łódzkie kuratorium oświaty. (…)

 

rainbow-828920_960_720Podczas naszego śledztwa po raz kolejny okazało się, jak płynna jest granica między homoseksualnymi skłonnościami a pedofilią. Kiedy niektórzy homoseksualiści mieli kłopoty ze znalezieniem partnera, korzystali z usług dzieci. Część z nich zaspokajała potem swoje potrzeby wyłącznie z dziećmi.

Śledztwo dziennikarzy „Wprost” i telewizji Polsat uświadomiło wielu osobom, że pedofilia jest przestępstwem bardzo często popełnianym, lecz rzadko demaskowanym.

 

https://www.wprost.pl/tygodnik/14136/Pedofile-w-bialych-kolnierzykach.html

 

Norwegia pod koniec ubiegłego roku również wstrząśnięta była pedofilskim skandalem.

 

Operacja DARK ROOM wszczęta jeszcze w 2015 r. doprowadziła do zatrzymania 20 osób oraz ujawnienia ok. 150 terabajtów treści pedofilskich. Podejrzanymi są m.in. politycy, prawnicy, policjant oraz wychowawcy z przedszkoli.

 

W Polsce funkcjonariusze CBŚ zatrzymali osoby wchodzące w skład międzynarodowej szajki jeszcze wcześniej.

 

Policjanci CBŚP z Poznania zajmujący się cyberprzestępczością wytropili zachowania pedofilskie w Internecie. Trafili na międzynarodową siatkę osób, które zajmowały się utrwalaniem i rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej w sieci. W niespełna 2 lata funkcjonariusze ustalili internetowe powiązania ponad 750 osób. Pierwsze zatrzymania odbyły się we wrześniu i listopadzie 2014 r. Wtedy to Policjanci CBŚP zatrzymali dwóch mężczyzn mieszkańców województwa wielkopolskiego i dolnośląskiego. Jak ustalili funkcjonariusze, drugi z nich należał do międzynarodowej siatki pedofilskiej. W 2015 roku zatrzymano kolejnych 12 osób. Jednym z zatrzymanych był nieletni. Jego sprawą zajął się sąd rodzinny i nieletnich. Dwóch Polaków przebywających za granicą policjanci zatrzymali na przełomie i początku tego roku, kiedy odwiedzali swoich bliskich.

http://www.poranny.pl/polska-i-swiat/a/cbsp-rozbilo-szajke-pedofile-w-areszcie-to-twarze-zwyrodnialcow-zdjecia,10426516/

 

I ostatnia wiadomość.

Prokurator-pedofil zatrzymany w województwie świętokrzyskim – dowiedział się reporter RMF FM. Andrzej W. usłyszał zarzuty popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności na szkodę dwójki dzieci.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-swietokrzyskie-prokurator-pedofil-zatrzymany-sprawa-trafila-,nId,2387556#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

 

Podejrzany trafił do aresztu śledczego. Zarzucane czyny miały miejsce w latach 2008-2012.

 

Miesiąc przed wybuchem norweskiej afery przewidywałem ujawnienie kolejnej.

 

Tutaj:

 

http://3obieg.pl/p-o-biznes

 

iceberg-1321692_960_720

 

Zdaniem mojego informatora przypadek świętokrzyskiego prokuratora jest jedynie… wierzchołkiem góry lodowej.

 

Wśród prawników, przekonanych o swojej bezkarności, takich Andrzejów W. jest bowiem o wiele więcej. I to na dowolnym szczeblu.

 

Za chwilę będą kolejne skandale, a wtedy okaże się, że ochrona polskiego dark roomu jest iluzoryczna a próby zamiecenia sprawy pod dywan wystarczająco wzburzą społeczeństwo.

 

Wymuszona zostanie na władzach reforma wymiaru sprawiedliwości o wiele większa, niż ta proponowana dzisiaj przez PiS.

 

Jak bardzo taki scenariusz jest możliwy?

 

W odpowiedzi udzielonej pos. Józefowi Brynkusowi na interpelację nr 6568 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Łukasz Piebiak podał m.in. liczbę skazanych, u których rozpoznano pedofilię wg wykonywanych zawodów.

Otóż procentowo najwięcej było osób nie mających żadnego zawodu (w tej grupie mieszczą się np. absolwenci liceum ogólnokształcącego) – 52,33%. Wśród sprawców posiadających zawód najwięcej było pracowników dorywczych (8,14%), murarzy (4,65%), zawodowych kierowców samochodów osobowych (2,33%), magazynierów i duchownych katolickich (1,74%).

To oczywiście nie wyczerpuje zakresu zawodów, które wykonują pedofile. Wśród sprawców znajdujemy bowiem leśników, rolników, budowlańców, tapicerów, drobnych przedsiębiorców, hotelarzy, wychowawców, trenerów, żołnierzy a nawet… zduna.

 

Sędziowie mimo przekonania, że są lepszą kastą, innym rodzajem człowieka, są odzwierciedleniem społeczeństwa. Tak samo prokuratorzy.

Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można założyć, że procentowy udział pedofilów w tych środowiskach jest podobny do tego, jaki jest wewnątrz katolickiego duchowieństwa.

Ale próba sił pomiędzy pierwszą i trzecią władzą oznacza, że nic nie będzie już tuszowane. Grozi uderzenie propagandowe podobne do tego, jakie środowiska LGBRQ przepuszczają na duchownych katolickich próbując bez wyjątku oczernić wszystkich mimo tego, że „postępowi” na razie nieśmiało w Polsce, bo w Danii już całkiem otwarcie, propagują jakoby dobroczynny wpływ pedofilii na ludzi.

Pisał o tym zupełnie otwarcie na łamach NIE Andrzej Dominiczak, działacz laicki i feministyczny.

 

http://3obieg.pl/krokodyle-lzy-lewicy

 

 

Jednak pamiętać należy, że wywóz dzieci z Polski możliwy jest tylko dzięki sędziom. Przy tym mają pełną świadomość tego, że po dziecku adoptowanym ginie jakikolwiek ślad do tego stopnia, że nawet najbliższa rodzina nie jest w stanie go odszukać.

 

Organa państwa również nie są w stanie sprawdzić, co dzieje się z dzieckiem po przekroczeniu przez nie granicy.

 

Tymczasem kontakty znanych mi urzędów, które to zajmują się zawodowo przygotowaniem dzieci do adopcji dziwnym trafem sięgają krajów, gdzie wybuchały afery pedofilskie.

 

tuftsO tym, że dzieci trafiać mogą w ręce pedofilów wiemy już na pewno od 2016 roku, kiedy to okazało się, że 7 letnia dziewczynka adoptowana przez Johna i Georginę Tufts padła ofiarą pedofilskiego gwałtu.

 

Poza wstrzymaniem adopcji zagranicznych nic jednak nie wskazuje na to, że Państwo stara się uporać z problemem.

 

Na dziś służby muszą badać kandydatów na rodziców adopcyjnych pod kątem posiadania przez nich podwójnego obywatelstwa. Rzekoma adopcja krajowa okazuje się faktycznie zagraniczną. To wg mojego źródła jest teraz głównym kanałem pozwalającym na wywożenie polskich dzieci.

 

29/30.04 2017

 

 

 

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 2 dla artykułu "Wierzchołek góry lodowej"

  1. Bazyliszek pisze:

    Szanowny redaktorze, napiszę więcej. Ośrodki zamknięte, dla tego typu przestępców, w Zachodniej Europie, czy od niedawna także i w Polsce, przypominają bardziej ośrodki wczasowe, niż więzienia czy zakłady psychiatryczne z prawdziwego zdarzenia. Nie ma tam żadnej dyscypliny, za to jest wiele przywilejów i wygód, ewentualnie skarg i zażaleń ze strony pacjentów.

  2. ixi pisze:

    Planeta małp.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

303616