12122017Nowości:
   |    Rejestracja

Uwagi do uwag w świetle Berlina


Chciałem wyjaśnić szereg ważnych spraw poruszonych w moich publikacjach, a które nie zawsze zostały właściwie odczytane.

Jednakże w zestawieniu z tragedią berlińską muszę je odłożyć na rzecz sprawy wstrząsającej jaką są okoliczności terrorystycznego zamachu w Berlinie przy użyciu ciężarówki „na polskich numerach”.

Pierwsze doniesienia niemieckich mediów skupiły się na doniesieniu, że „polska ciężarówka, na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum powodując masakrę”.

Cały ciężar informacji odnosił się do przymiotnika „polski” i to tak dalece, że nawet numery rejestracyjne można poczytać za sprawcę zbrodni.

Ze strony polskiej oczywiste były wyrazy oburzenia, ale przecież to sformułowanie „polski” czy „polskie” jest w powszechnym użyciu mediów niemieckich i nie tylko niemieckich w odniesieniu do wielu negatywnych skojarzeń z „polskimi obozami” na czele.

Sprawa jest prosta, oto powstała okazja do przypisania Polakom czegoś złego i trzeba z niej skorzystać. Ludzie to przeczytają, wysłuchają i obejrzą i późniejsze ewentualne wyjaśnienia nie wymażą pierwszego wrażenia.

Mamy zatem jeszcze jeden dowód na celową kampanię.

Tymczasem prawda jest taka, że bohaterski polski kierowca poświęcił swoje życie żeby ratować ludzi przed masakrą i gdyby nie podjęta przez niego walka gołymi rękami przeciwko nożowi i pistoletowi to tych ofiar byłoby znacznie więcej.


Kojarzy się z tym reakcja kanclerz Merkel na berlińską zbrodnię.
Wysłuchałem jej wystąpienia wyczytanego z kartki, ale też i komentarzy niemieckich telewidzów koncentrujące się na dezaprobacie postawy pani kanclerz, bezdusznej i obojętnej na ludzką tragedię. Nazwano ją „robotem”.
Zdumiewające, jak osoba mająca tak negatywny odbiór u widzów i słuchaczy może sprawować władzę z tak potężnym mandatem.
Nasuwa się uwaga, że Niemcy umieją rozdzielać uczucia sympatii i interesu.
Osoba jest bezduszna i rodzi negatywne skojarzenia, ale pilnuje niemieckich interesów.
I tu leży sedno niemieckiego nieszczęścia, Hitler był draniem, a nawet zbrodniarzem, ale o niemieckie interesy dbał. Oczywiście jest to przypadek skrajny, ale bliższy będzie np. przypadek Wilhelma II, który też w interesie niemieckim wywołał I wojnę światową i spowodował milionowe ofiary narodu niemieckiego i klęskę swojego państwa.
Zbrodnie, jakie dotykają naród niemiecki nie mogą stanowić ceny za korzyści z rządów, pod którymi są dokonywane.
Niemcy muszą to sobie uświadomić, inaczej będą ciągle padać ofiarą koncesji moralnych na rzecz rzekomych korzyści materialnych.

Dla nas Polaków sprawa ma znaczenie symboliczne, oto Polak poświęca swoje życie dla ratowania ludzi, ale jest to pomijane, bo „poprawność polityczna” nakazuje przedstawiania Polaków wyłącznie w świetle negatywnym, obojętnie czy prawdziwym czy pozorowanym.

Od lat piszę o tym, że cała ta kampania antypolska nie jest przypadkowa, jej celem jest zmuszenie Polski do określonych zachowań i jest to działanie skoncentrowane wielu sił chcących wyciągnąć dla siebie określone korzyści.
To, co się dzieje obecnie w Polsce jest też przejawem działania tych sił.
Jedyną reakcją na to jest wykazanie solidarnej postawy narodowej w obronie czci, honoru, a nawet i interesu polskiego.
W końcu przestanie się to opłacać podobnie jak w Ameryce po straceniu wielkich pieniędzy na wybór pani Clinton.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Polecane artykuły

Ilość komentarzy: 9 dla artykułu "Uwagi do uwag w świetle Berlina"

  1. pablo3 pablo3 pisze:

    podobnie jest w Anglii. niby wszystko odbywa się w ramach zartow, wzajemnych uszczypliwosci w pracy, ale potem slysze notorycznie powtarzające się zarzuty, ze kradniemy im ryby z rzek, ze pijemy alkohol w rannych godzinach, czy nawet, ze jesteśmy Rosjanami, etc. chociażby to miało tyczyc się marginesu spolecznosci polskiej w UK, to większość Anglikow z mila checia powiela te przywary. zresztą widać wyraźnie niechęć do wszystkich imigrantow, a szczególnie ze wschodu. teraz mamy inny rodzaj dyskryminacji, ze względu na jezyk. dla wielu Polakow, czy Rusinow, porozumiewanie się w jezyku angielskim nie stanowi wiekszego problemu, za wyjątkiem lokalnej spolecznosci, która porozumiewa często w sposób co najmniej niezrozumialy. dlatego, dla nich jesteśmy „Polish speakers”. latwiej maja ludzie z Afryki czy innych byłych kolonii brytyjskich, gdzie angielski jest jezykem urzędowym, chociaż często porozumiewają się nim w dziwacznym akcencie albo nawet lamana angielszczyzna, ale tutaj tez ratuje ich przynaleznosc do chronionych „mniejszości”. czasami mam kompletnie dość tego UK, ale tak jak większość ludzi, trzyma mnie roznica kursu i latwosc przezycia. a co do przedstawiania Polakow w negatywnym swietle, to już od panowania Fryderyka Wielkiego i Woltera, mamy wyznaczona sciezke postepowania. niestety, ma to również swoje podloze w wojnach religijnych, które oslabily znacznie potege państwa polskiego, ale także całej Europy. mam wrazenie, ze ta wojna z religia jest kontynuowana, a Polska jako jedna już z ostatnich obroncow katolicyzmu, jest z tego powodu niemiłosiernie strofowana przez zeswiecczone społeczeństwa Zachodu, zwłaszcza w Europie. z historycznego dystansu, możemy stwierdzić, ze niepotrzebnie daliśmy się wciagnac w unie brzeska i wojne z pro-polskim prawosławiem na Litwie i Ukrainie, a także dynastyczna wojne religijna ze Szwecja. ale tyle lekcji z przeszlosci. teraz zyjemy w innym momencie dziejowym i inne zadania stoja przed nami. pytanie, czy wyciagnelismy wnioski z przeszlosci?

    • tarpan pisze:

      10/10
      Dwa największe nasze grzechy
      Zmarnotrawienie zasobów Ukrainy (tak jak teraz Rosja i Syberia)
      Wejście na drogę kontrreformacji co nas skłóciło i z Szwecją i z całym prawosławiem

      • sss pisze:

        O jakim zmarnotrawieniu ty piszesz – ludzkim czy materialnym ,wyjaśnij.

      • pablo3 pisze:

        to nie do końca prawda, szczególnie w kwestii szwedzkiej. ze Szwecja byliśmy wlasciwie dogadani, ale zadecydowaly sprawa sposobu wyboru krola szwedzkiego na polskiego (Karol Gustaw nie godzil się być wybranym przez polski Sejm krolem elekcyjnym i nie respektowal tym samym polskiego prawa) i prześladowania religijne polskich katolikow. to zdecydowalo o zrzuceniu szwedzkiego jarzma. a z drugiej strony szkoda, bo był to powazny, wielki projekt, laczacy trzy czy cztery wielkie narody, co miało swoje konsekwencje w przyszłości. a było przecież kilka podejść.

  2. Andrzej pisze:

    Niemcy podawali tylko fakty, ktore byly w danym momencie dostepne.
    A wiec faktem bylo, ze ciezarowka byla na polskich numerach.
    Nic nie mowili , kto pojazd prowadzil.
    Podano tylko, ze 1 osoba w ciezarowce jest martwa a kierowca zbiegl.

    Wyciaganie z tego wniosku, ze niemcy chcieli w jakikolwiek sposob oczernic Polakow jest dziennikarsko nieuczciwe.
    Powiem wiecej, swiadzy o germanofobii.

  3. Jerzy pisze:

    I co sie okazuje? Niemcy chca stawiac pomnik polskiemu kierowcy.
    Przykro mi Panie Owsinski, ale jest to juz drugi z kolei panski artykul w ktorym najwyrazniej wyciaga Pan zbyt proste i chyba populistyczne wnioski.
    Od dzisiaj jest Pan u mnie na liscie „nie wierz mu bezkrytycznie”. Teraz musze weryfikowac wszystko co pan pisze. Szkoda.
    Tak miedzy nami – nie sadze by byla jakas dyrektywa – mysle ze media wlasnie tak przedstawiaja Polakow, bo tak o nich mysla Niemcy a publicysci sa ich czescia.
    Jezeli plan istnieje, to nie jest realizowany poprzez media. Takie jest moje zdanie.

  4. lustrator pisze:

    jak zwykle pan owsinski wybiegł przed grupe i zrobił kupe.

  5. bandera100 pisze:

    Tylko informacje podawane w dniu zamachu można uznac za zbliżone do prawdy bo policja nie miała wytycznych,teraz to już jest niemiecka fałszwka.Po wtargnięciu do kabiny ciężarówki Niemcy nie mówiłi o kierowcy polaku tylko o drugiej osobie ,która była pokaleczona i która została zastrzelona w ostatniej chwili.Byc może to niemieccy policjanci zastrzelili polaka bo wzięli go za terrorystę.Należy zbadać broń z jakiej zotał zastrzelony polak a z jakiej raniony włoski policjant,myśle ze gdyby terrorysta miał oprócz noża również pistolet to użył by go dużo wcześniej ą nie w ostatniej chwili przed ucieczką z auta.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

 

296948