17012017Nowości:
   |    Rejestracja

Widziane z Londynu. Daliśmy dupy


To, czemu dzisiaj przyglądamy się na Ukrainie jest echem polskiej polityki ostatnich lat. Polityki prowadzonej wobec Rosji z pozycji kolan – pisałem o tym nie raz i w ‚Gazecie Bankowej’, i w ‚Nowym Ekranie’ i w ‚3 Obiegu’. Rosja idzie na konfrontację – i może sobie na to pozwolić.


140301093744-ukraine-russia-02-horizontal-gallery

Zwykle nie używam słów, które rażą i stoją w sprzeczności z kulturą języka polskiego. Tym razem uznałem, że ten – powszechny przecież – zwrot oddaje wszystko, co można powiedzieć o tym, gdzie jest dzisiaj Polska i Polacy. Bez względu na to, czy mówimy o 16 regionach z doprowadzonymi do nędzy milionami Polaków, w których jednostki wojskowe są raczej rzadkością a faktyczną nadzieją na suwerenność jest obrona terytorialna (partyzantka w okupowanym kraju – powiedzmy wprost), czy mówimy o setkach tysięcy imigrantów w Wielkiej Brytanii traktowanych przez brytyjski rząd jak śmieci i zło konieczne, czy – w końcu – o amerykańskiej polityce wizowej wobec obywateli ojczyzny upadku największego wroga Stanów Zjednoczonych. Daliśmy dupy – i dzisiaj przychodzi nam za to płacić. Nie oszukujmy się, to co widzimy na wschodzie jest rachunkiem wystawionym przez historię. Nam – Polakom.

Groźna mina premiera

Przez większą część poranka z ekranu monitora patrzyła na mnie groźna mina Donalda Tuska, którą na pierwszej stronie portalu umieściła ‚Gazeta Wyborcza’. CNN, BBC, AlJazeera poświęciły konfliktowy na Ukrainie tyle miejsca, ile zwykle poświęca się lokalnym konfliktom, co akurat jest zrozumiałe, bo dla zachodniej opinii publicznej Ukraina wciąż jest częścią byłego Bloku Sowieckiego. I to, czy będzie zarządzana dekretami Janukowycza, Tymoszenko, czy – w końcu – Putina, jest jej absolutnie obojętne. Rosyjska RTR mówi (zgodnie z goebbelsowskim scenariuszem dla Gdańska), że Rosja jest zobowiązana ratować swoich obywateli – a przecież od wczoraj przybyło ich, tak jak przybywało ich w plebiscytach na Śląsku.

To, że biurka i telefony w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego są rozgrzane do czerwoności jest dla mnie absolutnie jasne. I słusznie, bo doktryna wojskowa i scenariusze prowadzenia działań zbrojnych przez Federację Rosyjską były znane od dawna i powszechnie omawiane – każdy z choć podstawową znajomością języka rosyjskiego i zgrubną umiejętnością kojarzenia faktów mógł się z nią zapoznać.

Mówili o niej rosyjscy hackerzy na swoich forach i kanałach IRC (tak, wciąż ich używają, wciąż nie wpuszczają nikogo z domeny .pl i wciąż przepustką na wejście do nich jest to samo rosyjskie słowo).

A najgorszy, dopuszczalny przez Kreml, scenariusz wojny Rosji z Zachodem zakłada, że Polska jest strefą buforową działań wojennych, na której odbędzie się pokaz sił. Łącznie z wykorzystaniem broni masowego rażenia.

Jasne jest dla wszystkich, że bogate i demokratyczne społeczeństwa Zachodu nie zgodzą się na to, żeby ‚ich chłopcy’ ginęli za Krym – tak, jak nie chciały by ‚ginęli za Gdańsk’ w latach 30. ub. wieku. W końcu rozbiór mniej więcej wolnego kraju Wschodniej Europy nie ma aż takiego znaczenia. Nie pierwszy to przecież rozbiór w XXI wieku, prawda? Londyńkiej ulicy problem ukraiński jest doskonale obojętny – chyba, że zajdziemy do pubu, w którm częściej, niż angielski słychać język rosyjski. Zwykle oznacza to, że rozmawiają Rosjanie – londyńscy Ukraińcy w tych dniach pochowali się w domach.

Putin spróbował już swoich sił w Gruzji i Mołdowie. Teraz zabiera Ukrainie Krym. Próbował przed tym ostrzegać Lech Kaczyński, prezydent RP, który w Tibilisi mówił, że po Gruzji ‚przyjdzie kolej na Ukrainę, później państwa bałtyckie’ i w końcu na Polskę. Został wówczas wyśmiany przez Tuska, Komorowskiego i Sikorskiego. To trio, które ostatnio nad wyraz często mówi o polskiej racji stanu, wówczas zupełnie o niej zapomniało. Podobnie, jak zapomniało po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku. Bo bez względu na to, czy prezydent Lech Kaczyński zginął w wypadku, czy w zamachu, zachowanie ówczesnych polskich władz było karygodnym odsłonięciem podbrzusza, łącznie z łamaniem Konstytucji na potrzeby pokazu uległości wobec Putina. Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych zginął kilka kilometrów od miejsca stacjonowania Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Wojska, które nie zrobiło nic wiedząc, że właśnie straciło naczelnego wodza.

Trudno się dziwić, że później tak lekko wojsko dało się rozformować politykom. Choć – jeśli się ma generałów bez jaj (wybaczcie Panowie, osobiście bardzo Was lubię, ale fakty są takie, że zachowaliście się jak baby) – może i lepiej armię rozformować, niż mieć taką, która z tępą miną zarzynanego barana patrzy jak wybija się jej dowódców.

A co wy na atomówkę?

Wróćmy do scenariusza rosyjkiej wojny na zachodzie (powtarzam – powszechnie omawianego w internecie). Jasne jest dla Rosjan, że ani USA, ani Unia Europejska nie są zainteresowanie konfliktem w skali światowej. A już z pewnością wykorzystaniem broni nuklearnej. Jednak, jeżeli sytuacja wymknie się Putinowi spod kontroli, nie będzie miał żadnych skrupułów wykorzystania jej w ataku na Polskę – nie dalej. Taki atak otrzeźwi wszystkich i zmusi (nawet Amerykanów) do przyjęcia pozycji negocjacyjnych. Pozycji, w których owszem Rosjanie (i Białorusini – nie zapomnijcie, że Łukaszenko już od dawna szykował armię do wyprzedzającego ataku, ćwiczył z Rosjanami i podejrzanie przycichł w ostatnim roku) wycofają się za Bug, ale pewnie zostaną i w republikach bałtyckich i na Ukrainie. Zresztą sami politycy rosyjscy też radośnie mówią do kamer, że skoro Zachód nie przejął się specjalnie Czeczenią, Kaukazem, Gruzją w końcu – to nie ma powodu, żeby przejmował się Ukrainą (nie Krymem – Ukrainą; Putin dostał zgodę na interwencję wojskową w granicach całej Ukrainy).

O ile Amerykanie są skłonni zaangażować się w obronę demokracji (sic!) w krajach islamskich, o tyle nie zrobią nic w momencie groźby wojny z wykorzystaniem broni masowego rażenia. To dlatego są skłonni wysłać armię (również polską) na Bliski Wschód po kilku gwałtach na zakwefionych muzułmankach, ale nie robią nic wiedząc, że codziennie ginie kilkuset torturowanych więźniów w obozach koncentracyjnych w Korei Północnej, że podobne gwałty zdarzają się w Pakistanie, że – w końcu – chińskie władze, żeby pozbyć się problemu mnichów tybetańskich nie uznających agresji w ogóle, obcinały im kciuki i palce wskazujące, żeby uniemożliwić odmawianie tybetańskich różańców. I Korea, i Chiny, i Pakistan mają broń atomową i chętnie z niej skorzystają. Rosja – to jest jasne – też. Pierwsi zrobią to, jak znajdą się pod ścianą. Rosja zrobi to, żeby pod ścianą postawić wszystkich innych.

Obywatel trzeciej kategorii

To, że znajdujemy się w tej mało komfortowej sytuacji zawdzięczamy sami sobie. To my głosowaliśmy (jako naród – nie ja imiennie) na obecne władze, to my godziliśmy się na to, żeby głosy w wyborach powszechnych były liczone w Rosji, to my godziliśmy się na to, żeby w ramach oszczędności zlikwidować polskie siły zbrojne. Oszczędności wątpliwych, bo circa about każdemu rozformwanemu żołnierzowi towarzyszyło pojawienie się nowego urzędnika w administracji publicznej – polecam uważne studia danych GUS-u.

To my w końcu pozwoliliśmy Rosji na grzebanie w ukraińskich sprawach.

Daleki jestem od miłości do naszych wschodnich sąsiadów – choćby za to, jak traktują cmentarz Orląt Lwowskich i jak próbują zakłamywać historię. Ale niepodległa i bogata Ukraina była w interesie Polski. Zamiast tego daliśmy sobie wmówić, że ukraińska ulica wciąż chce „rezat’ Lachow”, zaś to, czy młodzi Ukraińcy będą mówić po rosyjsku, czy po ukraińsku nie ma dla nas najmniejszego znaczenia. Otóż miało. I ma dalej. Podobnie, jak miało i ma to, co dzieje się w Gruzji i Osetii. Nie ma natomiast najmniejszego to, w jakiej prowincji Afganistanu wieśniacy będą wierzyli Pasztunom, a w której Talibom – to miało i ma znaczenie dla Amerykanów i Brytyjczyków (oraz, co naturalne, dla Pasztunów i Talibów).

Dzisiaj siedzę w Londynie – jestem tu obywatelem trzeciej kategorii. Nie biorę zasiłków, nie korzystam z pomocy państwa brytyjskiego (z przekonań Wasza Wysokość), a i tak, jeżeli odezwę się po polsku to już spadam na koniec kolejki. Mimo tego, że żołnierze spod mojego godła ratowali zadki brytyjskich komandosów w Iraku i Afganistanie. Mimo nawet tego, że dzisiejsze dzielnice Londynu wyglądałyby inaczej, gdyby nie piloci Dywizjonu 303.

Przeprowadziłem nawet test na poziom dyskryminacji Polaków – po to, żeby, jeżeli będzie potrzeba, mówić o tym głośno przed międzynarodowymi trybunałami. Wysyłałem kilka CV na jedną ofertę pracy – jako Polak, katolik i ojciec dzieciom, jako murzyn, chrześcijanin i ojciec rodziny, murzyn pedał (przepraszam – znów jestem niepoprawny), jako Pakistańczyk pedał i muzułmanin z Somalii.

CV nie różniły się między sobą – kwalifikacje i historię zatrudnienia miały dokładnie takie same. Zmieniłem, co naturalne, nazwy zakładów pracy i miejsca zamieszkania, poza tym – wszystko było takie samo. Eksperyment powtórzyłem kilkukrotnie z różnymi stanowiskami pracy (w tym w brytyjskich urzędach) – tylko Polak dostawał odpowiedź: „dziękujemy za twoją ofertę. Niestety otrzymaliśmy oferty od kandydatów, których kwalifikacje były bliższe naszym wymaganiom”. Pakistańczyk – pedał, wygrywał. Murzyn – chrześcijanin najczęściej dowiadywał się, że jest ‚overqualified’, czyli zbyt dobry na to stanowisko.

David Camereon niemal codziennie pokazuje na mnie palcem nazywając mnie publicznie największym kłopotem Wielkiej Brytanii – a polski premier i szef dyplomacji kończą walkę o mój honor na jednym telefonie wykonanym przed kamerami.

A dzisiaj ten premier i ten minister mają mnie bronić przed tym, co szykuje Polsce Rosja, która odważną ręką sięgnęła po kolejne niepodległe państwo. Mam nadzieję, że starczy im odwagi. Bo Ukraińcom odwagi zabrakło. A doświadczenie Polaka każe mi sądzić, że gra może toczyć się dla naszego kraju o najwyższą stawkę.

Napisane przez:


loading...
 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Ilość komentarzy: 48 dla artykułu "Widziane z Londynu. Daliśmy dupy"

  1. kanton pisze:

    Historia lubi się powtarzać , lecz nigdy nie jest taka sama. Putin ma dobrych szachistów umiejących grać bardzo dobrze. Nasi politycy mogą najwyżej pograć sobie w warcaby. Bo takie mają możliwośći intelektualne. Ewentualnie w „pchełki”. W wojsku nadal istnieje syndrom
    żołnierza sowieckiego. Wszelkie próby wykonania czegoś większego w wojsku zawsze spełzały na niczym
    Wydaje się że radosna twórczość PO dobiega końca i to smutnego. :-(.

  2. kanton pisze:

    Historia lubi się powtarzać , lecz nigdy nie jest taka sama. Putin ma dobrych szachistów umiejących grać bardzo dobrze. Nasi politycy mogą najwyżej pograć sobie w warcaby. Bo takie mają możliwośći intelektualne. Ewentualnie w „pchełki”. W wojsku nadal istnieje syndrom
    żołnierza sowieckiego. Wszelkie próby wykonania czegoś większego w wojsku zawsze spełzały na niczym
    Wydaje się że radosna twórczość PO dobiega końca i to smutnego. :-(.
    Ktoś psuje mi komentarz. :-(.

  3. kanton pisze:

    Przepraszam za podwójny wpis. Mam „szpiona ” komputerze. :-(.

  4. Ponton Ponton pisze:

    Dzięki za cenne rady z Londynu. Ja stoję na Wschodniej reducie i z tond się nie ruszę, nie jest lekko, ale takie życie.Inteligencja z awansu społecznego razem z różnej maści gudłajstwem doprowadziła do tego stanu Rzeczpospolitej. Moja Mama świętej pamięci mówiła że „kacapowi zawsze mało ziemi” i tak jest. Jedno jest pewne stan rzeczy może się zmienić, tylko wtedy kiedy sami zaczniemy się szanować, a jak sam widzisz i tu i w Londku Polak Polakowi wilkiem!!!

  5. W.W. pisze:

    Jakoś nie poprzypominam sobie, aby podobne niepokoje wywoływał u Pana napad na Grenadę przez USA.
    Dla przypomnienia, dokonany pod IDENTYCZNYM!!! pretekstem, jakiego dziś użył prezydent Putin.
    Wtedy Zachodnia Europa klaskała z podziwu. NATO nie obradowało, w Polsce nie zwoływano sztabu kryzysowego.
    Stosujemy podwójną moralność?

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Nie? A szkoda. Nawiasem mówiąc nigdy nie stosowałem podwójej moralności. Tak samo jak nie pochwalałem poityki USA wobec innych krajów.
      Co do sztabu kryzysowego w Polsce ws. Grenady hmmm…. no tym razem sytuacja jest jednak inna, bo granica Wschodu z Zachodem przebiega wzdłuż naszych granic. Podczas kiedy do Granady mamy kawałek. I z perspektywy obecnej sytuacji to, co się dzieje na Granadzie nie martwi mnie tak bardzo, jak to co się dzieje pod granicami z Polską.

      • W.W. pisze:

        Tak jak nie martwi mnie sytuacja na Grenadzie, tak i nie martwi na Krymie.
        Podział został już dokonany przez Rosję i Niemcy a teraz mamy tylko teatr dla maluczkich.
        Mnie zaś chodzi o ocenę obu agresji. Tamtej, USA we własnej strefie wpływów a tej przez Rosję we własnej strefie wpływów – choć tej jeszcze nie było.
        Czym się różnią?
        Jedyne co nas dotyczy, to wepchniecie nas jeszcze głębiej, o ile to w ogóle możliwe, w niemiecki tyłek.
        Niemcy zgodzili się na Rosyjski Krym nie za darmo.

  6. pablo3 pablo3 pisze:

    co Ty piszesz czlowieku? Cytuje: „Dzisiaj siedzę w Londynie – jestem tu obywatelem trzeciej kategorii”. nie przesadzaj. ja tez zyje w UK i wcale sie nie uwazam za obywatela trzeciej kategorii, chociaz rowniez nic nadzwyczajnego tam nie porabiam. nie mieszajmy poprawnosci politycznej, z ktora generalnie wszystkie Zachodnie panstwa maja aktualnie problem, do twoich mozliwosci na tamtejszym rynku. oczywiscie prawdopodobnie na wieksza szanse i lepsze perspektywy, trzeba troche dluzej poczekac i wlozyc wiele ciezkiej pracy, a takze pokonac pietrzace sie przeszkody. to juz nie jest ta sama Wyspa, co 5 lat temu, ktora czekala z otwartymi rekoma i dobra praca na dzien dobry, na przybyszy z innych krajow. Cytuje: „Nie biorę zasiłków, nie korzystam z pomocy państwa brytyjskiego (z przekonań Wasza Wysokość), a i tak, jeżeli odezwę się po polsku to już spadam na koniec kolejki”. jesli nie chcesz, to nie bierz. ale nie odmawiaj tego innym Polakom. nasze panstwo – Polska – jest notorycznie rozgrabiana przez kolonistow z Zachodu i Rosji, a nasi rodacy maja sie zastanawiac jeszcze czy brac pomoc finansowa od panstwa (chocby od Brytyjczykow), ktore jest jednym z dzielacych sie lupami z Polski i wynoszacego kapital tam zarobiony do swojego? tutaj nie mozna posiadac nawet najmniejszych skrupulow. te pieniadze pochodza w duzej mierze z Polski i warto je odzyskiwac, chocby w takiej formie. Cytuje: „Mimo tego, że żołnierze spod mojego godła ratowali zadki brytyjskich komandosów w Iraku i Afganistanie. Mimo nawet tego, że dzisiejsze dzielnice Londynu wyglądałyby inaczej, gdyby nie piloci Dywizjonu 303.”. polityka nie polega na emocjonalnych ocenach. Brytyjczycy do niczego nas nie zmuszali, a potem naturalnie wybierali brytyjska racje stanu. dla Polakow fundamentalny okazywal sie brak wlasnego, sprawnie funkcjonujacego panstwa. „David Camereon niemal codziennie pokazuje na mnie palcem nazywając mnie publicznie największym kłopotem Wielkiej Brytanii – a polski premier i szef dyplomacji kończą walkę o mój honor na jednym telefonie wykonanym przed kamerami”. Jezeli wierzysz w to, co pojawia sie w mediach, to powinienes jak najszybciej zmienic kraj lub wrocic do Polski. rzeczywistosc jest zupelnia inna. nikt nie ruszy imigrantow, ktorzy chca pracowac, rozwijac przedsiebiorczosc, szkolic sie i placic podatki. chodzi jedynie, aby pozbyc sie z UK tych, ktorzy chca jedynie zerowac na panstwie albo w ogole nic nie chca. Cytuje: „A dzisiaj ten premier i ten minister mają mnie bronić przed tym, co szykuje Polsce Rosja, która odważną ręką sięgnęła po kolejne niepodległe państwo. Mam nadzieję, że starczy im odwagi. Bo Ukraińcom odwagi zabrakło. A doświadczenie Polaka każe mi sądzić, że gra może toczyć się dla naszego kraju o najwyższą stawkę.” po pierwsze, to zarowno polski rzad i opozycja, ponosza glowna odpowiedzialnosc, za dopuszczenie do interwencji wojsk rosyjskich na Ukrainie. po co wspierano slaba opozycje ukrainska, dazaca do konfrontacji i zdobycia wladzy droga rewolucyjna, zamiast legalnie wybranego rzadu? za glupote sie placi. w tym wypadku wiekszym problemem. w kazdym razie nie uwazam, ze ta wojna przeniesie sie w granice Polski. ochrona NATO i UE, wciaz wydaje mi sie wystarczajaca. bardziej trzeba zabezpieczyc granice przed przedostawaniem sie uchodzcow ukrainskich do Polski na masowa skale, bo to moze byc powazne obciazenie dla finansow panstwa i jeszcze wieksze w wymiarze spolecznym. po drugie, nie udzielac zadnego militarnego wsparcia Ukraincom, bo nie mamy zadnych mozliwosci, aby to uczynic. i po trzecie, zamknac wreszcie niewyparzone dziobki. no chyba, ze dalej maja ochote prowadzic polityke mocarstwowa, co niektorzy? a tymczasem nie ma mocarstwa, bez armii…

    • Antysyjonista pisze:

      Trafna ocena a nie polityka grania na emocjach serwowana przez wieki Polakom. Przecież tak właśnie wybuchały wszystkie powstania w historii Polski które opierały się na emocjach a nie na analizie sytuacji w jakiej nasi rodacy się znajdowali. Oglądając media ma się wrażenie że czas zatrzymał się w epoce polskich powstań Jeśli dodac do tego obecną hierarchię z Episkopatu Polski która karze Polakom dawać pieniądze do puszek dla Ukraińców tak jakby to Polacy mieli im finansować rewolucję i ofiary po 1stronie konfliktu bo nikt jakoś nie chce pomagać milicjantom rannym na majdanie tylko tym z opozycji. Wszystkie partie w sejmie są winne ukraińskiej przelanej krwi bo celowo podburzały i kto wie czy nie finansowały opozycję.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Ad vocem – źle mnie zrozumiałeś. Nie odbieram Polakom prawa do zasiłków. Po prostu ja ich nie biorę, ale wspomniałem o tym dlatego, że jest wobec Polaków stosowana zasada zbiorowej odpowiedzialności i jesteśmy tu chłopcami do bicia bo akurat najwięcej zasiłków biorą imigranci z innych obszarów, powiedzmy, kulturowych. To, że akurat nas się podaje za przykład jest winą polskiej polityki zagranicznej, bo na to kolejne rządy (rząd Tuska i rząd Tuska) akurat radośnie pozwalały pewnie mając w tyle głowy przekonanie, że jeśli na Wyspach sponiewiera się Polaków, to chętniej wrócą – więc przynajmniej jedna pusta obietnica Donalda da się wybronić statystykami.
      Co do uchodźców z Ukrainy – cóż, tu nie podzielam Twojego zdania. Bo jeśli będą chcieli ratować swoje dzieci to właśnie Polska powinna je przyjmować. To, nazwijmy to empatią w skali narodu, czyni nas ludźmi, narodem właśnie i daje nam siłę.
      Zwróć uwagę, że do dzisiaj pamiętamy Turkom, że w czasach Imperium Otomańskiego, kiedy Polska była pod zaborami (a więc formalnie jej nie było) na oficjanych spotkaniach zawsze zapowiadano ‚poseł Lechistanu nie przybył’.

      • pablo3 pablo3 pisze:

        poza tym te brytyjskie zasilki, to nie jest czysty socjalizm. ludzie dostaja pieniadze na dzieci, dodatki do pracy, do mieszkania, itp. ale to widac. a czego nie widac? te pieniadze pomagaja ludziom na starcie zyciowym z takich czy innych przyczyn, ale rownoczesnie kreca sie w brytyjskiej gospodarce. ida na wysokie czynsze, na zakupy zywnosci i innych towarow, wracaja na rozne sposoby do brytyjskiej gospodarki. nie jest to wiec taki glupi system. inna sprawa, ze ta pomoc miala sluzyc ludziom, ktorzy chca pracowac, chca czegos od zycia. ale Brytyjczycy juz od dluzszego czasu wiedza, ze czesto jest zupelnie inaczej i chca ten system usprawnic jeszcze bardziej. i na pewno w pierwszej kolejnosci nie wezma sie za Polakow, Litwinow czy Lotyszy, ale czynniki obce kulturowo. i rzecz jasna kombinatorow i nierobow wszelkiej masci. a przy tych ostatnich, to juz nie ma etnicznego czy kulturowego rozroznienia. a to co mowia w tv, to juz zupelnie inna bajka. najlepiej nie zwracac na to uwagi, bo to kompletne bzdury. jak nie bedziesz ogladal tv, tez przezyjesz i bedziesz mial jeszcze bardziej jasna glowe. i nie jest wcale wina polskiego rzadu, Panie Pawle, ze o nas tak zle mowia. to wina samych imigrantow z Polski, ze nie potrafia sie lepiej zorganizowac i bronic wlasciwego wizerunku. jednak z czasem moze i to uzyskamy. nasza praca nad tym, powinna zaczac sie juz od podstaw, od srodowisk, w ktorych przebywamy, od kontaktow z Brytyjczykami, jakie nawiazujemy. zreszta sam dobrze wiesz, ze w wielu wypadkach grzecznymi chlopczykami, to Polacy nie sa.
        a w sprawie ukrainskich uchodzcow nie musimy sie zgadzac. mnie po prostu nie podoba sie perspektywa przyjmowania potomkow banderowcow i neobanderowcow, kiedy pomysle co robili polskim dzieciom, starcom, etc. poza tym tak, jak wspomnialem wczesniej. to droga perspektywa. naprawde nas na to stac? a nie zapominajmy, ze Polska to nie jest wcale bogaty kraj, bieda wciaz sie utrzymuje na wysokim poziomie. i co mamy powiedziec w tej sytuacji wlasnym obywatelom?

        • dfre pisze:

          wlazisz w d brytolom
          jak w rozdziobia nas kruki i wrony
          ten chlop bez zadnego rozeznania co jest jego interesem
          byle chapnac i skryc sie w swojej ziemiance jak zwierze

          brytole od wiekow patrza tylko swoich interesow
          i sprzedadza kazdego za jednego funta
          a i ograbia gdy mozna bez wiekszego ryzyka
          tak jak polakow na zakonczenie II wojny swiatowej ograbili z
          polskiego zlota zdeponowanego w banku angielskim
          i grabili indian i hindusow

          trzeba pamietac ze sikorskiego i wojska polskiego
          w czasie kapitulacji francji nie chcieli wpuscic do anglii
          omal nie doszlo do walki przez zbrojne zajmowania
          angielskich statkow przez polakow

          interesy brytyjskie sa wazniejsze w azji i na dalekim wschodzie
          niz we wschodniej europie tam licza sie tylko z rosja

          tak wiec nic dziwnego ze w polakach rzad brytyjski znalazl sobie
          chlopca do bicia
          nie bedzie wszak narazal swoich interesow kampania wyborcza
          przeciw krajom bylych kolonii

        • gnago pisze:

          Dla porządku… UPowcami i Banderowcami skutecznie w Sojuzie zajęły się odpowiedzialne czynniki. Przeżyli jedynie ci w PL i na zachodzie

  7. Humpty Dumpty Humpty Dumpty pisze:

    „Wróćmy do scenariusza rosyjkiej wojny na zachodzie (powtarzam – powszechnie omawianego w internecie). Jasne jest dla Rosjan, że ani USA, ani Unia Europejska nie są zainteresowanie konfliktem w skali światowej. A już z pewnością wykorzystaniem broni nuklearnej. Jednak, jeżeli sytuacja wymknie się Putinowi spod kontroli, nie będzie miał żadnych skrupułów wykorzystania jej w ataku na Polskę – nie dalej.”
    Ten scenariusz powstawał na przełomie lat 1960/70 i informację o nim zawdzięczamy Panu Pułkownikowi Kuklińskiemu. Straszenie nim dzisiaj to po prostu infantylizm polityczny. By nie powiedzieć ostrzej.
    Putin jest najbardziej majętnym człowiekiem świata nie dzięki wojnie, ale dzięki układom handlowym z resztą zachodniego świata.
    W tym z Polską, skąd pochodzi ok. 40% wpływów z eksportu ropy naftowej. A „awantura ukraińska” co najwyżej doprowadzi od powstania niezależnej Republiki Krymu, uznawanej przez Rosję, Białoruś i Koreę Północną. I zablokowanie wejścia Ukrainy do UE, bo podziały wewnątrz tego kraju są chyba największe w naszej części świata. Być może dojdzie do podziału oficjalnego, wedle sprawdzonych po 1945 roku wzorów.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Rozmieścić siły NATO na polskiej granicy? „Nie jesteśmy w stanie ocalić Ukrainy” Obama powinien zareagować stanowczo i zasugerować NATO rozmieszczenie sił na granicy polsko-ukraińskiej – mówi James F. Jeffrey w rozmowie z „The New York Times”. Jeffrey był zastępcą doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta G.W. Busha podczas wojny w Gruzji w 2008 roku.

      Według Jeffrey’a rozmieszczenie sił Sojuszu Północnoatlantyckiego nie miałoby służyć faktycznym działaniom wojennym na Krymie, ale „wyznaczeniu linii”. – Nie jesteśmy w stanie ocalić Ukrainy w tym momencie. Jedyne co możemy zrobić, to uchronić sojusz – ocenił były doradca Busha.

    • Kula Lis 62 pisze:

      Coś ci Ukraińcy nie chcą umierać za żydobanderowców w Kijowie
      i swobodną Ukrainę, coś nie tak z tym hasłem chwała hierojom? dane na dziś z godź:13:39 Rosyjscy żołnierze opanowali ukraiński dywizjon obrony przeciwlotniczej w Sewastopolu – poinformowało agencję Interfax-Ukraina źródło w ukraińskich siłach zbrojnych.

      Jak podało źródło, rosyjscy żołnierze przyjechali ciężarówką Kamaz bez rejestracji i oświadczyli, że otrzymali rozkaz ochraniania ukraińskiej jednostki wojskowej, ale potem ją okrążyli i grożąc użyciem broni wdarli się na jej terytorium.

      Obecnie sprzęt wojskowy i broń w jednostce są pod kontrolą rosyjskich żołnierzy. Żołnierze ukraińscy zostali rozbrojeni.

  8. ironiczyanglosas pisze:

    Dzis po ruską ambasadą w londynie o 14.00: https://www.facebook.com/events/535703296544499/

    13 Kensington Palace Gardens, W8 4QX London,
    zapraszam

  9. Jan pisze:

    Jak siedzisz w Anglij to tam zostań i nie wtrącaj sie do spraw w Polsce, bo tu za Ukrainę iść walczyć nikt nie ma zamiaru i najlepsze co może Polska zrobić to sie do spraw ukraińskich nie wtrącać nich oni sami piją piwo którego naważyli. Pora wreszcie skończyć z tą pusta frazeologią, że bezpieczeństwo Polski zależy od wolnej i bogatej Ukrainy, ona jak pokazał zamach na Majdanie jest banderowska i jest jawnym klientem Niemiec a nie Polski, a to w naszym interesie narodowym być nie powinno.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Janie! A kto Ci daje mandat to decydowania o tym gdzie mam zostać? Jak siedziałem w Polsce i w Twoim m.in. imieniu walczyłem z systemem bankowym i komornikami nie widziałem CIę w liczbie tych, którzy chcieli coś w tym obszarze zrobić. Jak udowadniałem rządowi, że kłamie – też nie. Ani też jak biegałem po sądach wskazując sędziom palcem w którym miejscu mijają się z prawdą i kręcą w dokumentach.
      Natomiast – żeby było jasne. Ja Ukrainy nie darzę miłością – ale w politycznym interesie jest, żeby między Polską a Rosją było państwo, które będzie w stanie się opierać pomysłom Putina.

  10. Qu pisze:

    Rozbawił mnie Twój tekst zupełnie sie z nim nie zgadzam, a odnośnie cytatu: “Nie biorę zasiłków, nie korzystam z pomocy państwa brytyjskiego (z przekonań Wasza Wysokość), a i tak, jeżeli odezwę się po polsku to już spadam na koniec kolejki”, to głupi ten co daje ale głupszy tan który nie bierze.
    Ponadto, siedzą w Tobie demony przeszłości, żyjesz polityką historyczną, a w polityce nie ma przyjciół są tylko interesy, gdzie rządzi pragmatyzm a nie sentymenty.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Nazywasz mnie głupim dlatego, że mam swoje przekonania – odnośnie zasiłków?No dobrze – ale takie mam przekonania. Zanim je uznałem za swoje długo siedziałem z kalkulatorem – i z książką ‚After the walfare state’ (dzięki Michał!). Takie mam. Natomiast moje przekonania to jedno a dyskryminacja Polaków w UK to drugie. Jesteśmy dyskryminowani a władzy – żadnej w Polsce – nieszczególnie to przeszkadza. I to jest duży problem jeżeli nie możemy liczyć na swoje państwo.
      W polityce nie ma przyjaciół, to prawda. Ale tez nie pisałem o przyjaźni a o interesach właśnie. Ale sam powiedz, czy w naszym interesie jest życ obok mocarstwa które wcale nie ukrywa swoich panów zdominowania tej części Europy, czy może lepiej żeby między Polską a Rosją był jakiś kraj na tyle silny, że nie trzeba go będzie bronić?

      • pablo3 pablo3 pisze:

        wlasnie dlatego nasz establishment i opozycja, nie powinni wtracac sie do spraw ukrainskich, tymczasem poparlismy rewolucje i obalenie wybranej legalnie i w demokratyczny sposob, wladzy. a teraz oddajemy Ukraine w rece rosyjskie i zaden bufor juz nas nie bedzie chronil. teraz Janukowycz stanie sie psem rosyjskim. no chyba, ze Kliczko wyjdzie na ring z Putinem i tak roztrzygna sie losy wojny. ale watpie, aby Putin na to poszedl…

  11. Qu pisze:

    Powiedzmy sobie szczerze na tą dyskryminacje niestety ale Polacy sobie trochę sami zasłużyli i będąc tam gdzie jesteś, sam dobrze o tym wiesz.
    Żalisz się na Polskie państwo, że nic nie robi w tej sprawie, ale skoro masz takie a nie inne przekonania to czy warto liczyć na obecne państwo czy ono może cos w tym kierunku zrobic, wg mnie nie, będąc zarówno na emigracji jak i wkraju należy liczyć wyłącznie na siebie i rozwijać swoje możliwości a nie polegać na innych a zwłaszcza na państwu (czytaj urzędniczej biurokracji).
    Co do interesów Polski, to nie jest w naszym interesie byśmy byli otoczeni klientami Niemiec bo zarówno Czechy jak i Litwa już nimi są, Ukraina jest kolejna tym bardziej jest to niedobre dla Polski bo zamach stanu który sie tam dokonał przy aktywnym wsparciu sił skrajnie nacjonalistycznych odwołujących sie do haseł banderowskich (tu zalecał bym byś zapoznał się odrobine z historią).
    Twoja opinia, cytat: „…czy w naszym interesie jest życ obok mocarstwa które wcale nie ukrywa swoich panów zdominowania tej części Europy, czy może lepiej żeby między Polską a Rosją był jakiś kraj na tyle silny, że nie trzeba go będzie bronić?”, jest tak nietrafna bo trudno miec pretensje do dużego kraju który odbudowuje swoją potegę ale należy tez sie stuknąć we własną piers bo sami do tej odbudowy sie przyczyniliśmy poprzez ciagłe tupanie nogą zamiast kierować sie pragmatyką i interesami narodowymi.
    Ukraina była do tej pory wygodnym sąsiadem manewrowąc pomiędzy wschodem a zachodem, była buforem ale teraz to sie zmieni bo zaczną odradzać sie w niej sentymenty antypolskie a w najlepszym wypadku bedą to silne związki z Niemcami, a my zostaniemy sami bez mozliwosci żadnego sojuszu. Ale można oczywiście zostać wasalem Niemiec, a Twój tekst udowadnia że to ci odpowiada.

    • Stan W. pisze:

      Wedlug nich nie nadajemy sie nawet na wasala. Co najwyzej mozemy wzbogacic ich kod genetyczny. Ale artykul jest odzwierciedleniem rzeczywistosci i prawie w calosci sie z nim zgadzam.

  12. Stan W. pisze:

    Doswiadczenie emigranta nie jest mi obce. Dodalbym do tego moje doswiadczenie na temat dyskryminacji obywateli niektorych krajow UE i rezydentow z UE w tychze krajach w stosunku do narodow Afryki, Azji i Ameryki Lacinskiej. Dla Europejczykow prawo i piesc, a dla reszty lafgodne podawanie reki. Podobna zasada funkcjonuje w stosunku do mniejszosci sexualnych i religijnych. I zawsze przychodzi mi na mysl jedyny kraj afrykanski, ktory traktowany jest jakby byl krajem europejskim, i z ktorego pochodzi duza czesc politykow europejskich, w tym nawet kilka glow panstwa. Natomiast nikt nie bierze pod lupe polityki tak wewnetrznej jak i zagranicztej tego kraju. Dziwne sprzecznosci.

  13. Kula Lis 62 pisze:

    Gorąco na Ukrainie. „Jutro może być niewypłacalna”. Stracą też polskie firm. Bank centralny Ukrainy zapewnił, że podejmuje kroki, by powstrzymać ucieczkę kapitału z Ukrainy, nie planuje jednak „na razie” żadnych interwencji na rynku walutowym. Wprowadził też czasowe ograniczenia w wypłatach z banków. Obecnie z kont dewizowych na Ukrainie można pobierać do 15 tys. hrywien (1100 euro) dziennie. Osłabienie waluty odczują każdy mieszkaniec Ukrainy. Jeżeli waluta straci sporo na wartości to może pojawić się problem hiperinflacji. W związku z tym drastycznie mogą podrożeć takie produkty jak pieczywo, nabiał, czy paliwo. No i wtedy będzie koniec tej rewolty żydobanderowskiej. Przez kieszeń, żołądek i dupę do głowy po rozum.

    • Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

      Teraz widzisz jakie sknery są w rządzie Ukrainy,których nikt w wyborach nie wybrał.
      Oszczędzają na ludziach ale nie na swoich kontach zachodnich.

      Trupy na majdanie a party urodzinowe córeczki….musiało być dla „swoich” aby wytropić kandydata,który odda dobrowlonie swoje DNA…

  14. statioratio statioratio pisze:

    A ja myślę, że jak ruscy wezmą sobie swoją wschodnią Ukrainę, to My powinniśmy wziąc swoją zachodnią. Problem – jak zwykle – w tym, że nie mamy sił i środków, a żądzi maszym czarnuchowem donek bezogonek, a wtóruje mu bronek.

  15. Marek.Lipski Marek.Lipski pisze:

    Dobry Wieczór,z Niemiec,119 metrów od Nysy.Forst
    a potem znowu Berlin.

    1.Dziękuję za artykuły na email
    i wasze Blogi.

    2.Polecam chwilę refleksji nad pomysłem
    wydania książki z Pana i Pana żony artykułami.

    Wraz z ISBN.Dziennikarze z Polski nie otrzymają
    od SDP funduszy gdy mają urlop.Ich koledzy jak
    są zarejestrowi w EU zachodniej mają takie
    alternatywy a jako twórcy tak jak libreciarze..tekściarze
    mają dotacje.Nie wiem czy ZAIKS to realizuje.Nie wiem.
    W Berlinie jest GEMA.

    Wasza twórczość doszła do takiego momentu,
    w ktąrym warto wypić kawę,zapalić carmena lub sobieskiego,
    gdy dzieci spią i zastanowić się nad „sprzedażą”
    waszej twórczości.

    Zwłaszcza że młodzi wyjeżdzają,podróżują,studiują
    nawet w Londynie a w Polsce jest potrzebna nie tylko
    prawda ale i nadzieja.

    Pomimo krytycznych tematów jakie poruszacie
    z waszych artykułów płynie…nadzieja i uśmiech.

    Artykułu nie komentuję gdyż na swoich Blogach
    już tyle przekazałem wraz z komentarzami z Ukrainy
    czy Rosji że to już wystarczy.

    Koło mnie siedzi mój 2 letni syn( jestem 56 rocznik)Alex.
    Próbuje mi zabrać myszkę……

    Czy on będzie miał życie w spokoju i bez wojny?
    Tak.Do wojny nukleralnej nie dojdzie ale będą straty.

    Proszę mi wybaczyć komentarz nie na temat.

    Zdrowia i uśmiechów.

    Marek Lipski

  16. victor pisze:

    nie lepiej byc trzecia kategoria w Polsce? …od dawna wiadomo, ze Brytole – traktuja obcokrajowcow jak psow. Nadwislanaka Kraine ruskie zowia dziwka, a i na swiecie marka – Polska nie budzi zaufania…ktoz wiec bedzie plakal gdy ruskie pierdynkna w Polske – no chyba tylko Polonia swiatowa…owszem jak mowily sondaze przeprowadzone we Francji w roku 1939 – wiekszosc Francuzow byla gotowa umierac za Gdansk – zgoda co do jednego – jest to winna samych Polakow, ale bynajmniej nie chodzi o to…na kogo zescie glosowali , tylko pytanie powinno brzmiec – jak mogliscie pozwolic na powstanie i zaekceptowanie – trzeciej…

  17. Tomasz Parol Tomasz Parol pisze:

    Paweł, wszystko ok oprócz chromolenia o tym, że banderowska mniejszość Lachów riezać nie chce. Oj chce – stąd ich rewizjonizm dotyczący Przemyśla – tyle, że nie może. Jak będzie mogła będzie riezać. I musimy o tym pamietać. Zwłaszcza, że popierajacych ich na zachodzie Ukrainy jest więcej niż 2% a w czasie Rzezi Wołyńskiej wystarczyło że 1% to byli zwolennicy OUN-UPA.
    Dodam, że nie dziwię się gdy historia z nas zakpi i wskutek wojny z Rosją Ukraińcy powołają pod okupacją Putina Ukraińską Powstańczą Armię, której pomagać będą Polacy.
    Co do ludzi którzy rządząc w Polsce prowadzili politykę na kolanach przed Putinem i przed Merkel, rozbroili polską armię, brali udział w przygotowaniu zamachu smoleńskiego (który dla Putina był tym odnośnie elit rządzących Polską, czym dla Stalina był Katyń odnośnie wszystkich polskich elit) czyli doprowadzili do takiej sytuacji jak teraz, to w przypadku zaistnienia prawa wojennego na naszym terytorium powinni z miejsca trafić pod mur.
    Pozdrawiam
    Ps. Wracaj powiadam i przeszkol mnie w strzelaniu z łuku bojowego

    • victor pisze:

      Dzis natomist 4% tych Ukraincow, ktorzy brali udzial w zydobanderowskim majdanie – zowie sie powstaniem narodu ukrainskiego…

      jak ruskie – masowka pierdykna na Polske – to przeciez jeleni nie bedzie, to po co niby umiejestnosc strzelania z luku bojowego…)))

      ( mozna by wyslac listy z podziekowaniem Kaczynskiemu i wszytkim tym co wspierali majdan nie tylko dwoma rozwartymi paluchami w ksztalcie ‚V’ i okrzykami banderowskimi, muzyka ale i slowem pisanym )

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      Tomek – to raz jeszcze. Nie będę bronił Ukraińców, bo moja – podobnie jak wiekszość chyba – rodzina też ucierpiała od nich niewąsko. Ale sytuacja jest dzisiaj o tyle inna, że Polska powinna mieć bufor na Wschodzie. Silny i niezależny od Rosji.
      Nie od wczoraj piszę o tym, o czym głośno mówi rosyjski undernet. Zakładam więc, że jeśli z tamtej strony jest szykowany dym i nie jest on szczególną tajemnicą, to musimy wzmocnić wszystkich, którzy staną na drodze tego spychacza, który chce przejechać między Karpatami a Bałtykiem.
      Umówmy się – możemy liczyć na siebie i w najlepszym razie na Skandynawów – wszyscy inni mają swoje z Rosją interesy i z przyjemnością położą na szali potencjalnego konkurenta z biało-czerwoną flagą.
      W dalszej części Twojego komentarza – co do winnych rządzących w Polsce, którzy prowadzili pollitykę wobec Rosji na kolanach, murze, etc – pełna zgoda.

  18. Lord.J Lord.J pisze:

    Musimy sobie zadać pytanie: kto to wszystko sprowokował i jaki miał w tym cel? Prześledźcie sobie narodowość elit Majdanu, a będzie wszystko jasne. Dobry artykuł na ten temat jest tutaj:
    http://gazetawarszawska.com/2014/03/01/rabin-majdan-prawdziwy-purim/
    Teraz trzeba być tego świadomym i nie dać się tym bandom koczowniczo-banderowskim rozgrywać i wkręcać w tą awanturę, bo na końcu i tak nam „podziękują” jak pewna nacja kosmitów, których ratowanie kosztowało życie nie tylko ratującego, ale też rodziny. No i nie zapominajmy, że na Wołyniu ci „bohaterowie” byli tylko odważni wobec nieuzbrojonych wieśniaków i mieszczan. W całej historii Polski tylko jeden naród nie wsadził nam noża w plecy, nie spiskował i nas nie zdradził. To Węgrzy. Cała reszta tylko patrzyła żeby nas się pozbyć. Musimy być bardzo samolubni, pilnować swoich i tylko swoich interesów.

  19. Adalbert pisze:

    Wielka szkoda , ze prezydentowi USA Eisenhowerowi , zabraklo zdecydowania wobec ZSRR ! Brak zdecydowania prezydenta USA Dwighta Eisenhowera wobec ZSRR pokutuje do dzis ! Gdyby prezydent USA Dwight Eisenhower , ktory w czasie II wojny swiatowej i pozniej , myslal bardzo powaznie o uzyciu bomby atomowej przeciwko ZSRR i to by ostatecznie zrealizowal , to dzisiaj Rosja na pewno , bylaby juz tylko malym , albo sredniej wielkosci normalnym demokratycznym panstwem bez neoimperialnych zakusow rosyjskich ! Taka Rosja nie zagrazalaby teraz pokojowi i bezpieczenstwu w Swiecie i Europie ! Brak niestety zdecydowania przez prezydenta USA Dwighta Eisenhowera na atak atomowy wobec ZSRR , spowodowal w konsekwencji to , ze wczesniej caly czas ZSRR , zagrazal pokojowi w Swiecie i Europie , a teraz na oczach calego niemrawo protestujacego swiata , robi to bezustannie postsowiecka imperialna Rosja pulkownika KGB Putina ! Akty agresji imperialistycznej postsowieckiej Rosji na Ukrainie , gwalcace tym samym Karte Narodow Zjednoczonych , az nadto sa namacalnym przykladem tego , ze imperialistyczna Rosja Putina , potrzebuje wojny. Wedlug mnie szykuje sie powtorka z Gruzji ! Niestety , ale Bronislaw Komorowski , to nie Lech Kaczynski ! Nie zbierze prezydentow innych panstw , zeby w protescie przeciwko napasci Rosji na Ukraine , a tym samym pogwalceniu przez Rosje Karty Narodow Zjednoczonych , zjawic sie w ich otoczeniu na Ukrainie , tak jak to zrobil sp. Lech Kaczynski , kiedy Putin napadl na milujacy pokoj narod gruzinski !

  20. zbigniew pisze:

    Generalnie zgadzam sie z autorem artykulu aczkolwiek z jednym powaznym zastrzezeniem.
    Na poczatku auror pisze: ” … z monitora patrzy na mnie grozna mina Donalda Tuska …”.
    Otoz, patrzac na te grozna mine widze nie Pana Premiera ale mojego kota imieniem – ” Pajac ” zalatwiajacego swoja potrzebe fizjologiczna ( zaby nie powiedziec ordynarnie – srajacego) w kuwecie, ktora to mine zreszta okreslam jako przezabawna. Mina ta, ktora jest wlasciwa dla tego zwierzecia w okreslonych zyciowo sytuacjach jest jest smieszna dla czlowieka a juz szczegolnie dla premiera chyba ze, w momencie nagrywania robil to co robia koty przyozdabiajac swoj pyszczek taka wlasnie mina.

  21. Waldemort pisze:

    Ja tylko chciałbym dowiedzieć się jak upozorować CV na „pakistańskiego pedała”. W UK nie podaje się w resumé daty urodzenia, płci, a nawet adresu. Tym bardziej narodowości i orientacji seksualnej. Poważnie, proszę podać systematykę pańskiego eksperymentu, gdyż jestem zainteresowany pod kątem technicznym.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      To proste Drogi Przyjacielu. W Anglii przy stanowiskach pracy w korporacjach (w większości) i urzędach administracji publicznej (we wszystkich) złożenie aplikacji wymaga wypełnienia kwestionariusza z pytaniami dotyczącymi pochodzenia etnicznego, stanu cywilnego, wyznania religijnego, płci, wybranej płci, orientacji seksualnej i ewentualnego inwalidztwa wraz z jego poziomem. Poziom zzainteresowania pracodawcy jest różny – bywa, że pytania sięgają głębiej – np. w kwestii religijnej chrześcijaństwo jako takie nie jest jedynym wyborem, bo trzeba wskazać czy się jest katolikiem, protestantem (i jakim) czy wiernym kościoła anglikańskiego. W przypadku rasy trzeba wskazać czy jest się – przperaszam – czystym rasowo czy mieszańcem ras np. białej i czarnej. Plus oczywiście są pytania o narodowość – to w przypadku urzędów – etc etc. CV jest dodatkiem, który się załącza do takiego kwestionariusza on-line. W nim się oczywiście nie wpisuje takich rzeczy, bo od tego są te kwestionariusze. Proszę wpisać adres www dowolnego Job Center i zobaczyć.
      Pod kątem technicznym to jest kwestia wybrania przy pomocy myszki właściwej (bądź nie) odpowiedzi i zatwierdzenia całości przy pomocy odpowiedniego przycisku – najczęściej jest to albo ‚dalej’ albo ‚zakończ’ – oczywiście w jezyku angielskim.

      • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

        Kwestia znaturalizowania CV jest już prostsza – zamiast Warszawy wpisujemy Accra, zamiast SGH – Accra Univeristy of Ghana, zamiast i.e. ‚Gazeta Wyborcza’ – ‚Ghana Daily Mail’, zamiast TVP – TV Ghana; staż i zakres działań w każdym miejscu pracy pozostawiamy. Jest w miarę uniwersalny.

        • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

          Analogicznie – jeśli chodzi o Pakistan, zamiast Warsaw wpisujemy Islamabad, zamiast SGH – University of Punjab, itd itd.

          • fajny pisze:

            To byl bardzo pouczajacy eksperyment. Mam nadzieje, ze o dyskryminacji bedziesz pisal wiecej oraz przeprowadzisz jeszcze inne, rozne ciekawe eksperymenty i ze ujrza one szersze swiatlo dzienne (warto bylo z tego eksperymentu zrobic oddzielny krotki artykul, a nie wplatac go w tego typu dluzszy artykul poruszajacy rozne sprawy).

          • fajny pisze:

            Sugerowalbym zrobic z tego eksperymentu oddzielny artykul i opublikowac w nim te wszystkie kwestionariusze i odpowiedzi na nie, a nastepnie poslac link do tego artykulu do wszystkich innych mediow – w ten sposob moze uda sie wywolac jakis wiekszy oddzwiek, a przy okazji rozkleramowaloby sie 3 obieg.
            Zrobisz tak?

  22. Gość pisze:

    Zadziwiająco wielu lewaków jest na bądź co bądź prawicowym portalu.
    Autor artykułu w komentarzu pisze: „Ale sytuacja jest dzisiaj o tyle inna, że Polska powinna mieć bufor na Wschodzie. Silny i niezależny od Rosji.”
    Szanowny kolego w interesie Polski nie jest walka z Rosją a współdziałanie z nią, bo wszystkie nasze klęski narodowe brały sie właśnie z tej przyczyny. Obecnie powielany ten sam błąd bez opamiętania drażniąc niedźwiedzia zamiast z nim współpracować.

    • Pawel Pietkun Pawel Pietkun pisze:

      To wszystko prawda. Tylko, że współpracować można z kimś, kto jest przewidywalny – a Rosja nie jest – z pewnością w zakresie współpracy. Przy czym Szanowny Kolego nie wiem, czemu ulegasz wrażeniu, że piszę o walce z Rosją. PIszę o tym, że między Polską a nieprzewidywalną – również w zakresie militanym – Rosją powinien być bufor.
      Nie wiem czemu mylisz mnie z obecną klasą polityczną, która – i owszem – drażni niedźwiedzia. I to pewnie błąd. Ale, wybacz, jeżeli niedźwiedź jest pijany to nie ma najmniejszego powodu, dla którego mielibyśmy udawać, że nie jest i jest wszystko w porządku. No chyba, że jesteś zwolennikiem współpracy z Rosją za wszelką cenę. Ale to mało ostrożne – współpraca mogła by się dla nas skończyć daleko posuniętą autonomią. Zresztą – historia Polski zna już okresy naszej w Moskwą współpracy za wszelką cenę. Nie są to okresy, z których – jako naród – możemy być dumni.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

172499